moni@ Posted December 6, 2006 Author Posted December 6, 2006 Kochani, nie mam dostępu do neta dlatego tylko sporadycznie wpadam na dogo. Bardzo mi Was brakuje. Wynika to z tego, że z Madoxem mieszkamy w tymczasowym mieszkanku (nie wiem czy wspominałam, że się rozwodzę i zmieniłam miejsce zamieszkania. Na razie w bloku na parterze i czekam za mieszkankiem w kamienicy). Cieszę się bardzo z uwagi też na Madoxa, ponieważ będzie miał więcej miejsca i będziemy mieć taras. Teraz czasami wskakuje na fotel i patrzy przez okno - od zawsze to lubił) Rośnie zdrowo (choć już zawsze będzie lżejszy od rówieśników), a weterynaryjną karmę będzie jadł do roku a przynajmniej do 9 miesiąca. Później zobaczymy z wetem czy będzie można wprowadzić mu trochę "normalnego" jedzenia. Gorąco Was wszystkich pozdrawiam i czochram Wasze iskierki. Quote
Gazuś Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Całe szczęście, że Madox się dobrze czuje ;) Dalej trzymamy za niego kciuki (i łapki! :lol: ). Quote
cuciola Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 ufff...dobrze ze dalas znac bo juz sie powoli chcialam martwic :) buzka dla Was! Quote
madalenka Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Wlasnie - jak tam Madox?? :lol: Poglaszcz go ode mnie :eviltong: Quote
moni@ Posted January 20, 2007 Author Posted January 20, 2007 witajcie kochani po długiej nieobecności. Madox czuje się dobrze. Szybciutko naskrobię przebieg wydazeń: Jeszcze przed przeprowadzką zachowałam się bardzo nieodpowiedzialnie - dorzuciłam mu do jedzonka trochę zwykłego jedzenia. Wiem, zlinczujecie mnie pewnie ale karma jest droga a ja muszę z jednej pensji (przyp. rozstałam się z mężem i rozwodzimy się) utrzymać mieszkanie, siebie no i Madoxa. Chciałam, żeby karma starczyła na dłużej, chciałam, żeby wyszło taniej... wstyd się przyznać ale kłamać nie będę - chciałam zaoszczędzić na jedzeniu mojego słonka kochanego a bym go przez głupotę zabiła... W trzeci dzień od zjedzenia odrobiny rosołku zaczął przewracać mi się na spacerku. W 5 sekund wpakowałam nas w samochód i pojechałam do weta. Oczywiście dostałam opieprz, że myślał iż to chyba już ustaliliśmy - żadnego innego jedzenia przez cały okres wzrostu. Madox dostał 4 zastrzyki i kroplówkę. Pieniądze szczęścia nie dają ale nawet jeśli miałabym odsunąć sobie od ust, już nigdy nie będę oszczędzać na mojej psiuni... Od tygodnia mieszkamy w większym i ładnym mieszkanku blisko centrum. Do większej trawki nie mamy daleko, duże okno tarasowe (tak jak myślałam - Madox uwielbia przed nim leżeć i spoglądać na dwór) oraz taras. Latem prawdziwy raj dla niego. Lepszych warunków nie mogłam sobie wymarzyć - szybko się zaaklimatyzował i widzę, że jest bardzo pogodny. Waży bardzo mało bo 22 kg, dostałam w końcu znowu witaminki dla niego (zastępczo podawałam inne). Zgubił dużo dłuższej sierści, mam nadzieję żę wkrótce znów mu na grzbiecie odrośnie. Jest kochany ale nadal zbyt ufny. Mamy siebie nawzajem i czerpię z tego radość na każdy dzień (której niewątpliwie bardzo mi trzeba - przy mojej sytuacji...) Czochranki dla wszystkich Waszych pupili :-) Quote
Gazuś Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 Moniu, nie obwiniaj się - chyba KAŻDY z nas dał kiedyś psu coś ludzkiego (a nawet niezdrowego). Mój pies notorycznie jada chleb i kiszone ogórki. Jets to inna sytuacja - bo jest zdrowy - ale też niby tego jeść nie powinien. Glaski dla Madoxa! A Ty bądz wytrwała, odwdzięczy Ci się to dłuuugim szczęśliwym psim życiem! Quote
madalenka Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Ciesze sie, ze juz sie jakos ,,ustatkowalo". :lol: Najwazniejsze jest to, ze razem jestescie szczesliwi! :cool3: Quote
moni@ Posted February 25, 2007 Author Posted February 25, 2007 witamy kochani, Madox czuje się od jakiegoś czasu świetnie. Moja radość jest o tyle większa, ponieważ skończyła się Ipakitina a mój promyczek... dostał większego apetytu i poprawiła mu się z powrotem sierściucha. Jest pogodny i radosny, zrobił się niesamowitą przulepką. Tzn. przylepką był zawsze - jak to golden :eviltong: - ale teraz widzę już w nim wyrobione przyzwyczajenia. Wieczorami piszczy żebym w końcu spokojnie usiadła, by mógł się we mnie wtulić. Oboje poszliśmy też na kompromis ze spaniem. Śpi na łóżku ale w nogach i w tym samym miejscu przesypia całą noc. Nad ranem często zagląda czy jeszcze śpię, a gdy widzi że tak (a ja np. udaję i zaciskam oczy żeby jeszcze poleniuchować :evil_lol: - np. w sobotę) delikatniutko wraca na swoje miejsce. Jestem też od niedawna szczęśliwą posiadaczką kantarka (albo halti jak kto woli). Jestem pod wrażeniem jak ładnie spaceruje przy nodze - zwłaszcza że do pierwszej trawki musimy przejść kawałek chodnika przy przystanku autobusowym - jest to też miejsce często uczęszczane przez dzieci idące do szkoły... minusy mieszkania blisko rynku... Żyje nam się cudownie i czekamy na wiosnę (hmmm... chyba ja bardziej. Bo jeśli spadnie jeszcze śnieg, Madox na pewno się nie pogniewa :cool3: ) Pozdrawiamy cieplutko:multi: Quote
URIA Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 no super wieści :multi: my tez chodzimy na halterze od jakiegos czasu i Tofa również spokorniała bardzo z ciągnięciem. Wolałabym nie stosować takich metod, ale coż...3 razy zaryłam twarzą w glebę, raz spadłam ze schodów (fakt, że trochę zaspana byłam i przed pierwsza kawą) i to przesądziło sprawę;) Monia - umieram z ciekawości jak on wyrósł. Masz gdzieś jakieś bieżące fotki? Quote
moni@ Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Mam kilka nowych zdjęć na czasie, ale nie umiem wrzucać tutaj na galerię a do bloga nie dodaję, bo nie mam czasu pisać jak na razie a w galerii wyskakuje mi jakiś error... Quote
cuciola Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 mozesz przeslac mi na maila deman@interia.pl i ja wstawie fotki! tez jestem ogromnie ciekawa jak Madox wyrosl i ciesze sie ze jest pelen energii! Quote
moni@ Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 Cześć, to ja - Madox! Mam już prawie 10 miesięcy! Urosły mi łapki... ...i nosek... Jak marszczę czoło, wyglądam jakbym myślał :lol: Pani znowu robi mi zdjęcia! Schowam się przed nią... Albo pokażę brzuszek! Gdzie ona poszła?! Jak będę grzeczny, to może dostanę smakołyk? ...przecież umiem być spokojny... aaale było mniamuśne... no to... do miłego! Quote
Madzia_19 Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Świeże pisze się przez "ż". Śliczne zdjęcia :p :p :p Madox bardzo urósł :p Quote
cuciola Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 przeciez to jest przecudny pies! bardzo mi sie podoba i zawsze usmiechniety na fotkach! Quote
moni@ Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 Poniżej powtarzam problem i teksty, które zamieściłam na innych topikach. Nikt mi w sumie nie odpowiedział a mam problem z wyborem karmy. Dzisiaj muszę się juz zdecydować - ponieważ mam przejść na zwykłą karmę (z karmy dla nerkowców) dla psów dorosłych (aby była niższa zawartość białka) I karmić mam Madoxa na przemian weterynaryjną i zwykłą (tzn. worek weterynaryjnej, worek zwykłej) Nie ukrywam, że chciałabym kupować coś tańszego... i im więcej oglądam i szukam tym mniej jestem zdecydowana. Szukam też diety AM (jeszcze nie znalazłam) bo może lepiej byłoby przejść na zwykłe jedzonko... Doradźcie proszę bo sama nie wiem co zrobić. -wcześniej karmiłam ROYAL CANIN Renal (14kg - 239,90zł) -Widzę też ciekawą karmę BOSCH Special Light (białka 13% Fosfor 0.35 Sód 0,20%) ale cenowo też nie tanio bo za 12,5kg płaciłabym 122,90 Czy znacie wogóle tą karmę? - Vet zasugerował ROYAL CANIN Maxi Adult (14kg - 199,90zł) - Wczoraj dostałam próbkę ARION Adult Lamb&Rice i bardzo mu smakowała (ale dostał ją na obiad i kolację a rano mniej siusiał i więcej pije...) Karma ta Białka ma 26% Fosforu 1%, Sodu 0,3% Cenowo bardzo dobrze wychodzi bo za 20 kg worek płaciłabym 120 zł. Słyszałam bardzo dobre opinie odnośnie skóry i sierści, że jest po niej poprawa. (Mam z Madim problem od jakiegoś czasu. Problemem są wyczuwalne strupki. Zaczęło się od brzuszka (na którym w chwili obecnej jest mniej sierści), później już pod szyją kilka strupków, na grzbiecie jeden, z tyłu nóżek mocno sobie wylizuje i gryzie... :placz: Gdy strupek jest nowy wypada mu w tym miejscu sierść. Martwię się, że mu się rozprzestrzeni. Vet stwierdził, że to jest normalne, bo pies wylizując się czasami podgryza skórę :roll: Zastanawiałam się czy może podawałam mu za dużo mięska (choć niewiele). Ale jak go odstawiłam zupełnie, strupki pod szyją zniknęły. Pomóżcie bo nie wiem co robić i odnoszę wrażenie że coraz mniej wiem jak z nim postępować. :roll: Quote
cuciola Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 jesli mialas juz problemy skrone ja bym radzila jakas karme z jagniecina lub ryba :) moj Yoghi tez reaguje drapaniem sie na karmy z kurczakiem. my jemy Nutro,moge tez polecic Pro-plana rybnego choc ma troche sporo bialka.. poprzegladaj dzial o karmach,sporo tam rad :) Quote
Gola Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 właśnie dziś sobie poczytałam. Slicznego masz psiura i dzielnie sobie radzisz. My karmimy pro planem lub royalem teraz cięzki finansowo miesiąc i mamy akurat purine dog chow. Pozdrawiam cieplutko Quote
moni@ Posted October 5, 2007 Author Posted October 5, 2007 Piszę na http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77776 o „przebojach” Madiego ze skórą. Obecnie jest leczony i widać poprawę. Muszę w końcu znaleźć trochę czasu na nowe fotki (może kilka Madoxa z jego... panem :razz:) Quote
moni@ Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 Piesek jest pod kontrolą... tak mi się wydaje. Ciągle mam z nim jakieś problemy. Jak nie uszy to dziwne strupki na brzuchu, nozkach i grzbiecie. Jak pisałam wcześniej weterynarz rozpoznał "na oko" świerzb... Więc leczyłam go na tego świerzba ładnych kilka miesięcy. W końcu stwierdził, że z uwagi na niską odporność organizmu (ktowy non stop tego świerzba łapie) lepiej przychodzić na zastrzyk co miesiąc aż w końcu po poł roku piesek będzie wyleczony. :cool1: Po ostanim zastrzyku ręce mi opadły, ponieważ niby lek miał jeszcze działać a pojawiły się nowe strupki. Jedyną reakcją psa na jakikolwiek lek to maść Oridermyl - ale w niektorych momentach nie wiem w jakie ilości tubki musiałabym się zaopatrzyć. Poza tym jej rzekoma szkodliwość na płod powoduje, że boję się jej urzywać (aż strach - mieszkam z narzeczonym, jesteśmy ludźmi młodymi więc nie jest chyba dziwna moja obawa). Zrobiliśmy tydzień temu badania krwi, rozmaz oraz wymaz z rany. Oto wyniki: MORFOLOGIA DŁUGA WBC - 11,4 G/I RBC - 6,67 T/I HGB - 15,4 g/dl HCT - 47,9 % MCV - 72 fl MCH - 23,1 pq MCHC - 32,2 g/dl PLT - 225 ROZMAZ KRWI Pałki - 1 % Podzielone - 45 % Limfocyty -52 % Monocyty - 1 % Eozynofile - 1 % Mocznik - 19,8 mg/dl (jeszcze nigdy nie miał tak ładnego) Kreatynina - 1.04 mg/dl GPT - 23,4 U/L GOT - 28,2 U/L Lekarz zalecił coś na zbicie stanu zapalnego Nie chcę się wymądrzać ale sprawdzałam normę wynikow dla psow i wg mnie wszystkie są w normie. Owszem - białe krwinki troche podwyższone ale czy to powod by od razu "ładować" w niego antybiotyk? Dostaliśmy coś podskornie a po 3 dniach SYNERGAL doustnie (5 dni 1x 250 mg) Dziś otrzymaliśmy wynik bad. bakteriologicznego... Staphylococcus aureus liczne MLSB (rozumiem że to gronkowiec) Antybiogram:Chloramphenicol Oporny Ciprofloksacyna Wrażliwy Erytromycyna O Gentamycyna W Klindamycyna O Metycylina W Neomycyna O Tetracyklina O Trim+Sulfametoksazol (Biseptol) W Szczepy gronkowca wrażliwe na metycylinę są wrażliwe na penicyliny izoksazolilowe (Syntarpen), penicyliny z inhibitorami beta laktamaz, cefalosporyny I i II generacji. MLSB - szczep oporny na makrolidy, linkozamidy, streptograminy grupy B. Wątpię w mojego lekarza; boję się też zmienić na innego z uwagi na jego nerki. Już sama nie wiem co robić. Pewnie leczyć... ale gdzie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.