Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Alter Ego napisał(a):
No jasne ze nikt go nie chce wysylac do Niemiec. To tylko jedna z mozliwosci. Najwazniejsze ze z fundacji oferuja zaplacic za leczenie.
Aha, w liscie Pani zaznaczyla, ze wolalaby o szczegolach rozmawiac telefonicznie.

no właśnie - telefonicznie.
Zawsze mnie takie oferty niepokoją.
Przepraszam jeśli robię zamieszanie swoimi wątpliwościami, ale mam siostrę w D i tam dość rygorystycznie podchodzi sie do opieki nad ich zwierzętami (nie oznacza to, ze jest idealnie), natomiast zwierzęta "importowane" tym rygorom juz nie podlegają, chyba, że zostanie zarejestrowany w D.

Posted

Helga&Ares napisał(a):
Już myślałam, że mój post został potraktowany jak powietrze, dzięki za odpowiedź ;)
Proszę o info o psiaku w pigułce - czyli w punktach, skróconą historię i dane kontaktowe i działamy !

Skądże, musiałam przeczytać uważnie zaległe posty. Zrobię skrót i wyślę Ci. W ogóle chyba muszę dać informacje w pigułce w 1. poście - ludzie nie mają czasu czytać całego wątku.

Alter Ego napisał(a):
Fundacja Ochrony Zwierząt i Ochrony Polskiego Dziedzictwa Przyrodniczego "Mrunio". Mam maila. Ta fundacja pomagala miedzy innymi w leczeniu podpalonego zywcem Kubusia.
[FONT='Bradley Hand ITC TT'][/FONT]

Byłoby fantastycznie. Niuni padł komputer, ale zaraz do niej zadzwonię. Ona ma cała dokumentację.

Posted

Cleo-pisalam ktora to fundacja kilka postow wczesniej.
Troche sie dziwie Waszemu oburzeniu. Jest szansa na to ze Bruno bedzie mial oplacone leczenie. A chyba o to nam chodzi?
Jesli chodzi o wysylanie do Niemiec to przeciez nikt z fundacji nie przyjedzie, nie zwiaze i nie zapakuje sila psa do auta, zeby go w konspiracji przewiezc przez granice?
Jesli jedyna forma pomocy okaze sie wywoz do Niemiec, to przeciez zawsze mozemy odmowic, prawda?
Jaanka- przesle Ci na pw kopie listu jaki otrzymalam z fundacji. Oczywiscie, ze wyrazam zgode na to zebys kontynuowala rozmowy. Oczywiscie jesli osoby decyzyjne w tym temacie wyraza zgode na pomoc fundacji.

Osobiscie, rowniez woalabym nie korzystac z zadnych fundacji. Idealnie byloby gdyby znalazl sie ktos kto chcialby przygarnac Bruna na darmowy DT lub DS i do tego oplacac czesc jego lekow. Ale jakos nie widze nic takiego na horyzoncie.

Posted

Alter Ego napisał(a):
Cleo-pisalam ktora to fundacja kilka postow wczesniej.
Troche sie dziwie Waszemu oburzeniu. Jest szansa na to ze Bruno bedzie mial oplacone leczenie. A chyba o to nam chodzi?
Jesli chodzi o wysylanie do Niemiec to przeciez nikt z fundacji nie przyjedzie, nie zwiaze i nie zapakuje sila psa do auta, zeby go w konspiracji przewiezc przez granice?
Jesli jedyna forma pomocy okaze sie wywoz do Niemiec, to przeciez zawsze mozemy odmowic, prawda?
Jaanka- przesle Ci na pw kopie listu jaki otrzymalam z fundacji. Oczywiscie, ze wyrazam zgode na to zebys kontynuowala rozmowy. Oczywiscie jesli osoby decyzyjne w tym temacie wyraza zgode na pomoc fundacji.

Osobiscie, rowniez woalabym nie korzystac z zadnych fundacji. Idealnie byloby gdyby znalazl sie ktos kto chcialby przygarnac Bruna na darmowy DT lub DS i do tego oplacac czesc jego lekow. Ale jakos nie widze nic takiego na horyzoncie.


Przejrzalam te kilka postow wczesniej i nie znajduje informacji ktora to fundacja. Moze zamiast sie oburzac na oburzenie to napisz jeszcze raz. A najlepiej podaj namiary to zadzwonie do tych Niemiec jak juz robilam w innym przypadku. Wywozy do Niemiec maja tu na dogo pewna wymowe, ktora warto sprawdzic. A ja akurat nie mam nic przeciwko fundacjom jesli sa w stanie finansowac leczenie psa. Darmowy DT /DS z oplacaniem lekow to marzenie scietej glowy, bo to koszty , ktore zaden domek nie wezmie sobie na glowe. Wake up.

Posted

Post #1770.
Nie trzeba dzwonic do Niemiec, bo to polska fundacja.
I nie pisz mi "wake up" bo pisalam to sarkastycznie.
Nie wiem czy moge takie dane upubliczniac, dlatego wysylam dane do Jaanki i Wiedzmy na pw. Mozesz sie z nimi skontaktowac w sprawie telefonu.

Posted

Dzięki . Dostałam namiary i wszystko co trzeba . Czekam na decyzję Wiedźmy i Niuni i mogę pisać , dzwonić i prosić .
Ale nie o wyjazd do Niemiec tylko o pomoc w leczeniu .

Posted

Czekam na zeskanowane zaświadczenia . Potem zastukam do fundacji i zobaczymy , minęło trochę czasu od ich propozycji . Potrzebujących jest wielu oby sytuacja finansowa nie uległa pogorszeniu to mamy szansę .

Posted

ALARM!!!

[SIZE=4]Mamy bardzo poważny problem: w Polsce wycofuje się vetoryl! Niunia nie znalazła w Lublinie ani jednego opakowania! Zapas leku wystarczy do poniedziałku!!!
[SIZE=4]POMOCY!!!

Posted

a jak macie kontakt z niemiecką fundacją jakąś to nie mogą pomóc w zdobyciu leku? w Polsce to będzie problem chyba długoterminowy

nie czytałam wątku całego bo brak czasu - tylko kilka ostatnich postów

jaką dawkę Bruno przyjmuje?

Posted

sybisia
Dostałam info od weta: Vetoryl jest w hurtowni na Słowacji, 1 opakowanie (30 szt) 60 mg (w zależności od kursu PLN ) to około 270 PLN . Lek jest wciąż produkowany, tylko u nas wszystko stoi na głowie i nic nikomu nie opłaca się. Wet jedzie w przyszłym tygodniu po różne leki, niedostępne w Polsce więc jeśli trzeba, może przywieźć


Na wątku Soni pojawił się kilka dni temu taki wpis. To chyba jedyne wyjście na szybko. I przesyłka kurierem

Posted

[quote name='Wiedźma']

ALARM!!!

[SIZE=4]Mamy bardzo poważny problem: w Polsce wycofuje się vetoryl! Niunia nie znalazła w Lublinie ani jednego opakowania! Zapas leku wystarczy do poniedziałku!!!
[SIZE=4]POMOCY!!!

Bede w sobote u dziewczyny ktora zalatwiala Vetoryl poprzednio, dowiem sie i dam znac. Moj wet tez moze zalatwic w kazdej chwili, ale co z kasa?

Posted

winter7 napisał(a):
Na wątku Soni pojawił się kilka dni temu taki wpis. To chyba jedyne wyjście na szybko. I przesyłka kurierem

Czy na slowacji mozna zalatwic bez recepty w aptece normalnie czy tez tylko przez weta? Mam Slowacje o rzut beretem

Posted

Cleo2008 napisał(a):
Czy na slowacji mozna zalatwic bez recepty w aptece normalnie czy tez tylko przez weta? Mam Slowacje o rzut beretem



Cleo to zależy od weterynarza na jakiego trafisz - jedni będą chcieli receptę inni nie - tego w aptece nie kupisz tylko w hurtowni Vet i u weterynarzy - spróbuj się dowiedzieć jak masz blisko bo weterynarz Sybisi ma jechać na Słowację dopiero w przyszłym tygodniu

Posted

[quote name='Cleo2008']Bede w sobote u dziewczyny ktora zalatwiala Vetoryl poprzednio, dowiem sie i dam znac. Moj wet tez moze zalatwic w kazdej chwili, ale co z kasa?
Przelejemy. Jest 1200 z groszami.
Dziewczyny, dzięki za odzew. Ręce mi opadły, kiedy niunia zadzwoniła z informacją, że leku nie ma.

Posted

malawaszka napisał(a):
a jak macie kontakt z niemiecką fundacją jakąś to nie mogą pomóc w zdobyciu leku? w Polsce to będzie problem chyba długoterminowy

nie czytałam wątku całego bo brak czasu - tylko kilka ostatnich postów

jaką dawkę Bruno przyjmuje?

Właśnie łapiemy kontakt.
Zrobiłam skrót historii Bruna w 1. poście.
Bierze 30 i 60.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...