AgusiaP Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Oleńko ja założe Jeżeli będziesz miała tylko czas to bardzo chętnie zabierzemy Cię ze sobą jeżeli coś Ci wypadnie pojedziemy same nie ma problemu.Tylko musiałabyś wtedy ustalic z weterynarzem ile mam zapłacic za tą sterylkę. Quote
Avilia Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='AgusiaP']Oleńko ja założe Jeżeli będziesz miała tylko czas to bardzo chętnie zabierzemy Cię ze sobą jeżeli coś Ci wypadnie pojedziemy same nie ma problemu.[B]Tylko musiałabyś wtedy ustalic z weterynarzem ile mam zapłacic za tą sterylkę.[/QUOTE] [/B] Dlatego właśnie chciałabym pojechać z Wami,aby to ustalić osobiście;) Tak lepiej niż telefonicznie;) Quote
AgusiaP Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Super :multi: to ja będę po Ciebie o 12 30 w piątek tam gdzie ostatnio byłam z Monią jak jechałyśmy z Barim ;) Quote
Poker Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Spytajcie soemy , jak nie da rady , to zrobię bazarek na Majeczkę i Foksia. Quote
Lucyna Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Majeczka już zapisana ... w kolejkę - jako suka od Lidan Quote
Poker Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 A jak malutka? robi jakieś postępy w zachowaniu ? Quote
Lidan Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 AgusiaP nie zapomnij jutro poprosić w lecznicy o fakturę za sterylizację Majeczki wystawioną na Sandomierskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt, ul. Rynek 3, 27 - 600 Sandomierz[FONT="], NIP:[/FONT][FONT="] 864-17-77-063 Najlepiej, żeby faktura zawierała tylko koszty samego zabiegu. Trzymam kciuki i powodzenia :kciuki: [/FONT] Quote
AgusiaP Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Pokerku Majeczka jeśli chodzi o spacerki bez zmian. Po mieszkaniu lata jak szalona. Czuje się dużo pewniej, ale jak ktoś przyjdzie do nas do domu to strasznie warczy. Nawet na Ewci koleżankę, która była z nami w Ustroniu. Ewcia wtedy bierze swoją rekę i rękę kogoś kto jest u nas i głaszczą ją razem. Wtedy Maja się uspokaja, ale dalej widac przerażenie w jej oczętach. Lidan oczywiście zrobię jak napisałaś;) Trzymajcie mocno kciuki. Ja będę dopiero na Dogo wieczorkiem bo muszę złapac maleńkiego kotka, który jest chory:-( Za niego też mocno trzymajcie kciuki i za mnie, żeby udało mi się go złapac... Quote
Lucyna Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 [quote name='Gabi79']Powodzenia, trzymam kciuki![/QUOTE] ja też :lol: Quote
Lidan Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Co z Majeczką? Wszystko w porządku? Żadnych niespodziewanych "atrakcji"ani wydatków? [quote name='AgusiaP']Trzymajcie mocno kciuki. Ja będę dopiero na Dogo wieczorkiem bo muszę złapac maleńkiego kotka, który jest chory:-( Za niego też mocno trzymajcie kciuki i za mnie, żeby udało mi się go złapac...[/QUOTE] Ciekawe czy kotka udało się złapać i kto pilnował Majeczki po operacji gdy Agusia latała za nim po krzakach i skakała po dachach :diabloti: Quote
AgusiaP Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Jesteśmy. Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale dopiero po 17tej prosili, żebym przyjechała po Majeczke. Pojechałam jeszcze do teściowej, żeby uszyła mi ubranko dla Majeczki ze względu na szwy, ale coś jej nie wyszło :evil_lol: Chciałam kupić u weterynarza, ale nie mieli. Maja leży sobie koło mnie, ale się wierci nie może sobie znaleść miejsca. Nie chce narazie pić ani jeść. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Zapłaciłam 260zł nie udało się więcej utargować. W niedzielę rano mam jechać na kontrolną wizyte. Kotka niestety nie udało mi się złapać. Pojechałam go łapać jak zawiozłam Maje na sterylke. Łaziłam za nim prawie dwie godziny. Miałam klatke łapke, ale jedzenie go praktycznie nie interesuje. Ma zaropiałe oczka i zatkany nosek a przy pyszczku jakaś biała wydzielinka. Nie wiem czy to koci katar bo tam jest 10 kotków i wszystkie zdrowe. Oczywiście dwa dorosłe złapały mi się do klatki. Jutro pojade znowu wezme ze sobą podbierak na ryby bo gdybym dzisiaj go miała to chyba udałoby mi się go złapać. On jest jakiś otępiały jakby nie słyszał, że podchodze. Quote
AgusiaP Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 Majeczka właśnie napiła się wody :lol: Dziewczyny padam na pysk. Jutro z samego rana napiszę wam jak czuje się Majeczka :bye: Quote
Lucyna Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Jak dobrze, że już po zabiegu i idzie ku lepszemu ... Dobrej Nocki obu dziewczynom życzę ....:sleep2: Quote
Poker Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Przyszałm zobaczyć jak sie Majeczka czuje.Dobrze ,że już po. Jutro będzie lepiej. A objawy u kici wyglądają na koci katar. Trudno się leczy. Quote
Lidan Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Myślałam, że takie ubranka pooperacyjne to już standard w lecznicach... Kurde, kupiłabym Majeczce w Krakowie i wysłała gdybym wiedziała, że u Was z tym problem. W zasadzie jak podasz mi odległość pomiędzy przednimi i tylnymi łapami to jeśli będą w mojej lecznicy to bym kupiła i wysłała priorytetem w poniedziałek. A byłam dzisiaj rzut beretem od lecznicy gdzie kiedyś kupowałam dla swojej Gapy. Zawsze jest to jakieś utrudnienie i zabezpieczenie przed bezpośrednim lizaniem rany. Miałam dwa dla Gapy:rozciągliwe i nierozciągliwe Do tego drugiego miałam większe zaufanie ale koło mnie ich nie było. Niestety ostatnio przekazałam obydwa dla kieleckiego schroniska. Czy Maja od poniedziałku będzie zostawała w domu całkiem sama? Bo jeśli tak to nie można jej zostawić z niezabezpieczonym brzuchem. Choć i ubranko może też zdjąć lub lizać ranę przez nie. Quote
Awit Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Majeczko nareszcie pozbyłaś się zbędnych narządów:-) Też uważam, że musi mieć ubranko, wystarczy trochę liźnięć i będzie czerwony szew, wilgotny, spuchnie i zaraz pokaże się ropa. Szkoda kociaka, pewnie nie przeżyje. A co zrobiłaś z kotami co wlazły do klatki, wypuściłaś z powrotem? Bo to łażące. Quote
AgusiaP Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Majeczka jak wstałyśmy troszkę zjadła, ale nie dużo. Nocka minęła spokojnie. Ja objadę dzisiaj nasze lecznice i spróbuję kupić Majeczce to ubranko. Ona musi je mieć bo od poniedziałku będzie sama w domu bo Ewcia do szkoły a my do pracy. Byłyśmy na spacerku załatwiła się ładnie. Teraz zachowuje się troszkę dziwnie bo położyła się za drzwiami u córki w pokoju i chciała wejść pod wannę w łazience. Może dlatego, że ściągłam jej to uszyte przez teściową ubranko i nie pozwolę jej lizać szwów. Awit kotki wypuściłam bo to dzikuski. Malutkiego będę próbowała dzisiaj znowu złapać. Uprosiłam znajomą, żeby wzięła go do siebie bo jak kompletnie nie mam co z nim zrobić. A tam na ośrodku ( bo kotki są poza miastem na ośrodkach nad jeziorkiem Pogoria) jest jeszcze piękny sjams. Chyba ktoś go wyrzucił. Boi się bardzo, ale w tamtym roku jak łapałam kota, który miał słoik na głowie złapał mi się trzy razy do klatki. Szkoda mi każdego kotka a jest ich tam dziesięć, ale tego sjamsa najbardziej. Taki kot pewnie szybko znalazłby domek, ale nie wiem czy nie jest już całkiem dziki. Wiem, że jest tam napewno od dwóch lat bo wcześniej jeżdziła tam jotka i dokarmiała te kocięta. Nie wiem nawet czy to kot czy kotka. Jak nie zapomnę wezmę ze sobą aparat i zrobię mu zdjęcia. Quote
AgusiaP Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 U Majeczki wszystko ok :lol: Koteczke udało mi się złapać :multi: Quote
Lidan Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 To dobrze :happy1: A co z ubrankiem :???: Kupiłaś? Quote
AgusiaP Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 Tak mamy ubranko. Byłam dzisiaj z Majeczką na kontrolnej wizycie. Jeśli chodzi o rane po sterylce wszytko wygląda bardzo dobrze. Martwi mnie jednak stan psychiczny Majeczki. Myślałam, że Maja po sterylce potrzebuje spokoju. Ale wczoraj wieczorem zaczełam się denerwować bo Maja wogóle nie wychodzi z Ewci pokoju chyba, że ją przeniose. Nie biega po mieszkaniu i warczy na Gabcie i Zuzie jak są w pobliżu. Chowa się za drzwiami nie chce leżeć na łożku. Nie wiem czy dobrze zrobiłam bo przeniosłam jej poduszkę za drzwi i tam całą noc spała. Jak podchodzimy do niej cała się trzęsie. Jest tak wystraszona jak na początku. Niby merda ogonkiem, ale widać, że się boi. Obserwowałam ją w ukryciu jak postawiłam jedzenie. Maja skradała się brała kawałek i spowrotem na poduszkę i tak cały czas dopóki nie zjadła. Jeszcze w aucie popuściła z gruczułów okołoodbytowych był taki smród, że jechaliśmy z otwartymi oknami. Weterynarz powiedział, że to jest na tle nerwowym. Powiedział, że ta sterylka to dla niej kolejny wielki stres. Jeżeli będzie mnie coś niepokoić mam najpierw zadzwonić, żeby z nią nie jeździć i niepotrzebnie stresować. Quote
Poker Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 A może ją brzuszek boli i dlatego się tak zachowuje i trzęsie ? Dostałaś coś do domu przeciw bólowego? Sunie po sterylce często są w pierwszych dniach smutnawe.Czy ona szwy rozpuszczalne? Te zwykłe czasem kłują przy poruszaniu się psa i on biedny nie wie o co chodzi i traktują to jak karę, czują się spacyfikowane. Niektóre sunie u nas w DT nie chciały porusać się w fartuszku , tak było też z Koksą.Na spacer zdejmowaliśmy fartuszek, bo inaczej ani sioo , ani koo. Spróbuj może na chwilę zdjąć fartuszek i zobaczysz jak się będzie zachowywała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.