Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
Duzo fotek to lubię :):):):)

:)
Kaaasia napisał(a):


dOgLoV napisał(a):
świetne foty !!!!:loveu:


magdabroy napisał(a):

:loveu:

nie :shake:
Ty$ka napisał(a):

Sonia jest charakterystyczna :D
a nie są miłymi pieskami? :hmmmm:
phase napisał(a):


marta.k9080 napisał(a):

:loveu:
Angi napisał(a):

taaa mina jakby była jakaś cofnięta :D
Izabela124. napisał(a):


noooo :)

Aż mi się czasem gorąco robi jak sobie tak same idą.. i nie za każdym razem słyszą :mad: ale jak przybiegną, to dostają smaka i wtedy są przyklejone do mnie :evil_lol: Odpukać, jeszcze ich nie goniłam :lol:

Dzisiaj się tłukły... i wiecie o co poszło? o miejsce pod drzwiami...

Posted

http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0302_zps917439cc.jpg
Piękny Ci ten Ghandi wyrósł :) A pamiętam, jak był malutki i bałaś się, jak mu się "zad rozwinie" :D

Edit: A mocno się tłukli? :D (rozumiem, że chodzi o Sonię i Gandzika?)
U nas ostatnio o mały włos doszłoby do bójki między Creskiem, a Bastą... o suchą bułkę znalezioną pod schodami :diabloti:
Złapaliśmy ich w locie :D
A Basta to wstręciuch jest - gdyby jej dać suchą bułkę, to by nie tknęła (ani to mięso, ani pączek, to co tu jeść?), ale jak tylko zauważyła, że bułkę ma Cresil, to od razu postanowiła, że ona uwielbia bułki! :lol:

Posted

makot'a;20644685 napisał(a):
http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0302_zps917439cc.jpg
Piękny Ci ten Ghandi wyrósł :) A pamiętam, jak był malutki i bałaś się, jak mu się "zad rozwinie" :D

Edit: A mocno się tłukli? :D (rozumiem, że chodzi o Sonię i Gandzika?)
U nas ostatnio o mały włos doszłoby do bójki między Creskiem, a Bastą... o suchą bułkę znalezioną pod schodami :diabloti:
Złapaliśmy ich w locie :D
A Basta to wstręciuch jest - gdyby jej dać suchą bułkę, to by nie tknęła (ani to mięso, ani pączek, to co tu jeść?), ale jak tylko zauważyła, że bułkę ma Cresil, to od razu postanowiła, że ona uwielbia bułki! :lol:

Takim samym wstręciuchem jest moja Luna z każdą rzeczą piłką, czy jedzeniem....u mnie też psy od kilku miesięcy się ''zaczepiają'' ostatnio moja mama nie mogła ich rozdzielić....młoda chce rządzić nad starszą....

Posted

makot'a;20644685 napisał(a):
http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0302_zps917439cc.jpg
Piękny Ci ten Ghandi wyrósł :) A pamiętam, jak był malutki i bałaś się, jak mu się "zad rozwinie" :D

Edit: A mocno się tłukli? :D (rozumiem, że chodzi o Sonię i Gandzika?)
U nas ostatnio o mały włos doszłoby do bójki między Creskiem, a Bastą... o suchą bułkę znalezioną pod schodami :diabloti:
Złapaliśmy ich w locie :D
A Basta to wstręciuch jest - gdyby jej dać suchą bułkę, to by nie tknęła (ani to mięso, ani pączek, to co tu jeść?), ale jak tylko zauważyła, że bułkę ma Cresil, to od razu postanowiła, że ona uwielbia bułki! :lol:

No i jestem zadowolona z niego :lol:
Wiadomo, ze to eksterier i prostego grzbietu mieć nigdy nie będzie, a nie ma aż takiej zjeżdżalni :)

ja usłyszałam, jak któryś o drzwi walnął.. prawdopodobnie Gandzik. I to chyba wyglądało tak, ze Gandi zajął miejsce Sonii przy drzwiach, które przecież było jej. Ona siedziała na ziemi i to dość długo, jak przez okno widziałam... No i w końcu chciała Gandzika wywalić. I tu pewnie Gandiemu włączył się uparciuch, bo on jej zawsze ustępował.. no i to Sonia musiała inaczej mu wyperswadować, czyje to miejsce :mad: w efekcie znalazłam jedną malutką kropkę krwi. Przez przypadek, któryś się zadarł. Sonia go nie gryzie, aby zrobić mu szkodę. No i nie było pisku :D

Ogólnie to jak Gandzik przegnie to Sonia go karci. Za kark i do ziemi... Ostatnio poszło o kulkę śniegu, jaką rzuciłam.. Bo S. i G. na siad i rzucałam im do pyska kulki śniegu.. w celu zrobienia szłit foci :diabloti: no i raz G. a raz S.. no i oba wpatrzone we mnie, więc nie patrzą co robi drugi pies.. I rzuciłam jak taka sierota bardziej w środek :splat: Gandi i Sonia chciały ją chwycić i psyki się spotkały.. Gandzik wsadził swój pysk w pysk Sonii. najpierw S. była w szoku i wypluła i jak się zorientowała to było tylko :mad: Tak wtedy gryzła, i burczała tak długo, aż cały nie pokazał 100% uległości.. gdyby go faktycznie ugryzła to byłby pisk nie do opisania. Raz już słyszałam :diabloti: i przeważnie jak Gandziu przesadzi, to wystarczy, że uszy skuli, głowę do ziemi i wsio w porządku.. nie musi się ciągle kłaść, bo to szkoda czas... tym razem porządnie ją wku*****

U nas jest zasada, ze zabawka czy jedzenie, które już jest w pysku to nie wydzierają sobie.. ale jak coś leży przed nimi, to Sonia burkot i Gnadi jej wszystko oddaje :roll: Ona potrafi wymusić na nim, aby oddał jej kość, którą trzyma. Gandzi memła, S. podchodzi, stanie nad nim, spojrzy i Gandzikowi wypada z psyka... no to ona sobie zabiera, bo przecież ta kość już jest wolna :roflt:

Jak na zdjęciach psy się przeciągają, to prawie zawsze to ja to inicjuję. Biorę szmatę tudzież coś innego i jedną końcówkę dostaje S, a drugą G. Bardzo rzadko się zdarza, żeby Sonia chciała się z nim przeciągać i chwytała część zabawki.. Gandi się nie odważy tak zadrzeć z Sonią.

aganela napisał(a):
Takim samym wstręciuchem jest moja Luna z każdą rzeczą piłką, czy jedzeniem....u mnie też psy od kilku miesięcy się ''zaczepiają'' ostatnio moja mama nie mogła ich rozdzielić....młoda chce rządzić nad starszą....


U mnie Gandi ma dystans do Sonii. Wie, że to kobieta i bardzo charakterna, więc bardzo uważa :lol:

Wiesz co... gdyby moja mama sama z nimi została i zaczęłaby się jatka, to pewnie też nie dałaby rady... Ale krzyknięcie Fe i odpuszczają... jeszcze...

A teraz przypomniała mi się akcja sprzed tygodnia...Sąsiadka powiesiła u nas na płocie worek z wyschniętym chlebem. Niektóry nawet posmarowany masłem był :cool3: i jakiś suchy biszkopcik się znalazł :) A wtedy akurat psy sobie biegały i dorwały worek.. Boże jak one się spieszyły z wyżeraniem tego :mdleje: co najmniej jakbym je głodziła. Pikuś taki, że teraz psy dostają jeść 2 razy dziennie...nawet okruszki powybierały :roflt:

Posted

kalyna napisał(a):
No i jestem zadowolona z niego :lol:
Wiadomo, ze to eksterier i prostego grzbietu mieć nigdy nie będzie, a nie ma aż takiej zjeżdżalni :)

ja usłyszałam, jak któryś o drzwi walnął.. prawdopodobnie Gandzik. I to chyba wyglądało tak, ze Gandi zajął miejsce Sonii przy drzwiach, które przecież było jej. Ona siedziała na ziemi i to dość długo, jak przez okno widziałam... No i w końcu chciała Gandzika wywalić. I tu pewnie Gandiemu włączył się uparciuch, bo on jej zawsze ustępował.. no i to Sonia musiała inaczej mu wyperswadować, czyje to miejsce :mad: w efekcie znalazłam jedną malutką kropkę krwi. Przez przypadek, któryś się zadarł. Sonia go nie gryzie, aby zrobić mu szkodę. No i nie było pisku :D

Ogólnie to jak Gandzik przegnie to Sonia go karci. Za kark i do ziemi... Ostatnio poszło o kulkę śniegu, jaką rzuciłam.. Bo S. i G. na siad i rzucałam im do pyska kulki śniegu.. w celu zrobienia szłit foci :diabloti: no i raz G. a raz S.. no i oba wpatrzone we mnie, więc nie patrzą co robi drugi pies.. I rzuciłam jak taka sierota bardziej w środek :splat: Gandi i Sonia chciały ją chwycić i psyki się spotkały.. Gandzik wsadził swój pysk w pysk Sonii. najpierw S. była w szoku i wypluła i jak się zorientowała to było tylko :mad: Tak wtedy gryzła, i burczała tak długo, aż cały nie pokazał 100% uległości.. gdyby go faktycznie ugryzła to byłby pisk nie do opisania. Raz już słyszałam :diabloti: i przeważnie jak Gandziu przesadzi, to wystarczy, że uszy skuli, głowę do ziemi i wsio w porządku.. nie musi się ciągle kłaść, bo to szkoda czas... tym razem porządnie ją wku*****

U nas jest zasada, ze zabawka czy jedzenie, które już jest w pysku to nie wydzierają sobie.. ale jak coś leży przed nimi, to Sonia burkot i Gnadi jej wszystko oddaje :roll: Ona potrafi wymusić na nim, aby oddał jej kość, którą trzyma. Gandzi memła, S. podchodzi, stanie nad nim, spojrzy i Gandzikowi wypada z psyka... no to ona sobie zabiera, bo przecież ta kość już jest wolna :roflt:

Jak na zdjęciach psy się przeciągają, to prawie zawsze to ja to inicjuję. Biorę szmatę tudzież coś innego i jedną końcówkę dostaje S, a drugą G. Bardzo rzadko się zdarza, żeby Sonia chciała się z nim przeciągać i chwytała część zabawki.. Gandi się nie odważy tak zadrzeć z Sonią.



U mnie Gandi ma dystans do Sonii. Wie, że to kobieta i bardzo charakterna, więc bardzo uważa :lol:

Wiesz co... gdyby moja mama sama z nimi została i zaczęłaby się jatka, to pewnie też nie dałaby rady... Ale krzyknięcie Fe i odpuszczają... jeszcze...

A teraz przypomniała mi się akcja sprzed tygodnia...Sąsiadka powiesiła u nas na płocie worek z wyschniętym chlebem. Niektóry nawet posmarowany masłem był :cool3: i jakiś suchy biszkopcik się znalazł :) A wtedy akurat psy sobie biegały i dorwały worek.. Boże jak one się spieszyły z wyżeraniem tego :mdleje: co najmniej jakbym je głodziła. Pikuś taki, że teraz psy dostają jeść 2 razy dziennie...nawet okruszki powybierały :roflt:


No to widzę, że Gandzik uznaje babską władzę :D
Cresek jest teraz w głupim momencie, bo już zaczął kozaczyć (przecież ma jajka!), a jeszcze nie wszedł w stan "kooooocham kaaaaażdą suuuuuczkę", więc do Basty potrafi się odpysknąć. Ale Basta az tak głupia nie jest i już widzi, że się toto duże zrobiło, wiec go nie gnoi tak jak Łatiego i Nitki :diabloti:
Myślę, że jak tylko Cresek pozna się na suczkach, to będziemy mieć święty spokój, bo jej będzie we wszystkim ustępował :P - Mam nadzieję :D

Posted

[QUOTE=makot'a;20646701]No to widzę, że Gandzik uznaje babską władzę :D
Cresek jest teraz w głupim momencie, bo już zaczął kozaczyć (przecież ma jajka!), a jeszcze nie wszedł w stan "kooooocham kaaaaażdą suuuuuczkę", więc do Basty potrafi się odpysknąć. Ale Basta az tak głupia nie jest i już widzi, że się toto duże zrobiło, wiec go nie gnoi tak jak Łatiego i Nitki :diabloti:
Myślę, że jak tylko Cresek pozna się na suczkach, to będziemy mieć święty spokój, bo jej będzie we wszystkim ustępował :P - Mam nadzieję :D[/QUOTE]
Noo jeszcze jest pantoflarzem :diabloti:
Gandzik to kozaczy do wsiego :diabloti: choć ostatnio jakby się uspokoił :hmmmm:
U nas w stadzie to tylko Ciap jest nietykalny :)
[quote name='dOgLoV']dzien doberek ;)[/QUOTE]
witamy :multi:
[quote name='Ty$ka']Ale macie "wesoło" ze stadem ;) Ciekawe czy gdybym miała min. dwa psy, to też by dochodziło do tego typu nieporozumień... :)[/QUOTE]

taaa wesoło :lol:
Jak znam życie to pewnie coś działoby się. Sam Ciap z Sonią, to też różnie było. Jednak Ciap zawsze trzyma dystans. Nie położy się koło Owczara, ale S i G nie mają z tym problemu.
Ja to się zastanawiam jak to jest w stadach, gdzie psów jest ponad 5 :lol:

Posted

http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0070-3_zps8705dff4.jpg
U mnie ostatnio rozegrała się podobna scena, tylko że w pyskach znalazła się moja rękawiczka :roll: Nie przeżyła :diabloti:

Śnieżne psiury, pewnie się cieszą z puchu? Moje całe podniecone, że chłodno, że śnieg, że węszyć, że pada i w ogóle jupi :evil_lol: Jak była chwila, że wyszło słońce i było ładnie to im się tak nic nie chciało, że nawet sarny nie miały ochoty pogonić (co mnie przytkało zupełnie, choć pozytywnie :lol: nadal walczę z "sarnowaniem" i "zającowaniem"..).

Dobrze, że Ghandi jest bardziej spolegliwy, mnie nic bardziej nie wnerwiało niż bójki między własnymi psami. Jak się chcą na obce rzucać, to trudno, choć mnie to denerwuje i za to je usadzam. Ale między sobą? Stado ma być razem, a nie się ze sobą tłuc :cool3:

Ty$ka - z doświadczenia (miewałam po 6 psów naraz) wiem, że wszystko zależy nie tylko od charakteru psów,a od stopnia ich zmęczenia psychicznego i fizycznego ;) Ostatnio znajomej psy się pożarły do krwi, dwa samce malutkiej rasy znające się od szczyla. U mnie to się nie zdarza, nie pamiętam żeby psy się potłukły, od ponad roku jest spokój. Ale rano spacer 1-2h, po południu każdy pies ma 1,5-2h i wieczorem 0,5-1h. W domu głównie śpią, ew. żebrzą o żarcie :diabloti: Ale pewnie jakbym im ograniczyła spacery, doszłaby nuda, nadmiar energii, coś by je podekscytowało... I draka gotowa. No i im starsze psy, tym mniej problemów, ale to norma ;)

Posted

[quote name='kalyna']Jak znam życie to pewnie coś działoby się. Sam Ciap z Sonią, to też różnie było. Jednak Ciap zawsze trzyma dystans. Nie położy się koło Owczara, ale S i G nie mają z tym problemu.
Ja to się zastanawiam jak to jest w stadach, gdzie psów jest ponad 5 :lol:

[quote name='zmierzchnica']Ty$ka - z doświadczenia (miewałam po 6 psów naraz) wiem, że wszystko zależy nie tylko od charakteru psów,a od stopnia ich zmęczenia psychicznego i fizycznego ;) Ostatnio znajomej psy się pożarły do krwi, dwa samce malutkiej rasy znające się od szczyla. U mnie to się nie zdarza, nie pamiętam żeby psy się potłukły, od ponad roku jest spokój. Ale rano spacer 1-2h, po południu każdy pies ma 1,5-2h i wieczorem 0,5-1h. W domu głównie śpią, ew. żebrzą o żarcie :diabloti: Ale pewnie jakbym im ograniczyła spacery, doszłaby nuda, nadmiar energii, coś by je podekscytowało... I draka gotowa. No i im starsze psy, tym mniej problemów, ale to norma ;)

A widzicie, co człowiek to inne zdanie ;)
Mój kundel to generalnie pies pokojowy jest, aleee... czasem po porządnym wymęczeniu (czyli neguję zdanie zmierzchnicy :P) psychicznym potrafi się pożreć z Kropencją (koleżanką suki) o byle pretekst. Jestem ciekawa czy byłby do tego zdolny, gdyby z nami zamieszkała po jednym dachem :P. Bardzo interesujące są międzypsie relacje, żałuję że nie mam okazji obserwować tego na co dzień :)

Posted

[quote name='Ty$ka']A widzicie, co człowiek to inne zdanie ;)
Mój kundel to generalnie pies pokojowy jest, aleee... czasem po porządnym wymęczeniu (czyli neguję zdanie zmierzchnicy :P) psychicznym potrafi się pożreć z Kropencją (koleżanką suki) o byle pretekst. Jestem ciekawa czy byłby do tego zdolny, gdyby z nami zamieszkała po jednym dachem :P. Bardzo interesujące są międzypsie relacje, żałuję że nie mam okazji obserwować tego na co dzień :)[/QUOTE]

O widzisz, ciekawe :) U mnie jak psy są zmęczone to padają na ryjki. Ale fakt, że Chibi potrafi się wtedy rzucić albo obwarczeć innego psa, bo jest zmęczona, a któryś chce się bawić lub łazić. Zazwyczaj jednak są zmęczone synchronicznie, wszystkie naraz, dlatego znikają każdy w swoim kącie i śpią, bez problemów :)

Posted

Życzymy zdrowych i rodzinnych świąt :)
Trochę ostatnio znowu znikam z dogo :shake: po świętach będę nadrabiać :D


[quote name='szalej']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0557_zpse8640c5a.jpg mega <3 Strasznie mi sie to foto spodobało, ma coś w sobie :D

Wesołych świąt wam życzymy :D
Teraz jej pasuje tak leżeć :D

dzięki ;)
[quote name='zmierzchnica']http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0070-3_zps8705dff4.jpg
U mnie ostatnio rozegrała się podobna scena, tylko że w pyskach znalazła się moja rękawiczka :roll: Nie przeżyła :diabloti:

Śnieżne psiury, pewnie się cieszą z puchu? Moje całe podniecone, że chłodno, że śnieg, że węszyć, że pada i w ogóle jupi :evil_lol: Jak była chwila, że wyszło słońce i było ładnie to im się tak nic nie chciało, że nawet sarny nie miały ochoty pogonić (co mnie przytkało zupełnie, choć pozytywnie :lol: nadal walczę z "sarnowaniem" i "zającowaniem"..).

Dobrze, że Ghandi jest bardziej spolegliwy, mnie nic bardziej nie wnerwiało niż bójki między własnymi psami. Jak się chcą na obce rzucać, to trudno, choć mnie to denerwuje i za to je usadzam. Ale między sobą? Stado ma być razem, a nie się ze sobą tłuc :cool3:

Ty$ka - z doświadczenia (miewałam po 6 psów naraz) wiem, że wszystko zależy nie tylko od charakteru psów,a od stopnia ich zmęczenia psychicznego i fizycznego ;) Ostatnio znajomej psy się pożarły do krwi, dwa samce malutkiej rasy znające się od szczyla. U mnie to się nie zdarza, nie pamiętam żeby psy się potłukły, od ponad roku jest spokój. Ale rano spacer 1-2h, po południu każdy pies ma 1,5-2h i wieczorem 0,5-1h. W domu głównie śpią, ew. żebrzą o żarcie :diabloti: Ale pewnie jakbym im ograniczyła spacery, doszłaby nuda, nadmiar energii, coś by je podekscytowało... I draka gotowa. No i im starsze psy, tym mniej problemów, ale to norma ;)

ten worek to też nie przeżył :D

A na temat śniegu to czasem mi szkoda słów, a jednocześnie uczę się od nich cieszenia chwilą. Co są wypuszczane z kojców i jest śnieg to głupawka na maksa. Nie ważne, ze tyle czasu jest już ten śnieg, nie ważne, że przed 2 godzinami biegały pół dnia i szalały.. nie ważne.. liczy się, że tu i teraz jest śnieg i trzeba się z niego cieszyć :loveu:
Dokładnie, to samo u nas... trochę ciepła i psy robią się wypompowane z energii, tzn. oprócz Gandzika :diabloti:

Hmm bójki to takie na poważnie to się u nas nie zdarzają. Tylko podczas zabawy to są takie odgłosy, że no... :evil_lol:
całe szczęście, ze jeszcze Gandi jest uległy. Co mnie zadziwia. Chyba przez ten cały czas, nauczył się CSów i że kozaczenie nie popłaca.

My zawsze mieliśmy minimum 2 psy, a w porywach przypływu psów to nie pamiętam... bo to wtedy rodzice je mieli.. i nigdy nie mieli problemu z żarciem się psów między sobą. Jak było dojrzewanie w stadzie czy coś, to od razu natychmiastowa reakcja i był spokój. Wiem, ze kiedyś mieliśmy 2 samce i były zgrzyty, ale byłam mała i nie wiedziałam, czy się bawią, czy tłuką na serio. Skakały, pokazywały zęby to panikowałam... ale sierść nigdy nie fruwała :D

U mnie choćby jeden dzień nie będą biegać po podwórku to jest masakra.. dzisiaj cały dzień mnie nie było, toteż nie biegały.. i wiem, ze będzie jutro masakra.. o ile w nocy nie będą na wszystko piłować ryjów :roll: choć i jak są w miarę wybiegane i ktoś w nocy łazi do szczekają... ostatnio do 3 w nocy, ale to wsie psy na osiedlu.. Już się obawiam wiosny... :roll:


[quote name='Ty$ka']A widzicie, co człowiek to inne zdanie ;)
Mój kundel to generalnie pies pokojowy jest, aleee... czasem po porządnym wymęczeniu (czyli neguję zdanie zmierzchnicy :P) psychicznym potrafi się pożreć z Kropencją (koleżanką suki) o byle pretekst. Jestem ciekawa czy byłby do tego zdolny, gdyby z nami zamieszkała po jednym dachem :P. Bardzo interesujące są międzypsie relacje, żałuję że nie mam okazji obserwować tego na co dzień :)
A mój Ciap? pokazujesz mu psa, na jego terenie, a jest skubaniec terytorialny. I akceptuje go. Próbuje zdominować, ale akceptuje go jako w stadzie tzn. z szczeniakami nie ma problemu....dorosłych nie zapraszamy... A jest suczka od sąsiadki, którą zna, która biega po naszym podwórku, ale z nią się nie bawi, od święta ją powącha. A jak je razem zabrałam na spacer to udawał, że jej nie widzi... Z Owczarami jest całkiem inaczej.


[quote name='zmierzchnica']O widzisz, ciekawe :) U mnie jak psy są zmęczone to padają na ryjki. Ale fakt, że Chibi potrafi się wtedy rzucić albo obwarczeć innego psa, bo jest zmęczona, a któryś chce się bawić lub łazić. Zazwyczaj jednak są zmęczone synchronicznie, wszystkie naraz, dlatego znikają każdy w swoim kącie i śpią, bez problemów :)

U nas jak jest względne zmęczenie to jest ok. przeważnie wtedy Sonia się kładzie, a Gandi skacze wokoło niej. jak Sonia ma dość to idzie do kojca spać. a Gandi? pajacuje nadal.. dlatego biorę pod uwagę coraz poważniej rower i zacznę zaganiać rodzinę do robienia śladów, bo zwariujemy z nim :loveu:

Guest wolfheart
Posted

cudnie:loveu: ale zimą to już rzygam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...