Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam wyniki - po tygodniu bez zastrzyków, na karmie Renala i kilku dni wieczorem normalnej karmy - mocznik wzrósł do 35,5
Karma dietetyczna przez 3 miesiące i kontrola... popłakałam się...
Wet mówił że spodziewał się takich wyników - aby było wiarygodne mamy tylko stosować się do ścisłej diety (mamy popołudniu wlecieć na rozmowę) i był to krótki okres czasu.
Madox ma zjeść dwa worki 14kg karmy i dopiero potem kontrola...

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hmmm nie dobrze, ale wierze, że dacie rade! Żadnych płaczów! Bądz dzielna dla psiaka!
pozdrawiam i mizianko dla madoxa!Niech zdrowieje!
Ach w końcu zapomniałam spytać- czy widomo co jest Madoxowi- tzn czy to jest zapalenie nerek spowodowane wcześniejszym osłabieniem - czy wrodzona wada? Czy nie wiadomo...? Ja się nie bardzo znam na nerkowych sprawach...

Posted

Wiemy tylko tyle, że nie jest to ostre nagłe zapalenie (bo mocznik wzrósł z powrotem). Chociaż wet przyznał, że spodziewał się, że będzie miał takie wyniki bo był to bardzo krótki okres czasu. Poza tym jest to nadal szczeniak i wet mówił, że niestety trzeba z nim postępować inaczej niż z dorosłym, że inaczej potraktowałby dorosłego. Że teraz Madox ma najważniejszy okres - rośnie. Teraz potrzebuje najwięcej wartości odżywczych a bidulek musi być na diecie i musimy uzupełniać mu witaminy z głową. Gdyby był sarszy moglibyśmy więcej podawać mu normalnego jedzenia.
W ubiegłym tygodniu dostawał normalną karmę tylko wieczorami i sama widziałam, że czuje się gorzej. Nie chcę wiedzieć jakby się czuł gdyby od rana do wieczora wcinał normalną karmę (dostałby biegunki i zacząłby chudnąć). A tak przynajmniej widzę, że ładnie zdrowo rośnie i nie jest już tak chudy. Nabiera masy i ma ładną sylwetkę. No i czuje się dobrze - a to najważniejsze.
Wierzę, że T. wie co robi (jeszcze nigdy żadnego zwierzątka nie skrzywdził i nie uzył żadnych leków, które mogłyby tylko wizualnie poprawić zdrowie niszcząć jednocześnie inne narządy - muwię o innych psach, nie moich, które leczył).
Renal ma też jedzonko dla nerkowców w puszkach (dzienna dawka - jedna puszka - 8 zł) jest to dużo i nie dużo. Przynajmniej mogę mu urozmaicić jedzonko. Jeśli przestanie jeść (no bo ile można to samo) mam przepis diety na jego wagę (z jajkiem, ryżem i wołowiną). Ale pychotkę tą zostawiam na czarną godzinę. 3 miesiące to długo - jeszcze będzie czas żeby mu zmienić jadłospis. Ale się rozpisałam. Sorki. I dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.

Posted

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
Mały czuje się bardzo dobrze. Je tylko i wyłącznie Renala (dla nerkowców) - mogę mu mieszać z puszkami Renala - wcina aż mu się uszy trzęsą.
Jedna z forumowiczek upierała się, że 36 to nie jest za wysoki mocznik bo mieści się w normie (ja trzymam zdanie weta, że to jest norma dla dorosłych psów - szczeniaki mają 12, 18 ) i zasugerowała cukrzycę.
Zbadaliśmy Madoxowi cukier po dwóch posiłkach - 97 (czyli w normie).
Dokładnie 14 października zbadamy mu znowu mocznik. A dopiero po 3 miesiącach wprowadzimy normalne jedzonko (chyba już o tym pisałam...)
Wet uważa że ładnie rośnie i wygląda bardzo dobrze. I to przekonuje mnie, że robimy wszystko jak należy.
Buziaki dla Was kochani i czochranki dla Waszych pupili!

  • 2 weeks later...
Posted

Kochani - wizualnie naprawdę bardzo dobrze! :multi:
Wizualnie bo badania będą 15 października.
Karmę wcina wymieszaną z puszką Renala. Więc na razie przepis weta z wołowiną nie próbowałam (choć korci mnie jak cholera bo aż mi go szkoda, że nie je pychotek). Ładnie wygląda (niektórzy nie wierzą, że jest "chory" bo nabrał masy i twierdzą że pewnie wet wyciąga pieniądze bo... nie wygląda na chorego. Ja tam ludzi nie słucham :mad: , postępuję jak wet kazał.
Nie siusia częściej, nie dopomina się rano o siusiu (to mnie trochę martwi).
Jest momentami diabełek wcielony :diabloti: jak biega za Kukunią... bo używa ząbków. Kukunia ostrzy na stojaku pazurki a Madox... w ślady za nią... zęby:lol: Nie udało mi się to jeszcze uwiecznić na zdjęciu.
Mam dużo pracy a dziś, w wolnej chwili pracowałam nad ślicznymi adresatkami ze zdjęciami dla nich. Jak przyjdą to się pochwalę.
Zamówiłam też butelkę na spacery (brakowało mi to) i dwie zabawki, kratkę do okna w samochodzie... ślubny mnie zabije:razz:
Dziś chyba podskoczymy do weta go zważyć bo nie wiem, czy nie zwiększyć mu ciut dawki dziennej karmy.
Buziaki dla Was, że się interesujecie moim słoneczkiem :loveu:

Posted

Boję się że przestanie jeść karmę. Mieszam suchą z puszkami Renala - na razie wcina. Więc nie chcę robić sobie na zapas zmartwień - jak dostanie mięsko przestanie mi jeść karmę...

Posted

Boję się że przestanie jeść karmę. Mieszam suchą z puszkami Renala - na razie wcina. Więc nie chcę robić sobie na zapas zmartwień - jak dostanie mięsko przestanie mi jeść karmę...

Posted

cos wiem na ten temat gdyz sama wzielam goldenka bez rodowodu, ale kiedy zobaczylam w jakich warunkach byl to czulam ze musze mu pomoc, piesek byl zapchlony, caly czas sie boi czegos, np samochodow, ktore jada 30 m od niego. Najgorsze sa wylegarnie, ale czasem pomoc takiemu pieskowi jest niezbedna gdyz inaczej nie wiem jakby sie jego zycie potoczylo. Ciezko jest powiedziec czy wzielabym z rodowodem gdyz to tez moze byc kwestia pieniedzy, ale ogolnie rzecz mowiac to popieram ze rodowod to podstawa, lecz czasem serce sie kraja kiedy sie widzi psa w potrzebie:(

Posted

Akasza20 napisał(a):
cos wiem na ten temat gdyz sama wzielam goldenka bez rodowodu, ale kiedy zobaczylam w jakich warunkach byl to czulam ze musze mu pomoc, piesek byl zapchlony, caly czas sie boi czegos, np samochodow, ktore jada 30 m od niego. Najgorsze sa wylegarnie, ale czasem pomoc takiemu pieskowi jest niezbedna gdyz inaczej nie wiem jakby sie jego zycie potoczylo. Ciezko jest powiedziec czy wzielabym z rodowodem gdyz to tez moze byc kwestia pieniedzy, ale ogolnie rzecz mowiac to popieram ze rodowod to podstawa, lecz czasem serce sie kraja kiedy sie widzi psa w potrzebie:(


No tak... Niby tutaj nie ma dobrego wyjścia - tylko mniejsze lub większe zło... I chyba to największe "utrudnienie" w akcji R=R. Trzeba wybierać.
Bo jak kupimy psiaka, to napędzamy handel i coraz więcej psów będzie żyło tylko po to, żeby rozmnażać sie do wycieńczenia w skrajnie złych warunkach...
Jak nie kupimy - To nie damy biednemu psiakowi szansy na lepsze życie...
Ehhh...

  • 2 weeks later...
Posted

hm... w poniedziałek mieliśmy robić badania kontrolne.
Jesteśmy z Madoxem po przeprowadzce - widziałam że ostatnio źle się czuje i sama zaproponowałam wetowi że nie będziemy badać bo to nie ma sensu. Byłam u niego dwa razy - za drugim razem bo zaniepokoiły mnie uszy. Okazało sie że załapał świerzba od kotów (tych bezpańskich co dokarmia teściowa :angryy: ) Dostał zastrzyk, uszy wyczyszczone i nasmarowane maścią. Wstrzymujemy się z badaniami aż do momentu wyleczenia uszu. Po dobie widzę jednak poprawę w zachowaniu więc chyba lepiej się czuje.

  • 2 weeks later...
Posted

Uszy zostały wyleczone po trzech wizytach. Na czwartą pobraliśmy krew do badania. 27 października wyniki - Mocznik 22 mg/dl, kreatynina 0,7 mh/dl". Nic milszego nie mogło się przytrafić w piątek - przy początku weekendu. :multi:
Teraz wyniki za półtora miesiąca. A zwykłą karmę wprowadzimy jak przestanie rosnąć. Na razie w tym "najgorszym" okresie wzrostu zostaniemy przy karmie specjalistycznej.

31 października zauważyłam, że wychodzące kły Madoxa (mleczne przy ząbkach stałych) wcale nie chcą się ruszać i twardo siedzą obok. Trzeba było je usunąć. Dostał jakiegoś powiedzmy "głupiego jasia" - coś co nie szkodzi na jego nerki. Zaczął po kilku minutach "odpływać" (niezbyt przyjemny widok kiedy ukochana psiunia wywraca oczami i mdleje w dłoniach brrr)
T. stwierdził że jest to naprawdę wyjątkowy pies, bo nigdy nie spotkał się z tak mocno siedzącymi mleczakami. Stwierdził też, że na pewno same by mu nie wypadły. Z trzech koniecznych do usunięcia wyrwał dwa, bo nie chciał naruszyć młodego zdrowego ząbka. Trzymałam go mocno, szeptałam "ciiii... jeszcze trochę" ale serce mi się kroiło. :-( W końcu Madox stwierdził że nie pozwoli na taką krzywdę i próbował T. ugryźć. Zmuszeni byliśmy związać mu pysk i twać drugiego ząbka przy zamkniętym pysku. Gdy już było po wszyskim (a trochę to trwało) pobiegłam szybko po samochód by podjechać pod same drzwi lecznicy. Już w domu cały czas sprawdzał, czy jestem obok. Także mój dzielny macec dużo musiał znowu przejść.

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...