Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czy ja się mogę też pochwalić moją śliczną podopieczną? Wprawdzie nie jest u mnie w domu na dt, ale mi się takie znalezisko trafiło przy okazji poszukiwań Kamelii
[url]http://www.dogomania.pl/threads/201295-M%C5%82odziutka-%C5%9Bliczna-szor%C5%9Bciaczka-szuka-domu[/url]

Posted

Dobra, piszę, chociaż boję się, że zapeszę. W niedzielę była u nas Pani w sprawie adopcji. No iiiiiiiiii..... W sobotę odwozimy Maję do nowego domku:multi::multi::multi:

Pani ma ok 50 lat, mieszka z mężem, 24-letnim synem i dwoma adoptowanymi kotami w domu z ogrodem pod Krakowem, a konkretnie w Zabierzowie. Nie przeszkadza jej, że Mała leje w domu, jest świadoma, że trochę to potrwa, zanim mała się z nimi oswoi.

Sporządziłam jej spis rzeczy, w które się ma zaopatrzyć przed przybyciem małej.

Zatem dziewczyny, trzymajcie kciuki i jeżeli któraś posiada umowę adopcyjną, to proszę, prześlijcie mi na maila.

Posted

super wieści :)
Majeczko, jak się cieszę :)

Umowę podeślemy, tylko poprosimy adres mailowy :)

PESTKA. dziękujemy :)

Dałaś może znać do Pani z Gliwic? Że Majka będzie miała domek?
Podeśle jej inne mikruski, może wątek z mikropsiakami do adopcji.

Posted

Akrum napisał(a):
super wieści :)
Majeczko, jak się cieszę :)

Umowę podeślemy, tylko poprosimy adres mailowy :)

PESTKA. dziękujemy :)

Dałaś może znać do Pani z Gliwic? Że Majka będzie miała domek?
Podeśle jej inne mikruski, może wątek z mikropsiakami do adopcji.


Rozmawiałam z Panią z Gliwic, sama do mnie zadzwoniła w poniedziałek. Okazało się, że jednak nie są gotowi na adoptowanie kolejnego psa, mąż się nie zgadza.

Posted

PESTKA. napisał(a):
Rozmawiałam z Panią z Gliwic, sama do mnie zadzwoniła w poniedziałek. Okazało się, że jednak nie są gotowi na adoptowanie kolejnego psa, mąż się nie zgadza.

ja tego trochę nie rozumiem, bo adopcja psa to odpowiedzialność, to jak można nie pytać męża o zdanie, zawracać nam niepotrzebnie głowę, a potem się wycofać.
U nas jakiś czas temu była taka sytuacja - Pani wydzwaniała o psa kilka razy, wydawało się że odpowiedzialna, gdy się z nią spotkałam w przytulisku - po raz kolejny pytałam, czy wszyscy domownicy zgadzają się na psa - tak oczywiście. Pojechał opiekun z psem do domu tej Pani, by zobaczyć jak się z psem rezydentem dogadają i przy okazji zrobić małą wizytę - wyszła Pani z córką - o piesiu przyjechał, z psem rezydentem się poznały i nagle, wychodzi "głowa rodziny" i co?
zabieraj Pan tego psa z mojego domu, ja się na żadnego psa nie godzę...
Ludzie niestety nie są odpowiedzialni i jak słyszę tekst - po co wizyta, po co umowa, przecież to nie dziecko, że nie mamy wydziwiać - to wtedy zawsze mi sie przypominają takie sytuacje jak w/w. Właśnie po to są wizyty, umowy - by psiak na drugi, trzeci dzień nie wylądował na ulicy lub nie daj boże w lesie.

Posted

Akrum napisał(a):
ja tego trochę nie rozumiem, bo adopcja psa to odpowiedzialność, to jak można nie pytać męża o zdanie, zawracać nam niepotrzebnie głowę, a potem się wycofać.
U nas jakiś czas temu była taka sytuacja - Pani wydzwaniała o psa kilka razy, wydawało się że odpowiedzialna, gdy się z nią spotkałam w przytulisku - po raz kolejny pytałam, czy wszyscy domownicy zgadzają się na psa - tak oczywiście. Pojechał opiekun z psem do domu tej Pani, by zobaczyć jak się z psem rezydentem dogadają i przy okazji zrobić małą wizytę - wyszła Pani z córką - o piesiu przyjechał, z psem rezydentem się poznały i nagle, wychodzi "głowa rodziny" i co?
zabieraj Pan tego psa z mojego domu, ja się na żadnego psa nie godzę...
Ludzie niestety nie są odpowiedzialni i jak słyszę tekst - po co wizyta, po co umowa, przecież to nie dziecko, że nie mamy wydziwiać - to wtedy zawsze mi sie przypominają takie sytuacje jak w/w. Właśnie po to są wizyty, umowy - by psiak na drugi, trzeci dzień nie wylądował na ulicy lub nie daj boże w lesie.


Źle to napisałam, Pani mi powiedziała, że mąż się nie zgadza, bo nie chce po raz kolejny przeżywać tego, co teraz przeżył po śmierci psa. Ze nie są gotowi na nowego.

A propos ludzi i "ludzi" - miałam wczoraj niewdzięczną sytuację z jedną kobietą. Wystawiłam kotkę na allegro i napisała do mnie pani, że "prosi o warunki adopcji, ale że niestety nie może rozmawiać przez tel, bo w domu jest z dzieckiem i zanim zaangażuje się w warunki adopcji, to chce poznać warunki przedsięwzięcia". Wszystkim powtarzam, że jak ktoś jest naprawdę chętny to zadzwoni a nie będzie pisać - no ale co zrobiłam, odpisałam.. O warunkach adopcji, o tym, że najpierw powinna przyjechać z dzieckiem do nas, bo może kotka nie będzie się nadawała właśnie dla nich, że może jej charakter nie będzie odpowiedni. Że kotka jest po przejściach i nie wiem, jak się zachowa do dziecka. A kobieta się oburzyła, że jak to, że "musi przygotować dziecko na ewentualność, że tego kota nie dostanie??? Co to znaczy po przejściach????"że " nie otrzymała adresu, a to chyba nie tajemnica, skoro działacie Państwo legalnie?" Tak więc się lekko zdenerwowałam i odpisałam, że w ogłoszeniu jest zawarta historia kotki i to są właśnie jej przejścia i jeżeli jest zainteresowana adopcją to najlepiej jest zadzwonić, bo będę wtedy mogła odpowiedzieć na wszystkie pytania. I że jesteśmy wolontariuszami, więc nie mamy zarejestrowanej firmy. I co - pani mi napisała, że nadal nie zna adresu pod którym może zobaczyć kota i że stwierdza szwindel i nie pozostaje jej nic innego, jak zgłosić sprawę do allegro jak i na policję. No i oczywiście nie omieszkała dodać- "fakt, że jest pani nieuprzejma pominę". Tak więc jej odpisałam, "Droga Pani,
proszę mi napisać, w którym momencie byłam niegrzeczna. Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Porozumiałam się z domem tymczasowym, w którym kotka aktualnie przebywa i tak jak podejrzewałam, kotka nie nadaje się do domu z dziećmi."
A kobieta mi odpisała, oczywiście cytując moje wcześniejsze zdanie:
"cyt.:
"Porozumiałam się z domem tymczasowym, w którym kotka aktualnie przebywa i tak jak podejrzewałam, kotka nie nadaje się do domu z dziećmi."

Nie ma o tym ani jednego słowa w opisie aukcji.
Zatem celowo wprowadziła mnie Pani w błąd.
Wykazała się Pani tylko i wyłącznie brakiem kompetencji i profesjonalizmu.
Jak ktoś postępujący w tak bezduszny sposób z człowiekiem może zajmować się zwierzętami???????????????"

No i skutek był taki, że Zespół Allegro usunął mi aukcję. Teraz czekam tylko na policję:) Ciekawe, co zrobiłam i ile za to lat dostanę:)

Posted

[quote name='Isiak']A ktoś może podać link do siostrzyczki?

Jutro jedziemy do nowego domku. A czy jest pewny? Wiesz, to nigdy nie wiadomo, Maja ma swoje humory i nie wiem, jak zachowa się w obcym terenie. Może się zdarzyć, że będą problemy - teraz jest tak, że tylko ze mną wychodzi na spacer, nawet moja mama, która mieszka obok mnie i którą Maja dobrze zna nie może jej wyprowadzić, bo mała ją gryzie. Ale Państwo wydają się odpowiedzialnymi ludźmi, wiedzą, co może się wydarzyć, o wszystkim zostali poinformowani. Wiedzą, że pierwsze dni będą nieciekawe... no ale zobaczymy.
Odnośnie siostrzyczki, to ma już dom: http://www.dogomania.pl/threads/199850-Ma%C5%82a-Rozi-pies-kt%C3%B3ry-chce-znikn%C4%85%C4%87-ju%C5%BC-w-najwspanialszym-nowym-domu!/page13

Posted

Isiak napisał(a):
Dzięki za info. Trzymam kciuki za Maję. Zauroczyła nas (tzn. moją mamę i mnie) ta księżniczka.


Oj, tak - nie dziwię się, ja jestem w niej zakochana po uszy:loveu: Maja jest przesłodka. Jutro będzie płacz i zgrzytanie zębów.:shake: Bardzo, ale to bardzo chciałabym, żeby u mnie została, tylko wtedy byłby to czysty egoizm z mojej strony. W tygodniu pracuję po 9 godzin, mała jest więc praktycznie cały dzień tylko z kotami. Więc nowy dom, w którym będzie cały czas z człowiekiem, jest dla niej w tym momencie lepszym rozwiązaniem.
Ech, nic to, popłaczę, poużalam się trochę nad sobą i będę trzymać kciuki, żeby wszystko było w porządku. I postaram się nie dzwonić częściej niż raz dziennie do nowych właścicieli.:diabloti:

Posted

Ojeeej, jakie dobre wieści. Jak już Pestka oddała "Swoją Księżnickę" to jest gwarancja, że dom jest super :-)
Czy mam podjechać z furgonetką chusteczek?
Isiak - a szorściaków nie lubisz? ;) - parę postów wyżej jest link do "mojej" Dorci. Oczywiście nie jest w typie Księżniczki, ale jest prze-, prze-, przekochana :loveu:

Posted

E-S napisał(a):
Majeczka ma już dom, czy dopiero będzie jechać do DS ?


Majeczka wczoraj pojechała do nowego domu.

Amigo, chusteczki niepotrzebne, jakoś to znoszę. Otuchy dodaje mi fakt, że mała ma kochający domek, Państwo są zachwyceni i totalnie zauroczeni. Mała już podczas mojego pobytu zdążyła pozwiedzać nowe mieszkanko, koty się nią nie przejęły zbytnio, zresztą pewnie stwierdziły, że to jakaś oryginalna rasa kocia, a nie pies. Dzwoniłam do Państwa wczoraj wieczorem i wszystko idzie ku dobremu. Maja z merdaniem ogona chodzi na spacerki, załatwia się nawet na zewnątrz. Pani mówiła, że Maja zasnęła jej na kolanach, po czym przeniosła się na krzesło obok. Ma przygotowany domek, ale jak na razie w nim nie śpi, nie odchodzi od nowych właścicieli. I nawet nie płakała za mną, jedynie co jakiś czas zdarzyło jej się pisnąć, ale wtedy Państwo na nią cmokali i mała się uspokajała.

Posted

Suuuuper :)
bardzo się cieszę, że majka znalazła super domek :)

dziękuję pestka. Za to, że tymczasowałaś naszą majeczkę, tak troskliwie się nią zajęłaś i wyprowadziłaś ją z jej lęków.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...