wiewiora1 Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 Wszystkie wizyty zaplanowane,,,,wszystko pod kontrola,,,to wspaniale ze ma taka opieke,,,,Oby tylko z uszami nic zlego sie nie dzialo!!!! Quote
Magdziak Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 wiewora Ty sie ze mnie troche nabijasz? :lol: że taka panikara.. ale kiedyś odszedl u mnie kociak.. http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2305574#2305574 i ciągle nie potrafie się wyzbyc poczucia winy.... i potwornie sie boje, ze moge cokolwiek zaniedbac.. Quote
brazowa1 Posted April 20, 2008 Author Posted April 20, 2008 Magdziaku,znam wiewiorke i wiem,ze sie nie nabija,tylko pisze,co mysli,jak zawsze zreszta. Delma ma wspaniala opieke i ta swiadomosc powoduje,ze mimo jej choroby,moge dalej myslec o niej jako o wielkiej szczesciarze i fuksiarze.Własnie o takich ludziach jak Wy,marzylismy dla Delmy:) zawsze to bede powtarzac. Quote
wiewiora1 Posted April 20, 2008 Posted April 20, 2008 brazowa1 napisał(a):Magdziaku,znam wiewiorke i wiem,ze sie nie nabija,tylko pisze,co mysli,jak zawsze zreszta. Delma ma wspaniala opieke i ta swiadomosc powoduje,ze mimo jej choroby,moge dalej myslec o niej jako o wielkiej szczesciarze i fuksiarze.Własnie o takich ludziach jak Wy,marzylismy dla Delmy:) zawsze to bede powtarzac. DOKLADNIE TAK Quote
Magdziak Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 dziękuję Wam :oops:. Mnie ostatnio wet od łapuchy Delmy powiedział - Delma potwornie się trzęsła i szczękała zębami na wizycie: "co się Pani dziwi, że pies się tak zachowuje? Pani jest histeryczka, więc psu się udziela"..... .....tia...a mnie sie wydaje, że tyle mi nagadal przy pierwszej wizycie, kiedy mała miala nastawianą łapkę, że trudno nie panikować. Stawianie wlaściciela psa przed wyborem: ryzkowanie śmierci w narkozie, albo pozostawienie psa z potwornym bólem; po czym mówi, że może nastawić łąpkę bez znieczulania.. Z perspektywy czasu mam ochote go zamordować - ale FAKT: jest najlepszy w czewie od takich spraw i uratował łapunie (i myślę, że życie) Delmuchy. I w związku z tym będę mu dozgonnie wdzięczna i nie zamorduje :evil_lol: Delmucha jest świetna - tylko raz wyszła z koszyczka do mnie do kuchni - pare kroków po kafelkach (na nich tak się łapki nie ślizgają). Stanłeła z uśmiechniętą mordką i swoim merdającym TIK-TAKIEM, z miną: "zobacz, jak fajnie :-) ). Na spacerach super - tylko nie może zrozumieć komendy: "błagam nie ciesz się"...no bo to glupie polecenie jest.... acha jerry znalazl Dom: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104089&page=7 Quote
brazowa1 Posted April 21, 2008 Author Posted April 21, 2008 Ciesze sie,ze Jerry w domu.A weci,zwlaszcza ci dobrzy,to czesto chamy,no niestety. Quote
wiewiora1 Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 Nie,,,,,,weci nie sa hamami!!!!tylko po prostu to bardzo twardzi ludzie,,,bo czesto zawod ich do tego zmusza i po prostu czesto maja dosyc placzacych szlochajacych i zadajacych tysiace pytan kobitek,,,,mimo ze wiedza ze wszystko robione jest z milosci dla psa,,,,,,Oni tak na prawde sa ok,,,,ale jak wiemy wybrali prace przy zwierzetach a mimo wszystko musza z ludzmi wiecej przebywac i wspoldzialac ,,do czego nie zawsze sa tworzeni,,,,,,ok ok,,,nie bronie ich!!!!!,,,,ok bronie bronie!!!!:angryy: Najwazniejsze ze lapa wraca do stanu uzytecznosci!!!! Quote
Magdziak Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 to, ze jestem histeryczka i nerwus to wiem - więc opinia weta wcale mnie nie dotkneła. Bardziej to, jak, stopniował napięcię -najpierw :"nie da się nic zrobić, bo pies ma serce niewydolne - ani prześwietlenie, ani nastawianie łapy - bo narkoza może skończyć się śmiercią", dopiero po chwili - jak już płakałam, powiedział że możemy spróbować "na żywca"......mam nadzieję, że zapomnę o tych chwilach. Delma na pewno nie...za bardzo bolało... Dziś Delmucha cały dzień wylegiwała się na słoneczku - malowałam płot więc mała była ze mną na dworze (na smyczy, bo kotów, które mają status "obcy" strasznie się dużo przewija przez naszą podwórkową stołówkę). Załuje, że nie mogłam znaleźć aparatu - Delmusia rozłozona jak długa, morda wśród niebieskich kwiatków a do brzusia przytulona .........Ciapata:crazyeye:. Ta kota nie odstępuje Delmuchy na krok, cały czas się łasi i wtula w futro - tak jest od czasu wypadku Delmy..nic nie kumam...Jutro tez maluje płot, i tez spędzimy dzień w ogródku - mam nadzieje, że aparat się znajdzie do jutra :-), bo jestem pewna, że sytuacja się powtórzy :-) Quote
brazowa1 Posted April 24, 2008 Author Posted April 24, 2008 prosze,zaczaj sie z aparatem! Dobrze,ze ciepło,Delma moze sie werandowac. Quote
wiewiora1 Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Dokladnie zaczaj sie z aparatem,,, A panikarzem to kazdy jest,,ja mimo ze uchodze za twarda i z wetami trzymam sie dobrze czasem pewnie do szalu ich doprowadzalam ,,jak panikowalam przy psich chorobach i mozliwosciach wyleczenia ich,,a z moim szczurem to juz chyba mieli mnie dosyc,,,,bo kombinowalam jak ruski pod gorke nawet myslamam o narkozie ,,wymazach itp,,,,,, Bidna ta Delmucha,,,ale przy tobie na pewno wyzdrowieje:multi: Quote
kaerjot Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 Kitka widocznie ma w sobie pielęgniaskie powołanie. Quote
Magdziak Posted April 26, 2008 Posted April 26, 2008 Zdjęć nie mam - Delma sie wkurzyła na Ciapatą, bo ta zaczeła się bawić jej smyczą - troche sie na siebie obraziły;) Mam za to super wieści po dzisiejszej wizycie u weta: - wet zaskoczony, że z łapunią jest tak dobrze; koszyczkownie ze względu na panele mamy kontynuować mnimium jeszcze przez miesiąc (daj boże, żeby było ładnie to będziemy siedzieć na dworze, a tam łapki nie mają po czym się ślizgać) - praca serducha się BARDZO poprawiła :multi:; od jutra lek ma dostawać co drugi dzień (musiała nastąpić duża poprawa, bo wstępnie wet mówił o ew. podwojeniu dawki - a tu taka niespodzianka!!) - uszyska: absolutnie w porządku! to opinia już drugiego weta więc jestem absolutnie spokojna (znowu panikowałam :evil_lol:); tylko czyścic oticlarem raz w tygodniu i wsio:-) Jestem preszczęśliwa, że tak wszystko się ułożyło....ufff Chyba cała armia kciuków była trzymana nad morzem? ;) Quote
brazowa1 Posted April 26, 2008 Author Posted April 26, 2008 Ulzyło... :) :) :) :) :) dzielna Dema i dzielna jej Pańcia! Brawo dziewczyny!!!!!!! widzisz,bedziesz miala ta swoje ukochana psine jeszcze dlugo,dlugo :) Quote
wiewiora1 Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 :multi::multi::multi::multi::multi:pewnie za wczesnie,,,ja azawsze zbyt mocno stapam po ziemi ,,ale po tych nowinach wierze ze Delmucha wroci calkowicie do zdrowia Quote
Magdziak Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Delmucha jeszcze przed wizyta kontrolna u weta, ale sama widzę, że jest o niebooo lepiej - stara się chodzić po panelach, a wcześniej sama się bała łapę wystawić poza koszyczek. Myślę, że wszystko idzie ku dobremu :multi: Tymczasem -dosłownie- pojawił sie u nas Książę Drakul...: Kocisko 6 letnie - przyniesione do weta na uspienie ......... bo pani wyjezdza do pracy za granice.... Drakul jest obłędny z tymi kłami wystającymi no i cholercia ukradł mi serce... Quote
brazowa1 Posted May 18, 2008 Author Posted May 18, 2008 zarabiasty kot! jest super,super,super :):lol: obłedny:lol: no i mial szczescie... Quote
Magdziak Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 z Ciapatą: i bez: i sama Ciapata, która doglądala Delmy po kontuzji a teraz wysiaduje po leżakach :lol:: Quote
brazowa1 Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 sliczne foty,włos rozwiany,wyczesana az miło.I jak swoja kotke lubi :loveu:,a pamietasz Magdziaku poczatki,jak je wzrokiem hipnotyzowala? Quote
Magdziak Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Brazowa, pamietam jak Delmucha po wypuszczeniu na podwórko pierwsze co zrobiła to pogoniła Ciapatą, a teraz koty sie do niej łaszą :lol:. I z nowym tymczasem (brazowa, znowy przydał się ten rozcinak od Ciebie :lol:): Quote
brazowa1 Posted June 21, 2008 Author Posted June 21, 2008 nooo,to juz jej z kanapy nie wysiedlicie.:cool3: Quote
Magdziak Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 Donoszę na mojego TZ....zupełnie nieodpowiedzialnego i zakochanego w Delmie:lol:. Zaprosił maleńką na kanape kilka dni temu...i teraz nie ma dla mnie miejsca wieczorem, bo razem zajmują całą..... Quote
Magdziak Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Delmucha "pozbyła się" tymczasu - jadę na wakacje w Bieszczady i postaram się odwiedzić Nowy Dom Luckiego. Delmucha i na te chwilę 9 kotów zostaje z moją kochaną Wolontariuszką Kasią, która - nie wiedzieć czemu cieszy się, że zostaje z tą bandą zwierzaków:crazyeye: Delmucha Kasię dobrze zna (to Kasia min. pomagała mi kiedy Delmi zwichnęła staw biodrowy) i ufam, że wszystko będzie dobrze. Kasi zostawiam dodatkowo kolejny problem: Tygrynio, który absolutnie stał się kotem wychodzącym (czym doprowadza mnie czasem do zawału serca). Dziś nie przychodził na zawołanie przez kilka godzin, ale wrócił......... i tak sobie śpi teraz z Delmusią ( śpiworki rozłożone w sypialni specjalnie dla kocio-psich potrzeb - koszyczek sypialniany Delmy został zjedzony przez "tymczas Jerry" :lol:: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.