Radek Posted February 9 Author Posted February 9 Norasku kochany zaciskaj cały czas łapinki za małą mordkę. Rozpoczynamy drugi tydzień podawania nowych leków. NIebawem trzeba będzie myśleć o zapisaniu naszej seniorki na kontrolę. Quote
szajbus Posted February 10 Posted February 10 One wszystkie trzymają tam łapinki, tak jak my tutaj. Quote
Radek Posted February 10 Author Posted February 10 Po raz nie wiem który dziękuję za obecność, dobre słowa. 1 Quote
Radek Posted February 12 Author Posted February 12 Norasku kochany, zaciskaj łapinki za moją Mamę. Trafiła dziś do szpitala. Raczej w kiepskim stanie Quote
szajbus Posted February 15 Posted February 15 Przykro mi. Trzymam za nią kciuki. Daj znać jak się czuje. Quote
Radek Posted February 15 Author Posted February 15 Dzisiaj bardzo słabo. Mama jest po chorobie nowotworowej, ma słabą odporność. Zdiagnozowali zapalenie płuc i POCHP. Cały czas pod tlenem i z kroplówką. Bardzo kiepski apetyt. Do tego jeszcze ogólne splątanie i problemy z rzeczywistością. Zdaniem lekarza to możliwe przy zapaleniu płuc w takim stanie zdrowia. Bardzo się martwię. A jeszcze musimy po niedzieli umówić badania małej mordki. Za dużo tego Quote
szajbus Posted February 15 Posted February 15 Kłopoty zawsze lubią chodzić parami zauważyłeś to? Lekarz ma rację. Moja mamcia była po rozległym udarze, którego efektem był paraliż. Też ją dopadło ją zapalenie płuc i to bez gorączki. Pierwszym objawem było właśnie splątanie. Nie miała nawet kaszlu. Kiedy wezwałam karetkę i zabrali mamcię do szpitala, postawili diagnozę i byłam w szoku, że ma zapalenie płuc. No bo jak to? Bez kataru, kaszlu, gorączki? Leżała 2 tygodnie na oddziale. W pierwszym tygodniu nie było widać za bardzo poprawy choć lekarze twierdzili, że jest. Ja jej nie widziałam. Mamcia nie jadła, była blada, miała sińce pod oczami i była bez kontaktu, wyglądała okropnie. Poprawę naocznie zauważyłam dopiero na początku drugiego tygodnia. Zaczęła jeść, wrócił kontakt i było coraz lepiej. Po pełnych 2 tygodniach wróciła do domku. Bałam się o nią okrutnie. Żeby było ciekawiej to targały mną wyrzuty sumienia, że nie dopilnowałam mamci. Szymona tydzień wcześniej potrącił na pasach samochód i leżał tydzień w szpitalu w innym mieście więc do mojej rodzicielki przychodziła siostra, a ja jechałam do niego do szpitala. Szymona ze szpitala przywiozła karetka o godz. 10:00 rano, zamontowali go na łóżku, a mamusię karetka zabrała tego samego dnia o godz.13:00 . Wyłam jak pies do księżyca z niemocy, bo mąż w pracy, mamcia w szpitalu i trzeba do niej lecieć, Szymon leżał w domu z nogą na wyciągu i nie był w stanie sam nic zrobić. Chodziłam dosłownie po ścianach padając na pysk ze zmęczenia. Kiedy wypisali mamcię miałam już lżej, bo biegałam między nimi od pokoju do pokoju. Cały czas zaciskam kciuki za mordeczkę i oczywiście za Twoją mamę. Mam głęboką nadzieję, że da radę i wszystko się dobrze skończy. Trzymajcie się i bądźcie silni w tych trudnych chwilach. Quote
Radek Posted February 16 Author Posted February 16 Mama też nie ma gorączki. Tata dzisiaj rozmawiał z lekarzem i jedno dobre, że w tej chwili nie ma zagrożenia życia. Poprawy na razie nie ma, ale podobno plusem jest, że nie jest gorzej. Cały czas kroplówka i tlen. Splątanie na chwilę obecną jest dalej. Tata umówił się z lekarzem na czwartek na kolejne omówienie stanu zdrowia. Godziny konsultacji takie, że dla osoby pracującej niemożliwe. Dziś jestem trochę spokojniejszy, że nie jest gorzej. W tym tygodniu muszę umówić małą mordkę na badania, bo zaczął się trzeci tydzień nowych leków. Nerwy mnie zjedzą. Nieustająco dziękuję za dobre słowo i wsparcie. Quote
szajbus Posted February 18 Posted February 18 Masz bardzo trudną sytuacje, ale musisz się trzymać. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to wcale łatwe. Kciuki zaciśnięte calutki czas, ale Ty o tym wiesz. Quote
Radek Posted February 19 Author Posted February 19 Łatwiej mi z Waszym wsparciem. Mama dzisiaj była w troszeczkę lepszej formie. Nawet były krótkie chwile kontaktu, możliwości porozmawiania. Jutro pewnie będą wyniki dokładniejszych badań. Stan zapalny trochę ustąpił i poprawne wyniki krwi. Proszę też o kciuki i łapinki za małą mordkę. W środę dwa badania. W kierunku Cushinga i badanie wpływu nowych leków na organizm. Za dużo tych nerwów. 1 Quote
szajbus Posted February 21 Posted February 21 Kciuki zaciskam cały czas i czekam na dobre wieści. 1 Quote
Radek Posted February 21 Author Posted February 21 Pomalutku cofa się stan zapalny w płucach. Mama dzisiaj nie była zbyt obecna, ale to z powodu leków. W związku z przebytą chorobą onkologiczną był robiony TK i jest czysto, jedynie opis głowy będzie dopiero po niedzieli. Lekarza nie było w szpitalu. Ogólnie chyba idzie w dobrym kierunku, ale dokładniej wszystkiego dowiemy się po niedzieli. Za to mała mordka wczoraj nas nastraszyła. Po powrocie z pracy okazało się, że była wpadka higieniczna. Nigdy się to nie zdarzało więc poszedłem z małą mordką do weta. Dostaliśmy leki i dziś jest już lepiej. Czekamy cierpliwie na środę i badania. Będzie dużo nerwów w oczekiwaniu na wyniki. Kciuki i łapinki dalej wskazane. Quote
szajbus Posted February 22 Posted February 22 Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i z mamą i z małą mordką - i tak ma być. Quote
Radek Posted February 23 Author Posted February 23 Mama dziś lepiej, sporo zjadła. Chociaż dalej słabiutka. Jutro będzie badanie krwi i później lekarz powie, jak długo trzeba jeszcze pobytu w szpitalu. Na pewno stan zapalny w płucach się cofa. Ogólnie pozytywnie. Mała mordka nie ma teraz sensacji. Denerwuję się środą i badaniami Quote
Radek Posted Tuesday at 09:17 PM Author Posted Tuesday at 09:17 PM Dnia 24.02.2026 o 09:37, szajbus napisał: Będzie dobrze. Mam nadzieję. Bardzo denerwuję się jutrzejszymi badaniami małej mordki Mama powinna jutro o 13 wyjść ze szpitala. Stan zapalny się cofnął. Jest słaba, ale wyniki są w porządku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.