Jump to content
Dogomania

BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********


Recommended Posts

Posted

[quote name='danka4u1']A w nocy jest tylko " uczuciowy" ?
Lidzia ma rację, serce wielkie i lubisz wyzwania tego samego formatu

Danusiu ... to że psiak leje i załatwia się na podłogę to mi nie dziwne (przerabiałam to przy moim Saszy:loveu:), ale żeby w moje ukochane łóżeczko .. i to zanim do niego sie zapakuję:shake:

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moze zgłosimy Boryska i mojego Oskara na wątek szkodników, bo ja znam takie łóżkowe niespodzianki- tylko nieco gorsze...- gdy Oskar ma problemy trzustkowe, a mnie akurat nie ma w domu...Ach, ci nasi milusińscy

Posted

[quote name='marysia55']no własnie dana może Ty wytłumaczysz Boryskowi, że nie leje się we własne 'gniazdo' :evil_lol:... a takie piękne romantyczne noce miały byc przed nami:loveu:

Marysiu, spokojnie, wszystko przed Wami :evil_lol:.
Czy skutkuje pochwała po siusianiu na dworze ?
Pamiętam, jak uczyłam swojego labka, chwaliłam za każde siusiu
na dworze. Mówiłam: " teraz robimy koopkę", rozumiał :crazyeye:.
Chodziłam z psimi dropsami w kieszeniach;)
i dawałam smaczne nagrody, mówiąc: "grzeczny piesek ".

Borysek też wszystkiego się nauczy, potrzebuje miłości i czasu.
On musi przecież nadrobić tyle zaległości...

Posted

[quote name='marysia55']na asystentkę się nadajesz:lol: ... jak trzeba będzie zakupie Ci jakieś dopalacze:diabloti:
nie wiem za bardzo o co chodzi z tym blogiem (muszę znaleźć czas na jego rozpracowanie), ale na samym dole widzę, że Borysek ma 832 wejść, to chyba strasznie dużo :crazyeye: jak na 5 dni jego bycia w internecie :cool1:

no wła śnie


[quote name='marysia55']no tak szczerze mówiąc nie wiem dlaczego , ale im jestem starsza czyli teoretycznie mniej produkcyjna to stan liczebny dzieci mi się powiększa :diabloti::diabloti::diabloti:
Przemek - własny rodzony syn :loveu:
Borys - własny, rodzony pies :loveu:
Asia - pierwsza własna, dogomaniacka adoptowana córka :loveu:
Anita - druga własna, dogomaniacka adoptowana córka :loveu:

(

OSTATNI BĘDĄ PIERWSZYMI
hahahahaha
te...umowe to ma???...santaż

Posted

[quote name='dana']Marysiu, spokojnie, wszystko przed Wami :evil_lol:.
Czy skutkuje pochwała po siusianiu na dworze ?
Pamiętam, jak uczyłam swojego labka, chwaliłam za każde siusiu
na dworze. Mówiłam: " teraz robimy koopkę", rozumiał :crazyeye:.
Chodziłam z psimi dropsami w kieszeniach;)
i dawałam smaczne nagrody, mówiąc: "grzeczny piesek ".

Borysek też wszystkiego się nauczy, potrzebuje miłości i czasu.
On musi przecież nadrobić tyle zaległości... dana ... problem w tym, że Borysek nie wie co to przysmaczek, jedyna rzeczą jaka wziął ode mnie z ręki to był plasterek szyneczki:evil_lol: ... nawet je tylko wtedy gdy nikt na niego nie patrzy. Zostały mi tylko pochwały ... tylko czy on je rozumie?? Nawet jak sie do niego zbliżam żeby pogłaskać to zmienia pozycje z leżacej na siedzącą. Biedak:-( nawet trudno mi sobie wyobrazić co w tym jego serduchu i główce sie dzieje. To okropnie zranione przez zycie psie dziecko:shake:

Posted

danka4u1 napisał(a):
Moze zgłosimy Boryska i mojego Oskara na wątek szkodników, bo ja znam takie łóżkowe niespodzianki- tylko nieco gorsze...- gdy Oskar ma problemy trzustkowe, a mnie akurat nie ma w domu...Ach, ci nasi milusińscy
Danusia, a masz zdjęcia .. bo ja nie:shake: , a tu są potrzebne "twarde" dowody:diabloti:

Posted

anita_happy napisał(a):
OSTATNI BĘDĄ PIERWSZYMI hahahahaha
te...umowe to masz???...santaż
własną adopcyjną matkę , która ma do Ciebie więcej cierpliwości niż Twoja 'rodzona' cholero szantażujesz :evil_lol:
Juz Ci powiedziałam, że papier sie nie liczy... znam wiele związków, które świetnie zyją bez 'papieru' i tak będzie z nami:loveu:

Posted

[quote name='marysia55']własną adopcyjną matkę , która ma do Ciebie więcej cierpliwości niż Twoja 'rodzona' cholero szantażujesz :evil_lol:
Juz Ci powiedziałam, że papier sie nie liczy... znam wiele związków, które świetnie zyją bez 'papieru' i tak będzie z nami:loveu:

TAK :P
weź no skończ to mieszanie w pitach...trzeba isć na ABSOLUTA :P /a moze z Absolutem :P/

Posted

a moje paskudy (czyli labiszony) bawily się dzis w górników.... No bo rano zwiałam z domu i zostawilam psy z TZ, który poszedł spać a psy zajęły się workiem brykietu torfowego do kominka, czyli takiego jakby w
"węgla" do kominkow. Worek praktycznie zjedzony - a brykiet zmielony w drobny pył.....
Czy ja mówilam że te bestie są w stanie wszystko zniszczyć???? :)

Posted

[quote name='panbazyl']a moje paskudy (czyli labiszony) bawily się dzis w górników.... No bo rano zwiałam z domu i zostawilam psy z TZ, który poszedł spać a psy zajęły się workiem brykietu torfowego do kominka, czyli takiego jakby w
"węgla" do kominkow. Worek praktycznie zjedzony - a brykiet zmielony w drobny pył.....
Czy ja mówilam że te bestie są w stanie wszystko zniszczyć???? :)

Posted

O NIE NIE NIE!!!! JA się nie zgadzam :nono:... nie zgadzam się i już.. mam być JEDYNA córką Marysi i KONIEC!!!!!!!
NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOLEJNĄ ADOPCJĘ!!!

Posted

Asior napisał(a):
O NIE NIE NIE!!!! JA się nie zgadzam :nono:... nie zgadzam się i już.. mam być JEDYNA córką Marysi i KONIEC!!!!!!!
NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOLEJNĄ ADOPCJĘ!!!
Asia ... no nie bądź taka egoistką :lol: i tak jestes w lepszej sytuacji bo jestes na miejscu :evil_lol:

Posted

[quote name='marysia55']dana ... problem w tym, że Borysek nie wie co to przysmaczek, jedyna rzeczą jaka wziął ode mnie z ręki to był plasterek szyneczki:evil_lol: ... nawet je tylko wtedy gdy nikt na niego nie patrzy. Zostały mi tylko pochwały ... tylko czy on je rozumie?? Nawet jak sie do niego zbliżam żeby pogłaskać to zmienia pozycje z leżacej na siedzącą. Biedak:-( nawet trudno mi sobie wyobrazić co w tym jego serduchu i główce sie dzieje. To okropnie zranione przez zycie psie dziecko:shake:


Marysiu, ta fotka pokazuje, że rozumie, to widać:
http://img707.imageshack.us/img707/3876/obraz0091.
Trzeba Mu czasu, czasu, czasu...
Tak, został zraniony najbardziej, jak można, jako dziecko :-(.
Bardzo trudno jest odrobić takie zaniedbania także u dzieci...
To proces długotrwałego przekonywania o dobrych intencjach,
nabywania utraconego zaufania, przekonywania o miłości.
Dzieci podejmują takie próby, krzyczą swoim zachowaniem o uczucie,
nie wiem, na ile można to przełożyć na analogię u szczeniaka,
nie miałam takich doświadczeń.
Dużo do Boryska mów, czułym głosem, nie naciskaj,
przyjdzie na pieszczoty sam, kiedy będzie gotowy.
Marysiu, podziwiam Twoją cierpliwość :loveu:.

Posted

Dzisiaj w pewnym sensie nastąpił dzień przełomowy :lol:… po pierwsze nastąpiła pierwsza totalna dewastacja jak na labka przystało:mad:. Przedmiotem tego pogromu była zabawka. Zostawiona na 2 minuty do dyspozycji Boryska uległa ‘zmiażdżeniu’. Dałam Borysowi pod nos taką przeciągaczkę z piłeczką w środku. Wyszłam na 2 minuty z pokoju …. I efekt zobaczycie za chwilę na zdjęciach:crazyeye:.
Jednak dużą większą radością było to , że gdy weszłam po pracy do domu to Borysek przyszedł się przywitać. Nie było to wielkim wyznaniem miłości:loveu: .. ale jednak:cool1:.
Po południu gdy wyszliśmy na wspólny spacer razem z Przemkiem to się okazało, że Borys dał sobie spokojnie przypiąć linkę, wyszedł nawet za drzwi :multi:(Przemek jeszcze guzdrał się w domu), zeszliśmy jedno piętro w dół i Borys zrobił „ zwrot w tył „ … wrócił z powrotem do mieszkania …. Bez Przemka nigdzie się nie ruszam Marysiu i basta:mad:. Za to na spacerze ewidentnie zapraszał do zabawy . Śmiesznie przysiadał na przednich łapach, po czym wyskok w górę z odbiciem się z czterech łap i galopada do przodu:multi:. Dobrze, że ta linka ma 10 m bo by mnie zabił „na dzień dobry”:diabloti:. Dzisiaj test na pluszaki za bardzo nam nie wyszedł :razz:. Totalna ‘olewka’. Plastikową kostkę przeniósł sobie wtedy jak nikt nie widział w swoje ulubione miejsce pod drzwi . Piszczących zabawek jeszcze nie toleruje:cool3:.
Natomiast dzięki pomocy wirtualnych ‘dobrych duszyczek’ na tym wątku załatwiamy się coraz piękniej na spacerku … jest siku … jest koopa … i coraz mniej śladów podlewania mieszkania (jest jedno ulubione miejsce, ale już opanowane poprzez folię, gazety i jednorazowe ręczniki):razz:. Jak tak dalej pójdzie to jutro z pewną dozą nieśmiałości otworzę drzwi mojej sypialni przed facetem:loveu:.
Borys robi postępy .. to widać , ale też widać, że chłopak ma jeszcze wiele problemów do załatwienia.
Najważniejsze, że mam już 100% pewność, że damy rade … na pewno nie jutro … nie pojutrze ….. ale chłopak się otwiera, a to najważniejsze. Będą z niego ludzie tzn. ‘pies’:loveu:

Posted

Dowody egzekucji wykonanej na zabawce:evil_lol:



Ooo jakże mi przykro, ale i tak nie przeszkadza mi to w dobrym samopoczuciu:lol:



Lotto mi koło ogona :razz:



Przyjaciel miś (jeszcze cały) i jak pięknie się komponujemy kolorystycznie:p

Posted

no z tym misiem to jak rodzeństwo :)
szykuj sie na wielki labraodrzy nawał zniszczeń :) Moje ze 2 dni temu bawily się brykietem torfowym - takie coś jak węgiel sprzątania bylo duuużo :)

Posted

anita_happy napisał(a):
tu podobno miały byc jakies [SIZE=6]INTERESUJĄCE foty jakiś fajnych chłopaków


ooo macie jakichś fajnych chłopaków??? :razz:

Dawać :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...