Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Święta już za nami, rozpoczął się nowy rok. Kolejny bez kochanej Norci. Podobnie jak w poprzednich latach pozostaną wspomnienia, zdjęcia i tęsknota.
Ostatnio oddałem do fotografa sporą część cyfrowych fotek Nory i po odebraniu nie obyło się bez łez.

Posted

Norasku, zastanawiałem się ostatnio czy spotkałem kiedyś tak ciągle uśmiechniętego psa jakim byłaś. I myślę że trudno byłoby znaleźć aż tak wesołego psa. Tak jak pisałem wcześniej oddałem dużo cyfrowych fotek do fotografa i przy oglądaniu naszła mnie refleksja - na każdym zdjęciu uśmiechnięte pyszczydło.
Pamiętam że nawet gdy już chorowałaś zawsze pycho się śmiało do swoich ludzi.

Posted

Pięknie wyszła. Widać na zdjęciu, ze była w swoim żywiole. Uszka stojące, zadowolona. Powiem ci szczerze, że lubię patrzeć na pływające psy. U nas jest jeden zbiornik wodny, ale w chwili obecnej tak zanieczyszczony, ze strach nawet nań patrzeć.
Jak masz więcej fotek to wklej, Nie bądź taki skąpy.

Moje obecne zołzy nigdy nie były w pobliżu zbiornika wodnego więc nie mam pojęcia jakby zareagowały.One są nieprzewidywalne. Dziś na spacerze zaatakowały w duecie bałwana, który raczył się pojawić na trawniku na ich trasie. Jak się zorientowały, że to nic groźnego to zadarły giry i go osikały ( obie szczają jak psy).
Psonia z kolei z mokrych rzeczy to tylko kąpiel w wannie , w cieplutkiej wodzie.

Posted

Śmieszne z tym bałwanem :evil_lol:
Norcia wody w wannie nie lubiła, kąpiel to był mały horror, ponad 40 kilogramowe owczarkowate psisko usiłujące uciec z wanny. Za to woda w rzece, czy stawie proszę bardzo. Mogła się kąpać i kąpać...
Bardzo lubiła też śnieg. Tu na zdjęciu w oczekiwaniu na zabawę

Posted

Wiesz Szajbus, z Norcią byliśmy faktycznie prawie nierozłączni. Wszędzie z nami jeździła, z wyjątkiem sklepu i kina rzecz jasna ;)
Wybiorę jeszcze jakieś zdjęcia i wrzucę tutaj.

  • 2 weeks later...
Posted

I dopadła mnie bakteria. Leżę przez większość dnia i często przypominam sobie jak wyglądało moje chorowanie gdy była Norcia. Zawsze wiedziała gdy się gorzej czuję. Podchodziła wtedy i kładła się obok, bardzo delikatnie i nie w głowie było zachęcanie do zabawy (na przykład głośnym szczekaniem). Co ciekawe Norci nie dawało się oszukać. Czasem gdy byłem padnięty po pracy próbowałem położyć się tak jakbym się gorzej czuł, a łobuzica wiedziała:)
Najpierw przynosiła zabawkę, potem trącała nosem, a gdy to nie skutkowało zaczynało się szczekanie które słyszał cały blok. Takie wesołe szczekanie.

Posted

Wujaszku, zdrowiej jak najszybciej.
Niech choroba idzie sobie precz!
Z Norci była troskliwa opiekunka i masz rację nie tak łatwo oszukać psiaki.
Psotka, gdy Szymon był chory kładła sie obok niego i ogrzewała swoim ciałem. Ale nic za darmochę. Wiesz co robiła? Wylizywała kieliszek po jego syropach, a raz zakosiła butelke z syropem Stodal. Ten jej najbardziej smakował. Dobrze, że w pore zauważyłam tą kradzież, bo lezła w łózku ( w nogach) i zdązyła rozgryżć plastikową nakretkę. Potem jak zawsze udawała niewiniatko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...