Sara Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Naszła mnie ostatnio pewna refleksja. Otóż moja mam i brat wzięli moją suczkę w ramach nauczenia jej że nie tylko ja z nią wychodzę na spacer. I suka robiła wszystko to na co ja nie pozwalam czyli szczekała, ciągneła, wykorzystywała sytuację. Mam w związku z tym pytanie. Co rozumiecie pod pojęciem pies wychowany ? Czy pies wychowany to taki, który zachowuje się bez zarzutu ZAWSZE, czy tylko w obecności przewodnika ( nie mówimy tu o zostawaniu samemu w domu ) ? Ja uważam, że moja suczka jest chociaż w pewnym stopniu wychowana, bo przy mnie szczeka coraz mniej, na smyczy u mnie nie ciągnie, respektuje komendę "nie", czy "fe", nie gryzie ludzi, skacze tylko po ulubionych ludziach, ładnie się bawi z psami. Z tym że przy mnie. Beze mnie to hulaj dusza piekła nie ma. U mnie w domu układ jest taki, to mój pies, ja karmię, ja wychowuję, ja szkolę, ja płacę, ja wyprowadzam, ja się opiekuję. Nie jest to pies rodzinny tylko sztucznie stworzony pies jednego pana ( nie jest z natury psem jednego pana ), przy sprzyjających wiatrach równie dobrze mogłaby być typowym psem rodzinnym. No i jak to jest, jest wychowana czy nie ? Quote
Rybc!a Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Myślę, że pies wychowany zawsze jest posłuszny, grzeczny i rozumiejący polecenia właścicieli, obojętnie czy jest to osoba która wychodzi z nim na spacer, czy go karmi. Quote
Czarne Gwiazdy Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Według mnie to pies, który w każdej sytuacji zachowuje sie nienagannie :] Jeśli pies mieszka z jedną osobą i nie zdarzają sie sytuacje, że jest oddawany do innego domu to nie widzę potrzeby, żeby miał być wychowywany w tym kierunku. Jeśli mieszka z całą rodziną, to moje zdanie jest takie, że powinien przy każdej osobie z rodziny chociaż nie sprawiać problemów i słuchać podstawowych komend. Reszta należy do osoby, która zajmuje sie psem najczesciej. Wiadome, wszystko zależy od sytuacji ;) Quote
puli Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Pies jak dziecko 2-3 letnie ,robi to,na co może sobie pozwolić.Czyli - na co pozwala opiekun.Najpierw oczywiście testuje opiekuna naciągając jego cierpliwość do granic,a potem w tych granicach sie porusza.(co sprytniejsze psy,co jakis czas sprawdzaja czy nic się aby nie zmieniło;) ).Moje psy uczyłam odpowiednich zachowań i co z tego,skoro mój syn sabotował moje wysiłki?Psy np.nigdy na mnie nie skaczą (chyba,że na wyraźne moje polecenie)- na niego owszem,bo je za to głaskał.Mnie nie podgryzają - jego tak,bo sie z tego cieszył i sam zachęcał. Itd,itp. Efekt taki,ze on juz dawno nie chodzi z dwoma na raz,bo go nie słuchają i nawet na smyczy sobie z nimi nie radzi.Kiedyś było inaczej,ale psy dorosły,ruszyły rozumami,wycwaniły się, a facet sam sie napracował nad tym,żeby go traktowały jak barana,to ma co chciał. Sara - psa masz wychowanego doskonale-zazdroszczę szczerze.Sa psy uczone,żeby słuchały każdego,ale mnie sie to nie podoba.Pies nie cyborg,swój rozum ma i fajnie jak go używa. ps.Kłopotów młodemu nie sprawiają i podstawowych komend słuchaja,ale np.jak z nimi idzie,to jedna wciąż zostaje w tyle i wciąż ją trzeba upominać. Rzuci im aporty - to mu przyniosą albo i nie,w pozycji wystawowej w życiu mu sie nie ustawią....To jest dla nich starszy kolega a nie PAN Quote
Sara Posted August 6, 2006 Author Posted August 6, 2006 puli ale przecież Ty też masz doskonale wychowane ? Nawet lepiej ode mnie bo ja bardzo lubię jak moja suka wita mnie tak entuzjastycznie że malo jej kuper nie odleci i nóg nie polamie, a że skacze ? Bardzo rzadko musi bo ja zwykle się z nią witam na czworakach :lol: Moja suka posłucha każdego jeśli ma odpowiednie argumenty, jeśli nie ? To tylko pańcia ma władzę a i to nie aż taką jak by chciała, ale ma. Dla mnie nieporozumieniem jest uczenie psa że słuchać ma wszystkich bez wyjątku, ja nie wymagam od mojej suki żeby słuchała osób z którymi jest emocjonalnie związana ! Wymagam posłuszeństwa tylko wobec mnie i jak idziemy nawet grupą z rodziną to ona respektuje moje polecenia, z chwilą zniknięcia mnie pies wykorzystuje sytuację... A ja mam za dużo radochy jak moja rodzina się z nią męczy, bo odmówili wychowywania razem ze mną, żeby ją jeszcze uczyć posłuszeństwa wobec nich. Nawarzyli piwa, niech piją. :lol: Ja od początku miałam być przewodnikiem mojego psa, teraz twierdzę że jest to pies pracujący jednego właściciela ( z lekkim przymrużeniem oka rzecz jasna :lol: ). Bo Figa spokojnie przeżyje i tydzień bez moich rodziców, gdy nadeszła pierwsza noc beze mnie suka się zsiusiała ze stresu. Nigdy nie miala być psem rodzinnym, chociaż wolę zrobić z rodzinnego psa, psa który jest tak naprawdę tylko mój niż obawiać się że pies z założenia jednopańciowy wybierze kogo innego niż mnie na przewodnika. Quote
olekg89 Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Hmm ... Moje psy moją matke olewają .najbardziej opanowana komenda to siad ,ale kiedy wypowiada ją moja mama patrzą na nia jak na nienormalna i wychodzą . U mnie jest tak jak u Sary to moje psy moja mama nawet ich nie głaszcze. Nawet jak nie było jej tydzień i weszła to domu to Czarek nawet łba nie podniósł ,a Kaja poszła zobaczyć co przylazło poczym wróciła do zabawy gryzakiem z juty przywiązanym do kaloryfera :P Moze tak godzinami szarpac sie sama ze soba :) Auważam ,że moje psy są dobrze wychowane szczegolnie Kaja . Quote
puli Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Sara napisał(a):puli ale przecież Ty też masz doskonale wychowane ? Nawet lepiej ode mnie bo ja bardzo lubię jak moja suka wita mnie tak entuzjastycznie że malo jej kuper nie odleci i nóg nie polamie, a że skacze ? Bardzo rzadko musi bo ja zwykle się z nią witam na czworakach :lol: Ciekawe,ze o ile jedna sobie na mnie próbowała wskakiwać,to druga nigdy.Podskakiwała,ale tak,żeby sie o mnie łapami nie oprzeć.Tak,jakby od poczatku uznała,ze jestem szefem,a po szefie się nie łazi z nogami.I nigdy nie pchała sie w drzwiach,tylko czekała aż przejdę przez nie pierwsza. A z tym wychowaniem to tak różowo nie jest;) .Są super,znają trochę sztuczek,chodza jak zegarki,ale problem mam spory. Taki,że już paru szkoleniowców wymiękło.Pracuję nad tym,ale długo by opowiadać,a efekty mizerne...Oj,nie ma ideałów.. Quote
Rybc!a Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Sara napisał(a):bardzo lubię jak moja suka wita mnie tak entuzjastycznie że malo jej kuper nie odleci i nóg nie polamie Tak, to jest najlepsze co może być. Moja Zuzia, czasem tak twardo śpi, że ja- chociaż krzyczę już na klatce- Zuzia, Zuzuś to nie jestem szybko przywitana, bowiem mój pies- musi wstać z łóżka , rozciągnąć się- i dopiero wtedy z takimi śpiącymi oczkami leci do mnie i tak energicznie macha ogonem, że po prostu boję się aby jej ogon nie odleciał. Quote
-Martyna- Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 jakis miesiac temu jemy z mezem obiad w restauracji self-service ( Belgia) . W pewnym momencie slysze psa : jedno szczekniecie , potem drugie , potem nastepne. Nie widze go , nie wiem przy ktorym jest stoliku. Mowie do meza , ze ten pies dopomina sie o swoja dole. Po kilku minutach zwracam uwage na kobiete , ktora spuszcza na podloge swoj talerz , potem ten od swojego towarzysza i tak dojrzalam psa , takiego jak moj , bichonek. Zle wychowany bichonek. Quote
Sara Posted August 6, 2006 Author Posted August 6, 2006 Zanim wyjdę na pierwsze schody na klatce ( mieszkam na drugim piętrze )moja suka już jest pod drzwiami i piszczy z radości, czasem zdarzy jej się że jest na posterunku DOPIERO jak otwieram kluczem drzwi. Słowem komitet powitalny mam zawsze zapewniony. :lol: Puli a jakie masz problemy z dziewczynkami ? Na mnie sprawiły wrażenie bardzo grzecznych i eleganckich panienek. Ja z moją suką śpię, każę jej przechodzić pierwszej przez drzwi i pozwalam na siebie skakać i to by było na tyle jeśli chodzi o mojego dominanta. :lol: Olek u mnie moja suczka wita wszystkich, ale jak wracamy grupą to innych nie ma, jestem ja. :lol: Quote
Rybc!a Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Sara napisał(a): Ja z moją suką śpię, każę jej przechodzić pierwszej przez drzwi i pozwalam na siebie skakać Ja też ze swoją niunią śpię i nie widzę w tym żadnych przeszkód. Fakt, że np. dzisiaj nie było mi zbyt przyjemnie bo wróciłam z wakacji, a moja Zuzia sprawiła sobie Chanell 13 [czyt. padlinka, lub kupa] no i spałam z nią, choć jakoś dziwnie mi pachniało. W skakaniu na mnie nie widzę nic złego. Jak pies się cieszy to skacze, i tyle. Moja Zuzia reaguje jak mówię -Cichopek. To są śmieszne sytuacje, bo gdy np. widzi że mój tata przygotowuje się na rower, zaczyna szczekać jak szalona, wtedy ja mówię CIIIIIIIII, a potem HOPEK i ona na mnie skacze i liże mi twarz. To jest miłe.:loveu: Quote
KaRa_ Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 U mnie jedna suna slucha całej rodziny jedynie, bez jakiegoś ale :roll: A reszta przede wszystkim mnie ;) Quote
Sonix Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Mój pies wchodzi do domu ostatni, nie łazi po ręcznikach nad wodą, nie wchodzi na łóżko/kanapę bez pozwolenia. Nie dyszy leżąc koło nas w domu, nie szczeka za mną kiedy wychodzę, bez problemu zostaje w domu wyprowadzana przez sąsiadkę, ładnie bawi sie z innymi psami. Przy stole nie patrzy się w oczy, nie gryzie bezpośrednio w ręce...Chyba jest dobrze wychowana :lol: Quote
Cimi Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Mnie pies się słucha.. gorzej z rodzicami, a z moim bratem to już klapa :lol:. Przy stole na nich się patrzy cały czas mimo, że coś do suczy mówią, a umnie natomiast wystrczy jedno słowo albo charakterystyczny wzrok to albo pies się kładzie albo wychodzi z pokoju. Tak samo mogę zostawić jedzenie w dowolnym miejscu i wyjdę z tego pomieszczenia i ono zostanie tam nienaruszone a przy innych jęzor od razu ląduje w jedzonku. Przechodzi pierwsza przez drzwi, ale zdarza się jej, że mnie przpuści, aczkolwiek nie przywiązuje do tego jakiejkolwiek wagi. Może spać na łóżku tylko wtedy kiedy ją zaproszę, ale także schodzi kiedy jej każę. Nie rozpuszczam jej w kwestii jedzenia zwłaszcza, że źle toleruje jakieś przysmaki marchewka czy biały ser, dlatego je suche co sobie bardzo chwalę dotychczas nie grymasiła mi przy misce, no ale wyjechałam na 2 tygodnie i się zmieniło teraz.. ojoj jeszcze zoabczy :lol:. A przy komendach jak inni wypowiedzą : to początkowo myśli i wkońcu steirwdza, ze tego nie zrobi, a jej wzrok mówi:chyba głupi jesteś, że to zrobię :lol:. A ja się smieję :cool3:. Quote
Parysówna Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Tak sobie myślę, że to chyba jest normalne, że pies podporządkuje się tylko przewodnikowi. Poprawcie mnie jeśli źle rozumuję, ale czy w stadzie pies nie jest podporządkowany tylko osobnikowi alfa? A w końcu przewodnik w związku pies - człowiek Alfą być powinien. Zastanawiam się jak to jest w stadzie z innymi jego członkami, czy pies musi ulegać wszystkim stojącym wyżej w hierarchii? W tym wypadku jako ci inni są pozostali członkowie rodziny. Uzupełni ktoś moje braki w wiedzy? :cool3: Quote
Rybc!a Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Moja Zuzia, też słucha się wszystkich lecz najbardziej mojego taty. Wystarczy że krzyknie ( np. jak Zuzka w czasie rowerowego odpoczynku ucieknie) , lub gwizdnie i już widać jak Zuzia biegnie. Quote
Niufomanka:) Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Moja sunia slucha się tylko mnie i taty (tzn jego to sie chyba bardziej boi) Zawsze przy wąskich przejściach ona siada i ja przechodzę pierwsza, a ona potem, na tym zależało mi najbardziej chyba...:roll: Quote
Rybc!a Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Niufomanka:) napisał(a): jego to sie(..) boi A to dlaczego? :mad: Quote
Sara Posted August 6, 2006 Author Posted August 6, 2006 Jeśli już porównujemy rodzinę do stada to zasadnicza różnicą jest to że wilk alfa członkom niżej w hierarchi komend jako takich nie wydaje :lol: Ja traktuję funkcję przewodnika nie jako alfę w stadzie ( a właściwie to nie do końca, w końcu pies doskonale wie że ja nie jestem drugim psem chociaż mogę się zachowywać psio ) ale jako... przewodnika, osobę która kieruje psem przez całe jego życie i wskazuje mu co jest akceptowane a co nie. A skoro już jesteśmy przy temacie stada to główną rzeczą która je scala jest współpraca, owocna i satysfakcjonująca współpraca psa i jego przewodnika. To że przejdę pierwsza przez drzwi nie sprawi że pies zareaguje na wołanie. Ale to że pokażę mu jak fajnie jest ze mną pobawić się w polowanie, tak. Niufomanko a dlaczegóż to zależało Ci żeby Twój pies wchodził ostatni ? Dla mnie to szalenie niewygodne i ja wręcz zmuszam sukę żeby wchodziła przede mną, bo się o nia potykam, jak chcę szybko wejśc do domu. Quote
Parysówna Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Sara,dzięki za oświecenie :lol: Porównanie wzieło mi się stąd, że w stadzie psy też wykazują posłuch i podporzadkowanie jednemu osobnikowi, dlatego uznałam, że w domowym "stadzie" może być podobnie. Chociaż, może masz rację, ten posłuch pewnie opiera się nie tyle na pozycji przewodnika ile na tym, że pies kojarzy posłuszeństwo z korzyściami w różnej postaci ( zabawa, smakołyk). Ehh...Ja i moje chwile przebłysku :evil_lol: Quote
kasieczko Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Heh moj pies jest wychowany a raczej udaje wychowanego prawie wszedzie prócz zwykłych spacerów :roll: W domu najwazniejsza jestem ja :lol: Nawet gdy tatus na złosc daje mu non stop jakies smakołyki to i tak pańcia jest fajniejsza chociaz u niej zeby dostac malutki smakołyczek trzeba sie napracowac :cool3: Kazdy w rodzinie ma jakąs opcje dla Zibiego np: mama-kuchnia, brat-samochod. Co do wychowania to moja mama raz wleciała do rowu przez Zibiego bo na smyczy przeskoczyc go(rów oczywiście:P) próbował :evil_lol:( to nie było specjalnie mimo tego pierwszy i ostatni raz mama go prowadzila na smyczy :evil_lol:) Quote
Czarne Gwiazdy Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Zastanawiam się jak to jest w stadzie z innymi jego członkami, czy pies musi ulegać wszystkim stojącym wyżej w hierarchii?W stadzie musi ulegać każdemu kto stoi wyżej ;) Ale tak jak zauważył ktoś wyżej: to, że pies będzie nasz akceptował jako przeowdnika nie znaczy, że będzie przychodził na zwołanie, siadał na komendę itp. I tu się wspomagamy smakołykami :lol: Quote
nathaniel Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Myśle , że dla każdego psiarza pies wychowany to jednak coś innego. Dla mnie jest to pies, który reaguje na wszystkie polecenia przewodnika i na polecenie przychodzenia zostawaniu u innych osób z rodziny (u mnie tak będzie, jakże ja głównie zajmuję sie szkoleniem, a oni wymagają tylko przychodzenia i zostawania, no może po za bratem, który lubi się nad psem "poznęcać" w sensie, wykonywania komend, czyli , że pies musi być tak samo posłuszny mi i jemu :razz: ) , nie marudzący przy jedzeniu (w sensie , że nie żebrzący), nieagresywny. Czy pies wychowany to taki, ktory nie wchodzi na kanapę, łóźko, być może, ale tego od psa nie wymagam, bo oglądając telewizję lubię się do niego przytulić :lol: Quote
Sara Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 No właśnie w stadzie ma ulegać każdemu kto stoi wyżej, a ja uważam że rodzina dosyć mało przypomina stado. Dlatego ja wymagam tylko żeby mój pies na domowników nie warczał i nie gryzł ich. Staram się nie dopuszczać do sytuacji w której mogłoby to mieć miejsce ( bo jest kilka takich, które ja mogę spokojnie sprowokować, a u innych odmowników skończyłoby się to szyciem ). Ale posłuszeństwa jako takiego nie wymagam w stosunku do członków rodziny. Wystarczy że suczka nie warczy jak się ją przesuwa na lóżku ( dwa razy w życiu spróbowała, na moją mamę i po mojej reakcji więcej jej coś takiego do łebka nie przyszło ), nie warczy jak się jej grzebie w misce, nie wykazuje agresji przy kości ( chociaz zabranie jej przez kogo innego niż ja może być niebezpieczne ). Quote
frruzia Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 moja Figa słucha się wszystkich a za piłeczke to nawet diabłu by się sprzedała z jednej strony to dobrze bo nie ma problemu żeby ją komuś zoztawić na przechowanie z drugiej trche mnie to denerwuje kiedy obcym przynosi pilki (próbujemy cos ztym zrobić), kiedy ide np. z koleżanką i ona zawoła swojego psa to moja też do niej przyjdzie albo kiedy jesteśmy np. na wakacjach i ktoś ze znajomych idzie do sklepu to ta menda też za nim polezie (raz nawet poszła sobie za obcym facetem z domku obok - trzeba było ją potem lepiej pilnować) zamiast swojego państwa się pilnować wolałabym żeby słuchała się tylko mnie i mojego TŻ ale chyba jej niestety nie zmienię i tak źle i tak niedobrze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.