Cantadorra Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Widzę, że Tajga robi przegląd przedwyjazdowy :) Już zapachniało siedzeniem na walizkach........ Quote
Donata Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Ja akceptuję, z tym że dom Tajgi jest na trasie Kostrzyń - Gniezno a więc nie dojeżdzając do Poznania. Ponadto w rozmowie ze mną Pan zaproponował nam partycypację w kosztach; więc też to należy wziąc pod uwagę.. Quote
Romka Posted December 13, 2011 Author Posted December 13, 2011 Donata napisał(a):Ja akceptuję, z tym że dom Tajgi jest na trasie Kostrzyń - Gniezno a więc nie dojeżdzając do Poznania. Ponadto w rozmowie ze mną Pan zaproponował nam partycypację w kosztach; więc też to należy wziąc pod uwagę.. Jutro będę rozmawiać z panem telefonicznie i zapytam o to,dziś nie mówił o tym...trasa jest ustalona z Ati,która także będzie wiozła swojego psiaka,jest to transport łączony. Quote
Donata Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Tajga miała dziś okresowe szczepienie; przejad samochodem po mieście zniosła jakoś........, . nie wierciła się . Tak się złozyło że miałam okazję jechać za nią samochodem bo jak się okazało jechaliśmy w tym samym kierunku - do weterynarii. Quote
Aki Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Jedziemy jutro. Wszystko ustalone. Mam nadzieję, że Tajga ma już walizki spakowane. Nowy domek nie może się już panny doczekać. Trzymajcie kciuki, żeby spokojnie nam jutro droga wspólna minęła. Quote
Romka Posted December 17, 2011 Author Posted December 17, 2011 Cantadorro,wszystko już ustalone i z Aki ,i z panem,który będzie wiózł Tajgę i z docelowym domkiem Tajgi.Wyjeżdżamy jutro o godz 10 00-10 30 ze schroniska i spotykamy się z panem od transportu w Łodzi o 12 30.Potem Tajga pojedzie na spotkanie z Aki,która zawiezie ją do domu docelowego.Pan natomiast,zabiera od Aki innego psiaka i jedzie z nim do Ząbek pod Warszawę.Umowy adopcyjne są już przygotowane i Aki zawiezie je do domu Tajgi.Ja przygotuję kopertę z adresem schroniska,bo jedna kopia tej umowy powinna być odesłana do schroniska.Wiemy,że Tajga ma chorobę lokomocyjną,więc poprosiłyśmy schronisko o niekarmienie Tajgi rano.Tajga ma także przygotowany lek na wypadek takiej choroby.Oczywiście zrobimy zdjęcia i o wszystkim Was poinformujemy.:lol: Quote
Romka Posted December 17, 2011 Author Posted December 17, 2011 Co do kosztów transportu,jesteśmy dogadani z domkiem Tajgi,że pokryje częściowo koszty transportu...pan już prosił o numer konta,o czy powiadomiłam Donatę,naszą "księgową".Domkowi Tajgi bardzo dziękujemy!:lol::lol::lol: Quote
Olivin Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Zajrzalam dzis do Tajgi i widzialam jak siedziala na walizkach :evil_lol: Quote
Cantadorra Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 No to cóż Tajgunia, ciekawe czy czujesz, że wyprowadzasz się ze schronu. Będziecie do niej tęsknić dziewczyny? Quote
Romka Posted December 17, 2011 Author Posted December 17, 2011 Ja zajmowałam się Tajgą na początku jej pobytu w schronisku,kiedy próbowałam przekonać ludzi,którzy oddali Tajgę do zabrania jej ze schroniska do domu(zobacz początek wątku)...teraz to bardziej pupilka Olivin i Donaty.Ale tak będzie jej brakować w schronisku...o boksie w ,którym mieszka Tajga mówiliśmy"boks Tajgi" choć przecież mieszkają tam też inne psiaki...tak wyrazistą jest osobowością.:lol: Quote
Marycha35 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Tajgula trzymaj się smoku, oby domek był najkochańszy:):):) Quote
Donata Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Marycha35 napisał(a):Tajgula trzymaj się smoku, oby domek był najkochańszy:):):) Ot właśnie, żeby był najkochańszy i najlepszy a Tajga czuła sie w nim dobrze. Dużo pieszczotliwej ręki opiekuna, dużo widoków i zapachów na terenie posesji. Tajga jutro przed wyjazdem powinnaś jeszcze zaliczyć spacerek razem z Alfem. Chciałabym być z sunią na spacerku tylko martwie sie czy mi moja noga jutro nie odmówi posłuszeństwa na spacerach. Quote
Marycha35 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Mam nadzieje, że noga Cię nie zawiedzie jednak:) Uściskaj proszę Tajgulę. Oby domek był w kontakcie z nami potem, fotki dosłał, doniósł jak ta bidulka się miewa:) Quote
Olivin Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Minela ostatnia noc w schronisku...:lol: Quote
Cantadorra Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Donato, czy udało ci się iść na spacer z Tajgunią? Jak ona na spacerku? Quote
Donata Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 [quote name='Cantadorra']Donato, czy udało ci się iść na spacer z Tajgunią? Jak ona na spacerku? Niestety nie, noga mi odmówiła posłuszenstwa, otrzymałam póki co zakaz łażenia. Na spacerku za to Tajga była z Olivin i Romką a ja niestety tylko przed schroniskiem mogłam Tajgę pomiziać za uszkami i poprzytulać. Czy mamy już jakieś wieści o Tajdze? Quote
Cantadorra Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Jak Tajgulek kochany? Pewnie skołowana i biedna nie wie co się dzieje? Jak zniosła podróż? Quote
Cantadorra Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Tajgulek wygląda na przestraszonego...... Nie mogę się doczekać na relację Olivin i Romki...... Quote
Donata Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Widać na jednym z tych zdjęć , że Tajga zwrócona jest w kierunku schroniska, wyraźnie chce do niego wrócić. Czekamy na relacje o podróży Tajgi do nowego domu. Napisałam emaila do nowego opiekuna z zapytaniem o Tajgę. Quote
Aki Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Tajga była dzisiaj bardzo dzielna. Wskoczyła sama do mojego auta. Wspaniale zniosła podróż samochodem. Przez moment zastanawiałam się czy ona w ogóle jedzie ze mną. Przespała całą drogę :) Na miejscu czekali już na nią nowa Pani i Pan. Posiedzieliśmy chyba z godzinę, daliśmy jej czas na oswojenie. Oczywiście była trochę zestresowana, ale to normalne w takiej sytuacji. Dookoła same nowe twarze, miejsca i zapachy. Po kilkunastu minutach położyła się na środku z wielką, wędzoną kością i obgryzała ją w najlepsze. Nie bardzo chciała jeść karmę, ale wypiła duuzo wody. Została wygłaskana, wydrapana za uszkiem, a nawet ... cmok w czółko :) Im dłużej pańcia ją głaskała, tym bliżej Tajga podchodziła i wtulała się w nią coraz bardziej. Z minuty na minutę było widać jak się rozluźnia. Jutro dostanie gotowane jedzonko - bo Pan stwierdził, że marnie wygląda:) Państwo mają wielkie serce i chcą pomóc jeszcze jakiemuś ON-kowi bez szans na adopcje. Całkiem prawdopodobne, że już niedługo Tajga będzie miała kolegę :) Pan obiecał przysyłać zdjęcia i info o suni. Quote
Donata Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Cudowne wiadomości, najważniejsze że dotarła cała na miejsce i zaczyna się aklimatyzować. Trzeba na nią miec przez jakichś czas wyjątkowe baczenie aby się nie oddaliła z nowego miejsca. Tajga miej się dobrze... w nowym domku. :) Quote
Cantadorra Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 TAjguniu, bądź szczęśliwa dziewczynko kochana......... :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.