Szczurosława Posted May 26, 2007 Author Posted May 26, 2007 kochany Boksio no i na końcu Rudy, ucieszył się jak mnie zobaczył, ale nie dawał się zapiąć, był przerażony, ale już po wystartował z kojca nie gorzej od innych, oczywiście pierwsze 100m było męką, nie chciał iśc, kita między nogami, ale potem się rozruszał, pilnował się ładnie, przychodził na zawołanie, puściłam go z linką, ale najradośniej wrócił do schronu, ale do kojca już nie chciał wejśc, za tydzień chyba wogole nie będe go zapinać, on tak się cieszyz beztroskiego bieganka Quote
Szczurosława Posted May 26, 2007 Author Posted May 26, 2007 wiecie co, zbulwersowałam się! kierownik nagadał mi jak to Szarunia ma dobrze u nowego pana, że mieszkanie, kojec, spacerki, a przechodzę koło jego gospodary i suka przez płot patrzy na mnie smutna wisząc na krótkim łańcuchu przy budzie:angryy: Quote
malagos Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 I co poradzić? :-( To tylko łańcuchowy pies, dobrze zeby miała wodę w ten upał i jakąś michę raz dziennie. Takie kwiatki mam koło siebie ... Ale pieskowy spacerek swietny! Śliczne zdjęcia! Quote
Neris Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Aniu możesz spróbować sposobu mojej mamy - od paru lat wpiera sąsiadom że Unia zabiera dopłaty jak zobaczą kontrolerzy że psy są na krótkim łańcuchu. Wierzą jej najczęściej... i przynajmniej dają jakiś kilkumetrowy, na więcej trudno liczyć. Quote
Szczurosława Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 chciałam się pochwalić, że spotakałm pana z Łatką, małą sunią, ktora od szczeniaka była w schronie, mały dzikusek szybko nauczył się czystości w domu, śpi z córką, na spacerkach grzeczna, zrobiła się troche odwazniejsza, pilnuje domu, umie podstawowoe komendy, a jak chodzi na smyczy....marzenie, przy nodze na luźnej smyczy, a w schronisku jak jej zapiełam smycz to malo co ataku serca nie dostała, a teraz szczęsliwy koondel:loveu: Quote
Szczurosława Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 witaj, mam nadzieje, że już wszystko w porządku;) znów dziś widziałam Łatkę vel Białkę, sunia była szczęśliwa na spacerku, wogóle nie bała się ruchu miejskiego:-o przechodziłam koło Szaruni, leżała przed budą, obko dwa garnki, więc chyba woda była widziałam Kamyka!pamięta ktoś jeszcze największego szczeniora? wcale nie podobny, ma już około 3 kg i jest jamniukowato długi, na smyczy ładnie chodzi, na działce obgryza kwiatki i wynosi buty, w domu sygnalizuję wyjście na dwór, ale kupy robi po powrocie do mieszkania pod drzwiami balkonowymi; ale wiecie jaki jest brzydal z niego, skaczę na nogi i molestuje tez swoje zabawki, szczególnie upodobał sobie dużego misia; jest b.radosnym i bezpośrednim szczeniakiem, z radości sika pod siebie i przed blokiem zbiera różne śmieci i dumny paraduje po trawniku; nie mogę się doprosić o fotki, więc gdy będe mieć mniej lekcji wpadnę do niego z cyfrówką, ale szczerze przyznam, że brzydal z niego, nie zachwyca urodą, taka mała pokraka, ale charakterek ma:loveu: Quote
Neris Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 O TY ANKO!!!! Podstawiłaś mi brzydala żebym mu nadała imię! A jak z naszymi planami porobienia oddzielnych ogłoszen psom? Zrobisz jakieś krótkie opisy? Może znajdą domki... Quote
Szczurosława Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 dzisiejszy spacerek Szorściak i Szprotka Dzika, Sara i Szorściak Mamuśka Łatek, Sara Jamnisia, Skoczek, Szprotka Quote
Szczurosława Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Klapsik i Pcheła, miały najintesywniejszy spacer, obydwa są grzeczne , więc biegły przy rowerze, a prędkośc miają niezłą:p Quote
Szczurosława Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Boksio też pędził przy rowerze, ale ze względu na jego kłopoty ze wzrokiem nie rozwijaliśmy nadmiernej prędkości Quote
Szczurosława Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 no i Rudziutki, zdjęcia tylko z powrotu, bo na plu nie zdązyłam, biegł ładnie przy rowerze luzem, ale po około 1,5km rozdarty psychicznie nie wiedział czy ma biec czy wracać do schronu, ostatecznie pognał z powrotem Quote
malagos Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Aniu, jesteś niesamowita!! Dzieki Bogu, ze te psy maja ciebie! Takie spacery z rowerem im fundujesz, takie bieganie, śliczne zdjecia, no rewelacja! Kochana z Ciebie babeczka! Quote
Neris Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Łatek my love! Jak się obrobię z moimi biedami - zaczynamy zakładać ogłoszenia. Jamnikowate cudo podeślemy Beacie... Quote
Neris Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Jeju jeju czarodzieju.... a ilu ich tam pod nóż pójdzie? Quote
lon_cia Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 tyle sie tu u psinek dzieje, a mnie tak długo nie było. Dogo nadal odmawia mi posłuszeństwa, albo nie oddaje wątków do subskrybcji albo oddaje ale nowych postów nie widać:angryy: Gorąco pozdrwiamy Quote
Szczurosława Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 zrobiłam trochę fotków, zanim wet przyjechal zdążyłam wyspacerować wszytskie koondle prócz Boksia i Rudego,ale odbijemy to sobie za tydzień wrzucam po kolei jak robiłam odpływający Łatek no i ta nieszczęsna żuchwa:shake: Klapsik, "biedactwo" na granicy życia i śmierci, podeszłam, pogłaskałam i zero reakcji... podszedł wet:evil_lol: (Klapsik go nie zna, ale znienawidził gdy tylko zobaczył strzykawę) Boksio.wet powiedział, że te jego narośle na całym ciele i szczególnie wardze są na tle nowotworowym, ale w schronisku nie będzie robić, dopiero po adopcji, bo trzeba wciąz wozić do weta, pilnowac opatrunków , no i koszty..., co z nim będzie w schronisku, a on taka przytulanka:shake: Quote
Szczurosława Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 i na koniec Rudy, jako 3.został spremedykowany, a odplynął i poszedł na stól jako pierwszy a tak wyglądał około 40 min po jakże brutalnym i urągającym psiej godności zabiegu kastracji Quote
Neris Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Ta żuchwa Łatka naprawdę słabo wygląda... kawałek jej brakuje na 100%. Reszta chłopaków widzę że nieźle! Aniu, może spróbować jakoś zebrać kasę na operację Boksia? I dać go na forum bokserów może, on prawie bokser... Quote
Neris Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Aniu spróbuj wysłać do AgaiTheta - nie wiem czy dobrze podaję nick, ale ona się bardzo zajmuje boksiami. Quote
wapiszon Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Dzisiaj byłam w schronisku i widziałam Anię w akcji. Jestem pełna podziwu dla niej:thumbs::thumbs::thumbs:.Może faktycznie zorganizować zbiórkę na leczenie? Ani naprawdę można zaufać! Aniu, ale nas Reks wystraszył. Zostawiliśmy go w kotłowni,bo tam jest chłodno. Po kilku minutach mąż poszedł sprawdzić ,jak się czuje i zastał kałużę krwi.Więc za telefon i do Złotowa(zajęło to nam15 min.). Wet powiedział,że nic złego się nie dzieje i dał mu zastrzyk na krzepliwość krwi. Teraz już mniej krwawi,ale biedaczek jest taki słabiutki.... Quote
Neris Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Nie za dobrze... szew powinmien być na tyle mocy że nic nie powinno krwawić... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.