Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zostałam poproszona o pomoc dla suni w typie siberian huski. Suczka nie może odnaleźć się w zamknięciu, żadna klatka nie jest dla niej bezpieczna, z każdej próbuje wydostać się za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia i życia. W betonowym kojcu pokonała metalowe pręty narażając się na rany, w drewnianym podgryzała deski a gdy nie dały się pokonać podjęła próbę wyjścia górą, szczeliną między dachem, próbę, która skończyła się powieszeniem za łeb i gdyby nie wolontariuszka, która akurat była w pobliżu - byłby to chyba koniec walki o wydostanie się na zewnątrz. Nie ma wątpliwości - Lana gotowa jest na wszystko, by tylko się uwolnić, nie poprzestanie, wybierze śmierć a nie życie w klatce :-(.

Stąd mój apel o pomoc dla niej.

Lana trafiła do schroniska w połowie grudnia, biegała po zielonogórskim Chynowie, miała cieczkę. Ma około 1,5 roku, jest przyjazna do ludzi, lubi pieszczoty, uwielbia długie spacery, na smyczy ciągnie jak ... husky w zaprzęgu. Bywa uparta, wybiera sobie przewodnika, nie każdy jest w stanie zaprowadzić ją do klatki. Jutro tj. 27 grudnia będzie miała zabieg sterylizacji. Wstępne obserwacje dowodzą, że Lana nie toleruje innych psów.

Czy Lana może liczyć na naszą pomoc w wyjściu na wolność?


















  • Replies 293
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj wykrywko :)
Śliczna sunia... i charakterna jak większość haszczaków.
Czy ona teraz przebywa w kojcu, w którym jest bezpieczna?
Zaraz polatam po wielbicielach rasy, zawołam tutaj kogo mogę.

Posted

Niezawodna taygo, dziękuję za przybycie na wątek. Kompletnie nie znam tej rasy, nigdy jakoś mnie do niej nie ciągnęło :oops:. Temperament huskich, piękne, niebieskie oczy i to ich, wręcz lodowe spojrzenie wywołuje u mnie zawsze dziwny dreszczyk. Mamy w schronie kilka psów tej rasy, Dla każdego z nich to wielki dramat, ale przypadek Lany jest najbardziej tragiczny, najpilniejszy. Pracownicy robią co w ich mocy, ale wiadomo nie są w stanie pilnować suczki przez 24 godziny na dobę.
Obecnie została przeniesiona do klatki w pierwszym rzędzie, widocznej w każdej chwili dla pracowników, dodatkowo zabezpieczonej, ale nie wiadomo jak długo bezpiecznej :shake:.

[quote name='tayga']Wkleiłam sunię tutaj:

http://www.dogomania.pl/threads/1895-Szpice-w-potrzebie!!!/page113

Wydawało mi się, że też ją tam wkleiłam, ale jest tylko Twój wpis :crazyeye:. Dziękuję

Posted

Stawiam się na wątku mojej pięknej Lany!!
Grażynka, skąd masz zdjęcia?! Ja się doprosić o nie nie mogę!!!! Już od jej przyjścia o nie proszę!! Super, że ją tu umieściłaś, też to miałam zrobić po otrzymaniu zdjęć ;)
Lana, warto zaznaczyć nie toleruje innych psów ;/
Taygo, charakterek to typowo huskowy :D

Posted

Desperackie próby uwolnienia się Lany przerażają wszystkich, jedna z wolontariuszek poruszyła niebo i ziemię aby znaleźć dla Lany tymczas w okolicy, niestety bezskutecznie. Ze względu na pogodę i charakter Lany nie można zapewnić jej odpowiedniej ilości spacerów, nie zdecydowano się również na podanie jej czegokolwiek na wyciszenie. Dostaje leki w związku z makabrycznie wychodzącą sierścią, garściami z niej można ściągać.
Wczoraj miałam możliwość obserwować suczkę, na smyczy ciągnie niemiłosiernie.






Mimo tego można Lanę wyhamować, przywołać. Jest łasa na smakołyki co sprawia, że ładnie reaguje na człowieka na drugim końcu smyczy, szuka kontaktu.








Posted

[quote name='Domik']
Grażynka, skąd masz zdjęcia?! Ja się doprosić o nie nie mogę!!!! Już od jej przyjścia o nie proszę!! Super, że ją tu umieściłaś, też to miałam zrobić po otrzymaniu zdjęć ;)

Taygo, charakterek to typowo huskowy :D

Wszystkie zdjęcia mam z wczoraj, zrobiłam ich trochę :evil_lol:, możesz wykorzystać te z forum, mogę też Ci inne przesłać.

Domik, w przeciwieństwie do mnie, znasz Lanę dobrze, każda Twoja informacja jest bardzo istotna, pisz o niej jak najwięcej

Posted

Faktycznie sierść ma mało zimową jak na haszczaka.
Charakter huskych znam z autopsji, ale tylko z obserwacji podopiecznych, kilka ich było. Akurat moja Nala jest wyjątkiem. Nie psoci, nie ucieka, wraca na zawołanie, wykonuje komendy. Nawet "stój" :) Nala ma oczka brązowe, jej spojrzenie jest "normalne" :)
Po sterylce wrzucę Lanę na gubińską stronkę i do gazety regionalnej. A teraz na facebooku spróbuję, nigdy tego nie robiłam jeszcze :)

Posted

Ja zaraz wrzucę link na schroniskowego fejsa.
Eee tam znam ;) Tylko interesuję się husky w schronie, bo dla nich to straszna męczarnia. Trochę współpracuję z huskowo-malamutowymi dziewczynami ;)
No i dzięki za zdjęcia :) Póki co te wystarczą, jak będą chciały więcej to cię poproszę!! :)
Ja jako pierwsza po pierwszym wyjściu z klatki ją wprowadzałam... Bo wzięły ją młode wolontariuszki, że ją wprowadzą, a ona im się zapierała i wywinęła z obroży, ale szybko ją złapały. Nie uciekała od nich. Od razu założyłam jej szelki i jakieś 15 min. wprowadzałam ją do klatki. Na smaki, bo nie chciałam na siłę, ale kiepsko mi szło... Więc ją trochę za sierść na karku złapałam i warknęła na mnie (!), ale nic nie zrobiła. Nie brałam jej na ręce właśnie dlatego, bo inaczej bym ją wniosła. No, ale jakoś weszłyśmy. Potem inna historia, wyjść nie mogłam... To było moje pierwsze spotkanie z nią...
Potem okazało się, że poodginała metalowe pręty ( nie te co na zdjęciu ;) - cieńsze) i wystawiła głowę - wrócić potem nie mogła ;/ Przenieśli ją do klatki jak na zdjęciu to górą próbowała się wydostać. Zacięła się gdzieś w połowie i piszczała jakby ją ze skóry obdzierali, potem nagle się uspokoiła i wszyscy spanikowali, od razu akcja ratunkowa wyjmowania Lany spod dachu... Na szczęście się udało. Zgubiła przy tym tyle sierści, że poduszkę można by było z tego zrobić ;/ Zadzwoniłam od razu do dziewczyny z fundacji malamutów, która pomaga mi już przy Aslanie. Niestety nie znała żadnego domku, który mógłby ją od razu przyjąć do siebie i tak Lana siedzi w schronisku i cierpi :( Słyszałam, że mają ją przenieść do pomieszczeń w budynku, ale to się jeszcze zobaczy... Mała strasznie cierpi... :(

Posted

Melduje się na wątku, też wychodziłam z nią na spacer i najgorsze było wejście do kojca. Zrobiła bunt, musiałam poprosić o pomoc pracownice. Jej zachowanie przypomniało mi innego malamuta który był w schronisku Klarki też miał duże opory przed wchodzeniem do kojca. Na spacerze na początku ciągneła, ale gdy zaczełam z nią biec to dostosowała swoje tempo do mojego.

Posted

Domik napisał(a):
Aczkolwiek przechodząc z nią koło boksów nie zauważyłam, żeby się rzucała. Jednak Karolina mówi, że nie lubi ani suk, ani psów... ;/


jak ja z nią szłam to sie jeżyła na inne psy, ale nie rzucała

Posted

[quote name='pio27']DAŁEM OGŁ0SZENIE DO PSY I MY.:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Dzięki pio27, im więcej nas będzie tym większa szansa na pomoc dla suni, bo tych oczu i tego spojrzenia nie sposób zapomnieć :shake:






Posted

nikt nie chciał pięknej suni na dom tymczasowy? oj szkoda taka piękna i tak nerwowa , sadze ze tym wydostawaniem się na sile to jest chęć wrócenia do właściciela , zapewne szuka go jeszcze i nie może się pogodzić z tym ze jest w klatce .. może sa jeszcze szanse na to aby sunia znalazla tymczas a moze i staly domek? nie tracmy nadzieji szukajmy nadal domku..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...