Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mychaaaaa']Moja Laila jest wysterylizowana i uważam, że to była najlepsza decyzja jaką podjęliśmy w związku z Lailą :) nie wyobrażam sobie teraz życia z małą suką w cieczce i dużym psem pod jednym dachem :lol:


makot'a;17158832 napisał(a):
Taaaak, sterylka dobra rzecz :D


Jak uda się to na pewno poinformuję Was o tym :)
bo na razie to było tak, że mama się zgodziła i postanowiła ze mną jechać itp, ale tata powiedział, że nie i jak to zrobię to mnie z domu wyrzuci :D
i mama nie chce.. ehh czy ona musi brać na poważnie wszystko co tata powie :D a ja i tak dążę do sterylki. I jak będzie trzeba to ze swoich zapłacę, bo to nie są żarty.... a Sonia i Ciapek to moje psy :)

Posted

makot'a;17159300 napisał(a):
A czemu tata nie chce jej sterylizować?
Nie daje się przekonać?

bo twierdzi, że to ingerencja w naturę... i skoro tak są stworzone psy to nie powinniśmy tego zmieniać dla swoich wygód.. i tyle psów mieliśmy i żaden nie był kastrowany/sterylizowany i nic mu się nie działo i życia przez to krótszego nie miał.

Posted

[quote name='kalyna']bo twierdzi, że to ingerencja w naturę... i skoro tak są stworzone psy to nie powinniśmy tego zmieniać dla swoich wygód.. i tyle psów mieliśmy i żaden nie był kastrowany/sterylizowany i nic mu się nie działo i życia przez to krótszego nie miał.[/QUOTE]

Jakbym mojego tatę słyszała. Też jest przeciwny sterylce. Mówi, że pies po sterylce to nie pies :) I że to okropne robić coś takiego zwierzęciu. Generalnie nie jest przeciwny sterylce innych psów, ale widział kiedyś otyłą sukę po sterylce i nie chce, żeby nasza taka była.

Posted

Mój tata też nie chciał zgodzić się na sterylizacje mojej suni,
ale on wyjechał za granice a ja dałam ją z mamą do sterylki
która była dziś :) Juz po kłopocie ;)

Posted

[quote name='Wala2006']Mój tata też nie chciał zgodzić się na sterylizacje mojej suni,
ale on wyjechał za granice a ja dałam ją z mamą do sterylki
która była dziś :) Juz po kłopocie ;)[/QUOTE]
no to gratulacje :) gorzej jak Twój tata sie dowie....
ja już z mamą planuję, że jak tata pojedzie w niedzielę, to w poniedziałek na zabieg jechać i zanim miną 2 tyg to dojdzie do siebie :) i może tata się nie zorientuje :)
ale ten plan trzeba jeszcze udoskonalić i weta wybrać :)

Posted

[quote name='kalyna']bo twierdzi, że to ingerencja w naturę... i skoro tak są stworzone psy to nie powinniśmy tego zmieniać dla swoich wygód.. i tyle psów mieliśmy i żaden nie był kastrowany/sterylizowany i nic mu się nie działo i życia przez to krótszego nie miał.[/QUOTE]

A udomowienie psa nie bylo ingerencja w jego nature? :cool3:
Moj tata tez nie chcial sie zgodzic. Pare rozsadnych argumentow pomoglo ;)

I nie wiem czy wet zrobi Ci sterylke teraz, kiedy sunia jest w trakcie, czy tez swiezo po cieczce :shake:

A co do kotow... jak nasza ruda kocie potracilo auto to zaniechalismy posiadania kolejnych.... To tylko niepotrzebne narazanie kociakow... Teraz bedziemy mieszkac na spokojnym osiedlu, gdzie koty na drodze wygrzewaja sie podczas dnia :loveu: :evil_lol: Daleeeeeeeeeko od glownej drogi :multi: Bosz, nie moge sie doczekac :loveu:

Posted

wiem, że muszę trochę poczekać.... ale tata ciągle przyjeżdża co 2 tyg więc plan będzie długo aktualny :) Tylko wolę to zrobić jak ja jestem w domu więc w ciągu tych zbliżających się 3 miesięcy mam nadzieję zdążyć :)

no to gratuluję takiego spokojnego osiedla.. nasze tez kiedyś takie było dopóki przedsiębiorcy się nie sprowadzili... I nasza Milka chodzi sobie po ogrodzie, albo poluje na polu obok.. a jak przechodzi przez ulicę to się rozgląda czy coś nie jedzie...i jest z nami ponad 10 lat :) więc idzie u nas żyć :)

Posted

[quote name='kalyna']wiem, że muszę trochę poczekać.... ale tata ciągle przyjeżdża co 2 tyg więc plan będzie długo aktualny :) Tylko wolę to zrobić jak ja jestem w domu więc w ciągu tych zbliżających się 3 miesięcy mam nadzieję zdążyć :)

no to gratuluję takiego spokojnego osiedla.. nasze tez kiedyś takie było dopóki przedsiębiorcy się nie sprowadzili... I nasza Milka chodzi sobie po ogrodzie, albo poluje na polu obok.. a jak przechodzi przez ulicę to się rozgląda czy coś nie jedzie...i jest z nami ponad 10 lat :) więc idzie u nas żyć :)[/QUOTE]

Jesli macie na to 3 miesiace to spokojnie zdazycie ;)

Duzo zalezy tez od kociaka... a czesto i szczescia :( Nasza ruda Wredotka tez niby madra kocia byla... ale zabraklo szczescia :(

Posted

Niestety z samochodami to nigdy nie wiadomo :(
Już pisałam o tym, że miałam przez 11 lat psa uciekiniera. Radził sobie tysiące razy, nie biegał środkiem ulicy, a i tak pewnego dnia zabrakło szczęścia :(

Posted

Nitka była dokładnie 3 tygodnie po cieczce i sterylizowaliśmy ją "na gwałt", bo to był ostatni moment na cięcie, jeśli suka jest w ciąży.
A była :D
Ale nie wiem ile dni trzeba odczekać po cieczce, żeby narządy przestały być przekrwione i nabrzmiałe :shake:

Posted

[quote name=':: FiGa ::']To bedzie pierwsze takie grzebanie przy Soni? ;) Bedzie nerwowka... :lol:[/QUOTE]
drugie :razz: i ciągle żałuję, że za pierwszym razem jej nie zrobiliśmy tej sterylki :mad:
bo wtedy miała operowaną przepuklinę pępkową :roll:

Posted

Szkoda szkoda, bo teraz mielibyscie z glowy i nie musielibyscie 2 raz przez to przechodzic :shake:
Wiem ze to tylko sterylka ale ja i tak bylam znerwicowana przy kazdej suni jaka byla u mnie sterylizowana :lol:

Posted

No jak my wieźliśmy Bastę to była masakra...
...i to jej powolne zasypianie. Przy małym psie to nie problem, ale dużego potem położyć na stole za nogi to dość makabryczny obraz. Potem wychodzisz od weta z samą smyczą i obrożą -.-
Przy sterylce Basty cała się trzęsłam, ale z Nitką poszło bardzo gładko :P

Posted

To ja jak szłam z Sonią na ten zabieg... To dałam wetowi smycz z psem i tylko tak smutno popatrzała na mnie i wyprowadził do innego pomieszczenia a my wyszłyśmy z kliniki. A potem poszłyśmy po sklepach pochodzić, mama mnie na lody wzięła i nawet przez gardło przejść mi nie chciały. A potem na poczekalni siedziałyśmy i jak wet nas zobaczył to co chwilę chodził i zdawał relacje. Że zaczyna się wybudzać, że oczy otworzyła itp.. co pacjent wychodził to on sprawdzał co z Sonią, bo widział mnie taką spanikowaną :lol: a potem wyszła z nim i nam do samochodu ją włożył tylko mnie nie poznała i nieufna była. To było chyba najgorsze, ale za chwilkę doszła do siebie i było oki :) i jak pomyślę, że znowu mam przez to przejść to gorąco mi się robi... ale lepsze to niż jak będzie starsza i ropomacicze.. bo tak miała znajoma ze swoją amstafką. Suka już coś ok 7 lat a szybko trzeba było reagować. To ja wolę tak na spokojnie :)

a teraz coś bardziej optymistycznego: Kocia karata :)






z moją nogą :lol:


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...