LadyS Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 A na papugi nie kicha? Ja pamiętam, że z alergią na białka - naskórek, którą zresztą mam po dziś dzień, kichałam też na papużki, chomiki, świnki morskie, a nawet pokarm dla rybek. Quote
xxxx52 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 pieknakraina napisał(a):Witam, mam takie pytanie.. Czy istnieje jakaś rasa psa która polecana jest dla alergika?? Mojemu dziecku na testach wyszła alergia na sierść, i teraz mamy problem.. Bardzo chcieliśmy wziąć pieska ze schroniska, ale niestety jest to niemożliwe... Poradzcie coś.. czekam na Wasze opinie.. Kazda rasa czy mieszanka przyczynic sie moze moga wystapic objawy alergiczne ,lacznie z asthma.Dlatego poczekaj ,az Twoja latorosl wejdzie w wiek dojrzewania ,wtedy czesto objawy alergiczne moga zaniknac ,i Twoj podlotek bedzie mial szczecie posiadac psiaka. (Ile lat ma teraz Twoje dziecko?) Tragedia dla psa i dziecka bylaby gdyby pies z powodu problemow zdrowotnych musialby byc oddany.To tragedia dla zwierzecia i dla dziecka .Lepiej tego uniknac. Zobacz co powie alergolog ,na ktore zwierzeta domowe dziecko nie jest uczulone.wtedy moze z tych innych zwierzatek znajdzie sie odpowiednie dla calej Twojej rodziny.) ja mam alergiczny paszport ,nie powinnam miec kotowi (5plusow)psow(4 plusy)jedynym zwierzeciem co moglabym posiadac jest szczur Quote
pieknakraina Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 [quote name='ladySwallow']A na papugi nie kicha? Ja pamiętam, że z alergią na białka - naskórek, którą zresztą mam po dziś dzień, kichałam też na papużki, chomiki, świnki morskie, a nawet pokarm dla rybek. odpukać nic się nie dzieje.. Jedną mamy już około 4 miesiące, drugą dokupiłam 2 miesiące temu... Nic niedobrego się nie dzieje.. Quote
ewtos Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Zwykle lekarze wymieniali jako pierwsze ptactwo, gryzonie, potem koty na końcu psy. Quote
Ajkaajka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 piękna kraino, moja córka miała największe nasilenie astmy i alergii właśnie w wieku 4 lat myślałam, że już na zawsze będzie ciągle nosiła inhalatorki z sobą i łykała ten straszny zyrtec (potem to było już claritine) teraz może raz-dwa razy na rok czegoś musi użyć największe marzenie jej życia - własny kotek - nie może być spełnione, ale ma 2 psy:) trochę wcześniej jako "zastępniki" były królik i szczurki i zawsze miała kontakt z końmi naprawdę przełomowym momentem było odczulanie na pyłki - pomogło na inne alergeny też (mniej reaguje) czy twoja córeczka jest uczulona tylko na zwierzaki? i pamiętaj - przy astmie nie należy ograniczać ruchu (w ramach rozsądku oczywiście), dziecko tylko musi robić częste przerwy Quote
LadyS Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Apolla napisał(a):Dla alergików rasa- Lhasa apso Nie ma ras dla alergików, powtarzam po raz kolejny za lekarzami alergologami. Quote
behemotka Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 [quote name='pieknakraina']Czy istnieje jakaś rasa psa która polecana jest dla alergika?? Mojemu dziecku na testach wyszła alergia na sierść, i teraz mamy problem.. [quote name='pieknakraina']Alergia na sierść.. A zwłaszcza jak pies jest z dłuższą sierścią, leni się.. Jeżeli córka jest uczulona na sierść - czyli na włosy, bo przecież sierść składa się z włosów - to współczuję :-(. Jest uczulona na siebie, na Ciebie, na wszystkich ludzi, jakich kiedykolwiek spotka, każde owłosione zwierzę... Swoją drogą gratuluję odwagi lekarzowi, który stwierdził alergię na keratynę. To chyba pierwszy taki przypadek na świecie. Jednego nie rozumiem: Co właściwie ma lenistwo psa (napisałaś, że alergia jest zwłaszcza wtedy, gdy pies się leni) do objawów uczulenia? :crazyeye: Na marginesie: właśnie dłuższą sierść jest prawie zawsze łatwiej usunąć z ubrań, dywanów, mebli etc. niż krótką, bo zbija się w proste do zebrania kłębki, a nie wbija we wszystko dookoła. I długowłose psy zasadniczo mniej linieją, ponieważ martwe włosy często wciąż trzymają się szaty i można je spokojnie wyczesać ze zwierzaka, zamiast wyskubywać z tkanin. Potwierdzają to wszyscy znani mi opiekunowie długowłosych futer, porównanie bezpośrednie też jakieś drobne mam: seterka irlandzka i krótkowłosy wyżłopodobny czarny kundel. Twarde, sztywne czarne kłaki wszędzie, rudych praktycznie brak, wystarczyło raz na tydzień wyszczotkować irlandkę i od czasu do czasu zebrać kilka kłębków z podłogi :eviltong: Quote
behemotka Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 [quote name='ASICAiBREGO']Witam, nie wiem na ile piesek nie uczula, ale wiem, że istnieje taka oto rasa: http://pl.wikipedia.org/wiki/Labradoodle w Polsce były dwie hodowle tych psiaków. Pani, która mieszkała nie daleko mnie kupiła takiego swojemu dziecku z alergią. Nie wiem jak obecnie ma się dzieciak i psiak, bo rodzinka się wyprowadziła jakis czas temu, ale przez około pół roku wszystko było super. Labradoodle to nie rasa, tylko mieszaniec pudla z labradorem :roll: Te psy nie mają ustalonego wzorca, struktury sierści, rozmiarów ani tym bardziej charakteru. Nie da się przewidzieć, co wyrośnie ze szczeniąt, różnice choćby w eksterierze są gigantyczne - więc o rasie nie może być mowy. Jeżeli "hodowcy" się dogadają i będą chcieli stworzyć coś sensownego (choć nie wiem doprawdy, co sensownego może wyjść ze zwierząt o tak odmiennych temperamentach), może kiedyś stworzą. Ale na razie tylko krzyżują słodkie mordki w nadziei, że wyjdą jeszcze słodsze mordki :shake: A sam pomysł "kupienia psa dziecku" już wystarczająco dobitnie określa wspomnianą panią, nawet komentować tego nie trzeba. Biedne zwierzę. Quote
filodendron Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 behemotka napisał(a):Jeżeli córka jest uczulona na sierść - czyli na włosy, bo przecież sierść składa się z włosów - to współczuję :-(. Jest uczulona na siebie, na Ciebie, na wszystkich ludzi, jakich kiedykolwiek spotka, każde owłosione zwierzę... Swoją drogą gratuluję odwagi lekarzowi, który stwierdził alergię na keratynę. To chyba pierwszy taki przypadek na świecie. Jednego nie rozumiem: Co właściwie ma lenistwo psa (napisałaś, że alergia jest zwłaszcza wtedy, gdy pies się leni) do objawów uczulenia? :crazyeye: Nie wiem, po co ta ironia. W naskórku psa i surowicy zdefiniowano 29 antygenów alergizujących ludzi. Trwają wciąż badania nad tym, które źródło tych antygenów jest najbardziej alergizujące (czy naskórek, czy mocz, krew, ślina, odchody). Sierść jest ważnym biernym źródłem alergenów i całość testu, czy to skórnego czy z krwi nosi zazwyczaj nazwę "sierść psa". Czy to jest semantycznie słuszne czy nie, to już inna sprawa - faktem jest, że większość gabinetów oferujących testy alergologiczne tak właśnie je nazywa i po ich wykonaniu wychodzi lub nie wychodzi "uczulenie na sierść". Chyba tylko raz spotkałam się z nazwą panelu po prostu "pies". A "leni się" zamiast "linieje" to chyba specyfika krakowskiej mowy potocznej i niestety nie ma wpływu na zmniejszenie objawów choroby ;) Definicja labradoodla też jest mocno nieścisła - tzn. taka "swojska", polska - niekoniecznie jedyna, a nawet na pewno nie oficjalna dla australijskich labradoodli. A ze sprzątaniem długiej sierści to fakt - sprząta się znacznie łatwiej niż krótką. Quote
behemotka Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 [quote name='filodendron']Nie wiem, po co ta ironia. W naskórku psa i surowicy zdefiniowano 29 antygenów alergizujących ludzi. Trwają wciąż badania nad tym, które źródło tych antygenów jest najbardziej alergizujące (czy naskórek, czy mocz, krew, ślina, odchody). Sierść jest ważnym biernym źródłem alergenów i całość testu, czy to skórnego czy z krwi nosi zazwyczaj nazwę "sierść psa". Czy to jest semantycznie słuszne czy nie, to już inna sprawa - faktem jest, że większość gabinetów oferujących testy alergologiczne tak właśnie je nazywa i po ich wykonaniu wychodzi lub nie wychodzi "uczulenie na sierść". Chyba tylko raz spotkałam się z nazwą panelu po prostu "pies". A "leni się" zamiast "linieje" to chyba specyfika krakowskiej mowy potocznej i niestety nie ma wpływu na zmniejszenie objawów choroby ;) Definicja labradoodla też jest mocno nieścisła - tzn. taka "swojska", polska - niekoniecznie jedyna, a nawet na pewno nie oficjalna dla australijskich labradoodli. A ze sprzątaniem długiej sierści to fakt - sprząta się znacznie łatwiej niż krótką. Ironia jest wypadkową bezsilnego ryku wściekłości na widok kolejnego pytania o "rasę psa dla alergika" oraz zamiaru zachęcenia jednostek myślących, by najpierw dowiedziały się dokładnie, z jaką chorobą mają do czynienia, a potem dopiero używały tej choroby do wyboru przyjaciela. Sierść nie jest alergenem. Że alergeny przenosi, to insza inszość, ale mówienie o "uczuleniu na sierść" jest wciąż szkodliwym w skutkach (głównie dla wywalanych z domu futer, choć nieraz również dla samych chorych) wprowadzaniem w błąd. Ważne bierne źródło alergenów stanowią też przecież poduszki, kołdry, ubrania, obicia mebli, zasłony etc. Mimo to jakoś potrafimy powiedzieć "Mam alergię na roztocza" zamiast "Zwykłe krzesło mnie uczula. Czy ktoś zna model krzesła dla alergików?" To, że jakieś mylące, nieprawdziwe określenie się przyjęło, nie znaczy, że należy je bezmyślnie powtarzać. A Słownik Języka Polskiego podpowiada mi, że jedynymi dopuszczalnymi określeniami na zmianę okrywy są "linieć" i "lenieć". Nie czepiam się z niechęci do konkretnej osoby, tylko z szacunku do języka. Jak ktoś pisze "przyszłem", też marudzę ;) Quote
filodendron Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Przecież nie ma alergii na roztocza, tylko na białka zawarte w ich odchodach :) Jeśli ktoś kogoś wprowadza w błąd, to w pierwszym rzędzie ci, którzy uparcie i w nieskończoność powielają mit ras hipoalergicznych jako tych, które jakoby mają "włos" zamiast "sierści". Quote
behemotka Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 filodendron napisał(a):Przecież nie ma alergii na roztocza, tylko na białka zawarte w ich odchodach :) Masz słuszność :) Choć i tak twierdzenie "Mam alergię na psa" jest prawdziwe (w końcu uczulenie jest na jakąś część psa ;), jak ślina, mocz albo naskórek), tylko niewystarczająco dookreślone. Natomiast twierdzenie "Mam alergię na sierść" (= keratynę) jest z gruntu fałszywe. filodendron napisał(a):Jeśli ktoś kogoś wprowadza w błąd, to w pierwszym rzędzie ci, którzy uparcie i w nieskończoność powielają mit ras hipoalergicznych jako tych, które jakoby mają "włos" zamiast "sierści". Nie mogłabym się bardziej zgodzić. Niestety, w tej szerokiej kategorii powielaczy mitów mieszczą się i hodowcy od siedmiu boleści (głównie pseudo, ale też rozmnażacze oraz część "związkowców"), i zaślepieni miłośnicy danej rasy... i wszystkowiedzący, służący swoją mądrością internetowi doradcy, obecni nawet na tym forum, włącznie z niniejszym wątkiem :roll: Quote
Koszmaria Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 xxxx52 napisał(a):jedynym zwierzeciem co moglabym posiadac jest szczur nie szczur,tylko szczury:) poza tym-testów na szczury nie ma,z gryzoni można się sprawdzić jedynie na świnkę morską. Quote
sachma Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 szczury, zwłaszcza samce są bardzo alergizujące! ja mam lekką alergię na psy i koty (testów nigdy nie robiłam, ale mam odczyn skórny po kontakcie z niektórymi psami i kotami) W domu mam 8 szczurów, z czego większość to samce - zauważyłam że samce standardowo sierstne z łupieżem testosteronowym uczulają mnie o wiele bardziej niż cokolwiek innego - odczyn skórny tzw pokrzywka + duszność + swędzenie całego ciała. Na szczury z tego co wiem nie wymyślili testów a i sprawdzić czy uczulają można tylko organoleptycznie - bo np mnie strasznie uczulają sierstne standardy, ale rexy czy velveteeny czy fuzzy (a przecież to łyse więc o wiele łatwiej o kontakt z wydzielinami skóry...) nie uczulają mnie wcale - mogę tarmosić, całować i nic mi nie jest, natomiast mam teraz jednego standarda sierstnego który zaczął mnie uczulać dopiero po półtora roku pobytu u mnie! (ten kto zna się na szczurach, wie że to już czas po burzy testosteronowej i przeważnie w tym wieku łupież ustępuje). co do uczuleń "na sierść" to mojej mamie alergolog też tak powiedział : że jest uczulona na SIERŚĆ psa.. a nie na wydzieliny skórne.. Mama nie może przebywać nawet w pomieszczeniach gdzie wcześniej był pies - jak idzie do znajomych z psem to muszą odkurzyć cały dom, pozdejmować narzuty i usunąć dywaniki bo zacznie im się w domu dusić.. jedno otarcie się kota o jej nogi i ma wysypkę.. kiedy w domu było 15 szczurów dostała łupieżu na rękach.. od szczurów właśnie - wtedy opanowaliśmy to kąpiąc je, wietrząc pokój itd.. Sytuacja była podbramkowa.. bo nie dość że miałam stado szczurów to chciałam jeszcze psa.. wybór padł na pudla.. pudelek z dobrej hodowli, z rodowodem, wypieszczony i odchowany wzorcowo.. pudelek który uczulał.. zrozpaczona zadzwoniłam do hodowczyni i jeszcze tego samego dnia wykąpałam małe szczeniątko.. nie było nawet mowy o oddaniu, mama stwierdziła że poprosi o silniejsze leki, bo przecież naszego Lenia nie oddamy.. szczeniątko przestało uczulać - i powiem szczerze że byłam w szoku, bo mama ma naprawdę silne reakcje na psy. Lenny jest kąpany raz w miesiącu, codziennie czesany, dbamy o higienę jak tylko możemy i jak dotąd jest dobrze - Lenny liże mamę po rękach i nic się nie dzieje, więc prawdopodobnie jest uczulona na naskórek, który dzięki temu że pies nie gubi sierści nie roznosi się po domu i jest trzymany przy skórze. od pani Iwony (hodowczyni pudli dużych - bo kiedyś marzył mi się duży czarny :P ) usłyszałam że jedne pudle uczulają, a drugie nie, że jeden może mnie nie uczulać a uczuli matkę i na odwrót, że tego nie da się przewidzieć.. dlatego kiedy dostałam wysypki po wizycie w jednej hodowli pudli nie przeraziłam się i szukałam dalej ;) (teraz tak sobie myślę że w hodowli mieszkały jeszcze koty, które z tymi psami spały na posłaniach, więc możliwe że wysypka była spowodowana raczej kotami niż tamtymi psami..) Quote
sznaucerka84 Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Ja głaskałam szczury,chomiki,mam świnke morską,mam berardyna i jestem uczulona i nic mi nie jest. Quote
Beata+Barbie Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 filodendron napisał(a):Przecież nie ma alergii na roztocza, tylko na białka zawarte w ich odchodach :) Jeśli ktoś kogoś wprowadza w błąd, to w pierwszym rzędzie ci, którzy uparcie i w nieskończoność powielają mit ras hipoalergicznych jako tych, które jakoby mają "włos" zamiast "sierści". Nie chcę polemizować, ale wytłumaczcie mi w takim razie to: Od dzieciństwa miałam problem z kotami i psami. Mimo, że uwielbiam te zwierzaki, nie mogłam mieć z nimi bliższego kontaktu, bo kończyło się to łzawieniem oczu, katarem i dusznościami (zawsze inhalator pod ręką). Jednak posiadanie psa było zawsze moim marzeniem. Ok. 5 lat temu usłyszałam gdzieś o nieuczulających psach, zaczęłam szperać w internecie, wybrałam rasę, której charakter najbardziej mi odpowiadał i poszukałam kontaktu z przedstawicielem tej rasy. Po kilku wielogodzinnych seansach wniosek: ta rasa nie wywoływała żadnego z w/w objawów. Decyzja zapadła - od sierpnia jest z nami cudowna sunia hawańczyk. Śpi z nami w łóżku, wtulam w nią nos, całuję i nic, to niesamowite uczucie móc pieścić swojego pieska. Więc teraz wytłumaczcie mi: są czy nie ma nieuczulających ras? Pozdrawiam Beata, szczęśliwa właścicielka Barbie Quote
LadyS Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Rasa sama w sobie nie uczula - mówię to ja, alergiczka z bardzo silnymi objawami. Widzę po sobie, że np. psy z włosem uczulają mnie mniej, czasem wcale nie ma objawów. Puchate kulki od razu powodują reakcję. Ale nie można powiedzieć: Ta rasa nie uczuli żadnego alergika i u żadnego nie wywoła reakcji. Jeśli można byłoby tak powiedzieć, to wtedy rasa bylaby nieuczulająca. Z racji, że nie można tak powiedzieć - nie istnieją rasy dla alergików, tylko każdy alergik powinien wybrać taką rasę i osobnika, który U NIEGO nie wywołuje objawów bądź objawy te są znikome. Quote
filodendron Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Beata+Barbie napisał(a): Więc teraz wytłumaczcie mi: są czy nie ma nieuczulających ras? Nie ma nieuczulających ras. "W psie" na dzień dzisiejszy zdefiniowano 29 różnych antygenów wywołujących reakcje alergiczne u ludzi. Na każdą rasę/osobnika możliwa jest reakcja, możliwe są przeróżne kombinacje, możliwy także jest brak reakcji mimo ewidentnie pozytywnych wyników testów. Nie da się spreparować jednej recepty dla wszystkich - dla jednych to będzie hawańczyk, dla innych grzywacz, jeszcze innym zostaje tylko żółw i nic się nie da na to poradzić. Quote
behemotka Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 [quote name='Beata+Barbie']Nie chcę polemizować, ale wytłumaczcie mi w takim razie to: Od dzieciństwa miałam problem z kotami i psami. Mimo, że uwielbiam te zwierzaki, nie mogłam mieć z nimi bliższego kontaktu, bo kończyło się to łzawieniem oczu, katarem i dusznościami (zawsze inhalator pod ręką). Jednak posiadanie psa było zawsze moim marzeniem. Ok. 5 lat temu usłyszałam gdzieś o nieuczulających psach, zaczęłam szperać w internecie, wybrałam rasę, której charakter najbardziej mi odpowiadał i poszukałam kontaktu z przedstawicielem tej rasy. Po kilku wielogodzinnych seansach wniosek: ta rasa nie wywoływała żadnego z w/w objawów. Decyzja zapadła - od sierpnia jest z nami cudowna sunia hawańczyk. Śpi z nami w łóżku, wtulam w nią nos, całuję i nic, to niesamowite uczucie móc pieścić swojego pieska. Więc teraz wytłumaczcie mi: są czy nie ma nieuczulających ras? Pozdrawiam Beata, szczęśliwa właścicielka Barbie Nie ma nieuczulających ras. W ogóle samo pojęcie "uczulający/nieuczulający pies" to błąd merytoryczny, bo nie zwierzę nas uczuliło (= spowodowało alergię), tylko to my jesteśmy chorzy, a objawy mamy akurat przy takim a takim zwierzaku. Jak ktoś ma gruźlicę i kaszle na mrozie, zarazem dobrze się czując w ciepłych krajach, to też nie mówimy, że "zimno go ugruźlicza"... Ale mniejsza o większość. Alergia jest chorobą tak naprawdę wciąż słabo poznaną, jednak już wiemy, że bardzo niejednorodną w kwestii zarówno przyczyn pojawienia się, jak i historii czy objawów. Tak wiele zależy od osobniczej reakcji organizmu, że w zasadzie przewidzieć z rozsądną pewnością nie można nic. Można nie być uczulonym na żadne futro, na niektóre, zdałoby się losowo wybrane, na wszystkie lub prawie wszystkie. Objawy mogą się nasilać, ustępować lub utrzymywać na jednorodnym poziomie. Dana postać alergii może być podatna na farmakologiczne łagodzenie objawów czy też odczulanie albo nie. Pewników brak :roll: Jedynym rozwiązaniem niemal (bo alergii można też dostać po latach) gwarantującym sukces jest właśnie to, co zrobiłaś: sprawdzenie na sobie, czy dane zwierzę (konkretna sztuka) mnie uczula. U Ciebie wyszło - fajnie, cieszę się. Ale ŻADNA rasa nie gwarantuje, że nie będziemy reagować na zwierzaka alergicznie. Na miłość boską, równie dobrze można by twierdzić, że wszystkie bez wyjątku koty są bezpieczne dla alergików, tak? Przecież istnieją ludzie uczuleni np. na świnki morskie i psy, a na koty nie. Po prostu fakt, że dany alergik/grupa alergików nie jest uczulona akurat na chomiki/kanarki/bengale/portugalczyki (etc.), nie daje pewności, że NIKT nie będzie na nie uczulony. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.