taks Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Asia_Rawicz napisał(a): Pani twierdzi, że suczka zostanie wysterylizowana jednak chłopcu nie do końca się to podoba, ponieważ chciałby żeby były szczeniaki. Ważna rzecz: wizyta była w bloku, gdzie Pani mieszka. miałam wcześniej inny adres i jak się dowiedziałam to w bloku Pani mieszka, a w drugim domu pomieszkuje + dochodzą wizyty u rodziców na wsi. Tak więc Atos musiałby się przyzwyczaić do trzech różnych środowisk, poznawać 3 różne tereny. Chłopiec by chciał?:crazyeye: No tak a mamusia prędzej czy później ulegnie... Skoro chłopiec artykułuje takie marzenia na wizycie, przy obcych ludziach to najwyraźniej ma na taką "frajdę" realne szanse -to swiadczy że nie odbyto z nim rozmowy, nie wyjaśniono że to jest absolutnie niemożliwe , nie przekonano że w ten sposób skrzywdzi psy. A może nie miał kto przekonać bo pozostali myslą tak samo tylko jak to dorośli - lepiej się maskują Strzeżcie się ludzi którzy kochają może zwierzęta ale głupio i bez wyobraźni Niewidomy pies nie powinien mieć trzech domów równoczesnie - dla sprawnego to jest poważny problem nie bez wpływu na psychikę - dla niewidomego to udręka. Ani swojego , znanego kąta, ani swojego człowieka ( dziecko? pani? babcia? tz pani?) Przepaść potrzeb i możliwości - szczeniak i dziecko jako towarzystwo dla starego ślepego psa:shake: to jak łączenia ognia i wody A wizyty poadopcyjne to gdzie będą? - tam gdzie pani wyznaczy spotkanie? To nawet szkoda czasu bo jak jest cos do ukrycia to i tak nie zobaczycie Cioteczki - ja bym sobie na prawdę dała spokój z tym domem :shake:- on w żaden sposób nie pasuje do Atosa Quote
Mika31 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 zgadzam się z ciociom Taks lepiej szukać dalej Quote
Kasia77 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 taks napisał(a):Chłopiec by chciał?:crazyeye: No tak a mamusia prędzej czy później ulegnie... Skoro chłopiec artykułuje takie marzenia na wizycie, przy obcych ludziach to najwyraźniej ma na taką "frajdę" realne szanse -to swiadczy że nie odbyto z nim rozmowy, nie wyjaśniono że to jest absolutnie niemożliwe , nie przekonano że w ten sposób skrzywdzi psy. A może nie miał kto przekonać bo pozostali myslą tak samo tylko jak to dorośli - lepiej się maskują Strzeżcie się ludzi którzy kochają może zwierzęta ale głupio i bez wyobraźni Niewidomy pies nie powinien mieć trzech domów równoczesnie - dla sprawnego to jest poważny problem nie bez wpływu na psychikę - dla niewidomego to udręka. Ani swojego , znanego kąta, ani swojego człowieka ( dziecko? pani? babcia? tz pani?) Przepaść potrzeb i możliwości - szczeniak i dziecko jako towarzystwo dla starego ślepego psa:shake: to jak łączenia ognia i wody A wizyty poadopcyjne to gdzie będą? - tam gdzie pani wyznaczy spotkanie? To nawet szkoda czasu bo jak jest cos do ukrycia to i tak nie zobaczycie Cioteczki - ja bym sobie na prawdę dała spokój z tym domem :shake:- on w żaden sposób nie pasuje do Atosa Dołączam się,najzupełniej Quote
nataliakrilan Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 witam jestem "Pania":), ktora zainteresowala sie Atosem.napisze tutaj wyjasnienia do poruszanych tematow.mamusia nie ulegnie droga Kasia77, bo mamusia doskonale rozumie, ze mozna wziasc na siebie tylko tyle obowiazkow, ktorym sie podola. gdybym ulegala wszystkim prosba synka, to mialabym w domu male zoo.chyba jak kazde dziecko,jak tylko widzi pieska czy inne jakies zwierzatko, odrazu slysze:mamusiu, ja bym tak chcial....tylko, ze wlasnie mamcia nie ulega. jak juz pisalam do pani Magdy, w moim rodzinnym domu zawsze byly zwierzeta , mimo iz na wsi, to nigdy na lancuchu tylko w domu..stad chyba moja milosc do zwierzat. pisalam tez juz wczesniej, ale przypomne tutaj, bo chyba nie wszyscy widzieli tekst mojego maila do Pani Magdy, ze zdaje sobie sprawe, ze moj piesek jest zywotny, mlodziutki, dlatego jak moj synek bedzie z nim szalal, to ja moge posiedziec spokojnie z Atosem na trawie albo poprowadzic go wolnym spacerkiem. jesli chodzi o mojego partnera, to Atosa znalezlismy razem na waszej stronce. myslalam o kupieniu buldoga francuskiego, bo zawsze mi sie podobaly i zaczolam ogladac pieski do kupienia. michal-moj partner stwierdzil, ze jemu sie zawsze podobaly jamniki i wpisalam w wyszukiwarke-jamniki. tam znalazlam wasza stronke i Atosa.odrazu sie w nim zakochalismy.przeczytalam, ze jest niewidomy i schorowany,szukalismy dalej jakiegos jamniczka.znalezlismy slicznego polrocznego rudzielca z wroclawia-mlody, bliziutko mialby do nas itp... ale rozmawialismy o tym i stwierdzilismy, ze Atos jest sliczny i potrzebujacy, ze mamy pieniazki na jego leki i ze stary schorowany piesek ma chyba nikle szanse, na dom, napewno mniejsze niz mlody, zdrowy.dlatego postanowilismy podarowac mu ten dom. Michal nie byl zaskoczony Pani wizyta, tylko(choc nie powinnam tu tego pisac)mielismy akurat tzw "cichy dzien" zwiazany z czyms zupelnie innym, prywatnym... jesli chodzi o spacery, to nie zrozumialysmy sie chyba z Pania, ktora byla na wizycie. zapytala Krilana-mojego syna, czy wyprowadza Spajka na dwor. powiedzial, ze czesto. bo faktycznie, odkad zrobila sie ladniejsza pogoda to kaze synkowi czesto wychodzic z psina, zeby nie zgnil przed komputerem.ale najczesciej na spacery wychodzi z sunia michal. on pali papierosy, a nie robi tego w domu, wiec jak wychodzi na dwor, bierze ze soba spajka pisalam tez juz w pierwszym mailu do Magdy, ze moje wizyty u klientek to gora dwie godziny i powrot do domu.czasami pol godz, czasami godzina.roznie...niestety musze pracowac... jak kazdy...choc tez wolalabym nie musiec:) fakt:podalam trzy adresy. ale to nie wszystkie adresy gdzie mieszkam.nie mam tak, ze4 dwa dni w jednym miejscu, trzy w drugim itp... na ul lipowej mam mieszkanie. jesli klientki nie chca, by wykonac usluge u nich w domu, to wykonuje tam. na ul sucharskiego-tutaj mieszkamy, tutaj byla wizyta. 10 km od rawicza mieszka moja mama-we wydartowie, wioska lezy ponad pol kilometra od drogi, jest tam cisza i spokoj. ma tam duzy dom na wsi z duzym ogrodzonym podworkiem. podalam adresy, gdzie zwierzak pewnie by bywal, gdyby sie u nas znalazl. nie bede klamala, ze siedzimy 24godz dziennie w jednym miejscu...bo jak mi ktos z was tak powie to hmmm.... chyba nie uwierze :) pisalam tez odrazu ze Atosa bym nie brala do zadnych klientek, bo wiem, ze obcy ludzie, obce srodowisko, nowe miejsca, by go przerazaly i dezorientowaly i napewno bym tego dla niego nie chciala. i jeszcze jedno niezrozumienie. na zakonczenie rozmowy, nie wiem czy zle powiedzialam , czy poprostu zle sie zrozumialysmy... ale chodzilo mi nie o wachania czy jak wezme Atosa, to go nie oddam , tylko o to, ze chce o Atosie dowiedziec sie jak najwiecej, zeby nie bylo tak, ze pojawi sie jakis problem, ze bedzie musial wrocic do schroniska. fakt...mozna odebrac to jako wahanie, ale zamierzenie tego, ze to powiedzialam , bylo zupelnie inne. nigdy, przenigdy, bym nie chciala sytuacji, ze wezme pieska i oddam, bo nie chcialabym by czul sie odrzucony.nie wyobrazam sobie nawet, co takie zwierzatko musi czuc, jak je sie spowrotem oddaje.bo ja bym nie chciala, by mnie ktos wziol, dal nadzieje, a potem wyrzucil, oddal. rozumiem tez ze wasze rozterki sa w trosce o dobro psiaka. dlatego dobrze przemyslcie. nie moge sie juz doczekac decyzji jesli chodzi o sterylizacje Spajka, to dowiedzialam sie, ze najlepiej po roku... tutaj ktos napisal , ze przed pierwsza cieczka.. ona juz miala. wlasnie jej sie skonczyla. ale jej wczesniejsza sterylizacja prawdopodobnie bylaby niemozliwa, bo moja psina byla prawie zakatowana. jak jechalam do siostry na kawe, zauwazylam chlopcow "bawiacych"sie z dwoma pieskami.jak podeszlam blizej, okazalo sie, ze wcale sie nie bawili...te pieski prawie nie zyly.chcialam je od nich wziasc. kazali mi bezczelnie zaplacic za nie 60zl,zaplacilam i szybko pojechalam szukac weterynarza. jadac do weterynarza myslalam, ze te pieski juz nie zyja..tzn jeden lezal bez ruchu, a drugi popiskiwal. ale uratowalismy je. jednego wziola moja siostra, a drugiego ja.sa to dwie suczki:pipi i spajk. pieski ozyly, ale dlugo dochodzily do siebie. moja niunke tez musialam znosic po schodach i bardzo duzo nosic na lapkach.dopiero niedawno urosla...tzn byla maluska, jak taki karzelek, ale ostatnio sie rozweselila i urosla. jest kochana. Quote
kaja555 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Witamy Pani Natalio, Myślę, że jest Pani bardzo wartościowym człowiekiem i Atos mógłby być u Pani bardzo szczęśliwy co do suni - dobrze by było porozmawiać z wetem czy jest możliwa szybsza sterylizacja, bo gdyby Atos do Pani pojechał, to kolejna cieczka byłaby problemem Quote
taks Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 nataliakrilan napisał(a):witam jestem "Pania":), ktora zainteresowala sie Atosem. Witaj świetnie że jesteś na wątku , tak bedzie dużo łatwiej wyjaśnić pewne rzeczy.;) Ja niestety nadal podtrzymuję poważne wątpliwości czy pomysł z adoptowaniem przez Ciebie Atosa jest dobry. Nie watpię w Twoje serce do zwierząt, dobre chęci itd ale na prawdę chyba nie do końca rozumiesz konsekwencje łączenia tak niedobranej pary zwierząt. Atos poza miłością potrzebuje bardzo konkretnych warunków, otoczenia, trybu zycia. I poza pierwszym które zapewne mu ofiarujesz , pozostałe jest w Twoim wypadku niestety nie do przeskoczenia. To byłoby uszczęsliwianie "na siłę" i psa i Ciebie - w efekcie męczące dla obu stron. Uważam że nie ma to sensu. Atos , owszem szuka domu ale ma w tej chwili dach nad głową i można spokojnie szukać mu domu bardziej odpowiadającego jego specyficznym potrzebom. Wy natomiast , jesli jesteście gotowi na drugiego psa ( choc ja poczekałabym jednak jeszcze parę miesięcy aż suczka dorośnie i będzie juz w pełni wychowaną panienką i wysterylizowaną - to przy dwu zwierzakach pod opieką jest bardzo korzystne nawet gdyby to miały być 2 suczki) to radziłabym jednak jakąś bidę ale młodą i sprawną. Dwa psy dobrane wiekowo i kondycyjnie mogą sprawić sobie wzajemnie wielką radość a i dla opiekuna taki wyrównany "tandem" pozwala więcej czasu poświęcić na wspólne zabawy, spacery, wychowanie itd. Niedobrane będą się co najwyżej tolerować. A dla Was oznacza to że mając psy z zupełnie innej "półki" wszystko będzie trzeba robić z każdym osobno poczynając od jedzenia poprzez spacery zabawy , na pielegnacji i wecie kończąc. Jesli masz więc mozliwośc wyboru jakiego psa przygarniesz to radziłabym kierować się w tym momencie nie tylko współczuciem i chęcią pomocy ale skorzystac z okazji ,że masz wolną rękę i dobrać zwierzaka najbardziej odpowiedniego do warunków i możliwości jakimi dysponujesz - tak aby obie strony były szczęśliwe. Quote
Jasza Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Dla mnie dwa psy o różnych charakterach to nie problem nie do "przeskoczenia". Po wyjaśnieniach Natali - ja bym się zastanowiła, czy to naprawdę dom nie dla Atosa. Quote
magda222 Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Jasza napisał(a):Dla mnie dwa psy o różnych charakterach to nie problem nie do "przeskoczenia". Po wyjaśnieniach Natali - ja bym się zastanowiła, czy to naprawdę dom nie dla Atosa. Tylko to nie jest kwestia tylko charakterów, ale głównie wieku i dolegliwości Atosa. Quote
nataliakrilan Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 rozumiem obawy. tez je mam, bo slepego pieska nigdy nie mialam, ale mialam u mamy gluchego, ktory dozyl szesnastu lat. mial astme i jakies trzy ostatnie lata nie slyszal, mial tez problemy ze stawami i na koncu nie zawsze trzymal siku i kupe, wiec nie zawsze bylo super i przyjemnie, ale jakos nie stanowilo to wielkiego problemu. dalismy rade.poczekam za decyzja i mam nadzieje, ze atos znajdzie szczesliwy dom.u mnie lub jesli ma szanse na szczesliwszy, to w innym domu. tylko zastanawiam sie czy znajdzie taki dom. gdybym miala pewnosc, ze znajdzie dom pelen kochajacych ludzi, z wyjsciem odrazu na podworko , bez innych psow, to nawet bym sie nie pchala tutaj.ale boje sie, ze takiego domu nie znajdzie i ze do konca zycia nie bedzie mial swojej prawdziwej rodzinki aj... cos jeszcze... kolejne wyjasnienie... bo wczesniej gdzies pojawila sie rozbieznosc moich wypowiedzi. napisalam, ze w razie wyjazdu to mam mame, ktora moze zajac sie atosem, a tam bylby rozlelany, wycalowany i zaglaskany:)ale to chodzilo o wyjazd dluzszy, np wakacyjny, albo jak np pare dni temu bylam z michalem na slezy, wzielismy spajka-byl szczesliwy na takim dlugim spacerze calodziennym, ale na taki bym nie wziola atosa.o takie wyjazdy mi chodzilo z zawiezieniem pieska do mamy. a w domu praktycznie zawsze ktos jest, wiec jak pojade do klientki to nie bedzie potrzeby zawozenia pieska nigdzie. jego ewentualne samotne pobyty w domu bylyby gora dwugodzinne. dopuki by sie nie nauczyl, to napewno bym go nawet na chwile samego nie zostawila. a i zostawianie pozniejsze tez nie sadze ze byloby czeste Quote
taks Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 kaja555 napisał(a): Myślę, że jest Pani bardzo wartościowym człowiekiem i Atos mógłby być u Pani bardzo szczęśliwy co do suni - dobrze by było porozmawiać z wetem czy jest możliwa szybsza sterylizacja, bo gdyby Atos do Pani pojechał, to kolejna cieczka byłaby problemem Myślę że to czy Pani jest wartościowym człowiekiem czy nie , nie ma tu kompletnie nic do rzeczy i nie sądzę abyśmy byli upoważnieni do wydawania sądów w tej kwestii. Wątek ma na celu znalezienie optymalnego domu dla Atosa i proponuję na tym się skupić i wyłącznie pod tym kątem oceniać kandydatury. Atos ma być wydany tam gdzie będzie mu możliwie najlepiej i najbezpieczniej na stare lata . Atos nie ma byc więc nagrodą ani dowodem uznania za czyjąś postawę czy "wartościowość" - to on jest tu głównym bohaterem a nie pucharem uznania ( mam nadzieję że nie przechodnim) Uznanie dla pani można okazać i w inny sposób nie mieszając do tego psa... A co do sterylizacji to sprawa jest jasna i bez rozmawiania z wetem. Jesli prawdą jest że ma być w ogóle robiona to im wczesniej tym lepiej . Skoro suka miała juz pierwsza cieczkę to optymalny moment na zabieg jest 2-3 miesiace po cieczce a więc w najblizszym czasie - proste jak budowa cepa Quote
nataliakrilan Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 cierpliwie poczekam na decyzje.wiem, ze obojetnie jaka bedzie, bedzie przemyslana i w trosce o pieska qa co do info poadopcyjnego, to nie ma problemu, bo z mila checia dzielilabym sie informacjami i zdjeciami jesli sterylizacja spajka bedzie mozliwa w najblizszym czasie to napewno sie odbedzie drogi/droga "taks" czuje, ze atakujesz mnie jako osobe. piszesz tak, jakbym oczekiwala pieska w nagrode za dobre serce i jako order uznania. a co mam napisac, ze jestem niewrazliwa suka, ktorej nic nie rusza??/ trudno..nie jestem nie oczekuje uznania tylko zainteresowalam sie zwierzakiem, ktory wydaje mi sie, ze ma male szanse na adopcje(obym sie w tej kwestii mylila) i chce mu pomoc i stworzyc normalny, prawdziwy dom. a to co pisze to nie proba pokazania mojej wspanialosci i dobrego serca, tylko wyjasnienia co do watpliwosci, ktore pojawiaja sie na forum Quote
taks Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 nataliakrilan napisał(a):drogi/droga "taks" czuje, ze atakujesz mnie jako osobe. piszesz tak, jakbym oczekiwala pieska w nagrode za dobre serce i jako order uznania. a co mam napisac, ze jestem niewrazliwa suka, ktorej nic nie rusza??/ trudno..nie jestem To żle czujesz - Ty jako osoba nie interesuje mnie zupełnie więc juz na pewno nie mam zamiaru Cie atakować. Interesuje mnie wyłącznie los Atosa a Ty jedynie w zakresie w jakim to dotyczy psa i bez obrazy ale ani kawałka więcej. To co napisałam wyżej a co zupełnie opacznie zinterpretowałaś , było odpowiedzą na post innej dogomanki i właśnie zwróceniem uwagi aby nie mieszać spraw adopcji z wystawianiem ocen moralnych ludziom bo nic nam do tego ani nie jest to na temat A to że jestes wrażliwa to juz wiemy bo wielokrotnie to podkreślasz w swojej autoprezentacji - i zapewne jest to spory atut w wypadku adopcji Atosa ale niestety na tym wszystkiego nie da się zbudować. Jeszcze raz powtarzam: dobre serce, wrażliwość to dużo ale bez idącej z tym w parze umiejetności oceny sytuacji i możliwości to pułapka. Znacznie lepiej nie docenić niz przecenic swoje możliwości - dla psa lepiej oczywiście;) Jeszcze raz , już tym razem ostatni (bo widzę że atmosfera robi się nieprzyjemna) apeluje do obecnych opiekunów psa o mądrą, przemyślaną i odważną decyzję. Quote
Olga7 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Ja bynajmniej nie chcialam nikogo zderwowować i mam nadzieję ,że tak się nie stalo :razz:Wiem też ,że ludzie nieraz chcą jak najlepiej i czasem z tej dobroci zapomną o czymś ,co może akurat dokuczać,czy być uciążliwe -w tym przypadku częste kontakty niewodomemgo ,starszego psa z róznymi ludzmi w róznych domach.No i pomyślalam ,że może dzieci /obce/za bardzo zmeczą tego psa przy jego braku wzroku. Jesli jednak ten jamnik bedzie lubil takie wyjazdy i nie będzie go to stresować ani męczyć za bardzo ,taka różnorodność kontaktów z obcymi ludzmi ,to chyba praktyka pokaże. Nie czytalam dokladnie ostatnich postów a chyba chodzi też w nich o kastrację Atosa ,jak widzę Zapytam tylko :czy w przypadku Atosa-niewidomemgo ,starszego już chyba psa ta kastracja jest konieczna ze względu na sunię w nowym domu ,czy też można mu oszczędzić jednak tej kastracji bo chyba nie będzie mial okazji ani zapędów reproduktora ? Mam nadzieję ,że nie narażę się nikomu tym pytaniem. Quote
Kasia77 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 A Ja w całej rozciągłości zgadzam się z Taks. Nie wiem kto ostatecznie decyduje o wyborze DS, ale niech to nie będzie pochopna decyzja. Poza tym Atos jak sama Rytka pisała, nie daje sobie w kasze dmuchać,umie pokazać kiedy cos mu nie pasuje - typowo jamniczy charakter, niekoniecznie odpowiedni dla dzieci.... Quote
Asia_Rawicz Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 olga7 napisał(a):Ja bynajmniej nie chcialam nikogo zderwowować i mam nadzieję ,że tak się nie stalo :razz:Wiem też ,że ludzie nieraz chcą jak najlepiej i czasem z tej dobroci zapomną o czymś ,co może akurat dokuczać,czy być uciążliwe -w tym przypadku częste kontakty niewodomemgo ,starszego psa z róznymi ludzmi w róznych domach.No i pomyślalam ,że może dzieci /obce/za bardzo zmeczą tego psa przy jego braku wzroku. Jesli jednak ten jamnik bedzie lubil takie wyjazdy i nie będzie go to stresować ani męczyć za bardzo ,taka różnorodność kontaktów z obcymi ludzmi ,to chyba praktyka pokaże. Nie czytalam dokladnie ostatnich postów a chyba chodzi też w nich o kastrację Atosa ,jak widzę Zapytam tylko :czy w przypadku Atosa-niewidomemgo ,starszego już chyba psa ta kastracja jest konieczna ze względu na sunię w nowym domu ,czy też można mu oszczędzić jednak tej kastracji bo chyba nie będzie mial okazji ani zapędów reproduktora ? Mam nadzieję ,że nie narażę się nikomu tym pytaniem. Do pierwszej części wypowiedzi. Pani Natalia powiedziała w czasie wizyty, że zdaje sobie sprawę, że Atos byłby zmęczony takimi wizytami. Znaczy się, że byłoby to uciążliwe dla niego i nie jeździłby z nią do klientek. Zostawałby w domu z synkiem bądź Panem Michałem. Quote
taks Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 olga7 napisał(a): Zapytam tylko :czy w przypadku Atosa-niewidomemgo ,starszego już chyba psa ta kastracja jest konieczna ze względu na sunię w nowym domu ,czy też można mu oszczędzić jednak tej kastracji bo chyba nie będzie mial okazji ani zapędów reproduktora ? Mam nadzieję ,że nie narażę się nikomu tym pytaniem. Rozważamy kastrację ale suki nie Atosa. A Atos ma niesprawne oczy a nie jądra więc nie sadzę aby to miało jakikolwiek wpływ na jego popęd . Obecność "cieczkującej" suki w bezposrednim otoczeniu może go tylko jeszcze bardziej niz sprawnego psa niepokoic i nakrecać - jak każdy silny i nowy bodziec Quote
Olga7 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Po tych ostatnich stronach i informacji o rodzinie oraz synku,ktory chciałby posiadać szczeniaka od Atosa ,mam różne odczucia jednak wobec przyszłości niewidomego Atosa w tym domu.Posiadają już psa ,Atos nylby drugim i jeszcze dla zachcianki dziecka ma być następny pies? Po co i dlaczego? Kolejny pies -już trzeci w jednym mieszkaniu ? Nie ukrywam ,że mam mieszane odczucia i nie wszystkie są korzystne wobec tego konkretnego domu. Dodam tylko ,że mieliśmy niedawno jamnika,ktory dożył u nas ok.15 lat i wiemy nieco o jamnikach. Trochę mnie też niepokoi,czy ten drugi pies u tych państwa /rodzinie nie będzie dokuczal czasem Atosowi-niewidomemu psu.Może poprosimy też o fot. tego Spajkiego,jesli to nie problem .Cioteczka będąca na wizycie ma chyba zdanie w tym temacie ,gdyż poznala chyba tego psa.Bo już nie wiem teraz ,czy w tym domu jest sunia ,czy Spajki-pies..Za dużo chyba zamieszania byloby wokol ślepego Atosa i za dużo różnych ludzi oraz miejsc pobytu.Może intencje kobieta ma dobre ,ale są różne aspekty inne w tym ewentualnym domu i rodzinie.Konflikty rodzinne,osobiste też często rzutują na bezpieczeństwo i wlaściwą opiekę nad zwierzętami a szczegolnie ulomnymi ,jaki jest niewidomy Atos .Nie widzę,nie dopuszczam też możliwości ,że Atosa wyprowadza na dwor sam zbyt maly chlopiec ,gdyby nie chcial tego robić p.Michal. Atos powinien trafić do stabilnej rodziny i b.odpowiedzialnych ludzi a male dziecko ,mloda ,żywiolowa sunia i częsta nieobecność w domu p.Natalki może uniemożliwic chyba tę stabilność i spokojne życie dla niewidomgo jamnika po przejsciach. Takie mam wrażenie przynajmniej. Quote
Mika31 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 ja pomyślałam i napisze tak Pani Natalio Atos to jedna starszy pies szczególnej troski a sunia to młody żywiołowy pies i nie wiem czy uda się Pani wytłumaczyć małej żeby zostawiła Atosa w spokoju on może się odgryźć lub co gorsza zacząć szaleć razem z nią i przypłacić to zawałem.po drugie jest pani matką proszę myśleć o Atosie jak o kilku miesięcznym dziecku on nie zejdzie z drogi wpadnie na każdą rzecz jak będzie nie na swoim miejscu.po trzecie jamniki to kochane inteligentne psy ale bywają wredne uparte dominują nie lubią dzieci lub je tylko tolerują ja spędziłam 27 lat życia z jamnikami jamnik to trudny indywidualista jamnik po przejściach bywa ciężko moje dwa dały nieźle popalić.Może lepiej adoptować młodą sunie tak do 5 oba zwierzaki będą lepiej pasować.Nam tylko chodzi o dobro Atosa i tylko oto Quote
nataliakrilan Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 olga 7 wypowiadasz sie nie czytajac wogole informacji. jak tak mozna?wprowadzasz wszystkich w blad wiec droga"niedoczytana"olgo zirytowala mnie cala twoja wypowiedz, gdyz wypowiedzialas sie na tematy dawno wyjasnione. to bardzo nieodpowiedzialne w tak powaznym temacie. ale specjalnie dla ciebie jeszcze raz to samo... moja suke o imieniu spajk(chyba z dziesiec razy bylo to powyzej zaznaczane,ale niedoczytalas)wyprowadza najczesciej michal.nie osmiolatek.to tez juz kilkukrotnie bylo poruszane. suczka ma zostac wysterylizowana, a o mlodych mowy nie ma, czego tez nie doczytalas. poniewaz suczka byla slaba i schorowana, nie poddalam jej sterylizacji wczesniej. odnosnie tego tematu, zostalam poinformowana przez weterynarza, ktory odratowal moja psine, zebym sie zglosila, jak minie jej rok.tez powiedzialam o tym pani na wizytacji. i jeszcze... droga olga7, tez nie doczytalas o moich wyjazdach, ze sa krotkie, do klientek i niemal zawsze jest ktos w domu. mamy to szczescie, ze oboje mamy prace, ktora pozwala nam na normowanie samemu godzin pracy i dostosowania ich do obowiazkow Mika31 napisał(a):ja pomyślałam i napisze tak Pani Natalio Atos to jedna starszy pies szczególnej troski a sunia to młody żywiołowy pies i nie wiem czy uda się Pani wytłumaczyć małej żeby zostawiła Atosa w spokoju on może się odgryźć lub co gorsza zacząć szaleć razem z nią i przypłacić to zawałem.po drugie jest pani matką proszę myśleć o Atosie jak o kilku miesięcznym dziecku on nie zejdzie z drogi wpadnie na każdą rzecz jak będzie nie na swoim miejscu.po trzecie jamniki to kochane inteligentne psy ale bywają wredne uparte dominują nie lubią dzieci lub je tylko tolerują ja spędziłam 27 lat życia z jamnikami jamnik to trudny indywidualista jamnik po przejściach bywa ciężko moje dwa dały nieźle popalić.Może lepiej adoptować młodą sunie tak do 5 oba zwierzaki będą lepiej pasować.Nam tylko chodzi o dobro Atosa i tylko oto tutaj akurat ze wszystkim sie zgodze. wiem ze chodzi o dobro atosa, dlatego zanim zglosilam sie jako osoba chetna do opieki nad atosem, wypytalam o niego, o jego zachowania. dowiedzialam sie, ze lubi sie bawic, jest zywiolowy jak na swoj wiek, lubi byc w centrum uwagi, jest dominatorem i przytulaczkiem jednoczesnie. i tutaj wszyscy bardzo neguja to ze mam suczke, ale dlaczego w takim razie wszedzie opisujac atosa podajecie, ze nie lubi psow, ale toleruje suczki. napiszcie w takim razie ze oddacie do domu, gdzie nie ma innych zwierzat, bo ich nie toleruje, bo teraz to juz i nawet ja sie zamotalam. a jesli chodzi o mojego spajka to jest pieskiem, ktory lubi inne psy-i pieski i suczki. jest pieskiem ktory raczej sie dostosowuje niz dominuje. a wracajac jeszcze do OLGA7 to widze ze wczesniej pisalas cos o kastrowaniu Atosa jestes nieodpowiedzialna. bo negujac osoby chetne do zaopiekowania sie zwierzakiem, nastawiasz negatywnie na nie inne osoby i tym samym w jakims procencie pozbawiasz zwierze mozliwosci pojscia w dobre rece. pomysl o tym na przyszlosc.nie tylko jesli chodzi o atosa, tylko wogole, wypowiadajac sie na jakikolwiek temat hmmm... a moj grozny spajk-spajczyca to ta sliczna laseczka na zdjeciu moim profilowym Quote
Olga7 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Pisze tu dziś na wątku kilka osób -chocby doświadczona Taks i jeszcze inne osoby.Pisalam,że nie zdążylam przeczytać calego wątku Atosa,owszem. Przeczytam jednak dziś dokladnie.Każdy ma tu prawo zabrać głos i wypowiedzieć swoje zdanie.Dlaczego jednak nie wypowiesz się wobec zdania innych osób ,ktore mają różne zdania w tym temacie. Zastanawia się jednak twoj napastliwy ton wypowiedzi-nie sprawia dobrego wrażenia ,nie rokuje to za dobrze. Ja pisalam o swoich przypuszczeniach i wlasnych obserwacjach dotyczących naszego jamnika.Zdziwilo mnie jednak ,iż po adopcji Atosa chcielibyście mieć szczeniaka-potomka Atosa ,na wyrazną prośbę,zachciankę waszego kilkuletniego chyba syna. Posiadanie młodej,energicznej suni oraz starszego ,niewidomego jamnika jest dla rodziny z malym dzieckiem jest i tak już dość dużym obowiązkiem. Może jednak zauważysz ,że ja nie należę do grona osób decydujacych o adopcji Atosa i większą uwagę zwrócisz na posty tych osob ,ktore o tym decydują i odpiszesz przede wszystkim tym wlaśnie osobom.Ja tu o niczym nie decyduję. Nikt tu chyba nie pisze zlosliwie i na przekór tobie ,ale głownie mając na uwadze dobro zarówno adoptowanego psa ,jak i rodziny. A ty ,droga doinformowana nataliakrilan nie będziesz decydować o tym kto i co ma tu pisać.I nie możesz tu nikomu niczego narzucać ani pisać o odpowiedzialności.Bo wlaśnie tej odpowiedzialności najbardziej trzeba oczekiwać od rodziny adoptujacej niewidomego psa. Co do kastracji Atosa:jeśli wam zależy na tym,by Atos byl niewykastrowany głownie dlatego,aby rozmnażać tego jamnika-jestem stanowczo przeciwna by wydać WAM tego psa do adopcji ,gdyż jest to dowod waszej nieodpowiedzialności i świadczy o chęci powiększania ilości kolejnych psów lądujących potem niekoniecznie w dobrych domach a często potem na ulicy,czy schronie. Jesli ten starszy,ślepy pies mialby być narażany na kastrację tylko dlatego, by uniknąl rozmnażania w waszym domu,to nie jest to dobra decyzja zw względu na wiek i stan psa. Quote
rytka Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Witam Pani Natalio:)ciesze sie ,ze wypowiedziała sie Pani na wątku . Quote
rytka Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Ja tez napisze posta pod postem(chyba,ze ktos mnie wyprzedzi)czasami mi sie zdarza jak dostane słowotoku;)Pani Natalio, zadna krytyka nie jest kierowana osobiscie w Pani strone ale to co pisze taks warte jest przemyslenia z drugiej strony wszyscy wiemy jakie małe szanse ma Atos na adopcje jednak, każdy tu chciałby dla niego optymalnych warunkow . Quote
Olga7 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 taks napisał(a):Chłopiec by chciał?:crazyeye: No tak a mamusia prędzej czy później ulegnie... Skoro chłopiec artykułuje takie marzenia na wizycie, przy obcych ludziach to najwyraźniej ma na taką "frajdę" realne szanse -to swiadczy że nie odbyto z nim rozmowy, nie wyjaśniono że to jest absolutnie niemożliwe , nie przekonano że w ten sposób skrzywdzi psy. A może nie miał kto przekonać bo pozostali myslą tak samo tylko jak to dorośli - lepiej się maskują Strzeżcie się ludzi którzy kochają może zwierzęta ale głupio i bez wyobraźni Niewidomy pies nie powinien mieć trzech domów równoczesnie - dla sprawnego to jest poważny problem nie bez wpływu na psychikę - dla niewidomego to udręka. Ani swojego , znanego kąta, ani swojego człowieka ( dziecko? pani? babcia? tz pani?) Przepaść potrzeb i możliwości - szczeniak i dziecko jako towarzystwo dla starego ślepego psa:shake: to jak łączenia ognia i wody A wizyty poadopcyjne to gdzie będą? - tam gdzie pani wyznaczy spotkanie? To nawet szkoda czasu bo jak jest cos do ukrycia to i tak nie zobaczycie Cioteczki - ja bym sobie na prawdę dała spokój z tym domem :shake:- on w żaden sposób nie pasuje do Atosa Może odpowiesz np.na ten istotny post Taks . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.