Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 907
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Avilia']Dzięki kochanej REN mam do przelania dla Majeczki 125zł!

Ren przesłała 200zł dla Majeczki i Foksia.Dzielę na pół i mamy po 100zł;D


Właśnie dzwoniłam do Avili a nie weszłam na wątek ;)Jejku pięknie dziękuje REN jesteś kochana:loveu:

Posted

Julia84 napisał(a):
Agusiu wyobrażam sobie co musisz czuć... Ja w ubiegłym tygodniu wracałam z chłopakiem do domu, i nagle zauważyłam jak pies w typie owczarka niemieckiego, kuleje, ledwo idzie w kierunku jakiegoś człowieka. Z daleka było widać, że stało mu się coś strasznego. Zawróciliśmy od razu. Okazało się ze przed nami już dwa samochody się zatrzymały żeby mu pomóc (w jednym i drugim przypadku byli to mężczyźni w wieku ok 35 lat) no i my. Pies doczołgał się słaniając się na nogach do śnieżnej zaspy, położył się i już nie chciał wstać. Był cały w śniegu. Gdzieniegdzie widać było krople kwri na ziemi. Pies miał spusczone uszy, całe przekrwione białka oczu i wyglądał jakby płakał :-(
Jeden z panów miał 2 kocyki. Jeden rozłożyliśmy obok niego, drugim go okryliśmy. Jeden z panów chwycił go za przód, mój Artur za tył ciała i wspólnie przenieśliśmy go na kocyk. Piesek nie chciał się już sam podnieść. Włożyliśmy go do bagażnika i tych dwóch panów zawiozło go do schroniska na Rybną w Krakowie.
Całe zdarzenie miało miejsce na ul.Królowej Jadwigi w okolicach restauracji Srebrna Góra.

Tak sobie myślę, ile samochodów przejechało i się nie zatrzymało? ALe z drugiej strony pociesza mnie to, że jednak znaleźli się ludzie, którzzy przejęli się jego losem i za wszelką cenę chcieli mu pomóc (i byli to mężczyźni).
Gdyby nikt się nie zatrzymał, piesek z tej zaspy w której się położył - nie byłby dla nikogo widoczny. Było ciemno i bardzo zimno. Na 100% zamarzłby w bólach w tej zaspie.

Dzwoniłam na drugi dzień do schroniska. Piesek został najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Miał krwiaka na głowie i prawdopodobnie złamaną łapę. Był przerażony i ani raz się nie podniósł od czasu przywiezienia. Pani doktor powiedziała mi że jego życiu na szczęsie nie zagraża niebezpieczeństwo...
Nie mogę przestać myśleć o tym piesku. Zastanawiam się co się stało że znalazł sie na ulicy - a miał na szyi taki srebrny, ładny łańcuszek, czyli do kogoś należał... :-(


To dobrze, że piesek miał tyle szczęścia, że spotkał Was i tych męszczyzn na Swojej drodze.
Ja jak tylko przypomnę sobie tą malizne łzy same cisną i się do oczu :-(
Mąż widział, że po telefonie do tej Sylwi, która zawiozła sunie do weterynarza odrazu miałam inny humor...
Ona wyszła do mnie ja nawet jej nie wołałam. Stała patrzyła mi w oczy i czekała chyba na pomoc...
Nie wiem ile ona tam leżała. Wiem jedno musiała strasznie cierpieć :-(:-(:-(

Posted

AgusiaP napisał(a):
Właśnie dzwoniłam do Avili a nie weszłam na wątek ;)Jejku pięknie dziękuje REN jesteś kochana:loveu:

No to możesz zabierać już Majeczkę do weterynarza, odrobaczać, szczepić itd :-)

Posted

Tak jest ;)
Dziewczny czy któraś z Was robiła już jakieś ogłoszenia Majeczce?
Miałam przed chwilą telefon w sprawie adopcji. Pan z Dąbrowy mówił, że właśnie dostał od kogoś telefon, że mam pieska do adopcji :roll:
Powiedziałam mu jak wygląda sprawa, że to sunia, która została bardzo skrzywdzona.
Pan mówił, że on miał już właśnie taką sunie, która była wystawiana do walk z psami. Pan jest samotny(jak dobrze zrozmiałam) i ma się odezwać za dwa dni.
Byłam w szoku normalnie mnie zatkało :crazyeye: Nie wiedziałam co mam mówić o co pytać :-o Teraz sobie tak myśle czy to nie było przypadkiem ogłoszenie Timonka, którego znalazłam w listopadzie i adoptowała go Gabi z Dogo.
W każdym razie powiedziałam mu o wizycie on na wszystko się zgadza.
Tylko ja nie wiem czy Majeczka już nadaje się do adopcji. Ja wolałabym jeszcze troszkę poczekać chyba, że to byłaby np. taka osoba jak Gabi. Po rozmowie przez telefon ja wiedziałam już, że Timonek będzie miał wspaniały domek a wizyta to potwierdziła. Nie chcę tego Pana źle oceniać, ale nie o takim domku dla Majeczki marzyłam :oops: Wolałabym, żeby poszła do domku gdzie jest jeszcze jakaś kobitka. A tak wogóle to ja straszna panikara jestem więc Oleńko pamiętaj, że ja bez Ciebie na żadną wizytę nie pójdę :eviltong: Ja odrazu ryczę zresztą Gabi może to potwierdzić :cool3::oops:

Posted

AgusiaP napisał(a):
Tak jest ;)
Dziewczny czy któraś z Was robiła już jakieś ogłoszenia Majeczce?
Miałam przed chwilą telefon w sprawie adopcji. Pan z Dąbrowy mówił, że właśnie dostał od kogoś telefon, że mam pieska do adopcji :roll:
Powiedziałam mu jak wygląda sprawa, że to sunia, która została bardzo skrzywdzona.
Pan mówił, że on miał już właśnie taką sunie, która była wystawiana do walk z psami. Pan jest samotny(jak dobrze zrozmiałam) i ma się odezwać za dwa dni.
Byłam w szoku normalnie mnie zatkało :crazyeye: Nie wiedziałam co mam mówić o co pytać :-o Teraz sobie tak myśle czy to nie było przypadkiem ogłoszenie Timonka, którego znalazłam w listopadzie i adoptowała go Gabi z Dogo.
W każdym razie powiedziałam mu o wizycie on na wszystko się zgadza.
Tylko ja nie wiem czy Majeczka już nadaje się do adopcji. Ja wolałabym jeszcze troszkę poczekać chyba, że to byłaby np. taka osoba jak Gabi. Po rozmowie przez telefon ja wiedziałam już, że Timonek będzie miał wspaniały domek a wizyta to potwierdziła. Nie chcę tego Pana źle oceniać, ale nie o takim domku dla Majeczki marzyłam :oops: Wolałabym, żeby poszła do domku gdzie jest jeszcze jakaś kobitka. A tak wogóle to ja straszna panikara jestem więc Oleńko pamiętaj, że ja bez Ciebie na żadną wizytę nie pójdę :eviltong: Ja odrazu ryczę zresztą Gabi może to potwierdzić :cool3::oops:


O...teraz jestem w szoku.
Ja na pewno żadnych ogłoszeń Majeczce nie robiłam.Może to faktycznie ogłoszenie Timonka?
Aguniu oczywiście na wizytę możemy pójść razem;) A może akurat to "ten" dom?Moze kiedyś kobitka się w życiu Pana pojawi?A jak nie będziesz chciała oddać Maji (:evil_lol:) to zawsze możemy dopasować Panu innego psiaka-jeżeli tylko wizyta wypadłaby pomyślnie.

Posted

Skoro nikt nie robił suni ogłoszenia to chyba nie o nią chodzi ;-) A może to pocztą pantoflową ktoś się dowiedział na zasadzie jedna pani drugiej pani powiedziała, że inna pani ma pieska do oddania :hmmmm: Tym bardziej, że to ta sama miejscowość, w której jest Majeczka...chyba, że coś pomyliłam :???:
Pamiętam jak mnie zaskoczył pierwszy telefon z ogłoszenia w sprawie mojej Koli :crazyeye: Wtedy przekonałam się, że może jako bardzo krótkotrwałe dt to bym się i nadawała ale nie do rozmów ani wizyt przed adopcyjnych. Tu trzeba mieć wprawę i wyczucie, a i osoby z doświadczeniem nie raz dają wprowadzić się w błąd. W następnych ogłoszeniach już były namiary na kogoś innego :diabloti: a Kola i tak ostatecznie została u nas :diabloti: bo pierwszy pan okazał się bardzo podejrzany :angryy: o czym na szczęście zostałam w porę uprzedzona przez krakowskich wolontariuszy.
AgusiaP czy Maja to Twój pierwszy tymczasowicz? Może przygotuj sobie zestaw pytań i miej go pod ręką, będziesz czuć się pewniej i o niczym nie zapomnisz. Nie martw się na zapas, będzie dobrze :kciuki:

Posted

Julia może zadzwoń tam czasem i pytaj o tego psiaka.....

Słuchajcie, a może Pan wolałby chłopczyka?
Foksik jest taki piękny i też tak bardzo skrzywdzony.

Posted

Wycałuje Majeczke od Was wszystkich ;)
Lidziu tak to mój pierwszy tymczasowicz/czka z Dogo :lol:
To napewno chodziło ogłoszenie Timonka bo skoro Avilia nie robiła jeszcze ogłoszeń to nikt nie ma mojego numeru telefonu.
Ja podobnie jak Lidzia nie za bardzo nadaje się na takie rozmowy i na wizyty :oops: Ciśnienie mi tak podskoczyło, że myślałam, że zejde. Przecież to była tylko rozmowa a ja już miałam czarne myśli czy Majeczka trafi do dobrego domku, czy nie ucieknie czy za rok się np. nie znudzi zamiast słuchac gościa i pytac o konkrety Masakraaaaa

Posted

Widzę, że coś się ruszyło w sprawie ewentualnej adopcji Majeczki. To rzeczywiście zagadkowa sprawa skąd ten pan miał nr Agusi. Może rzeczywiście to jeszcze z ogłoszeń mojego Kajtusia. Agnieszko, bardzo mi miło, że już po rozmowie tel. wiedziałaś, iż możesz oddać mi Kajtka i że to będzie dobry dom. Bardzo bym chciała, tak jak wszyscy tutaj, aby Majeczka znalazła najwspanialszy domek na świecie! Jestem ciekawa, gdzie mieszka ten pan, czy w bloku czy w domu i co się stało z tą sunią, którą miał wcześniej. Potwierdzam, Agusia się rozkleja na wizytach u potencjalnych nowych właścicieli, ale nie ma się co dziwić, gdy się oddaje pieska obcej osobie. Ja gdy Agusia do mnie zadzwoniła w sprawię Kajtunia też o mało nie zeszłam na zawał, bo bałam się żeby nie powiedzieć czegoś głupiego z nerwów. Aga, napisz od razu jak tylko będziesz coś wiedziała w spr. wizyty przed adopcyjnej. Trzymam mocno kciuki!

Posted

Dokładnie, aż mi było głypio jak wyszłam od Gabi :oops: Ja poprostu nie mogłam mówic. Strasznie ściskało mnie w gardle.
Teraz strasznie się cieszę, że Timonkowi teraz Kajtusiowi trafił się taki wspaniały domek :multi::loveu:
Majeczka musi miec taki sam kochający domek. Wolę poczekac, żeby nie miec potem wyrzutów sumienia:shake:

Posted

Ja też jestem taka beksa, zwłaszcza jeśli chodzi o zwierzęta. Początkowo po stracie mojego ukochanego Misia mówiłam sobie, że nie wezmę już psa. Potem rozmyślałam nad dt, ale stwierdziłam, że to nie dla mnie, bo po prostu już bym takiego tymczasowicza nie oddała. No i przygarnęłam Kajtusia - najcudowniejszą i najweselszą istotkę pod słońcem.

Posted

Ja też się przyznam pociuchutku, że myślałam o tym, żeby zostawic Kajtusia u nas, ale na taką opcję to mój mąż już napewno by się nie zgodził :evil_lol: Musiałabym wtedy prosic Was o deklaracje na DT czy hotelik, ale dla mnie :evil_lol:

Posted

No tak, wtedy byś miała "przymusową eksmisję" i przepadł by wspaniały dt. A tak - ja mam Kajtusia, on mnie, a Majeczka poznała wreszcie co to prawdziwy dom, wspaniała opieka i dobrzy ludzie. Teraz tylko musi znaleźć wspaniały ds. Tak jak pisałam przed świętami mam kilka drobiazgów na bazarek, Avilia zaoferowała się, że odbierze ode mnie te rzeczy i zrobi bazarek. Musimy się więc jakoś umówić. Ja mogę podrzucić te rzeczy tylko napisz Avilio gdzie i kiedy. Albo możesz podjechać do mnie - jak wolisz. Ja mieszkam na Redenie ( oczywiście w naszej "kochanej" Dąbrowie. Czekam na odp.

Posted

Chętnie podjadę po fanty.
Jeżeli nie byłoby to problemem to w przyszłym tygodniu.Ten mam niestety cały "zawalony".No chyba,że w weekend zwolni mi się choć 30min to podjadę w weekend.
Zostawiam swój nr tel: 798 596 534

Posted

Avilia napisał(a):
Chętnie podjadę po fanty.
Jeżeli nie byłoby to problemem to w przyszłym tygodniu.Ten mam niestety cały "zawalony".No chyba,że w weekend zwolni mi się choć 30min to podjadę w weekend.
Zostawiam swój nr tel: 798 596 534

Ok! to będziemy w kontakcie

Posted

Awit napisał(a):
Julia może zadzwoń tam czasem i pytaj o tego psiaka.....


Awit dzwoniłam dziś do schroniska. Pan powiedział mi ze 30 XII (czyli 2 dni po wypadku) pieska odebrał właściciel...
Sama nie wiem czy to dobra wiadomość czy nie. Bo co to za właściciel który doprowadził do tego ze psa potrącił samochód. No chyba ze to był przypadek i piesek uciekł...

Posted

Dobrze, że go odebrał. Bardzo dobrze.
Zobacz ile psiaków poginęło przez te głupie petardy.
Przeglądam codziennie nasz paluch i to jest tragedia.
Ile psów ginie i ile ludzie znajdują w ostatnich dniach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...