Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 217
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Fakt, ale porównajmy ilość wyrzuconych pseudorasowców i psów rasowych. Niebo a ziemia. Prędzej ktoś psa takiego sprzeda dalej, niż przywiąże w lesie do drzewa. :shake:


ech, niedobrze się robi. ludzie są okropni.

Posted

Tasha napisał(a):
A jak ktoś nie ma auta i rodzice nie mają i facet, czy mąż tez nie, a hodowca nie ma możliwości dowozu?


A co za problem pociągiem jechać? Ja nie widzę żadnego problemu. No, chyba, że ktoś jest bardzo wygodny i nie w smak pkp się bujać.

Ostatnio znajomy z tego forum jeździł po swojego grzywka pociągiem sporo km. I żyje. Zarówno on, jak i pies :eviltong:

Posted

paniMysza napisał(a):
pociąg, autobus, znajomi :)


No, ale jak komuś się nie chce, znajdzie 150 wymówek.

paniMysza napisał(a):
ech, niedobrze się robi. ludzie są okropni.


Ech, Pani Myszo, niektórzy w ogóle nie powinni mieć zwierząt... ale cóż z tym poradzić... :shake:

Posted

ja jestem z wrocławia, a po marcelka jechałam pod warszawę. nie mielismy auta. zapłaciłam znajomej rodziców za paliwo i tyle. na wystawy jeździłam pociagami. na wakacje z psami - autokarem.

Posted

mychaaaaa napisał(a):
No, ale jak komuś się nie chce, znajdzie 150 wymówek.



Ech, Pani Myszo, niektórzy w ogóle nie powinni mieć zwierząt... ale cóż z tym poradzić... :shake:


myśle, że duzo by dało egzekwowanie prawa i wsadzanie na te dwa lata do więzienia za znęcanie się. nie rozdzielanie kar pienieznych na 10-20 rat (wychodzi po pare złotych miesięcznie) i zakazywanie posiadania zwierząt - dożywotnio.

Posted

paniMysza napisał(a):
ja jestem z wrocławia, a po marcelka jechałam pod warszawę. nie mielismy auta. zapłaciłam znajomej rodziców za paliwo i tyle. na wystawy jeździłam pociagami. na wakacje z psami - autokarem.


Dla chcącego nic trudnego ;) Jak widać.

Posted

Tasha napisał(a):
U nas nie ma pociągu niestety. Najbliższy 100km. A PKS jest, ale z przesiadkami. Dość licznymi. bez bicia się przyznam, jestem ze wsi.


W takim razie dojazdu do pseudohodowli też nie ma - czyli szanse na pesudorasowca i psa rasowego są wyrównane, skoro i po to i po to trzeba daleko jechać.

Posted

paniMysza napisał(a):
to trzeba sie przesiadać:) nie można od hodowcy wymagać jeszcze podwiezienia szczeniaka. z reszta, lepiej jest zobaczyć w jakich warunkach zwierzęta sa trzymane.


Pewnie, że tak! Ja bym wolała na spokojnie porozmawiać z hodowcą, zobaczyć jak zwierzaki w hodowli się mają, niż gonić hodowcę do mnie na zawołanie.

Dlaczego pseudohodowcy oferują dowóz piesków do domu? Bo nie chcą pokazać w jakich warunkach żyją ich psy, nie dlatego, że "klient - nasz pan".

Posted

W Poznaniu podobała mi się sunia, ale ode mnie to prawie 500km.
Po 1. jest zima, drogi są ciężki, rodzice boja się mnie puścić.
Po 2. To długa podróż PKS, w tym dwie przesiadki.
Po 3. Nie wiem, czy dam radę sama się odnaleźć w mieście, u mnie jest zero orientacji w terenie, a nikt z rodziny nie jest zainteresowany jechaniem ze mną.
po 4. Boję się, bo to cały dzien jazdy i na pewno na noc bym nie wróciła, bo PKS w nocy jeżdżą bardzo rzadko, a do mnie w ogóle, więc musiałabym brać nocleg.

Żeby coś profesjonalnie załatwić to trzeba potrafić. Bo pewnie, dla chcącego...tylko to potężne utrudnienia i dni wyjęte z życia.

Posted

To jest lenistwo i wymówki.
Zawsze można się coś dogadać, i teraz wiozłam malucha do Rz=wa bo było bliżej do odbioru właścicielom, czekali tydzień dłużej ale było - tylko jedno ONI CHCIELI .

Posted

mychaaaa, ja nigdy nie myślalam o kupnie psa od pseudo. Podkreślałam to już milion razy. Trzeba czytać dokładnie.

Absolutnie nie było mowy o dowozie. Dziś do obornik dzwoniłam, to może dopiero za ok. 2 tygodnie się uda 150 km podwieźć, choć dla mnie to i tak 350km to jazdy. tydzień czekania to pryszcz.

I zgadzam się z tym, że lepiej pieski obejrzeć u hodowcy, a ja choćbym złote jajo zniosła mam na to szansę 1/1000.

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Pewnie, że tak! Ja bym wolała na spokojnie porozmawiać z hodowcą, zobaczyć jak zwierzaki w hodowli się mają, niż gonić hodowcę do mnie na zawołanie.

Dlaczego pseudohodowcy oferują dowóz piesków do domu? Bo nie chcą pokazać w jakich warunkach żyją ich psy, nie dlatego, że "klient - nasz pan".



I tu się zgadzam, czasem jednak można się nagiąć jeżeli przyszły właściciel nas zna albo wie o nas.
I tak samo podpisuję się, że do pseudo tez trzeba dojechać - wiec tym bardziej nie widzę problemów z dojechaniem do Hodowli.

Posted

Tasha napisał(a):
W Poznaniu podobała mi się sunia, ale ode mnie to prawie 500km.
Po 1. jest zima, drogi są ciężki, rodzice boja się mnie puścić.
Po 2. To długa podróż PKS, w tym dwie przesiadki.
Po 3. Nie wiem, czy dam radę sama się odnaleźć w mieście, u mnie jest zero orientacji w terenie, a nikt z rodziny nie jest zainteresowany jechaniem ze mną.
po 4. Boję się, bo to cały dzien jazdy i na pewno na noc bym nie wróciła, bo PKS w nocy jeżdżą bardzo rzadko, a do mnie w ogóle, więc musiałabym brać nocleg.

Żeby coś profesjonalnie załatwić to trzeba potrafić. Bo pewnie, dla chcącego...tylko to potężne utrudnienia i dni wyjęte z życia.


Do Poznania jest ode mnie ta sama droga. Do Wrocławia jeszcze dalej, a z Wrocławia pochodzi mój facet. I kiedy nie mieszkał jeszcze w Białymstoku, potrafiłam w sobotę o 5 rano wsiąść w pociąg. Czas jazdy: 8 godzin. Czyli o 13 jesteś na miejscu.

I teraz: bierzesz taksówkę, jedziesz do hodowcy, załatwiasz formalności, bierzesz malucha. Ile to zajmie? 2 godziny? Zawsze można też wziąć nocleg i na drugi dzień wracać - rano wyjechać, popołudniu być z maluchem w domu. Przecież to nie miesiąc z życia!

No, dla mnie nie stanowiłoby to problemu...

Posted

No, nie trzeba, ale Tasha ma jeszcze pks jechać do swojej miejscowości, a w nocy byłoby trudno o pks.

Ja stwierdzam jedno: Jeśli komuś naprawdę zależy to nie patrzy na coś z perspektywy problemu, tylko szuka rozwiązań.
Mam wielu znajomych, którzy po wymarzonego psa pociągiem lub autokarem za granicę jechali. Da się? Ano da.

Posted

Ale dużo postów. Tzn. tak. Oczywiście jeśli będę miała szansę jechać to pojadę, ale póki co walczę z tymi wszystkimi przeciwnościami losu. W moim przypadku to nie jest pochopna decyzja i chcę, żeby wszystko było załatwione bez stresu dla mnie, hodowcy i szczeniaka.
Ale fakt, temat zszedł w ogóle na co innego.

Nie jestem siostrą Walker, a przynajmniej nic o tym nie wiem. A pochodzę z malej wsi między woj. podlaskie i lubelskie. Nie ma czym się chwalić w sumie. A studiować planuję w Warszawie, Bialymstoku lub Gdańsku na polibudzie, więc może będę wtedy miała lepsze szlaki komunikacyjne.

Dla mnie własny piesek to strasznie ważna decyzja. Co innego pomóc psiakowi ze schroniska znaleźć dom, a co innego żyć z nicponiem kilkanaście lat, dlatego muszę wszystko dopiąć na ostatni guzik. Taką pedantka jestem trochę.

Posted

Oczywiście, wezmę ze sobą. Nawet nie wchodzi w rachubę wynajęcie mieszkania u kogoś, kto się nie zgadza na psa. A co do opieki, to myślę, że czy ludzie chodzą do pracy, czy szkoły to i na studiach też te parę godzin ich nie ma. Myślę, że nauczy się trochę sam posiedzieć. A jeśli nie...będą współlokatorzy. Planuję z przyjaciółką zamieszkać, może wypali, ona ma też akurat sunię grzywka, małą.

Posted

Nawiązując do tematu wątku:

[quote name='Walker']Miałam grzywka jeszcze jako nastolatka i zachowywał się wzorowo, choć był samcem. Co prawda wzięty był z hodowli już jako 6-letni pies, ale był idealnie ułożony. Dostojny, spokojny, grzeczny i posłuszny. Taki królewicz. Zdechł w wieku 11 lat, ze starości. Był całkiem zdrowy. I stąd moja miłość do grzywków.
Z tytułu wątku wynika, że to nie miałby być Twój pierwszy grzywek.
Z tego co piszesz na forum - zawsze miałaś suczki...

[quote name='Walker'] Koniecznie musi być powder-puff, mąż nie może patrzeć na naguski. :(
?

[quote name='Walker']No i w schronisku byliśmy w Łomży,w Białymstoku i w Olsztynie, ale niestety nie było żadnego psa z włosami. A musi być hipoalergiczny, koniecznie. Córka ma predyspozycje alergiczne.
Hodowcy nie wiedzą, że nie ma zwierząt hipoalergicznych? :crazyeye::shake:
Radzę się douczyć...

[quote name='Walker']I boję się wziąć samca dorosłego, bo nie wiem, jak zareaguje na Nadię, a przecież nikt nie dojdzie, czemu ludzie go oddają. A nuż z powodu agresji? :(
Dorosła samiczka pewnie zareaguje lepiej...
Tego jakie geny będzie miał pies z pseudo też nikt nie dojdzie :roll:

[quote name='Walker']Póki co doszłam do takich wniosków:
Rasa: grzywek PP/ pudelek
Wiek: 4-12 msc.
Płeć: Suka
Papiery: najlepiej by było w przypadku grzywka/ co do pudla - nie stać mnie.
W promieniu 200 km od Łomży mogę się poruszać.
Cena: do 600zł.

Proszę Was o pomoc w poszukiwaniu, bo sama chyba nie dam rady.
Z dostawą do domu? :angryy:



[quote name='Walker']Wbrew pozorom nie spotkałam się jeszcze z dobrą hodowlą w warszawie, która w tej chwili ma szczenięta. Owszem, jest jedna, nie wymienię nazwy, ale Pani życzy sobie uwaga: 3000zł za powder puffa, co mną wstrząsnęło.
Które to sa takie nie dobre? To cenna informacja.
Co do ceny - za przebadane i "cenne" psy tyle się płaci... nie widzę tu przesady.

[quote name='Walker']Dlatego właśnie boję się kupić psa. Mam dziecko w domu malutkie i nie chcę, żeby miało styczność z zarazkami.
:crazyeye: W takim razie kup jej maskotkę, którą możesz w każdej chwili wyprać bądź wyrzucić!

[quote name='Walker']Ja się nie spieszę.
-----> [quote name='Walker']Ale nam zależy, żeby to było jeszcze w styczniu. Potem może się okazać, że kasy nie będzie. ------> [quote name='Walker']Od sierpnia szukamy idealnego dla nas pieska-przytulanki. Sprzed nosa sprzątnęli nam sunię z Zalesia. :(
Córeczka była bardzo zawiedziona. I teraz szukamy innego grzywka/pudla. Słabo nam to idzie, naprawdę. --->
[quote name='Walker']Jeśli coś, to ja też mogę się do akcji ratowania przyłączyć. Z tego co widzę, na swojego pieszczocha jeszcze poczekam, mąż powiedział, że na wiosnę może ewentualnie mi da kaski na rodowodowego. Więc finansowo jestem kompatybilna tak jak wy. Grosz do gorsza i może coś tam się uda. Domem tymczasowym też służę, ale raczej dla suczek, chyba, że dla piesków w młodym wieku. Także proszę o wtajemniczenie.
No to jak to w końcu jest z tymi pieniędzmi na psa??

Chyba nie taka maleńka ta córeczka, skoro ma zachcianki?
Spieszy Wam się, bo od sierpnia minęło tyle czasu a Wy nie dostaliście fajnego egzemplarza za bezcen... Może tutaj ktoś Wam odda "w dobre ręce, hipoalergicznego piesecka dla córeczki, najchętniej z papierami, z dobrej hodowli, z dowozem (bo żaden z hodowców nie chce przywieźć sam:angryy:), ułożonego, nie roznoszącego zarazków, z gwarantem, że nie będzie sikał w domu i nie zagryzie was...
:roll::shake:

[quote name='Walker']U mnie w domu zawsze było jakieś zwierzę, którym musiałam się opiekować i chcę, żeby moja Nadia też wyrosła w towarzystwie piesków. Mamy kotkę RagDoll, rodowodową, bardzo ułożoną, akurat mamy kocięta na sprzedaż. ;D
Ale mimo wszystko, koty to pasja męża, ja uwielbiam psy i pies w domu być musi. Problem tylko w tym, że poki co, nie chce dać się znaleźć!
Czy zakupioną suczkę z metryczką zamierzacie wykastrować?

[quote name='Walker']Pod względem charakteru to i grzywki i pudle mi odpowiadają, jestem miłośniczką obu ras. I ja i mąż mamy alergię, więc boimy się, że mała ma dziedziczną.
Stąd "dojrzała" decyzja o zakupie psa z pseudo, który NA PEWNO jest nie uczulający i nie jest w stanie zagrozić Waszemu zdrowiu. GRATULACJE!

[quote name='Walker']Decyzja została podjęta. Kupujemy pudelka srebrnego, rodowodowego. Ja dziękuję wszystkim za pomoc, a na forum przysle siostre, maniaczkę piesków. Tak że żegnam się z wami już serdecznie i jeszcze raz dzięki za pomoc.
Czy ten srebrny pseudo-pudelek, którego kupujecie dostał gwarancje na posiadanie włosa i dodatkowo karnet od jasnowidza, że wasze dziecko nie jest uczulone na jego sierść i wydzieliny?:angryy:

Posted

Tasha jak się marzy o psie to się jedzie nawet całą dobę z 4 przesiadkami w 1 stronę i z 5 w drugą pociągiem;)
jak się chce psa z konkretnej hodowli to się jedzie nawet za granicę i też się da;)
tylko 1 mój pies był z ,,okolic,,Poznania a cała reszta to krążenie po Polsce i poza. da się? da się:) nawet języka musiałam się poduczyć żeby dogadać i omówić kwestię umowy i rodowodu- jak jest z rejestracją w Pl związku;) dla chcącego nic trudnego..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...