Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kilka dni temu minęły dwa lata od kiedy nie ma z nami Koralii, mojej pierwszej najukochańszej psicy... Kora, zwana Koralikiem była pieskiem niedużym, cudacznym i absolutnie przekochanym.. mieszaniec szpica z pekińczykiem- pysio szpica, wystające zęby i wyłupiaste oczy pekińczyka, rude cudo!!! Kiedy się poznałyśmy należała do znajomej mojej cioci, "pożyczałam" ją na niedzielne spacery... aż pewnego ranka telefon- ciocia dzwoni: jest u mnie Kora, będzie twoja- o mało nie oszalałam ze szczęścia! Ona mnie wychowała na "psiego ludzia", cierpliwie pokazywała psi świat, znosząc dzielnie moje głupie pomysły, tresurę (oj, znała w końcu mnóstwo sztuczek, znała!) i szaleństwa. Aktorka, potrafiła dać spektakl pt. "umieram, ratunku" przy najmniejszym zagrożeniu, nie mówiąc o ranie!!! Przy tym łagodna i wrażliwa- bezbłędnie oczytywała nie tylko emocje ludzi, ale także miejsc- za nic nie weszłaby na cmentarz- trzęsła się, popłakiwała, zapierała łapkami...
Miała już ponad 12 lat, kiedy w potrzebie uciekła przez okno na wsi, szukałam jej trzy dni- wróciła brudna, głodna i... zadowolona:evil_lol: Najbrzydsze jej dziecko jest do dziś ze mna- to mój Pao- okropny, samowolny, nieprawdopodobnie mądry a jednocześnie nieznośny- i oczywiście przekochany... Po sterylce Koralia polubiła bezpieczny seks, ja się wstydziłam, ona rwała kawalerów...
Odchodziła ode mnie etapami- tak jakby najpierw odeszła duchem- chodziła po domu, ale nie widziała mnie ani Paolka; patrzyła gdzieś na inne rzeczy, w dal, chwilami omijała, albo obwąchiwała nieistniejące przedmioty, witała kogoś kogo nie było :shake:
Zasnęła spokojnie w kocyku i już się nie obudziła... nie tutaj.
Miała co najmniej 23 lata- tyle czasu minęło od chwili, gdy zabrano ją ze schroniska... ze mną była 17 lat... dużo? dla mnie i tak za mało.

Czekaj na nas za TM, Koraliku, razem z Zuzią, twoją przyjaciółką- dołaczyła do ciebie w zeszłym roku... i z innymi- Bunią, Matołkiem, twoją córeczką Punią, Futrzakiem, Maleństwem, Paskudą...

Posted

17 lat to długo... ale zawsze będzie za krótko.
Na pewno jest obok Ciebie - i w sercu, i poprzez swojego synka...
Polecam Ci książkę "O psach, kotach i aniołach" - Twoje wspomnienie o "bezpiecznym seksie" suni przypomniało mi wspomnienia Anny Dymnej, której kocica również należała do kobiet seksualnie wyzwolonych ;) Powinna Ci się ta lektura spodobać... bardzo dużo ciepła i pozytywnych emocji! Podnosi na duchu!

Posted

To już dwa lata, a ból wcale nie minął...
Chociaż tak naprawdę Jej odejście przyniosło w pewnym sensie ulgę- Ona nie męczyła się, nic jej nie bolało, ale czuło się, że Koralia jest już jedną łapką za TM...:shake: Chociaż cieszę się, że odeszła sama, spokojnie we śnie na własnym kocyku...
A jednak przez następne tygodnie nieraz budziłam się w nocy i nagle czułam pustkę obok siebie, tam, gdzie przez tyle lat spała- nawet kiedy była już umierająca i czasem zdarzyło Jej się nasiusiać przez sen... brakowało mi nawet tych nocnych zmian pościeli... tupotu drobnych pazurków, tak innego od ostrego zgrzytu pazurów Pao... brakowało jednego z chóru zgodnych oddechów śpiących zwierzaków...

...no i znowu się rozpłakałam...

Posted

Och, Koraliku... tęsknię.:-(

Wiesz ten twój synek rozrabia ostatni równo z Aksą... Bryka jak młodziak, nasza pani wet mu usunęła tę paskudną bułę przy ogonie i chyba się teraz lepiej czuje...
Skorku, zaopiekuj się Ozzim, on tam jest nowy... :-( :-( :-(

  • 4 weeks later...
Posted

Nie wiem już... czy ten ból zniknie kiedykolwiek? Tyle psów wokół, a ucho ciągle nasłu****e charakterystycznego dreptania... i sapnięcia, z którym wskakiwałaś na łóżko... W dzień umysł jest zajęty natłokiem problemów, ale w nocy, w ciszy- podsuwa wspomnienia, obrazy, dźwięki:-( :-( :-(

  • 1 month later...
Posted

Ulv, pięknie piszesz o Koraliku... Ona rzeczywiście musiała być niezwykłą psicą, skoro wychowała Cię na takiego super dogomaniaka :-)

Wiesz, to dobrze, że masz przy sobie fizyczną cząstkę swojej suni - Pao. To był jej piękny prezent dla Ciebie, żebyś nie czuła się zupełnie samotna po jej śmierci. Ja zawsze miałam marzenia (nigdy nie zrealizowane, z rozsądku), żeby mieć potomka ukochanego psa, kiedy ten odejdzie. Bo tak zostaje zupełna pustka, tylko fotografie, jakieś stare zabawki, obroże, no i ten cholerny ból :-(

Posted

Koralinko...


...pozostawiłaś pustkę; niby nic- takie małe stworzonko- ot kawałek rudego futra, wyłupiaste czarne ślepka, stukot pazurków na podłodze... A tak bardzo brakuje mi tego... zimnego noska, wsuwanego w dłoń... małego, cieplutkiego ciałka, ukradkiem wpełzającego pod kołdrę, po to, żeby rano z niewinną mina spać na poduszce... krótkiego, melodyjnego szczeku w chórze witajacych głosów...

Posted

Ach, nie umiem tak pieknie pisać!!!
TO DLA KORALIKA płci żeńskiej!!!

Czy mogę skopiować Twoją świeczkę dla KORALIKA płci męskiej (mojego KORKA)!!!
ACH! SKOPIUJĘ BEZ PYTANIA:oops: NIE GNIEWAJ SIĘ!!!:loveu:

  • 4 weeks later...
Posted

Koralinko, ostatnio dołączyły do was nowe pieski... Salomonek, a wcześniej Bossik...:-( i bardzo biedny Kubuś:-( i malutki Groszek:-( ...
Zaopiekuj się nimi, tak jak potrafiłaś się opiekowac pieskami tutaj... Pamietam, jak czasami przyprowadzałaś do domu kolegę czy koleżankę z ulicy, stawałaś i patrzyłaś z miną- "no chyba nie wyrzucisz mojego gościa? Popatrz... jest głodny, a na dworze zimno..." Nie wiem, jak potrafiłaś im wytłumaczyć, żeby przyszły z toba do domu... Kilka z nich znalazło nowe domki, pewnie większość (a może wszystkie) biega już z toba na zielonych łąkach Tęczowego Mostu.

Koraliku...:placz:



Samograj, dziękuję...
...dla Twojego Koralika- Korka [']['][']
Musiał być wspaniałym psem (przecież wszystkie nasze psy sa wspaniałe)... Ech, tak, wiem, to boli, ciągle boli; chociaż z czasem ból łagodnieje, a nasze psy wracają juz tylko w dobrych wspomnieniach, zawsze na dnie tego słodkiego, łagodnego smutku bedzie się kryła iskra bólu... aż do dnia, kiedy będziemy się mogli znów spotkać...

Posted

HEJ ulvhedinn !!!
Wiesz, ja miejsce poświęcone moim psiakom za TM traktuję również, jak schronienie, bezpieczny azyl - tam zwierzam się psiakom ze swoich kłopotów - one mnie słuchają:loveu: :razz:

DLA KORALIKA

    • 1 month later...
    Posted

    Skoreczku, poznałaś już na pewno Milę, prawda? I jak? Rozrabiacie razem? Mam nadzieje, że poczekacie na mnie razem...
    Opiekuj się teraz Pałkiem, proszę... musi mieć zabieg w znieczuleiu, i tak się okropnie boję...:-(
    Ach.. wiesz, jest w schronisku piesek, który mogłabym przysiąc, że jest Twoim wnuczkiem, albo prawnuczkiem.. tylko, że jest bardzo daleko... więc chyba niemożliwe? Ale mi tak jakoś nie chce wyjść z głowy:shake:

    • 1 month later...
    Posted

    Koralinko, moja malutka, kochana, mądra psiczko...
    Czy wiesz, że jest u nas nowy psiak? Tak nieprawdopodobnie do Ciebie podobny, że chwilami az serce podskakuje... nazwałam go Skorek- tak jak czasem mówiłam do Ciebie- może to imię przyniesie mu szczęście na ten niewielki kawałek życia, który mu został- bo to już staruszeczek, troszkę niezdarny, prawie ślepy... Nie rozumiem- czy ktoś mógł pozbyć sie takiego stworzonka? Opiekuj sie nim Skoreczku, aż do momentu, gdy się spotkacie...

    • 2 months later...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...