Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 229
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie trzeba nam tego wytykać że jesteśmy wielkie - odchudzanie nie pomaga. Zdjęcia zrobi się. Ale internet mamy w nowym domu a mieszkamy w starym, tak więc tylko chwilowo mamy do niego dostęp.
Psisko jest kochane i to rekompensuje utrudnienia i niedogodności. Np. gdy ktoś wchodzi do mieszkania on pędzi i gubi kule z kupy. Trochę śmierdzące ale nam to nie przeszkadza (już) natomiast trochę krępujące jest jak przy gościu zaczyna pożerać kupkę prosto z pod ogona. Sika niekontrolowanie więc chodzi z pieluszką. Gdy mu się ściągnęła w nocy - rano cała podłoga nasiąknięta była moczem, posłanko też no i on sam był cały mokry.
Pies jest ogólnie bardzo czysty - lubi gdy go się myje i domaga sie założenia pieluchy. Po prostu wtedy nie ma zamoczonych łap. On na prawdę chce by mu tą pieluszkę zakładać. Uwielbia czesanie ale to raczej dlatego, że nie ma możliwości podrapania się. Czeszę go więc gdy siedzę przed telewizorem. Wiluś nadstawia sam miejsca gdzie ma być czesany.

  • 3 months later...
Posted











Pozdrowienia od Whilego - troszkę smutne ale robimy co możemy aby jakoś było. Whili ma problemy z oddychaniem, czasami się dusi - pomaga mu podniesienie przodu, trochę kaszle i ma co raz większe problemy z jedzeniem, ale jeszcze potrafi pogonić kota i Wtorka (nowy psiak, który obrał sobie za mieszkanie moją łazienkę).

Posted

Życzę Ci piesku, abyś jak najdłużej mógł cieszyć się ciepełkiem i miłością, którą otrzymałeś od tych wspaniałych ciotek. Goń kota ile sił w łapkach!;)

Posted

Oj Whili Whili... śliczna mordeczko, miej jak najwięcej siły!

A cioteczki zapraszam na wątek najpilniejszych psiaków z Milanówka. Może i Whillego tam wpisać jako psiaka, któremu się powiodło, jeśli cioteczki chcą?

Posted

Whili stara się dominować w środowisku domowym. Z racji tego, że na podwórku mieszka stado młodych i sprawnych psów, Whili właściwie nie wychodzi zbyt często na dwór. Za to w domu wprowadził zasadę, że on jest najważniejszy. Wiedzą o tym wszystkie koty i psiaki "domowe". Dziś próbował "zagryźć" Wtorka. Ciekawe jest to, że żaden psiak nie próbuje się nawet bronić, wszystkie schodzą mu z drogi, ustępują miejsca przy jedzeniu.

Posted

A bo te Twoje psiaki to sa okropnie fajne i mądre i dobrze wychowane. Wiedza dobrze, że Whili jest niesprawny, a poza tym chyba go po prostu lubią. Ale jego trudno nie lubić, przytulaka jednego.

  • 3 weeks later...
Posted

Niestety, jest bardzo źle. Od kilku dni nie je, od dwóch nie pije. Zastrzyki, kroplówki i nic. Jest z dnia na dzień gorzej. Próbuję go karmić strzykawką, ale nie chce łykać.:-(

Posted

Najgorsze jest to,że te zmiany są takie nagłe. Jednego dnia ganiał po domu a za kilka dni już się nie podnosi. Teraz leży i tylko czasem unosi się na przenie łapki. Ale strasznie jest chudziutki, oczy zapadnięte...:-( Serce też nie działa tak jak kilka dni temu i dusi się :placz:
Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie sądziłam, że tak szybko

Posted

Niestety tym razem się nie udało. Dziś w nocy Whili doszedł. Bardzo cierpiał, dusił się ale jeszcze chciał by go głaskać. Niestety, mimo leków nic tym razem nie poprawiło się. Nie jadł, nie pił, dostawał kroplówki. Karmienie strzykawką pogarszało sytuację.
Zasnął. :-(:-(:-(:-(:-(

Posted

Miał najlepszy, najtroskliwszy dom przez ostatnie miesiące życia. I ludzi, którzy robili wszystko, by ulżyć kalekiemu psu. Luka, jesteś najlepszym opiekunem psiaków, jakiego można sobie wymarzyć.
Whili, tam już nic nie boli i nie przeraża. Szczęśliwej drogi, pieseczku. Zawsze będę pamiętać Twoją śliczną mordkę i jak bardzo kochałeś być przytulany i głaskany.

Posted

Luka, raz jeszcze - ogromne dzięki za to, że dałyście mu dom. Że dałyście mu szansę być kochanym, pieszczonym, głaskanym. Że się zdecydowałyście, chociaż że to będzie ogromnie trudne już od początku było wiadomo... że się nie przestraszyłyście i byłyście z nim do końca.
Dziękuję - w imieniu swoim i całego Milanówka.

Posted (edited)

Żegnaj kochany pieseczku,bądź szczęśliwy tam,gdzie jesteś.
Dobrze,że odeszłeś wśród ludzi,którzy otoczyli cię miłością i wielką troską,a nie w zimnym schronie.

Edited by azalia
Posted

Luka, choroba zwolniła tempa. Faktem jest, że gdyby nie Wy... przecież jak go zabierałyście, to on już był po jednej mroźniejszej nocy, gdzie nie był w stanie ustać na łapinkach :(
Więc tym bardziej teraz to już od dawna by był zapomniany. A tak - tyle osób go wspomina i o nim pamięta, dzięki Wam.

Posted

Luka, w imieniu wolontariuszy z Milanówka serdecznie dziękuję za wszystko, co zrobiłyście dla Williego!

W schronisku nie żyłby już od wielu miesięcy: tutaj jedyne, jak moglibyśmy mu pomóc, to skracając mu cierpienia, bo przecież nie było jak roztoczyć nad nim opieki, jakiej potrzebował.

Wiedział, że był kochany, myślę, że Wasza miłość przedłużyła mu życie, bo jak długo miał siły, chciał żyć!

Ja na pewno zapamiętam go takim, jak wygląda na pierwszych zdjęciach z Waszego domu. Ta radość w jego oczach, ta duma i ufność: to tłumaczy wszystko!

Dziękujemy!

Willi [']['][']

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...