Jola i Czterołapy Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Rozmawiałam dzisiaj z panią dr, która "prowadzi" Bajeczkę.Niestety stan naszej dziewczynki znacznie pogorszył się. Serduszko jest bardzo słabiutkie. Kał spływający z nieczynnego zwieracza + cieczka zainfekowały srom. Jest duze zagrozenie ropomaciczem. Operacja nie wchodzi w grę. Quote
Marycha35 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Ogromnie mi przykro:(, a czy Bajka cierpi? Cholera! Dobrze, że jest u Was, w kochającym domku. Quote
Jola i Czterołapy Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Pani dr Bajeczki i Rita nie pozwalają i nie pozwolą, żeby Bajeczka cierpiała. Quote
Marycha35 Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Oczywiście, jestem tego absolutnie pewna. Mocno Was ściskam i wiem, że Bajeczka jest bezpieczna, szkoda tylko, że taka chora:(:(:( Bardzo mi przykro. Quote
_Goldenek2 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Wklejam post Rity: Bajeczko – od dnia przyjazdu u mnie mnie byłaś Bajeczko - krok w krok za mną chodziłaś Dzień w dzień budząc mnie Swym mokrym noskiem Sprawiałaś, że nawet najgorsze dni stawały się radosne Pamiętasz nasze spacery? Pamiętasz nasze łąki ? i ogród pokryty śniegiem? Pamiętasz te widoki oglądane z zachwytem? I te psiaki, które przeganiałaś?, a one uciekały ze skowytem? I kanapki w kuchni ukradzione? I Twoje słodkie niewinne minki? I zaglądanie do Grześkowej skrzynki? Picie wody nad wanną w łazience? Skubanie Diany po tyłku i pytanie jej czy chce więcej? Już nie pójdziemy razem na spacer… I wiem, Ciebie nie zobaczę, Z tęsknoty płyną łzy… Baju byłaś tak bliska mi… Nie na taką wiadomość wszyscy czekali. Bajeczka przekroczyła bramę Tęczowego Mostu. Jest wolna … nie cierpi, choć my nadal czujemy ból po jej odejściu. Przez tych kilka miesięcy staraliśmy się dać jej to czego być może nigdy nie miała. Była kochana, głaskana, przytulana. Spała sobie wygodnie jak królewna na łóżku. Z jedzeniem bywało różnie, bo chciała najczęściej jeść to czego jej nie było wolno Wielka z niej była pannica. Od pierwszego dnia rozkochała nas w sobie. W domu chciała ustawiać Udzia i Dianę. Wiedzieliśmy, że jest bardzo chora i to totalny wyścig z czasem. I pewnie Bajeczka jeszcze nie raz by szokowała Szansowe i Dogomaniackie ciotki swoimi występami, gdy by nie raptowne pogorszenie jej stanu zdrowia. Takie załamanie nastąpiło raptownie. Wizyty w lecznicy, weterynarz w domu. W końcu pampersy. I z tym dawaliśmy sobie radę. Ale na krótko. Bajka miała chore zwieracze. Do tego nieszczęścia doszła cieczka. Wszystko się otworzyło… Pupa i srom były nienaturalnie obrzęknięte. Nie pomagało mycie dupki kilka razy dziennie i smarowanie sudocremem. Masa kałowa zbierała się w sromie, a otwarte narządy pchały bakterie głębiej, tocząc stan zapalny. Za kilka dni doszło by do ropomacicza. Bajeczka nie kwalifikowała się do sterylki z powodu bardzo rozległej wady serca. Cierpiała z dnia na dzień . Widać to było po jej zachowaniu. Nie uśmiechała się jak dawniej, nie ścigała Diany . Dużo spała. Miała już kłopoty z tylnymi łapkami. Z trudem wchodziła na kanapę, i jeszcze trudniej z niej schodziła. Chcieliśmy dla niej jak najlepiej. Dlatego podczas wizyty poprosiłam Panią Doktor aby porozmawiała z Jolą. To nie była łatwa decyzja. Znam naszą Weterynarz o lat. Wiele psiaków ocaliła. Nawet naszego Dziadunia kilka razy wyciągała z takiego krytycznego stanu. Jednak to co usłyszałam było bardzo bolesne. Bajeczka cierpiała. Nie mogliśmy dłużej pozwolić na to aby ból unieruchomił ją. Decyzja nie była łatwa. Jola najlepiej o tym wie, bo często do niej dzwoniłam. Musieliśmy jednak podjąć decyzję. Nie było łatwo, ale nie mogliśmy skazywać jej na dalsze cierpienie. Do tego wszystkiego jeszcze doszedł skąpomocz. Kucała co jakiś czas na chwilkę. Po zawartości pampersów było widać ,że oddaje kropelki moczu. Do tego jeszcze szybciej nabierała wody, a przecież punkcja była tydzień temu. Ostatnie 24 godziny Bajeczki to była totalna swawola. Pozwalaliśmy na picie nieograniczonej ilości wody, spożywanie pokarmów, które były zakazane, czyli to co lubiła, parówki, ciacha z sezamem, kajzerki z boczkiem i pasztetem, czekoladki i jeszcze inne smakołyki. Ratujemy psy. Szansa daje im kolejną Szansę. Bajka także ją otrzymała. W ostatnich chwilach swojej drogi była ze mną i moją córką Oliwią. Na przemian tulona i całowana po pyszczku. Wiedziała, że nie jest sama, a po drugiej stronie czeka na nią moja czeladka, która powita ją radośnie. Chcę jeszcze raz Wam wszystkim podziękować za to,że z nami byłyście i byliście. Bardzo dziękuję Tobie Jolu, za wsparcie, w tych trudnych dla nas chwilach. Gorąco pragnę uściskać też Marychę 35. Często Bajce szeptałam do ucha o ciotkach. Wiedziała ,że ma jeszcze szersze grono ludzi, którzy życzą jej jak najlepiej. Dzisiaj choć boli , jakoś udaje mi się zebrać słowa i napisać o tym. Bajka była kolejnym psiakiem, który w naszym domu znalazł spokój. Jest mi ciężko, kiedy widzę pustą kanapę. Czas …tak potrzebuję trochę czasu… _________________ Pozdrawiam Rita [*] dla Bajki. Żegnaj :( Quote
Marycha35 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Rito dziękuję za wszystko co zrobiłaś dla suni Jest mi ogromnie smutno, ryczę, ale wiem, że teraz to było jedyne wyjście. Goldenku Tobie dziękuje, że powiedziałaś mi o Bajce. Kochana sunieczka, nie miała łatwego życia, ale choć przez moment była w raju na ziemi. Ciężkie to odchodzenie i żegnanie się z Przyjacielem. Nie wyszło naturze kończenie.... Ściskam Was serdecznie i wyobrażam sobie jak ciężko jest Ricie i Jej rodzinie. A Bajeczkę całuję w nochal, jak kiedyś...:(:(:( Quote
_Goldenek2 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 A ja Marysiu cieszę się, że do nas dołączyłaś i bardzo Bajce pomogłaś. Będziemy o niej pamiętali :(. Quote
Marycha35 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Goldenku proszę mów, gdyby był w potrzebie jakiś psiak od Was. Przeczytałam wątek Bajki od początku i raz jeszcze bardzo dziękuje Ricie. Bajka była szczęśliwa, to pewne. Kiedyś czytałam u Konwickiego taką swoistą, jak to u niego, teorię o szczęściu: źle, gdy dostajemy całe szczęście na początku życia, bo jesteśmy za młodzi, nie potrafimy docenić, zagospodarować, źle gdy kapie nam po trochu przez całe życie, bo nie zauważamy, źle gdy przychodzi na starość, bo za późno, za krótko. Myślę, że się pomylił. Bajeczka przykładem, krótko, ale w takiej dawce. Dobrze, że miała taki cudowny domek. Quote
Ellig Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Rita bardzo Ci dziekuje i jest mi niezmiernie przykro................:( [*] Quote
Marycha35 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Zobaczyłam wątek podświetlony i tak odruchem weszłam z myślą, co tam u Bajeczki.....ech, smutno bez Niej:( Quote
Jola i Czterołapy Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Smutno... a następne biedy już czekają w kolejce po pomoc :( Quote
caldien Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 smutno... ale dzięki wam Bajeczka przeżyła wspaniałe kilka miesięcy, pomimo choroby... wspaniale że na Was trafiła... [*] Quote
rita&diana&gaja Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Witajcie Kochani Byłam opiekunką Bajeczki... chciałam Wam wszystkim podziękować za pomoc w ratowaniu małej Ciężko wchodzić na jej wątki. Bajeczka jak każdy psiak była wyjątkowa. Ten wielki przytulas pozostanie już w naszych sercach. Przykro mi,ze tak krótko była z nami. Biega pewnie z Moją Gajeczką i całą resztą. Kochana moja Quote
_Goldenek2 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 To my Tobie Rita dziękujemy za wspaniałą opiekę nad Bajeczką. Umarła wiedząc, że jest kochana :(. Quote
Jola i Czterołapy Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 RITA, jesteś cudowną osobą. Bajeczka, dzięki Tobie miała swój psi raj na ziemi. Nie sposób przecenić tego, co dla niej zrobiłaś. Dziękujemy Ci za wszystko! Quote
Marycha35 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Rito i ja pozwolę sobie powiedzieć: pięknie dziękuję. Dałaś Bajeczce tony miłości, miziamy Ją gdziekolwiek sobie biega, suniaczek kochany! Quote
Syla Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Marycha35 napisał(a):Rito i ja pozwolę sobie powiedzieć: pięknie dziękuję. Dałaś Bajeczce tony miłości, miziamy Ją gdziekolwiek sobie biega, suniaczek kochany! Przyłączam się do tych podziękowań.Bajeczko kochana Quote
Marycha35 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 A dziś już ponad 2 tygodnie, ech, pusto bez Niej...:( Pa pa sunieczko! Quote
rita&diana&gaja Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Nigdy o Bajeczce nie zapomnimy.Tęsknimy za Tobą maleńka ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.