Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z Reksikiem wszystko w porządku?
Aniu, może zrobisz jakieś ładne opisy psiaków i ja je powystawiam na Allegro, nie mam doświadczenia z innymi serwisami, ale Allegro mogę zrobić.

Posted

dziś miałam dziwny dzień,
gdy szłam do szkoły, czasem trzeba się tam pokazać.., spotkałam Jerry'ego-Kamyka na spacerku, mały brzydal jest przeradosnym psem, a na smyczy chodzi jak marzenie; jak wracałam ze szkoły spotkałam innego szczeniaka, który został wydany w dniu, w którym przeprowadzana koastracje, od pana mieszkającego przy schronisku, szczeniak miał 4 miesiące, a matka znów była kryta...., szczeniak nie był socjalizowany, nigdy nie mieszkał w domu, o smyczy nie ma co marzyć, a dziś , po 8 dniach na smyczy cudo, w mieszkaniu sygnalizuje potrzebe wyjścia , nie ucieka przed samochodami, i nie kuli się, ani nie sika gdy człowiek podchodzi, a nawet troche nieśmiało się łasi, w tak krótkim czasie tak wielkie postępy! byłam pod wielkim wrażeniem:lol:

Posted

ANKA, ja myślałam, że Ty samą samiuteńką Szprotę opychasz, a Ty masz całkiem duży sklep...:crazyeye: :lol:

Powiedziałabym nawet - supermarket :eek:

Posted

[quote name='ANKA_89']nie mam pojęcia, ale gdyby coś było nie tak to Wapiszon by chyba napisała......

Wapiszonku, co z Reksem?
Przepraszam,ze nie dałam znać ,ale nie miałam czasu.
Z Reksem już jest ok.Ale przeżyliśmy horror. Krwawienie pojawiło sie ponownie ok. 21. Zadzwoniliśmy do weta, ale on uznał,że to normalne,że przejdzie.Czuwaliśmy przy Reksie całą noc, on gasł w oczach.Myślałam,że nie przeżyje tej nocy. Z samego rana pojechaliśmy do naszych wetów. Byli zszokowani tym co zobaczyli. Zaraz wzięli Reksa na stół i ponownie go z operowali. Reks miał nacięte worki, ale nie były zszyte, powrózki(chyba chodziło o nasieniowody) nie były podwiązane, myślę,że puściły nici.Wdał się stan zapalny. U weta byliśmy ok.4 godzin. Po powrocie Reks przespał cały dzień. Okazało się,że jest bardzo cierpliwy, bo bez problemu podawaliśmy mu zastrzyki przeciwbólowe.Taki słabiutki był jeszcze przez kilka dni. Teraz jest ok.Nie ma już spuchniętych jajek ( a właściwie tego co mu po nich zostało). Dzisiaj skończył przyjmowanie antybiotyków, w poniedziałek jedziemy do zdjęcia szwów.
Cala ta historia uświadomiła mi,że Reks jest już naszym psem. Tej feralnej nocy balam sie o niego tak jak o poprzednie psy.

Posted

To juz któraś z rzędu informacja na dogo o niedouczonych weterynarzach-rzeźnikach, po prostu horror :angryy: A ile takich przypadków jest poza dogo - pewnie nikt nie zliczy... ręce opadają.
Dobrze,ze psiulkowi lepiej.

Posted

GoWa napisał(a):
To juz któraś z rzędu informacja na dogo o niedouczonych weterynarzach-rzeźnikach, po prostu horror :angryy: A ile takich przypadków jest poza dogo - pewnie nikt nie zliczy... ręce opadają.
Dobrze,ze psiulkowi lepiej.

Reks cierpiał bardzo, ale ja bym nie potępiała w czambuł tego weta.Ma on niezłą opinię, za symboliczne opłaty leczy zwierzęta biednych ludzi, sterylizuje i kastruje psiaki i koty biednym emerytkom. Zajmuje się również psiakami w schronisku,którym opiekuje się Ania.I myślę,że w większości robi to za darmo,albo za symboliczną opłatę. My właśnie załapaliśmy sie na kastrację w schronie, zapłaciliśmy tylko 40 zł. Widziałam tam psiaki po kastracji, które już chodził.. Nie wszyscy weterynarze chcą się zajmować bidulami ze schronu. Ja wiem jedno, stać mnie na leczenie psa (przynajmniej teraz) w normalnej klinice weterynaryjnej i na razie będę z takiej korzystać, nie narażę swego psiaka na niewygodę.
A na temat tego weta najlepiej może wypowiadać się Ania, ona o nim na pewno dużo wie. I ja się zgodzę z jej opinią (mimo,że jej jeszcze nie znam).
Aniu, a moze Ty się wypowiesz na ten temat?

Posted

no to lecimy, mam nadzieje, że uda mi się wstawic wszystkie, a potem zabiore się za opisy, chociaż jamnikowate sa już opisane na tamtym watku









a to na karku ma Szorściak, ropień po podanym ponad dwa lata temu zastrzyku, jest ruchomy wraz ze skórą i gdy jakiś pies go zahaczy i ropa wypłynie groamadzi się znów, wet ma go usunąć, tylko trzeba Szorściaka dowieźc, a ta rana nie wiem skąd jest, mieszka z Jamnisią, która ledwo sięga mu do brzucha, ale muchy go prześladują.....












Posted

W Józefowie pod Warszawą nie wydaje się na łańcuch. Nie mówię że to idealne schronisko, ale jak się "klient" nie podoba to jest odsyłany z kwitkiem.

No i ktoś kto wziął sobie psa, oddał go komu innemu i jeszce nie chce podać danych na pewno by już innego nie dostał.
To chyba zależy od kierownictwa...

Posted

Jak sie patrzy na te uśmiechnięte mordki na spacerze, to człowiek zapomina,że to zdjęcia ze schroniska.
Bez porównania z ciasnymi betonowymi boksami, czy klatkami, skąd nawet na spacer latami psy nie wychodzą....

Posted

jakie one uśmiechniete.
strasznie sie dzieje w tym ''twoim'' schronie...brak słów...co za ludzie....i jeszcze Ty sama z tym wszystkim...podziwiam Cię.
może Dzika znalazła sobie sama domek....miejmy nadzieje że nic złego jej sie nie stało.
Trzymaj sie cieplutko:calus:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...