Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja znam obecny zarząd w Kielcach i uwierzcie mi ,one nie mają takiej możliwości ,żeby przyjechać do Starach,po to ,żeby złapać małą sunię. to ja im raczej pomagałam jak miały zgłoszenie o jakimś psie z naszego terenu. Zresztą one na co dzień borykają się z takimi przypadkami ,a z ludźmi do pomocy jest tak samo mniej więcej jak u nas.
Napiszę jeszcze jedną podpowiedź, najbliższy wet ,oddalony od tego ronda dosłownie o 1km,zresztą znajomy Ania44(z tego co mówiła) ma klatke-łapke ,wiem na pewno ,bo pożyczał Majaa jak łapałyśmy kota , świetna sprawa,dziki kot się złapał ,a na drugi dzień klatkę oddałyśmy. Sunia nie jest wieksza od tego kota , można tą klatkę ustawić tam w tym namiocie.

  • Replies 560
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

i przepraszam ,że to na tym wątku ale nie ja zaczęłam i nie pozwolę sobię ,żeby jakiś tchórz ,który nie potrafi się ujawnić bezcześcił pamięć KIA w imię własnych,chorych kompleksów wobec mnie.
To co sie stało z KIA było straszne ale to był wypadek , 3 doby po sterylce i nikt tego nie mógł przewidzieć , o 13-ej miała dostać zastrzyk ale to nie ja akurat miałam tam jechać i go zrobić,zresztą ten post ,na który sie "tchórz" powołuje dokładnie to wyjaśnia i nie ja go pisałam
[quote name='Majaa']Niestety zmuszeni bylismy dzisiaj do uśpienia Kia :placz::placz::placz: Suka sobie porozgryzała szew posterylkowy, wypruła jelita i pogryzła je w kawałki, do tego odgryzając je tuż za żołądkiem ciągając je po całym kojcu :( Nie chcecie znać więcej szczegółów, uwierzcie mi - ja to widziałam, Ania102 też - odchorujemy swoje. Szanse uratowania suki były w granicach 0,2 - 0,5% A męczarnia ogromna ......
Kia przepraszamy

  • Nikt z nas nie wiedział, że możesz tak koszmarnie zareagować w trzeciej dobie po zabiegu. Przepraszamy też za to, że nie mamy, aż tyle dobrych tymczasów, gdzie można było Cie obserwwać i przepraszamy, że ktoś nie przyjechał o 13, kiedy najprawdopodobniej to się stało, a dopiero parę minut po 16-tej

    Mrs.ka wróć do nas. To nie Twoja wina. Nie moja i nie weterynarza. To mogło się stać, kiedy Ty byś spała snem sprawiedliwego, jeśli suka byłaby u Ciebie. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu!

    KIA - do zobaczenia za TM - biegaj tam szczęsliwsza niżna tym ziemskim padole. Mam nadzieję, że mnie tam, za TM, psiury kochane wpuścicie!

    !


  • NIE WAŻ SIE WIĘCEJ SZARGAĆ PAMIĘCI KIA !!!

    Posted

    Straszne :-( Biedna KIA.... ale moze teraz ci co czytaja watek,zrozumieja dlaczego tak dazylam do zlapania i krytykowalam wypuszczenie suni w 6 dniu......

    Ze to nie byla zlosliwosc czy moja panika,a tylko obawa o cos takiego jak zdarzylo sie Kia (Boze az mi sie slabo zrobilo jak to przeczytalam )
    Suni z ronda sie udalo,przetrzymala....odwazna mala
    DZIEKI MRS.KA ZA KOLEJNY POMYSL.....RZECZYWISCIE JAK ANIA ZNA TEGO WETA TO NIE BEDZIE PROBLEMU Z POZYCZENIEM KLATKI
    Zobaczymy jak dzis pojdzie dziewczynom...moze sie uda

    Posted

    Małe sprostowanie (patrzcie na daty)

    [quote name='Majaa'] 20-07-2009 22:29
    #269
    Majaa



    Zarejestrowany:
    Jan 2006
    Skąd:
    świętokrzyskie
    Postów:
    5,084


    Dobre wiadomości:
    Dziesiątka szczeniaków została dzisiaj zaszczepiona ! Jeszcze lepsza wiadomość, że na koszt Gminy Wąchock najprawdopodobniej. Jutro jesteśmy umówieni z Burmistrzem Wąchocka, który już telefonicznie zobowiązał się do sfinansowania całej opieki medycznej nad tymi maluchami! Niewykluczone, że łącznie ze sterylizacją suk. Jutro będę mieć na papierze wszystko, to będzie jasne.
    Nutka i któraś jej siostra (jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja która) mają nowe domki w Starachowicach
    Wiktor został dzisiaj zbadany przez lekarza. Ma ok. 9 lat. Kłopoty neurologiczne ustąpiły według relacji opiekunów. Pies został dzisiaj zaszczepiony, a opiekunowie podjęli decyzję, że pies zostaje u nich na stałe!
    Szczeniaki Tanya, Tony i Winner zostały również dzisiaj zaszczepione
    Kia została dzisiaj (ponadplanowo) wysterylizowana

    [quote name='Majaa']22-07-2009 22:45
    #284
    Majaa



    Zarejestrowany:
    Jan 2006
    Skąd:
    świętokrzyskie
    Postów:
    5,084


    Z boksiem też mam podobne przypuszczenia, jak Ty Andziu
    Ale zostać u mrs.ka nie może, bo i obserwacja żadna z tego będzie, ale trzeba ją przeprowadzić, choć prwdopodobieństwo, że ma wściekliznę zawęża się do może setnej promila. Choć to nie zmienia faktu, że pies ten wymaga obserwacji także pod innym kątem - zachowań! Znam syna Mrs.ka - niejedno widział i wiele psów wychował. Nie zawinił napewno! To poważny chłopak jak na swój wiek.

    Niestety zmuszeni bylismy dzisiaj do uśpienia Kia Suka sobie porozgryzała szew posterylkowy, wypruła jelita i pogryzła je w kawałki, do tego odgryzając je tuż za żołądkiem ciągając je po całym kojcu Nie chcecie znać więcej szczegółów, uwierzcie mi - ja to widziałam, Ania102 też - odchorujemy swoje. Szanse uratowania suki były w granicach 0,2 - 0,5% A męczarnia ogromna ......
    Kia przepraszamy

  • Nikt z nas nie wiedział, że możesz tak koszmarnie zareagować w trzeciej dobie po zabiegu. Przepraszamy też za to, że nie mamy, aż tyle dobrych tymczasów, gdzie można było Cie obserwwać i przepraszamy, że ktoś nie przyjechał o 13, kiedy najprawdopodobniej to się stało, a dopiero parę minut po 16-tej

    Mrs.ka wróć do nas. To nie Twoja wina. Nie moja i nie weterynarza. To mogło się stać, kiedy Ty byś spała snem sprawiedliwego, jeśli suka byłaby u Ciebie. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu!

    KIA - do zobaczenia za TM - biegaj tam szczęsliwsza niżna tym ziemskim padole. Mam nadzieję, że mnie tam, za TM, psiury kochane wpuścicie!

    I choć jedna dobra wiadomość z dzisiaj - Nuka pojechała do cudownego domku !
  • Posted

    Nie ma suczki, właśnie wróciłam. Pytałam w barze, Pani jej nie widziała. Wczoraj zostawiłam nr tel pani ze sklepu, nie odezwała się.
    Jest tam dużo psów ale budka suni pusta.
    Wczoraj poza mną w odstępach czasu była koleżanka też jej nie widziała.

    Posted

    :-((((((((((((((((((( Boze zeby jej sie tylko cos zlego nie przytrafilo :-(

    trudno musimy poczekac az sie pojawi,moze jak zglodnieje
    Dawaj Aniu znac,jak cos sie dowiesz,ze sie pojawila......

    Posted

    Ewo ja naprawde nie chciałam na siłe szukać jej domu,zareagowałam na prośbę ale bardzo mi zależy,żeby się znalazła. Uważam za słuszne sterylkę i uśpienie ślepego miotu. Niedawno byłam tam z tz i widzieliśmy kilka psów (2 się w tym czasie mnożyły na naszych oczach), jej nie (chyba).
    Dzwoniłam do Urzędu Miasta nic nie wiedzą. Jutro zadzwonię może na straż miejską,nie wiem gdzie szukać. Może się przeniosła, kiedyś podobno urzedowała na stacji benzynowej- tam też byliśmy.

    Posted

    Moze wroci...moze poszla sobie tylko na spacer,psy zawsze wracaja tam gdzie je karmia !!! Martwie sie tylko zeby jej sie nic nie stalo !!!
    Ale w piatek sprobujecie ja jeszcze poszukac i ew jakby byla zlapac ???

    Posted

    Tyle zamieszania jest wokół tej suni i tez się boję, że odbiło się to na niej.
    Pani jakaś powiedziała, że od kiedy przyjeżdzamy to suni nie ma.
    Pojadę jutro przed praca, chociaz pani ze sklepu ma nr i by zadzwoniła.
    W srodku nocy nie jestem w stanie sprawdzić, dziewczyny też nie, bo okolica nie jest przyjemna.

    Posted

    Będziemy na bieżaco informować.
    Prosiłam moda o sprawdzenie ip, niestety nie mamy póki co odpowiedzi ale padło zbyt duzo zarzutów pod moim adresem i jeśli nie wyjaśni się to w najblizszych dniach napisze do innego.

    Posted

    Zgodnie z prawem moderator nawet jak zna numer IP,nie poda Ci go ! Wiadomosci o nr moze zazadac tylko policja ! mod moze wykasowac,zbanowac,ale nigdy nie powie Ci kto pisal !!!

    Co do suni...to naprawde martwie sie co tak nagle zniknela ! Czy jej nikt nie skrzywdzil,nigdy bym sobie tego nie darowala ze tak blisko posiadania domu byla i za pozno zaczelismy ja lapac :-(
    Kuzynka mi tu podpowiada zebym sie tak nie martwila,bo psy tak czasem maja,moze ja ktos przegonil...ale zawsze wracaja tam gdzie dostawaly cos do jedzenia....i tego sie trzymam bo bym nie zasnela...
    oby sie jutro pojawila.....moze by tym babeczkom ze sklepu jaki bukiet kwiatow obiecac jak zadzwonia ze jest.....taka mobilizacja czasem pomaga i bardziej zwroca uwage ;-)

    Posted

    megi345 napisał(a):
    ja dziś bardzo możliwe że będę jechała koło ronda, jakbym zauważyła psine to napiszę;)


    Dziekuje megi345...bardzo sie o nia martwie....czuje sie jakbym czegos nie zrobila zeby jej pomoc,boje sie zeby majac dom na horyzoncie nie wpadla w klopoty..............:-(

    Posted

    No sie ma :) z Wawy aż mnie tu przywiało... Niezły cyrk tu macie :), zanim doszłam do 45 strony byłam tak zmęczona :) jakbym się w Wami kłóciła wspólnie :) Taaa, suki nie ma, mogło to tak się skończyć :( Cholera, szkoda tylko psa :(
    Ja jeszcze mam małą nadzieję, że się znajdzie i jakoś to się dobrze skończy...

    Posted

    Ja dzisiaj rozmawiałam po kolei ze wszystkimi kobietami, które dokarmiają Sunię i wszystkie zgodnie twierdzą, że nie pojawiła się od kilku dni. Nie przychodzi na jedzenie ani rano ani wieczorem. One wszystkie też bardzo się denerwują i martwią - nie wiedzą co się mogło stać, chodzą po okolicy i jej szukają. Nakrzyczały dzisiaj na mnie, że to na pewno z naszej winy przeniosła się w jakieś inne miejsce, bo tak na nią polujemy.

    Posted

    Ewa osterlin napisał(a):
    Zgodnie z prawem moderator nawet jak zna numer IP,nie poda Ci go ! Wiadomosci o nr moze zazadac tylko policja ! mod moze wykasowac,zbanowac,ale nigdy nie powie Ci kto pisal !!!

    Ani102 chodzi pewnie tylko o to żeby potwierdzić że to nie ona pisała pod innym nickiem.
    A co do Suni to też się martwię... Gdzie ona może być?:(

    Posted

    Ania44 napisał(a):
    Nakrzyczały dzisiaj na mnie, że to na pewno z naszej winy przeniosła się w jakieś inne miejsce, bo tak na nią polujemy.


    sunia może faktycznie czuła sie troche zagrożona, bo ktoś na nią poluje i gdzieś się wyniosła. Albo wyniosła się na stałe, albo wraca w nocy, wtedy, kiedy wie, ze nikt nie przyjdzie

    Posted

    ja też tam dzisiaj byłam (przy okazji wizyty u okulisty) ,suni nie było ,sucha karma powysypana ,a ten jej namiocik wygląda tak rozpaczliwie żałośnie,a wokół setki przejeżdżających samochodów. Szkoda ,że nie miałam aparatu bo chyba wszyscy tutaj by się poryczeli jakby to zobaczyli.
    Ja nie mam siły już tego komentować ,a teraz jeszcze zniknęła...

    Posted

    Wiecie co, najgorzej jak ktoś ją po prostu namierzył, w sensie, że właśnie było głośno o niej, podane dokładnie miejsce... Może histeryzuję, ale już takie rzeczy się dzieją, że nic mnie nie zdziwi :(
    Wariatów teraz tyle, zresztą niedaleko szukać, nawet na Dogomanii :( jak zresztą wiecie :( ...
    Oby koniec nie był tragiczny... tej całej historii :(

    Guest
    This topic is now closed to further replies.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...