moni@ Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 Mam wyniki - po tygodniu bez zastrzyków, na karmie Renala i kilku dni wieczorem normalnej karmy - mocznik wzrósł do 35,5 Karma dietetyczna przez 3 miesiące i kontrola... popłakałam się... Wet mówił że spodziewał się takich wyników - aby było wiarygodne mamy tylko stosować się do ścisłej diety (mamy popołudniu wlecieć na rozmowę) i był to krótki okres czasu. Madox ma zjeść dwa worki 14kg karmy i dopiero potem kontrola... Quote
cuciola Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 a jak Madox sie czuje jak sie zachowuje? przesylam wam ogromna buzke i zobaczycie ze jeszcze bedzie lepiej.. Quote
URIA Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 hmmm nie dobrze, ale wierze, że dacie rade! Żadnych płaczów! Bądz dzielna dla psiaka! pozdrawiam i mizianko dla madoxa!Niech zdrowieje! Ach w końcu zapomniałam spytać- czy widomo co jest Madoxowi- tzn czy to jest zapalenie nerek spowodowane wcześniejszym osłabieniem - czy wrodzona wada? Czy nie wiadomo...? Ja się nie bardzo znam na nerkowych sprawach... Quote
Gazuś Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Trzymamy kciuki! :) Będzie dobrze, Monia, zobaczysz! Quote
moni@ Posted September 17, 2006 Author Posted September 17, 2006 Wiemy tylko tyle, że nie jest to ostre nagłe zapalenie (bo mocznik wzrósł z powrotem). Chociaż wet przyznał, że spodziewał się, że będzie miał takie wyniki bo był to bardzo krótki okres czasu. Poza tym jest to nadal szczeniak i wet mówił, że niestety trzeba z nim postępować inaczej niż z dorosłym, że inaczej potraktowałby dorosłego. Że teraz Madox ma najważniejszy okres - rośnie. Teraz potrzebuje najwięcej wartości odżywczych a bidulek musi być na diecie i musimy uzupełniać mu witaminy z głową. Gdyby był sarszy moglibyśmy więcej podawać mu normalnego jedzenia. W ubiegłym tygodniu dostawał normalną karmę tylko wieczorami i sama widziałam, że czuje się gorzej. Nie chcę wiedzieć jakby się czuł gdyby od rana do wieczora wcinał normalną karmę (dostałby biegunki i zacząłby chudnąć). A tak przynajmniej widzę, że ładnie zdrowo rośnie i nie jest już tak chudy. Nabiera masy i ma ładną sylwetkę. No i czuje się dobrze - a to najważniejsze. Wierzę, że T. wie co robi (jeszcze nigdy żadnego zwierzątka nie skrzywdził i nie uzył żadnych leków, które mogłyby tylko wizualnie poprawić zdrowie niszcząć jednocześnie inne narządy - muwię o innych psach, nie moich, które leczył). Renal ma też jedzonko dla nerkowców w puszkach (dzienna dawka - jedna puszka - 8 zł) jest to dużo i nie dużo. Przynajmniej mogę mu urozmaicić jedzonko. Jeśli przestanie jeść (no bo ile można to samo) mam przepis diety na jego wagę (z jajkiem, ryżem i wołowiną). Ale pychotkę tą zostawiam na czarną godzinę. 3 miesiące to długo - jeszcze będzie czas żeby mu zmienić jadłospis. Ale się rozpisałam. Sorki. I dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Quote
cuciola Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 a jak wyzdrowieje to zobaczysz jak bedzie miski palaszowal! jeszcze wyrosnie na piekne psisko! Quote
rodzina_rr Posted September 18, 2006 Posted September 18, 2006 Moni@, wile osób Wam kibicuje i wysyła dobre fluidy :p Wierzę, wierzę, wierzę, że będzie dobrze :lol: I co by nie powiedzieć - Madox ma szczęście, ma Ciebie. Pozdrowienia :bye: Quote
moni@ Posted September 18, 2006 Author Posted September 18, 2006 Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Mały czuje się bardzo dobrze. Je tylko i wyłącznie Renala (dla nerkowców) - mogę mu mieszać z puszkami Renala - wcina aż mu się uszy trzęsą. Jedna z forumowiczek upierała się, że 36 to nie jest za wysoki mocznik bo mieści się w normie (ja trzymam zdanie weta, że to jest norma dla dorosłych psów - szczeniaki mają 12, 18 ) i zasugerowała cukrzycę. Zbadaliśmy Madoxowi cukier po dwóch posiłkach - 97 (czyli w normie). Dokładnie 14 października zbadamy mu znowu mocznik. A dopiero po 3 miesiącach wprowadzimy normalne jedzonko (chyba już o tym pisałam...) Wet uważa że ładnie rośnie i wygląda bardzo dobrze. I to przekonuje mnie, że robimy wszystko jak należy. Buziaki dla Was kochani i czochranki dla Waszych pupili! Quote
rodzina_rr Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Powtarzam za cuci: jak Madox :razz: Quote
patrycja&jazz&kuba Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 halo halo czekamy na wiesci:) Quote
moni@ Posted September 28, 2006 Author Posted September 28, 2006 Kochani - wizualnie naprawdę bardzo dobrze! :multi: Wizualnie bo badania będą 15 października. Karmę wcina wymieszaną z puszką Renala. Więc na razie przepis weta z wołowiną nie próbowałam (choć korci mnie jak cholera bo aż mi go szkoda, że nie je pychotek). Ładnie wygląda (niektórzy nie wierzą, że jest "chory" bo nabrał masy i twierdzą że pewnie wet wyciąga pieniądze bo... nie wygląda na chorego. Ja tam ludzi nie słucham :mad: , postępuję jak wet kazał. Nie siusia częściej, nie dopomina się rano o siusiu (to mnie trochę martwi). Jest momentami diabełek wcielony :diabloti: jak biega za Kukunią... bo używa ząbków. Kukunia ostrzy na stojaku pazurki a Madox... w ślady za nią... zęby:lol: Nie udało mi się to jeszcze uwiecznić na zdjęciu. Mam dużo pracy a dziś, w wolnej chwili pracowałam nad ślicznymi adresatkami ze zdjęciami dla nich. Jak przyjdą to się pochwalę. Zamówiłam też butelkę na spacery (brakowało mi to) i dwie zabawki, kratkę do okna w samochodzie... ślubny mnie zabije:razz: Dziś chyba podskoczymy do weta go zważyć bo nie wiem, czy nie zwiększyć mu ciut dawki dziennej karmy. Buziaki dla Was, że się interesujecie moim słoneczkiem :loveu: Quote
Gazuś Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 To super, że Madox się dobrze czuje! WOłowinki daj mu na spróbowanie, co mu szczędzisz ;):) Trzymamy kciuki za Madoxa! :)_ Quote
moni@ Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Boję się że przestanie jeść karmę. Mieszam suchą z puszkami Renala - na razie wcina. Więc nie chcę robić sobie na zapas zmartwień - jak dostanie mięsko przestanie mi jeść karmę... Quote
moni@ Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Boję się że przestanie jeść karmę. Mieszam suchą z puszkami Renala - na razie wcina. Więc nie chcę robić sobie na zapas zmartwień - jak dostanie mięsko przestanie mi jeść karmę... Quote
Akasza20 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 cos wiem na ten temat gdyz sama wzielam goldenka bez rodowodu, ale kiedy zobaczylam w jakich warunkach byl to czulam ze musze mu pomoc, piesek byl zapchlony, caly czas sie boi czegos, np samochodow, ktore jada 30 m od niego. Najgorsze sa wylegarnie, ale czasem pomoc takiemu pieskowi jest niezbedna gdyz inaczej nie wiem jakby sie jego zycie potoczylo. Ciezko jest powiedziec czy wzielabym z rodowodem gdyz to tez moze byc kwestia pieniedzy, ale ogolnie rzecz mowiac to popieram ze rodowod to podstawa, lecz czasem serce sie kraja kiedy sie widzi psa w potrzebie:( Quote
Gazuś Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Akasza20 napisał(a):cos wiem na ten temat gdyz sama wzielam goldenka bez rodowodu, ale kiedy zobaczylam w jakich warunkach byl to czulam ze musze mu pomoc, piesek byl zapchlony, caly czas sie boi czegos, np samochodow, ktore jada 30 m od niego. Najgorsze sa wylegarnie, ale czasem pomoc takiemu pieskowi jest niezbedna gdyz inaczej nie wiem jakby sie jego zycie potoczylo. Ciezko jest powiedziec czy wzielabym z rodowodem gdyz to tez moze byc kwestia pieniedzy, ale ogolnie rzecz mowiac to popieram ze rodowod to podstawa, lecz czasem serce sie kraja kiedy sie widzi psa w potrzebie:( No tak... Niby tutaj nie ma dobrego wyjścia - tylko mniejsze lub większe zło... I chyba to największe "utrudnienie" w akcji R=R. Trzeba wybierać. Bo jak kupimy psiaka, to napędzamy handel i coraz więcej psów będzie żyło tylko po to, żeby rozmnażać sie do wycieńczenia w skrajnie złych warunkach... Jak nie kupimy - To nie damy biednemu psiakowi szansy na lepsze życie... Ehhh... Quote
moni@ Posted October 18, 2006 Author Posted October 18, 2006 hm... w poniedziałek mieliśmy robić badania kontrolne. Jesteśmy z Madoxem po przeprowadzce - widziałam że ostatnio źle się czuje i sama zaproponowałam wetowi że nie będziemy badać bo to nie ma sensu. Byłam u niego dwa razy - za drugim razem bo zaniepokoiły mnie uszy. Okazało sie że załapał świerzba od kotów (tych bezpańskich co dokarmia teściowa :angryy: ) Dostał zastrzyk, uszy wyczyszczone i nasmarowane maścią. Wstrzymujemy się z badaniami aż do momentu wyleczenia uszu. Po dobie widzę jednak poprawę w zachowaniu więc chyba lepiej się czuje. Quote
moni@ Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 Uszy zostały wyleczone po trzech wizytach. Na czwartą pobraliśmy krew do badania. 27 października wyniki - Mocznik 22 mg/dl, kreatynina 0,7 mh/dl". Nic milszego nie mogło się przytrafić w piątek - przy początku weekendu. :multi: Teraz wyniki za półtora miesiąca. A zwykłą karmę wprowadzimy jak przestanie rosnąć. Na razie w tym "najgorszym" okresie wzrostu zostaniemy przy karmie specjalistycznej. 31 października zauważyłam, że wychodzące kły Madoxa (mleczne przy ząbkach stałych) wcale nie chcą się ruszać i twardo siedzą obok. Trzeba było je usunąć. Dostał jakiegoś powiedzmy "głupiego jasia" - coś co nie szkodzi na jego nerki. Zaczął po kilku minutach "odpływać" (niezbyt przyjemny widok kiedy ukochana psiunia wywraca oczami i mdleje w dłoniach brrr) T. stwierdził że jest to naprawdę wyjątkowy pies, bo nigdy nie spotkał się z tak mocno siedzącymi mleczakami. Stwierdził też, że na pewno same by mu nie wypadły. Z trzech koniecznych do usunięcia wyrwał dwa, bo nie chciał naruszyć młodego zdrowego ząbka. Trzymałam go mocno, szeptałam "ciiii... jeszcze trochę" ale serce mi się kroiło. :-( W końcu Madox stwierdził że nie pozwoli na taką krzywdę i próbował T. ugryźć. Zmuszeni byliśmy związać mu pysk i twać drugiego ząbka przy zamkniętym pysku. Gdy już było po wszyskim (a trochę to trwało) pobiegłam szybko po samochód by podjechać pod same drzwi lecznicy. Już w domu cały czas sprawdzał, czy jestem obok. Także mój dzielny macec dużo musiał znowu przejść. Quote
cuciola Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Madox jest taki dzielny! zobaczysz jeszcze mu sie ta cierpliwosc wynagrodzi i calkiem wyzdrowieje! Quote
nathaniel Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Monia co jest, dawno was tu nie było-martwimy się!. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.