olcha Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Shikka napisał(a):Ciebie???? :crazyeye: Za co????????????? :crazyeye: Pewnie za mega żwacza :evil_lol: Quote
Shikka Posted April 20, 2007 Author Posted April 20, 2007 Za wielkiego smaczka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Wilejkaros Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Obiecuję, że jak tylko nadrobię szkolno - pracowe zaległości po 2 tygodniowej nieobecności, to się z Shikką i Bastą chętnie spotkam. Ostatnio padam po prostu na ryj i nie właczam nawet kompa. Moja kochana Bastunia już bez jednego ząbka.... Buuuuu.... Wkraczamy w okres nastoletni. Quote
Shikka Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 Aniu:multi::multi::multi: Nareszcie się pojawiłaś :multi: Musimy się umówić na spacerek i herbatkę, nie poznasz jej :) Wyrosła, zębole jej się ruszaja, chodzi bez smyczki i wogóle :loveu: Wczoraj na spacerku znalazła sobie takiego amanta, że wszyscy inni wymiękają...ślicznego, ogromnego :crazyeye: astka...lubi starszych, kawaler ma 8 lat :evil_lol: Wczoraj się przestraszyłam bo zaaplikowałam małej odkleszczacz między łopatki, trochę spłynął zlizała to głupota... Ale dałam jej całą wielką michę wody, piła więcej niż normalnie i wyglada na to że nic się jej nie stało... ale stracha miałam jak nie wiem... :shake: Wogóle moje zwierząty przyprawą mnie kiedyś o zawał... Kilka dni temu, siedzę sobie koło 22 przed kompem, wyluzowana i nagle dzwoni domofon...odbieram a tu jakis koleś "Zaraz Pani kot spadnie z okna" Wszystkie okna zamknięte, ciemno jak w ... no... W końcu zauważyłam małą za oknem w kuchni... Wstrzymując oddech podeszłam do okna i na 3 je otworzyłam... DO dzis nie wiem jak się tam dostała...:shake: Quote
Wilejkaros Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 O, matko! Kot za oknem, pies bawi się mąką... Muszę to zobaczyć na własne oczy. Może jak przyjdzie weekend majowy i ciut wolnego? Macie jakieś plany? Quote
AlKil Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Shikka napisał(a):Aniu:multi::multi::multi: Wogóle moje zwierząty przyprawą mnie kiedyś o zawał... Kilka dni temu, siedzę sobie koło 22 przed kompem, wyluzowana i nagle dzwoni domofon...odbieram a tu jakis koleś "Zaraz Pani kot spadnie z okna" Wszystkie okna zamknięte, ciemno jak w ... no... W końcu zauważyłam małą za oknem w kuchni... Wstrzymując oddech podeszłam do okna i na 3 je otworzyłam... DO dzis nie wiem jak się tam dostała...:shake: Jakich masz miłych sąsiadów!!!:-o Wysoko mieszkasz??? Quote
Shikka Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Wilejkaros napisał(a):O, matko! Kot za oknem, pies bawi się mąką... Muszę to zobaczyć na własne oczy. Może jak przyjdzie weekend majowy i ciut wolnego? Macie jakieś plany? Ja coś tam planowałam...ale znając Konrada, znajdzie sobie na te dni jakąś robotę, tzn bedzie siedział w tych jego krzaczorach :angryy: Ale my będziemy wolne :loveu: AlKil napisał(a):Jakich masz miłych sąsiadów!!!:-o Wysoko mieszkasz??? Nie jakoś potwornie bo na 5-tym piętrze ( trzy pietra koty przeżywają, mój brat desantował za młodu moja kochana kicię :angryy::angryy::angryy: i nic jej nie było :shake: ) A po wymowie sądząc było to jakiś osiedlowy "Ziooooooooooom"...ale i tak jestem wdzięczna bo paskuda nawet ryjka nei darła że chce żeby ją wpuścić...drzeć się zaczęła dopiero jak podeszlam do okna celem otwarcia.... Quote
olcha Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Shikka napisał(a):Za wielkiego smaczka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: :lol: :lol: :lol: Shikka napisał(a):Wogóle moje zwierząty przyprawą mnie kiedyś o zawał... Kilka dni temu, siedzę sobie koło 22 przed kompem, wyluzowana i nagle dzwoni domofon...odbieram a tu jakis koleś "Zaraz Pani kot spadnie z okna" Wszystkie okna zamknięte, ciemno jak w ... no... W końcu zauważyłam małą za oknem w kuchni... Wstrzymując oddech podeszłam do okna i na 3 je otworzyłam... DO dzis nie wiem jak się tam dostała...:shake: Shikka napisał(a):Nie jakoś potwornie bo na 5-tym piętrze ( trzy pietra koty przeżywają, mój brat desantował za młodu moja kochana kicię :angryy::angryy::angryy: i nic jej nie było :shake: ) A po wymowie sądząc było to jakiś osiedlowy "Ziooooooooooom"...ale i tak jestem wdzięczna bo paskuda nawet ryjka nei darła że chce żeby ją wpuścić...drzeć się zaczęła dopiero jak podeszlam do okna celem otwarcia.... Oooo raaaany własnie mi przypomniałas dlaczego nie mam kota. Ja teraz dostaję zawału jak psów nie widzę przez chwilę, ale jakbym je znalazła wiszące za oknem toooo...:mdleje: Moja kolezanka znalazła swoja kocicę wiszącą na otwartym lufciku oczywiście od tej gorszej strony :mdleje: Quote
Loona Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 A może masz jakies Bastowe albo kotowe zdjęcia? :evil_lol: Quote
olcha Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Loona napisał(a):A może masz jakies Bastowe albo kotowe zdjęcia? :evil_lol: że ja? :hmmmm: Quote
Loona Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 olcha napisał(a):że ja? :hmmmm: Jak masz to wklejaj :eviltong: Quote
Loona Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 olcha napisał(a):że ja? :hmmmm: Jak masz to wklejaj :eviltong: Quote
Shikka Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 hej! Nie piszę bo chora byłam ( kurna, prawie cały długi weekend :angryy: ) i normalnie doła zaliczam aktualnie... Zołza nam przez balkon uciekła... Piatego ktos wywyesił ogloszenie że ja ma, więc dzwonię, podaję cechy charakterystyczne, Pani mów że jest u jej mamy przy pl. Narutowicza i że jeszcze będziemy się zdzwaniać żebym ja zobaczyła czy to ona... Pani milczy Następny dzień - Pani dzwoni, upewnia się co do cech, poucza o zamykaniu balkonu, nie umawiamy się bo do Pani dzwoniła inna Pani podając te same cechy i mówiąc że to jej kotka :angryy::angryy::angryy: Pani przez cały dzień nie odbiera komórki, mnei szlag trafia, cholera trzaska, wysłałam jej nawet smsy ze zdjęciami małej żeby nie było... :angryy::angryy::angryy: No i dzis dzwoni Pan... "Wie Pani, ja w sprawie kotki, dzwonię z komórki żony... No wie Pani, to faktycznie jest Pani kotka TYLKO ŻE UCIEKŁA NAM PRZEZ BALKON i nie możemy jej znaleźć, jak będziemy coś wiedzieli to damy znać, jak Pani chce może sobie Pani jej poszukać w okolicy Pól Mokotowskich i Placu Narutowicza" :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: BOŻE!!!!! SZLAG MNIE TRAFI!!!!!!!!!! Z dobrych wieści...Basta się uśmiecha jak się cieszy :loveu: Quote
Wilejkaros Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Matko, jak ona uciekła, jak Wy na 5 pietrze chyba mieszkacie... Ze spadochronem? Wrzuć, Ewa, zdjęcie na wątek Zołzy. Porozglądam się. Albo chociaż mi na maila. Pl. Narutowicza blisko, Pola też nie najdalej. Quote
Shikka Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Cioteczko, przy dobrych wiatrach kot wyleci i z dziesiatego i nic mu nie bedzie, ale nie o to chodzi... Już była w moim zasięgu, mogłam po nią pojechać od razu po telefonie do tej babki, a przez takie pier....lenie, krecenie, nie odpowiadanie na telefony zgubili mi kota... :-(:-(:-( Nawet facetowi nie nawtykalam jak zadzwonil bo mnie zatkalo... Quote
olcha Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 O matko :crazyeye: a może Cię oszukali?? Weź jedź tam i im nawsadzaj :angryy: Kurcze mną w takich momentach emocje kierują :angryy: normalnie bym im z domu nie wyszła :angryy: dopóki mi kota nie znajdą Quote
Shikka Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Podobno mieszkaja w moim bloku, ale nie mam pojęcia pod którym numerem... Dom ich teściowej-matki jest przy placu narutowicza więc raczej go nie znajdę... Ale codziennie będę ich molestowała telefonicznie że może się nauczą :angryy::angryy::angryy: Quote
Shikka Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Hej hej przyszła właścicielko czarnej piranii ;) Kurna...obieżyświat... :grab: Quote
AlKil Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 oooo. Pirania, ładne imię...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Shikka Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Imiona z przypadku sa najlepsze ;) Jak Basta ;) Quote
madziasto4 Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 [quote name='Shikka']hej! Nie piszę bo chora byłam ( kurna, prawie cały długi weekend :angryy: ) i normalnie doła zaliczam aktualnie... Zołza nam przez balkon uciekła... Piatego ktos wywyesił ogloszenie że ja ma, więc dzwonię, podaję cechy charakterystyczne, Pani mów że jest u jej mamy przy pl. Narutowicza i że jeszcze będziemy się zdzwaniać żebym ja zobaczyła czy to ona... Pani milczy Następny dzień - Pani dzwoni, upewnia się co do cech, poucza o zamykaniu balkonu, nie umawiamy się bo do Pani dzwoniła inna Pani podając te same cechy i mówiąc że to jej kotka :angryy::angryy::angryy: Pani przez cały dzień nie odbiera komórki, mnei szlag trafia, cholera trzaska, wysłałam jej nawet smsy ze zdjęciami małej żeby nie było... :angryy::angryy::angryy: No i dzis dzwoni Pan... "Wie Pani, ja w sprawie kotki, dzwonię z komórki żony... No wie Pani, to faktycznie jest Pani kotka TYLKO ŻE UCIEKŁA NAM PRZEZ BALKON i nie możemy jej znaleźć, jak będziemy coś wiedzieli to damy znać, jak Pani chce może sobie Pani jej poszukać w okolicy Pól Mokotowskich i Placu Narutowicza" :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: BOŻE!!!!! SZLAG MNIE TRAFI!!!!!!!!!! Z dobrych wieści...Basta się uśmiecha jak się cieszy :loveu: Jesoooo, przez cały czas czytając to, myślałam, że to Basta uciekła przez balkon :crazyeye: Dopiero później załapałam, że Zołza to imię kota....:lol: Trzymam kciuki, znajdzie się ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.