Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asia_Rawicz napisał(a):
To poproszę o adres tej Pani i numer tel. to jeszcze dzisiaj mogę zadzwonić i się umówić.
Żeby sprawdzić jak suczka tej Pani reaguje na inne to mogę zabrać na wizytę swoją sunię. Jest malutka i taka w typie jamnika.


Asiu już wysyłam PW z danymi.

Mika31 napisał(a):
no i że piesek choruje a to kosztuje zabezpieczona posesja i gdzie trafi na wypadek wyjazdu


Patrz post nr 522 ;)

Kasia77 napisał(a):
Czy Pani oby na pewno jest świadoma,ze leki kosztują a adopcja Atosa wiąże sie z wydatkami większymi niż utrzymanie zdrowego psa.

A o ogrodzenie na wsi trzeba przycisnąć szczególnie.

Atos był kastrowany?


Pierwszą rzeczą na którą zwróciłam pani Natalii uwagę było to, że Atos jest chorowity (chociaż wcale tego po nim nie widać ;) )
Mówiłam też o lekach. Nie wiem dokładnie jaki jest miesięczny koszt leków, ale pani Natalia po rozmowie tel. napisała mi maila, że da radę :)
Z tego co wiem nie jest wykastrowany. Nie wiem czy stan jego serca na to pozwoli. Ale skoro sunia jest zdrowa to można ją wysterylizować.
Jeśli mogłabyś Asiu też ten problem poruszyć w rozmowie.

Posted

jeszcze jedna sprawa. Jeśli domek będzie ok to jak wyglądałaby sprawa z transportem. Czy Pani Natalia sama pojedzie czy pytać się o ewentualne dołożenie się do transportu?

EDIT: Wizyta umówiona na czwartek godz. 13:00

Posted

Asia_Rawicz napisał(a):
jeszcze jedna sprawa. Jeśli domek będzie ok to jak wyglądałaby sprawa z transportem. Czy Pani Natalia sama pojedzie czy pytać się o ewentualne dołożenie się do transportu?

EDIT: Wizyta umówiona na czwartek godz. 13:00


Asiu :loveu: Dziękuję :loveu:

Rozmawiałam z panią Natalią na ten temat i albo ona spróbuje wykombinować jakiś transport (chociaż napisała, że w tej chwili jest bez auta) albo my pomyślimy jak bezpiecznie dostarczyć jej Atoska. Powiedziałam jej też, że miło jest jak osoba adoptująca dokłada się do transportu ;) Bo pieniądze z Atoskowego konta mogą przecież uratować życie innemu psiakowi w potrzebie :)
No ale narazie poczekajmy na wynik wizyty.
A ja jeszcze skrobnę za chwilę maila do pani Natalii ;)

Posted

Asia_Rawicz dziekuje za błyskawiczne działanie wiedziałam ,ze na osobe zwiazana Animalią mozna liczyć;)
jesli wizyta wypadnie pozytywnie to w transporcie (jesli pani Atosa nie moze przyjechac osobiscie) a dołozy sie do benzyny to siostra lub ja mozemy pomóc ;)nie ma jak to osobiscie przekazac podopiecznego:razz:

Posted

ojej, kilka dni nieobecności a tu takie wiadomości:-) Trzymam kciuki za Atoska i jego nowym potencjalny domek:-)
Za kwiecień deklaracja poszła:-)
buziaki i mizianko dla czarnuszka:-)

Posted

Asia_Rawicz moja siora prosi,zebys wspomniała na wizycie,ze wiesci co u psa raz na 3 miesiace obowiazkowe:eviltong:nieraz nowy dom nie zdaje sobie sprawy jak nam zalezy na psie i jak sie martwimy kiedy nie wiemy co u niego:roll:ja bym jeszcze wypytała na wizycie czy pani wie jak sie opiekowac starszym (z chorym sercem) i niewidomy tzn.siora naprzykład dawkuje zabawy z sunią jak widzi ,ze ma dosc stopuje Mele,podobnie w ogrodzie spuszczony z smyczy zawsze musi byc obserwowany,nie mozna go tak zostawic samego niech lata sobie z sunią jak normalnego psa.z slepota sobie super radzi ale jak juz pozna teren wystarczy przestawic cos w domu i wpada na to wiec jest raczej całkiem slepy.Pozatym potrzebuje spokoju jak kazdy starszy pies i bardzo duzo miziania bo jest niesamowicie przylepa i pieszczoch.jest bardzo mądry i usłuchany a jeszcze zabawki raczej nie bo pilnuje i moze byc to powód do konfliktow z sunia .

Posted

Wczoraj wysłałam do pani Natalii maila z wątpliwościami a propos kastracji i wyjazdów.
Chyba nie pogniewa się jak tu wkleję to co mi napisała.

"moj spajk:) dziewczynka o meskim imieniu.. jest przed zabiegiem. takze z tym problemu nie bedzie.

a wyjazdy nie sa dalekie i wynikaja z dwoch rzeczy: mam swoj salonik kosmetyczny i od ok roku dojazd do klientow..takze wyjazdy sa dosc czeste, ale krotkie. pol godz, godzina, czasem dwie... jak kazdy-musze isc do pracy,tylko ze naszczescie moge sobie ustalac godziny, wiec pieskowi napewno nie bedzie dziala sie krzywda. moja spajczyca czesto jezdzi ze mna, bo sa klientki, ktore ja uwielbiaja, czesto te ktore maja dzieci, same mowia, zebym ja wziola.

no i staram sie dosc aktywnie zyc. wyjazd do lasu, dwa dni temu Sobotka-wdrapanie sie na gore,mama ma pare kilometrow od rawicza dom na wsi-czesto tam jade z synem i pieskiem, zeby sie oboje wylatali.

bez obaw... w moim domu rodzinnym, zawsze bylo duzo zwierzat i wiem jak z nimi postepowac, zeby czuly sie dobrze.dopoki moj salon byl stacjonarnie, wiedzialam, ze nie moge miecc psa, bo bez sensu miec zwierzatko, jak ciagle bylam w pracy,tylko by tesknil, ale teraz, jak sama planuje sobie dzien, mam czas dla zwierzakow i w koncu dla dziecka. moge powiedziec na podstawie spajka, ze jest bardzo szczesliwy. gdyby wszystkie pieski mialy choc jedna dziesiata tej opieki i milosci , co moj, to byloby juz super.

wiem tez, ze spajkula jest mlodziutkim pieskiem i ma mnostwo sil, zeby ciagla biegac i sie bawic, a jesli atos bedzie wolniejszy, nie taki wytrzymaly, to nic nie szkodzi, moj syn moze szalec ze spajkiem, a ja moge wolniutko spacerowac z atosem.jak jestesmy u mamy na wsi, to drzwi o0d domu zawsze sa otwarte. spajk wchodzi do domu i wychodzi na podworek kiedy chce(jest duze ogrodzone podworko. mam pewnosc, ze nigdzie nie wyjdzie i w dodatku o auta w razie "w" nie musze sie martwic, bo nie ma tam ruchliwej drogi...taka wioskowa z przejezdzajacymi 3 autami na dzien.. dlatego jesli atos sie zmeczy albo nie bedzie na silach to bedzie siedzial w domu, a jesli bedzie mial ochote, to cale podworko ma do dyspozycji.

takze z tymi wyjazdami to tylko tak strasznie brzmi, a bynajmniej spajk czerpie z tego duzo frajdy:)

zreszta wystarczy spojrzec na mojego pieska i zobaczyc jaki jest szczesliwy.. a tez wziolam go z domu, w ktorym prawie go zameczono...ale zato jaki jest wdzieczny... codziennie sie do niego smieje, ze nie wiem kto ma wieksze szczescie:ja ze go mam, czy on, ze mnie

pozdrawiam"

Posted

uff o takie wyjazdy chodzi myslalam,ze jakies długie delegacje gdzie Atos byly sam w nieznanych (ciagle nowych) sobie warunkach ale takie z pania razem do klijentów mysle ,ze bylby zadowolony;)Pani faktyczne fajne brzmi... czuje po tym meilu,ze moze byc dobrze :)

Posted

rytka napisał(a):
uff o takie wyjazdy chodzi myslalam,ze jakies długie delegacje gdzie Atos byly sam w nieznanych (ciagle nowych) sobie warunkach ale takie z pania razem do klijentów mysle ,ze bylby zadowolony;)Pani faktyczne fajne brzmi... czuje po tym meilu,ze moze byc dobrze :)


AlfaLS napisał(a):
Mnie też podoba się ta Pani :lol:



To się nazywa Nasz Człowiek ;)

Posted

mozna Pani tez jako wskazowke na początek dac ksero takiego tekstu(z watku o niewidomych psach zapozyczylam)
''Oto kilka wskazówek, które ułatwiają życie Twojemu ślepemu zwierzęciu:

Staraj się unikać głośnych dźwięków, nagłych ruchów i uspokajać swojego pupila, jeśli taka sytuacja nastąpi. Proś gości, aby najpierw spokojnie porozmawiali ze zwierzęciem zanim do niego podejdą i zwracaj szczególną uwagę na zachowanie się dzieci.
Postaraj się nie zmieniać ustawienia mebli i nie zostawiaj przeszkód (np. butów, toreb, itp.) na podłodze. Upewnij się, że nie ma potencjalnie niebezpiecznych miejsc (np. ostrych kantów, wysokich schodów itp.). Może rampa zamiast schodów do ogródka?
Staraj się nie stresować swojego pupila zostawiając go w obcym środowisku. Wyjeżdżając na wakacje postaraj się, aby ktoś pilnował Twojego zwierzaka raczej w Twoim domu, zamiast umiejscawiać go w hotelu.
Jeśli masz kota – trzymaj go w domu, a jeśli Twój kot jest kotem „wychodzącym” – na początku wychodź razem z nim. Nie zostawiaj ślepego kota samego na dworze, ponieważ może stracić orientację i spanikować.
Ślepy pies nie powinien chodzić sam po schodach, ponieważ może spać schodząc w dół.
Na spacerach trzymaj się tych samych, znanych ścieżek. Niewidome psy niekiedy lepiej czują się na smyczy przypiętej do szelek niż do obroży. Pamiętaj, że smycze „wydłużające się” mogą być niebezpieczne. Jeżeli Twój pies nie widzi na jedno oko, staraj się iść na spacerze po jego ślepej stronie.
Niektóre ślepe psy dobrze reagują na drugiego psa. Pomyśl o „psie przewodniku” dla Twojego niewidomego psa, najlepiej tej samej wielkości i o podobnym temperamencie (na pewno nie o niesfornym szczeniaku!). Skontaktuj się z najbliższym schroniskiem dla zwierząt – może będzie tam towarzysz w sam raz dla Twojego psa.''

Posted

rytka napisał(a):
uff o takie wyjazdy chodzi myslalam,ze jakies długie delegacje gdzie Atos byly sam w nieznanych (ciagle nowych) sobie warunkach ale takie z pania razem do klijentów mysle ,ze bylby zadowolony;)Pani faktyczne fajne brzmi... czuje po tym meilu,ze moze byc dobrze :)

Zajrzalam na chwilę na watek a raczej ostatnie posty i dodam tylko od siebie,iż dla niewidomgo psa a tym bardziej starszego już i po przejsciach schronowych nie będzie dobrze ,gdy będzie wożony często albo codziennie do roznych,innych domów klientek przyszlej jego pani.Niewidomy pies i staruszek nie będzie czul się chyba bezpieczny wśród ciagle innych ludzi a tym bardziej dzieci chcących bawić się z nim.Takiego psa nie bedzie chyba cieszyć taka zabawa z obcymi mu zupelnie dziecmi a dzieci nie zawsze będą pamiętać ,że nie mogą za dużo bawić się z tym psem,bo nie rozumieją przeważnie tego ,iż pies niewidomy woli znane sobie osoby i znane ,stałe miejsca w swoim domu i przy swej rodzinie. Jesli ta pani nie musi wozić tej suni ze soba to może niech te psy na te kilka godz.zostaną same w domu a tylko czasem zabierze ze sobą tę sunię zdrową ,by nie stresować niewidomego psa po przejsciach zbyt wieloma przygodami wśrod obcych jemu ludzi i dzieci ? Myślę,że ten jamnik chętnie podrzemie sobie spokojnie w domu i będzie czul się tam bezpieczniej.
Przynajmniej ja tak to widzę i przypuszczam.

Posted

tez w pierwszej chwili zaniepokoiły mnie te wyjazdy (bo tez mi sie wydawało,ze to stres dla niewidomego psa) ale kiedy Pani wyjasnila,ze krotkie i zawsze pies byłby przy niej to mozliwe,ze Atos polubilby je,samochodem napewno bardzo lubi jezdzić.Z drugiej strony niewidome psy czesto mają lek separacyjny Atos sam u siosty nie zostawał ,nie wiemy jak sie zachowa .Atos łazi za siostra krok w krok czuje sie bezpiecznie kiedy czuje czyjąś obecność i to blisko.Do dzieci raczej sie nie nadaje wiadomo.Kiedy siora miała kilku gosci faktycznie był pobudzony troche ale Mela tez sie 'jara 'jak sa goście;)Mi sie wydaje,ze Pani jest sympatyczna i elastyczna tj.dostosuje sie do potrzeb psa mam nadzieje,dobrze jednak by było ,zeby od poczatku zdawała sobie sprawe(bo z meila nie wynika) ,ze jednak niewidomy pies do tego starszy to jednak specyficzny psiak nie taki zwykły i opieka nad niewidomym wiaze sie z dodatkowa (wieksza) niz normalnie odpowiedzialnością tzn.szczegolne pilnowanie i zasady bezpieczenstwa.No i starszy musi miesc spokój i oszczedzac nalezy psa to wiadome napewno nie trza tego Pani tłumaczyc;)

Posted

Asia_Rawicz napisał(a):
Czytam wszystkie wskazówki i pytanie i wszystko sobie zapisuje.
Zobaczymy co będzie jutro.
Jak już pisałam magdzie. Mam jeszcze inny adres Pani Natalii. - mieszka ona w bloku.


dzieki Asiu my sie juz' podjarałysmy' ale duzo zalezy od Ciebie osobisty kontakt i rozmowa(dokladny wywiad;)) beda decydujace.starszy niewidomy po przejsciach schroniskowych musi dobrze trafić- nie mozna ryzykowac;)

Posted

rytka napisał(a):
dzieki Asiu my sie juz' podjarałysmy' ale duzo zalezy od Ciebie osobisty kontakt i rozmowa(dokladny wywiad;)) beda decydujace.starszy niewidomy po przejsciach schroniskowych musi dobrze trafić- nie mozna ryzykowac;)


Rytka widzę, że "z nerw" słowotoku dostałaś ;)
A ja się tak denerwuję, że nie wiem co pisać...
Jakby Ci ludzie co adoptują od nas psy wiedzieli co my przeżywamy...

Posted

magda222 napisał(a):
Rytka widzę, że "z nerw" słowotoku dostałaś ;)
A ja się tak denerwuję, że nie wiem co pisać...
Jakby Ci ludzie co adoptują od nas psy wiedzieli co my przeżywamy...


ja wogóle gaduła jestem, normalnie tak mam:evil_lol:

w przeciwienstwie do siostry nie bede płakać( tyle sie nasłucham o Atosie jakby był u mnie)a siora juz zapowidzaiła ,ze sie poryczy.ja nigdy nie płakałam po tymczasie nawet nie tęsknie specjalnie za nimi:eviltong:tylko ta odpowiedzialność mi zawsze 'ciąży' i spac nie daje, czy dobrze trafił.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...