moni@ Posted August 12, 2006 Author Posted August 12, 2006 Kochani, fotki będę wrzucać (już jest ich sporo) systematycznie. Wszystko jest na moim blogu w galerii więc serdecznie zapraszam. www poniżej ;-) Quote
cuciola Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 fajny blog :) czym Madoxa karmisz? ile wazy juz? pisz troche wiecej na forum :) Quote
moni@ Posted August 13, 2006 Author Posted August 13, 2006 W czwartek ważył 5,6 kg i naprawdę robi się coraz cięższy :-) Gotuję mu jedzonko (mięsko z warzywkami) czasami mleko a czasami jogurt naturalny. Jajko mu smakowało, marchewkę lub jabłko chętnie pochrupie, no i sucha karma (Royal lub Eukanuba) ale sama sucha karma nie za bardzo mu smakuje chyba że z ręki lub dodatkami ;-) Quote
madalenka Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Nie karm go z reki, bo zostaniesz niewolnica! :cool3: Nauczy sie i bedzie jadl tylko z reki ... Quote
cuciola Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 ja bym ci radzila dawac mi tylko karme jak juz to z odrobina miesa mielonego lub z odrobina mieska z puszki (eukanyuba tez ma puszki) jedzenie jest wtedy bardziej aromatyczne i pies zjada. POza tym gotujac mu nie bedziesz nigdy pewna czy doistarczasz mu wszelkie niezbedne witaminy. jesli nie zjada to zabieraj miske i daj w nastepnej porze. Dlatego ze jest taki drobniutki mozesz mu dawac czesciej jedzonko a nie 3 razy dziennie jak przypada na jego wiek (ja np daje juz 3 razy dziennie a moj Yoghi tez ma 3 miesiace)..twoj jest mlodszy o 1 dzien :D Quote
kathie Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Oj, przestańcie straszyć dziewczynę! Jeżeli psiak woli gotowane jedzonko to na zdrowie! Nie wiem czy wiecie ale są psy, które całe życie jedzą gotowane i mają się świetnie a co do witamin - wystarczy je po prostu dodawać do jedzenia jeśli jest taka potrzeba! cuciola przepraszam bardzo ale uważam, że twoje rady o zabieraniu miski w tym przypadku akurat są nie na miejscu - ten mały wciąż ma dużą niedowagę - on teraz ma jeść i nabierać sił - i to jest najważniejsze! Quote
cuciola Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 dlatego napisalam zeby wydzielac czesciej,w mniejszych porcjach. Dlatego wlasnie ze maluch ma niedowage radzilabym karme.. pewnie szybko nadrobi na wadze ale ja czulabym sie bezpieczniej kupujac karme. Quote
moni@ Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 kochana cuciola, mamy bardzo dobrego lekarza i wiem od dawna, że szczeniaki jedzą częściej niż 3 x dziennie (wet kazał traktować go jak szczeniaka i karmić 6 x dziennie - wiadomo że nie liczę i nie siedzę z zegarkiem w ręku). Staram mu się urozmaicać jedzonko - jogurty, serki, warzywka gotowane i surowe, sucha zdrowa karma, jak wyje z miski kota (mojej teściowej) gdy nie zauważę to i też dobrze - bo jak mówi wet - kocie jedzonko ma więcej białka i jest bogatsze dlatego często psy "wolą" kocie karmy. Wszystko w granicach rozsądku. Jeśli czegoś nie zje - ale zdazyło mu się to raz jak miał suchą karmę czy surowe warzywka - mieszam z innym jedzonkiem ale w porze następnego posiłku. Ma się nauczyć że nie będzie mi wybrzydzać i jeśli nie zje to nie. Miałabym problem gdyby urósł i kręciłby nosem bo coś by mu nie odpowiadało. Ma wielki apetyt, ładnie je, robi ładne kupki i nabiera masy więc jestem bardzo zadowolona. Chciałam wprowadzić mu trochę surowego mięska ale wet powiedział najwcześniej od pół roku i jeśli nawet inni Wasi lekarze twierdzą inaczej to nic - ja mam zaufanie do tego. Wiem, że jest lekarzem bo kocha zwierzęta i żaden zwierzak nie dostał od niego jakiś silnych leków jeśli nie było potrzeby... musiałabym więcej o tym pisać ale to już chyba nie na tym wątku. Tak czy siak mamy wspaniałego lekarza, psiak rośnie zdrowo i cieszę się, że znalazłam to forum bo mogę się od Was jeszcze więcej dowiedzieć. Quote
cuciola Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 bardzo poprawnie myslisz! trzeba troche urozmaicac jedzenie zeby zoladek przyzwyczail sie trawic nie tylko sucha karme! zapraszam do mojej galerii...wlasnie dodalam nowe fotki Yoghiego.. Quote
Gazuś Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Ciucci, pewna Pani, która ma hodowlę bassteów mówi, że psu suchej karmy nigdy nie da, i nawet szczeniaką tylko gotowane daje... Psy super. Quote
cuciola Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 ja pisalam o gotowanym dlatego,ze kolezanka miala labkopodobnego psa..dawala mu najpierw gotowane ale potem w badaniach krwi jakies braki wyszly..przerzucila sie na sucha i piesek piekny wyrosl...tylko dlatego Quote
moni@ Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 Każdy robi po swojemu - ważne żeby psiuni dostarczać tyle witami ile potrzebuje (a potrzebuje sporo bo szybko rośnie;-) ) i żeby robić to z rozsądkiem; nie dawać tego co my byśmy nie zjedli bo to nasz członek rodziny i też musi dobrze zjeść. No i trzeba pamiętać że w gotowanym jedzonku (np z kaszą i warzywkami) kasza ma być tylko dodatkiem a nie na odwrót :-) A sucha karma jest dobra - mamy bardzo dobre na rynku, (wybór też spory) - i jest tylko jednym z posiłków a nie podstawą. cuciola - zdjęcia prześliczne (podobają mi się komentarze). Madox również próbował mebli - brał się za biurko w biurze i łóżko w sypialni. Chyba jak nikt nie będzie widział sama poliżę i sprawdzę co mu tak smakuje ;-) Quote
Gazuś Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 moni@ napisał(a): Chciałam wprowadzić mu trochę surowego mięska ale wet powiedział najwcześniej od pół roku i jeśli nawet inni Wasi lekarze twierdzą inaczej to nic - ja mam zaufanie do tego. Wiem, że jest lekarzem bo kocha zwierzęta i żaden zwierzak nie dostał od niego jakiś silnych leków jeśli nie było potrzeby... musiałabym więcej o tym pisać ale to już chyba nie na tym wątku. Tak czy siak mamy wspaniałego lekarza, psiak rośnie zdrowo i cieszę się, że znalazłam to forum bo mogę się od Was jeszcze więcej dowiedzieć. A mówił dlaczego nie dawac mięsa? :roll: Dla mnie to bardzo dziwne. Wiesz, ja miałam lekarzy - uchodzących w mieście za najlepszych - którzy zakazali mi dawać psu kości... Bo go zabije tym :evil_lol: Cóż, daje, a pies zdrów ;) Quote
my_baby Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Gazuś napisał(a): Wiesz, ja miałam lekarzy - uchodzących w mieście za najlepszych - którzy zakazali mi dawać psu kości... Ja też spotkałam się z opinią, ze kości nalezy psu dawać tylko do 2-3 roku życia. Potem "zapychają" jelita i pies choruje. Nie mam psa, ale znam jednego (u mojej mamy, mieszaniec podhalana i kaukaza), ktory - po zjedzeniu kości - ciężko to odchorowuje, trzeba podawać siemę lniane, bo tylko to mu pomaga. Quote
moni@ Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 Z tego co wiem, to też ważne jakie kości. Nie można podawać drobiowych bo łamią się strzałkowo i mogą porozcinać żołądek (poza tym od kości drobiowycg ropieją oczy). Niektórzy twierdzą, że kości drobiowe tak, ale tylko surowe. Poza tym kości od golonek mocno się kruszą ale mogą pokaleczyć jelita. No i małe ilości czyli potraktować to jako smakołyk. Bo jak za dużo (nawet na raz) to może zwymiotować i po co ma się męczyć. Mięsa surowego jeszcze nie, no bo za młody żołądek. A gryźć dopiero się uczy. Quote
cuciola Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 ciekawe czy sie nauczy gryzc bo moj to polyka w calosci ze karme mu namaczam nawet. :) Quote
Gazuś Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 moni@ napisał(a):Z tego co wiem, to też ważne jakie kości. Nie można podawać drobiowych bo łamią się strzałkowo i mogą porozcinać żołądek (poza tym od kości drobiowycg ropieją oczy). Niektórzy twierdzą, że kości drobiowe tak, ale tylko surowe. Poza tym kości od golonek mocno się kruszą ale mogą pokaleczyć jelita. No i małe ilości czyli potraktować to jako smakołyk. Bo jak za dużo (nawet na raz) to może zwymiotować i po co ma się męczyć. Mięsa surowego jeszcze nie, no bo za młody żołądek. A gryźć dopiero się uczy. Za młody żołądek? W wielu doskonałych hodowlach psiaki jedzą surowe mięsko od kilku tygodni, a kości do jedzenia już jak mają z 2 miesiące :) Od drobiowych kości ropieją oczy...? Też pierwsze słyszę... Kości napewno nie bede podawać gotowanych - zmienia sie struktura i może byc niebezpiecznie, do drobiu też nie mam przekonania, ale wołowe, jagnięcie, cielęce kości - pycha - ja podaje mostki, ogonki... No i oczywiście "bezkostne" - ozory, serca itp. Quote
BabyCakes Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 (poza tym od kości drobiowycg ropieją oczy) :crazyeye: Musze chyba pogadac z oczami mojego psa, bo nijak ropy tam nie widze :niewiem: A wlasnie pochlonal szyje indycza :evil_lol: A odnosnie calej reszty - kazdy karmi psa tak, jak mu podpowiada rozsadek, wiedza, doswiadczenie, wet, sasiadka czy kto tam jeszcze :roll: Moj pies jest wszystkozerny, ale nikogo nie bede przekonywac do tego, ze tylko taka dieta jest dobra. Jemu sluzy :p Quote
moni@ Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 Od kości drobiowych ropieją oczy - mówiłam o zbyt dużej ilości. Wiadomo że od czasu do czasu sprawimy wielką radość gdy damy karczek czy inne gnotki. Nasz był zabiedzony jeśli pamiętacie to nie mogę mu wyskoczyć od razu nie wiem z czym. Słucham weta bo jest mądrym człowiekiem. Poza tym chyba dobrze go karmimy (dziś na kontroli noska - w piątek ostatni raz) ważył 6,3 kg; lekarz powiedział że no teraz to wygląda na goldena bo i sierściunia mu sie poprawiła i ładnie wygląda (pysk już nie taki zapadnięty). No i macie rację - nalepsze jest dla mojego to, dla innego tamto. Ważne żeby był zdrowy i radosny. My też różne rzeczy jemy i wyglądamy normalnie ;-) Quote
Gazuś Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 BabyCakes napisał(a)::crazyeye: Musze chyba pogadac z oczami mojego psa, bo nijak ropy tam nie widze :niewiem: A wlasnie pochlonal szyje indycza :evil_lol: No własnie oczy do drobiu za dużo nie mają :roll: Co do tego nie jedzenia mięsa w młdoym wieku - jak dla mnie to bzdura... Quote
moni@ Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 Gazuś napisał(a):No własnie oczy do drobiu za dużo nie mają :roll: Co do tego nie jedzenia mięsa w młdoym wieku - jak dla mnie to bzdura... Pytałam się weta o podawaniu mięsa surowego. Powiedział że od pół roku. Kurcze weźmy w końcu poprawkę na to, że każdy ma inną wiedzę i będzie się upierał przy swojej. Quote
Gazuś Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 moni@ napisał(a):Pytałam się weta o podawaniu mięsa surowego. Powiedział że od pół roku. Kurcze weźmy w końcu poprawkę na to, że każdy ma inną wiedzę i będzie się upierał przy swojej. Poprawka poprawką, a dziwne rzeczy sowją drogą :) Spytaj się wetya, co jedza młodek wilki, albo dzikie psy - mamusie im gotują? :lol: Nie no przepraszam - że kości, to ok, mały pie,s niekoniecznie sobie poradzi... Chociaż raczej poradzi. Ale norlamne mięsko? Quote
moni@ Posted August 16, 2006 Author Posted August 16, 2006 Jeśli jesteś zwolennikiem BARF to w porządku. Nie wszyscy muszą robić tak ja Ty. Jeśli mój pies żyłby w lesie to jadłby to co by złapał hihi A skoro jest ze mną i mamy go w domu to będzie jadł to co mu dam. A skoro Gazusiu porównujesz do wilków, to jak swojego psiaka traktujesz? Po wilkowemu? Tzn gdzie śpi? Chyba że żywisz jak wilka a traktujesz jak pupila... chyba się pogubiłam. Quote
gayka Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 Monia, nic się nie martw, każdy ma swoją teorię na kazdy temat. Przeczytałam watek i powiem Ci tylko,że moja sunia też nie ma żadnych papierów, jest pięknym jamnikiem, cieszy mnie jej merdajacy ogon już 15 lat!!! Quote
Gazuś Posted August 16, 2006 Posted August 16, 2006 moni@ napisał(a):Jeśli jesteś zwolennikiem BARF to w porządku. Nie wszyscy muszą robić tak ja Ty. Jeśli mój pies żyłby w lesie to jadłby to co by złapał hihi A skoro jest ze mną i mamy go w domu to będzie jadł to co mu dam. A skoro Gazusiu porównujesz do wilków, to jak swojego psiaka traktujesz? Po wilkowemu? Tzn gdzie śpi? Chyba że żywisz jak wilka a traktujesz jak pupila... chyba się pogubiłam. Traktuje Doca jak PSA :) A zwolennikiem BARFU nie jestem - nie karmie psa czystym BARFEM, ale jego składnikami, poprostu głupotą mi się wydaje to, co, jak napisałaś mówił Twój wet - ale Twój pies, Twój wybór, ja się nie wtrącam :) A co ma do rzecyz to gdzie mój pies śpi...?? :) Bo to troche nie do rzeczy :) Gayka - Dziekujemy za tak wspaniałe promowanie kupna psów z pseudohodowli - na 100% będa zdrowe, dożyją sędziwego wieku i będą w 100% rasowe - przykro mi, ale niewiele osób ma szczeście kupić psa od pseudohodowców i otrzymac takiego w 100% zdrowego rasowca... :roll: W takim razie, po co istnieją, Twoim zdaniem rodowody...? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.