Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 593
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja akceptuję, z tym że dom Tajgi jest na trasie Kostrzyń - Gniezno a więc nie dojeżdzając do Poznania.

Ponadto w rozmowie ze mną Pan zaproponował nam partycypację w kosztach; więc też to należy wziąc pod uwagę..

Posted

Donata napisał(a):
Ja akceptuję, z tym że dom Tajgi jest na trasie Kostrzyń - Gniezno a więc nie dojeżdzając do Poznania.

Ponadto w rozmowie ze mną Pan zaproponował nam partycypację w kosztach; więc też to należy wziąc pod uwagę..

Jutro będę rozmawiać z panem telefonicznie i zapytam o to,dziś nie mówił o tym...trasa jest ustalona z Ati,która także będzie wiozła swojego psiaka,jest to transport łączony.

Posted

Tajga miała dziś okresowe szczepienie; przejad samochodem po mieście zniosła jakoś........, . nie wierciła się . Tak się złozyło że miałam okazję jechać za nią samochodem bo jak się okazało jechaliśmy w tym samym kierunku - do weterynarii.

Posted

Jedziemy jutro. Wszystko ustalone. Mam nadzieję, że Tajga ma już walizki spakowane. Nowy domek nie może się już panny doczekać. Trzymajcie kciuki, żeby spokojnie nam jutro droga wspólna minęła.

Posted

Cantadorro,wszystko już ustalone i z Aki ,i z panem,który będzie wiózł Tajgę i z docelowym domkiem Tajgi.Wyjeżdżamy jutro o godz 10 00-10 30 ze schroniska i spotykamy się z panem od transportu w Łodzi o 12 30.Potem Tajga pojedzie na spotkanie z Aki,która zawiezie ją do domu docelowego.Pan natomiast,zabiera od Aki innego psiaka i jedzie z nim do Ząbek pod Warszawę.Umowy adopcyjne są już przygotowane i Aki zawiezie je do domu Tajgi.Ja przygotuję kopertę z adresem schroniska,bo jedna kopia tej umowy powinna być odesłana do schroniska.Wiemy,że Tajga ma chorobę lokomocyjną,więc poprosiłyśmy schronisko o niekarmienie Tajgi rano.Tajga ma także przygotowany lek na wypadek takiej choroby.Oczywiście zrobimy zdjęcia i o wszystkim Was poinformujemy.:lol:

Posted

Co do kosztów transportu,jesteśmy dogadani z domkiem Tajgi,że pokryje częściowo koszty transportu...pan już prosił o numer konta,o czy powiadomiłam Donatę,naszą "księgową".Domkowi Tajgi bardzo dziękujemy!:lol::lol::lol:

Posted

Ja zajmowałam się Tajgą na początku jej pobytu w schronisku,kiedy próbowałam przekonać ludzi,którzy oddali Tajgę do zabrania jej ze schroniska do domu(zobacz początek wątku)...teraz to bardziej pupilka Olivin i Donaty.Ale tak będzie jej brakować w schronisku...o boksie w ,którym mieszka Tajga mówiliśmy"boks Tajgi" choć przecież mieszkają tam też inne psiaki...tak wyrazistą jest osobowością.:lol:

Posted

Marycha35 napisał(a):
Tajgula trzymaj się smoku, oby domek był najkochańszy:):):)


Ot właśnie, żeby był najkochańszy i najlepszy a Tajga czuła sie w nim dobrze. Dużo pieszczotliwej ręki opiekuna, dużo widoków i zapachów na terenie posesji.

Tajga jutro przed wyjazdem powinnaś jeszcze zaliczyć spacerek razem z Alfem. Chciałabym być z sunią na spacerku tylko martwie sie czy mi moja noga jutro nie odmówi posłuszeństwa na spacerach.

Posted

[quote name='Cantadorra']Donato, czy udało ci się iść na spacer z Tajgunią? Jak ona na spacerku?


Niestety nie, noga mi odmówiła posłuszenstwa, otrzymałam póki co zakaz łażenia.
Na spacerku za to Tajga była z Olivin i Romką a ja niestety tylko przed schroniskiem mogłam Tajgę pomiziać za uszkami i poprzytulać.

Czy mamy już jakieś wieści o Tajdze?

Posted

Widać na jednym z tych zdjęć , że Tajga zwrócona jest w kierunku schroniska, wyraźnie chce do niego wrócić. Czekamy na relacje o podróży Tajgi do nowego domu.

Napisałam emaila do nowego opiekuna z zapytaniem o Tajgę.

Posted

Tajga była dzisiaj bardzo dzielna. Wskoczyła sama do mojego auta. Wspaniale zniosła podróż samochodem. Przez moment zastanawiałam się czy ona w ogóle jedzie ze mną. Przespała całą drogę :) Na miejscu czekali już na nią nowa Pani i Pan. Posiedzieliśmy chyba z godzinę, daliśmy jej czas na oswojenie. Oczywiście była trochę zestresowana, ale to normalne w takiej sytuacji. Dookoła same nowe twarze, miejsca i zapachy. Po kilkunastu minutach położyła się na środku z wielką, wędzoną kością i obgryzała ją w najlepsze. Nie bardzo chciała jeść karmę, ale wypiła duuzo wody. Została wygłaskana, wydrapana za uszkiem, a nawet ... cmok w czółko :) Im dłużej pańcia ją głaskała, tym bliżej Tajga podchodziła i wtulała się w nią coraz bardziej. Z minuty na minutę było widać jak się rozluźnia. Jutro dostanie gotowane jedzonko - bo Pan stwierdził, że marnie wygląda:) Państwo mają wielkie serce i chcą pomóc jeszcze jakiemuś ON-kowi bez szans na adopcje. Całkiem prawdopodobne, że już niedługo Tajga będzie miała kolegę :) Pan obiecał przysyłać zdjęcia i info o suni.

Posted

Cudowne wiadomości, najważniejsze że dotarła cała na miejsce i zaczyna się aklimatyzować. Trzeba na nią miec przez jakichś czas wyjątkowe baczenie aby się nie oddaliła z nowego miejsca.

Tajga miej się dobrze... w nowym domku. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...