Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No cóż, grube psy chyba leczą kompleksy grubych ludzi. :(
O, tak myślałam... dawno tam nie wchodziłam, bo bym musiała przejść na dietę popocornową, ciągle coś tam się dzieje :p

A ja sobie myślę, że po prostu sobie na niego narzekasz... bo narzekasz ;ppp

Posted

No cóż, grube psy chyba leczą kompleksy grubych ludzi. :(
O, tak myślałam... dawno tam nie wchodziłam, bo bym musiała przejść na dietę popocornową, ciągle coś tam się dzieje :P

A ja sobie myślę, że po prostu sobie na niego narzekasz... bo narzekasz ;ppp

ej ja jestem gruba, dlatego chcę aby chociaż psy był szczupłe :grins:

ja tam tego nawet nie czytam, tylko wpadam patrzę co pojawia się w kilku komentarzach i już wiem, w czym problem.

Narzekanie dla samego narzekania to jest na Sonię i Ciapulca. Choć już nie wyobrażam sobie życie bez tego pierdol*ca.

Ale nie pograbisz w spokoju. Ostatnio się śmiałam, że na szkolenie pójdę z grabiami, łopatą i kosiarką. Mega się pobudza na to. I weź coś zrób na ogrodzie :roll:

Posted

U mnie na łopatę jest szał :D Na kosiarkę był, ale tata oduczył. No i początkowo na rower :D

uff na rower na szczęście nie.

No to już mi lepiej :evil_lol:

Posted

uff na rower na szczęście nie.
No to już mi lepiej :evil_lol:

  
Umiem pocieszyć :grins:

Poczwar za grabiami nie szaleje, ale łopaty już wszystkie mamy obżarte :P No i jak idziemy gdzieś, gdzie coś się buduje, to strasznie go podniecają walce :hmmmm:

Walce? Ciekawe zainteresowanie :D
Posted

Hehehe... kundel jak był mały to walczył z kosiarką, próbował też ją wciągnąć do wspólnej zabawy, ale coś mu nie wychodziło :D Po skończeniu jakiś 3lat mu minęło. Teraz jedynie "walczy" z kosiarką na zasadzie "Kto więcej połknie trawy" --> widząc kosiarkę dostaje jeszcze większego kręćka, superdoładowanie i o wiele szybciej wyjada trawę :siara: Grabie go nigdy nie jarały, za to skakanie w kupkę liści już tak :loveu:

Posted

Poczwar za grabiami nie szaleje, ale łopaty już wszystkie mamy obżarte :P No i jak idziemy gdzieś, gdzie coś się buduje, to strasznie go podniecają walce :hmmmm:

ale u nas obecnie wszystkie kije są całe. Tzn. kiedyś skracał miotły,ale nauczyliśmy się je chować :siara:

Teraz interesują go metalowe części i tak grabie do liści powyginał, łopaty to drapie i obgryza metalową część. W zeszłych latach do śniegu mieliśmy samoróbkę z metalową końcówką. W tym będzie plastikowa i już zastanawiam się czy nie kupić ich hurtowo :roll:

 

Ale walce? wysokie ma ego ten Cekin :evil_lol:

 

  
Umiem pocieszyć :grins:
Walce? Ciekawe zainteresowanie :D

Baardzo :)

To te moje łopaty to pikuś.

Posted

Hehehe... kundel jak był mały to walczył z kosiarką, próbował też ją wciągnąć do wspólnej zabawy, ale coś mu nie wychodziło :D Po skończeniu jakiś 3lat mu minęło. Teraz jedynie "walczy" z kosiarką na zasadzie "Kto więcej połknie trawy" --> widząc kosiarkę dostaje jeszcze większego kręćka, superdoładowanie i o wiele szybciej wyjada trawę :siara: Grabie go nigdy nie jarały, za to skakanie w kupkę liści już tak :loveu:

uff to jeszcze nam zostało kilka miesięcy. U nas potrafił ugryźć kółko, jak kosiarka jechała i kosiła.

aa tak to Sonia z Ciapulcem walczą o każde źdźbło trawy.

Kurna pozostałe psiaki jakieś normalne, nakręcają się tylko na zabawki. A te oszołom na wsiooo.

 

 

Ale wszystkie te akcje są jak Gandzik jest niewybiegany i nie wymęczony psychicznie. Bo jak jest zmęczony, to dostaje piłeczkę i jest spokój. Albo mu po prostu ,u to obrzydzam, ale to wsio jest krótkotrwałe...

Posted

Mój też zasadzał się na koło kosiarki. Ewentualnie kuperek do góry i szczek o wsyokim tonie, by zaprosić do zabawy.

Niewybiegane psy zazwyczaj mają głupie pomysły, widzę to też po swoim, a przecież on jest aniołkiem. Zwykle. ;) Zresztą wiele głupot wywiało mu z wiekiem, teraz jest w miarę stabilnym psychicznie psem, tylko czasem mu coś odwali. Tylko ostatnio mocno go psy jarają i szczeka jak opętany - dalej zwalam to na niewybieganie i frustrację, bo nie mam dla niego już tyle czasu, ile miałam w podstawówce, w gimnazjum czy nawet w 1liceum. Dlatego uważam, że Gandi jest całkiem normalny ;p Jak na młodzika rzecz jasna, każdy wiek ma swoje prawa w końcu :mdrmed:
PS: Poczytałam sobie ponad 20str wątku o chamstwie. Mój mózg paruje, żałuję że nie naszykowałam sobie popcornu.

Posted

Mój też zasadzał się na koło kosiarki. Ewentualnie kuperek do góry i szczek o wsyokim tonie, by zaprosić do zabawy.

Niewybiegane psy zazwyczaj mają głupie pomysły, widzę to też po swoim, a przecież on jest aniołkiem. Zwykle. ;) Zresztą wiele głupot wywiało mu z wiekiem, teraz jest w miarę stabilnym psychicznie psem, tylko czasem mu coś odwali. Tylko ostatnio mocno go psy jarają i szczeka jak opętany - dalej zwalam to na niewybieganie i frustrację, bo nie mam dla niego już tyle czasu, ile miałam w podstawówce, w gimnazjum czy nawet w 1liceum. Dlatego uważam, że Gandi jest całkiem normalny ;p Jak na młodzika rzecz jasna, każdy wiek ma swoje prawa w końcu :mdrmed:
PS: Poczytałam sobie ponad 20str wątku o chamstwie. Mój mózg paruje, żałuję że nie naszykowałam sobie popcornu.

hahaha te kółka to złe są i niedobre :P

Soniula też potrafi dać czadu jak ją roznosi. Ostatnio ma plan, żeby poobgryzać mi palce :roll:

Nie stresuj mnie, bo Twój z wiekiem stał się niezabawkowy, oby Gandzi też się nie poprzewracało.

Wiem, ze to normalne jest, młodość i głupota :grins: Jednak kur*** nie raz mnie bierze.Zwłaszcza jak mam mało czasu, a ten się nakręca to jest uciążliwe, upierdliwe. Wiem, że są nawet Owczary, które nie chcą się choćby bawić piłką. Także mimo wsio powinnam się cieszyć.

 

Zbój jeden jak miał się nakręcić to nie chciał.

Jego najnowszy numer, mój tatuś wsadził nowe drzewko, a ten je uznał, że to taaaki super kijek jest. Choć najpierw walnął w nie całą siłą, jak z Sonią biegał.

Tudzież kradnie Sonii piłkę, przynosi mi i leci po swoją i tą mi też przynosi. Przecież piłka sama sobie leżeć nie może. Ciapkowi też kradnie, ale wie, że Ciapulca wtedy szlag trafia :evil_lol: W sumie Soniula też jest zła.

 

Z drugiej strony moje psy nienawidzą (jeszcze) wody z węża.

 

szacun, ja nie dałabym rady przez to przebrnąć :grins:

Posted

No walce i koparki, rzuca się na nie z bulgotem a potem ucieka :hmmm:

Ja Cię mogę pocieszyć, że Miczka lada moment kończy 5 lat a pie*dolca na zabawki ma wciąż tego samego. Nawet bym powiedziała, że eskaluje z każdym miesiącem :lol:

Posted

O palce są fajne do obgryzania - tak twierdzi Marysia. Morus ostatnio też :D
Wcale, że nie: on niezabawkowy jest od zawsze. Jednak od jakiegoś czasu zaczyna zabawki dostrzegać... więc się o to akurat nie bój ;D Myślę, że aż tak diametralnej zmiany w stosunku do zabawek mieć nie będziecie.
Buhahaha... mój kocha krzaki. Zawsze tyłkiem sadowi się na nie i je demoluje, no gorzej jak z dzieckiem ;D. Zabawki też zawsze są fajne, gdy widzi, że koty/pies może się nimi zaiteresować. Wkurzanie innych psów, zwłaszcza tych małych też jest takie super ^^. Wciąż gdzieś w Morusie tkwi psie dziecko, ba! ostatnio chyba nadrabia lata dzieciństwa, bo coraz bardziej się odmóżdża niż kiedyś.

Ja przebrnęłam, bo mam się właśnie uczyć :siara:

Posted

No walce i koparki, rzuca się na nie z bulgotem a potem ucieka :hmmm:

Ja Cię mogę pocieszyć, że Miczka lada moment kończy 5 lat a pie*dolca na zabawki ma wciąż tego samego. Nawet bym powiedziała, że eskaluje z każdym miesiącem :lol:

jakie to owczarze :roflt: choć moje na szczęście (tfu, tfu) nie robią.

Ciap ma 7 i szaleje za piłeczką, jajem. Na szarpak musi mieć dzień...

O palce są fajne do obgryzania - tak twierdzi Marysia. Morus ostatnio też :D
Wcale, że nie: on niezabawkowy jest od zawsze. Jednak od jakiegoś czasu zaczyna zabawki dostrzegać... więc się o to akurat nie bój ;D Myślę, że aż tak diametralnej zmiany w stosunku do zabawek mieć nie będziecie.
Buhahaha... mój kocha krzaki. Zawsze tyłkiem sadowi się na nie i je demoluje, no gorzej jak z dzieckiem ;D. Zabawki też zawsze są fajne, gdy widzi, że koty/pies może się nimi zaiteresować. Wkurzanie innych psów, zwłaszcza tych małych też jest takie super ^^. Wciąż gdzieś w Morusie tkwi psie dziecko, ba! ostatnio chyba nadrabia lata dzieciństwa, bo coraz bardziej się odmóżdża niż kiedyś.

Ja przebrnęłam, bo mam się właśnie uczyć :siara:

też tak myślę, ale popanikować zawsze można :lol:

Gandzia znalazł fajny sposób ostatnio. Jak chodzimy w pola na spacery to coś tam już rośnie. I jedno tak trochę już wybujało i Gandzia wpycha się w to tyłkiem, robi co ma zrobić i ucieka. Trzeba uważać, że jak wstaje z tego to coby czymś nie dostać :roflt:

 

 

pssst ja powinnam mieć wybrany tytuł pracy i coś tam, a  mam NIC i jakoś się tym nie przejmuję...

Posted

O tak, u mnie jak niewybiegane psy to się nakręcają na wszystko za płotem, dosłownie nikt nie może przejść nieobszczekany :/ I potem jak widzą piłeczkę to jest szał :D A najgorszy spacer po kilkudniowym "nicnierobieniu"- Kajka kręci się, szaleje z prawej na lewą, i na początku zaczyna ciągnąć... Ale to krótka chwila :grins:

Posted

O tak, u mnie jak niewybiegane psy to się nakręcają na wszystko za płotem, dosłownie nikt nie może przejść nieobszczekany :/ I potem jak widzą piłeczkę to jest szał :D A najgorszy spacer po kilkudniowym "nicnierobieniu"- Kajka kręci się, szaleje z prawej na lewą, i na początku zaczyna ciągnąć... Ale to krótka chwila :grins:

O burdach pod płotem to już nawet nie wspominam, coby wstydu oszczędzić.

i tekst sąsiadki: "niech pani ich nie woła i nie krzyczy na nie, one już tak w genach mają" także ten...

Taki spacer to dopiero są jaja. Sonia idzie z nosem przy ziemi, Ciap trzyma smycz w pysku, a Gandzik napieprza w około mnie. No i chcą ciągnąć i najważniejsze, zapaszki!

 

podrzućcie link do tego ciekawego wątku, bo ostatnio same nudy i nie mam co czytać ;)

jeśli dobrze obczaiłam to to tu się zaczyna ;)

http://www.dogomania.com/forum/topic/42182-jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/page-1102

Posted

O burdach pod płotem to już nawet nie wspominam, coby wstydu oszczędzić.
i tekst sąsiadki: "niech pani ich nie woła i nie krzyczy na nie, one już tak w genach mają" także ten...
Taki spacer to dopiero są jaja. Sonia idzie z nosem przy ziemi, Ciap trzyma smycz w pysku, a Gandzik napieprza w około mnie. No i chcą ciągnąć i najważniejsze, zapaszki!

No to identyk! U mnie sąsiadom też to nie przeszkadza, sami mają większych szczekaczy, ale mnie to irytuje :pissed: Zachowują się wtedy jakby pierwszy raz w życiu ktoś je z klatki na podwórko wypuścił, i chcą zagryźć przechodniów,zwłaszcza z psami :/ Nawet na ciotkę tak ujadają, ale ona je zna i po prostu wchodzi na plac- bo one to na wyżywanie się na czymś/kimś, a nie chęć mordu, mimo, że tak to wygląda ;) A na spacerze identyk jak Sonia- zapachy, nos przy ziemi, szarpnięcia początkowe, za to jak ją opanuję to znowu się wlecze... Dlatego wolę ją luzem prowadzić, coby się nie denerwować :evil_lol:
Posted

No cóż, grube psy chyba leczą kompleksy grubych ludzi. :(
O, tak myślałam... dawno tam nie wchodziłam, bo bym musiała przejść na dietę popocornową, ciągle coś tam się dzieje :P

A ja sobie myślę, że po prostu sobie na niego narzekasz... bo narzekasz ;ppp

 

Nie,  nadmierne dokarmianie jest formą okazywania (chorej?) miłości.

Mój ojciec tak robił i robi. Dla niego i niektórych ludzi dawanie zwierzęciu jeść to najwyższa forma dobroci, tak jak i gotowanie mu zupek, przyprawianych kotlecików i innych cudów - to nic że psia dietetyka mówi inaczej, ci ludzie dbają, kochają, podają kawior bo są ponadprzeciętnie dobrzy dla swoich piesków...

Z tym że pies karmiony nudnym tym samym pokarmem w dostosowanych dawkach będzie za chudy, ale energiczny i zdrowy, a pies przekarmiony ...

 

 

No to identyk! U mnie sąsiadom też to nie przeszkadza, sami mają większych szczekaczy, ale mnie to irytuje :pissed: Zachowują się wtedy jakby pierwszy raz w życiu ktoś je z klatki na podwórko wypuścił, i chcą zagryźć przechodniów,zwłaszcza z psami :/ Nawet na ciotkę tak ujadają, ale ona je zna i po prostu wchodzi na plac- bo one to na wyżywanie się na czymś/kimś, a nie chęć mordu, mimo, że tak to wygląda ;) A na spacerze identyk jak Sonia- zapachy, nos przy ziemi, szarpnięcia początkowe, za to jak ją opanuję to znowu się wlecze... Dlatego wolę ją luzem prowadzić, coby się nie denerwować :evil_lol:

 

A mój nie szczeka prawie na "podwórku" w ostatnim czasie. On stanie jak sierota i obserwuje. Dopiero gdyby ktoś do bramy podszedł czy odezwał się to obszczeka.

Za to sasiedzi mają ozdóbki, których jazgotu sami nie wytrzymują :D

 

Zazdroszczę wam tego że możecie sobie psy puścić luzem jak was wkurzają. Mo

je nowe osiedle jakoś nie pozwala na to - to jest tragedia, tabliczka "zakaz wprowadzania psów..." co krok, nawet na klatkach schodowych są poprzyklejane informacje że zaq niepozbieranie po psie rozi 500zł mandatu...

Masakra, nowe osiedla są tak nieprzyjazne dla psów  że szok.Ale to też wina ludzi, którzy zamiast wziąc ten worek i sprzątnąć srają psami gdzie popadnie i uważają się za urażonych gdyby kto uwagę zwrócił..

Posted

U mnie puszczam luzem, tylko też patrzę na zachowanie ludzi- ale tych powyżej 35lat około. Jak młody to normalnie przechodze, nie zwracam uwagi na psa,a i pies na człowieka. A jak idzie ktoś "starszy" to zazwyczaj wołam ją do nogi, żeby mieli większy komfort. Na szczęście (lub nie ;)) mieszkam w małym mieście, i teraz już wiem kto ma jaki stosunek do psa, kiedy trzeba łapać (zwłaszcza pan na rowerze, wzywa policje :pissed:), kto się boi, a kto "ciumka", głaska i nie ma nic przeciwko :) No i nie przechodzi jakoś wielu ludzi, da się spokojnie minąć po 2 stronach. Chyba że idzie ktoś z psem to na smycz biorę, bo nie zawsze się odwołuje (pomijam znajomych psiarzy, tam może lecieć się witać). U mnie najgorsze są "babcie"- zawsze o coś się przyczepią. A jak już idzie z wnukiem to masakra, każdy pies to ludojad.

Posted

No to identyk! U mnie sąsiadom też to nie przeszkadza, sami mają większych szczekaczy, ale mnie to irytuje :pissed: Zachowują się wtedy jakby pierwszy raz w życiu ktoś je z klatki na podwórko wypuścił, i chcą zagryźć przechodniów,zwłaszcza z psami :/ Nawet na ciotkę tak ujadają, ale ona je zna i po prostu wchodzi na plac- bo one to na wyżywanie się na czymś/kimś, a nie chęć mordu, mimo, że tak to wygląda ;) A na spacerze identyk jak Sonia- zapachy, nos przy ziemi, szarpnięcia początkowe, za to jak ją opanuję to znowu się wlecze... Dlatego wolę ją luzem prowadzić, coby się nie denerwować :evil_lol:

Mnie to wkur**** nienawidzę jak szaleją pod płotem, o tyle na szczęście, ze tylko na psy i osoby z psami. Na rowery, pieszych i innych nie. Nawet czasami do płotu nie lecą sprawdzić. Najgorzej jak idzie jedna sąsiadka z swoim nienormalnym psem. Tragedia Pańska, ta się rzuca na płot, moje dłużne nie są. A ta stoi i "niech sobie poszczeka i się wybiega" :loveu: To co, że moje już jej żywnie nienawidzą. Chodzi ciągle na automacie i jak tylko usłyszą ten charakterystyczny odgłos jak na hamulcu pies leci dalej. to moje w podskokach lecą do bramy...

Jedyne co na ludzi szczekają, jak u nas pod płotem stoją. Wtedy to ktoś na pewno do nas. Choć już zdarzyło mi się, że dzieciaki stały u nas pod płotem i psy drażniły, i wszyscy je usprawiedliwiali, ze te dzieci z Niemiec przyjechały i som taaaaki szłit. Nosz kur****

 

Nie,  nadmierne dokarmianie jest formą okazywania (chorej?) miłości.

Mój ojciec tak robił i robi. Dla niego i niektórych ludzi dawanie zwierzęciu jeść to najwyższa forma dobroci, tak jak i gotowanie mu zupek, przyprawianych kotlecików i innych cudów - to nic że psia dietetyka mówi inaczej, ci ludzie dbają, kochają, podają kawior bo są ponadprzeciętnie dobrzy dla swoich piesków...

Z tym że pies karmiony nudnym tym samym pokarmem w dostosowanych dawkach będzie za chudy, ale energiczny i zdrowy, a pies przekarmiony ...

 

 

 

A mój nie szczeka prawie na "podwórku" w ostatnim czasie. On stanie jak sierota i obserwuje. Dopiero gdyby ktoś do bramy podszedł czy odezwał się to obszczeka.

Za to sasiedzi mają ozdóbki, których jazgotu sami nie wytrzymują :D

 

Zazdroszczę wam tego że możecie sobie psy puścić luzem jak was wkurzają. Mo

je nowe osiedle jakoś nie pozwala na to - to jest tragedia, tabliczka "zakaz wprowadzania psów..." co krok, nawet na klatkach schodowych są poprzyklejane informacje że zaq niepozbieranie po psie rozi 500zł mandatu...

Masakra, nowe osiedla są tak nieprzyjazne dla psów  że szok.Ale to też wina ludzi, którzy zamiast wziąc ten worek i sprzątnąć srają psami gdzie popadnie i uważają się za urażonych gdyby kto uwagę zwrócił..

oo to to to mój tata. Gandzik za chudy, Sonia dobrze wygląda. Mięsko surowe zmielone z sklepu przywiózł, piesełki dostały, bo to taaakie dobre. Na szczęście doprawione, z obiadu nie dają.

 

E tam nas na zadupiu też się czepiają i jak chcę chodzić koło jednego sąsiada to moje muszą mieć kagańce! inaczej będę mieć problemu. Także tam wcale nie chodzę, bo nie chcę się denerwować to po pierwsze, a po drugie nie będę im koło lasu ubierać kagańców. Dlatego od ponad roku chodzimy inną drogą. Szczegół, ze tylko mnie się czepiają, a nieskromnie powiem, że moje rowerów nie ganiają, luzem tam nie biegają i innych rzeczy nie robią, co obce psy.

 

U mnie puszczam luzem, tylko też patrzę na zachowanie ludzi- ale tych powyżej 35lat około. Jak młody to normalnie przechodze, nie zwracam uwagi na psa,a i pies na człowieka. A jak idzie ktoś "starszy" to zazwyczaj wołam ją do nogi, żeby mieli większy komfort. Na szczęście (lub nie ;)) mieszkam w małym mieście, i teraz już wiem kto ma jaki stosunek do psa, kiedy trzeba łapać (zwłaszcza pan na rowerze, wzywa policje :pissed:), kto się boi, a kto "ciumka", głaska i nie ma nic przeciwko :) No i nie przechodzi jakoś wielu ludzi, da się spokojnie minąć po 2 stronach. Chyba że idzie ktoś z psem to na smycz biorę, bo nie zawsze się odwołuje (pomijam znajomych psiarzy, tam może lecieć się witać). U mnie najgorsze są "babcie"- zawsze o coś się przyczepią. A jak już idzie z wnukiem to masakra, każdy pies to ludojad.

psst ostatnio środek pola, idzie chłop. A, że Soniula łapie fazy, ze koooofa ludzi, to trzymam oba psy za obroże, po prawej stronie. Stoję ja i przechodzien idzie. I Twarz na serio przerażona. Mówię niech Pan się nie boi, a on wydukał... nie, wcale. Także mnie już nic nie zdziwi. Jak biorę je, żeby luźno szły, to też źle, bo jeszcze większy łuk biorą. No i jak żyć? :lol:

Posted

Alina, nie dogodzisz niestety :D Musisz być chamskim psiarzem :D

no niestety... a ja nie umiem być chamskim psiarzem :roll:

 

 

A ja mam psa śpiewaka :laugh2_2:

bo szedł sobie koło naszego domu sznaucerek to chwyciłam pierwszego lepszego psa, I jak to piszczało, że on za piesełem biec i oszczekać nie może, a suka tak. Nawet w siadzie duupkę maksymalnie nie opuścił. No ale trochę posłuszeństwa i móżdżek wrócił...

no to wzięłam poczwareczki dupeczki na spacerrrosa. I ledwo wyszliśmy za ogródek i na placu koło nas grali w piłkę. Ledwo tą piłkę było widać a jak to się rozjojczyło. Trzymałam go krótko i tak tęsknie patrzył za nią, ojojoj, dopiero jak przeszliśmy na szedł na całej długości. I dzieci wołały moje pieski i dupki się cieszyły, ale jedno moje słówko i koło mnie pięknie maszerowały.

 

Wczoraj Gandziocha zgubił piłkę na ogrodzie, było ciemno i nie znalazł jej szybko, no to odpuściłam. Dzisiaj naładowałam nerkę w smaczki i siuuu na pole. Najpierw szukanko zaginionej piłki, znalazł, przyniósł, schowała i chciałam przestawić go na posłuszeństwo. Ale jak wykonywał dobrze zadanie to słowo "dobrze" i już psa nie było, bo leciał szukać piłki, nie chciał smaczków :lookarou:  no to tak schowałam piłkę, że sznurek wystawał i dopiero zakumał, że nagrodą jest żarełko, a nie szukanie. Na końcu oczywiście musiała być zabawka. Ale jak on przemierzał to pole :loveu: Soniula lepszy numer wywinęła, bo żarcie u niej to nr1. I tak coś tam robi, nagradzam itp, i parówka spadła nam koło koopy. Osz w życiu po to nie sięgnie... trzeba było zakopać, bo ja tym bardziej niet :siara: ale wyżerać kocie to potrafi...

 

 

Ehh i robiłam wielkie porządki w smaczkach. Ostało się bardzo malutko takich, jakie może jeść Ciapek. Biedactwooo :placz:

Posted

Tora kiedyś sobie obsikała patyka, którego wcześniej aportowała :evil_lol:

Już go chciała brać do pyska, ale poczuła "zapaszek" i z obrzydzeniem odeszła od patyczka :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...