Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hej, czy ktoś pamięta tą sunie?

przez ok.tydzień koczowała w pobliżu schroniska i dzień po tym jak dała się złapać przyjechał znajomy jej byłej rodziny i zabrał Dorę, kilka dni temu widziałam ich na mieście, Dora szła bez smyczy , kilka metrów przed panem i co chwila się wpatrywała w niego z uwielbieniem i miała obróżkę, która wyglądała na nową:)

no i wiadomość dnia: dziś udało mi się pogłaskać Dzikunie! co prawda tylko tak przelotnie, ale to już postępy, sunia potrafi niemal równocześnie przejść ze mną przez furte schroniska, czasem aż się otrze o mnie, siedziała w budzie, dotknęłąm jej,a ona tylko odsuneła łebek i spojrzała na mnie zdizwiona, jakby pytała "Co ty robisz?"

i wiadomości od szczeniaczków Mamuśkowych, ten łaciaty szaleje na podwórku i śpi w domu, a dwa , które pojechały wraz z panią, od sznaucerka zrobiły się kudłate, i wogóle wszyscy są zadowoleni i pani mama też by chciała szczeniorka, więc jeśli będą to już jeden zaklepany, a chyba będą bo Pchła(jasny "ratlerek") jest chyba w ciąży,a teraz nie ma możliwości jej wysterylizować, więc chyba zostaną jej odebrane, nie wiem kto jest ojcem , bo jak kiedyś przyjechała to biegała po okolicy a za nią stado psów

Posted

Aniu, ja zawsze wchodzę na ten wątek i z przyjemnością czytam, zwłaszcza takie radosne wieści! Podziwiam Cie za wytrwałość i zyczę czaspodwajacza i mnożyciela sił!

Posted

[quote name='ANKA_89']







Mlody dziś pojechał do domku, o którym kiedyś pisałam i został Bagim jakkolwiek sie to pisze:evil_lol:

najśmieszniejsze, że Pani znalazła schronisko dzięki temu forum , a że niedługo mają zostac podłączeni do netu to....:cool3:

Posted

przec chwila dzwoniła pani Rocky'ego i wszyscy ,a najbardziej sam zainteresowany,są szczęśliwi:) Rocky dziś spędził kilka godzin sam w domu i nic nie nabrudził, sygnalizuje potrzebe wyjścia na dwór, ładnie dogaduje się z kotem i trochę "konwersuje" ze świnkami morskimi, no i próbuje zawładnąć łózkiem, a co będzie spał na posłaniu:evil_lol:

Posted

masakra! sznaucer Kudłacz-Dino jest znów w schronisku! to było straszne , pan płakał, Dino nie wiedział co się dzieje, on nie chciał tu wracać! pani, która go zabierała ze schronu płakała w słuchawkę, nie była w stanie go odwieźć, pisałam, że Dino gryzie się z drugim pse tych panstwa, Dino na wybiegu spokojnie przebywał z kilkoma samcami, ale do najspokojniejszych nie należy, a Bąbel tych państwa też, a Dino nie lubi, żeby jakieś churo sięgające mu do brzucha rzucało mu się do gardła, wczoraj ok.23 tak się ścięły, że udało sie je rozdzielic dopiero po otworzeniu mordy Dina, a krew Bąbla zachlapała ścianę, psy przebywały na osobnych piętrach, ale Dino otwiera drzwi i wystarczyła chwila , w ciągu ostatniego miesiąca Dino 5 razy pogryzł właściciela! i to porządnie, jak pan mi pokazał dłoń to byłam w szoku, w czasie wczorajszej walki pan bał się je rozdzielać i zrobił to jego zięć, który teraz też ma pamiątkę po Dinie..., wczoraj ugryzł w łydkę teściową tego pana, zaatakował jej małego psa i pani uderzyła Dina miotełką, państwo mają tego małego Bąbla i starą Sabę, i więcej psów nie chcą , za bardzo sie boją tego co było z Dinem, wogóle byli zdziwieni , bo pan mówił, że miał kiedyś 9 psów i nie było problemów; obydwa samce tak się znienawidziły, że państwo doszli do wniosku, że nawet kastracja nie pomoże i musieli oddac któregoś , jako a nowego padło na Dina..., Dino bał się jeszcze w schronisku krzyku i gwałtownych ruchów, ale teraz to już boi się nawet głaskania, gdy próbowałam go podnieśc próbował mnie dziabnąć, a przeciez przedtem nie było żadnych problemów...., chce wierzyć, że właściciele jednak go odbiora , bo już po kilku godzinach dzwonili co z nim ,dawali rady jak go traktowac i prosza o informacje nt.nowej rodziny, gdyby Dino został adoptowany

Posted

Kara. napisał(a):
Mój Roy do jakiegoś ośrodka:crazyeye: Pewnie na łańcuch:mad: O żesz kurcze no:placz:



mi też się to nie podoba, nie mogłam nic zrobić , wybacz Ciotka...:placz:



przed chwilą dzwonił pan i się załamałam..., no więc:
-czy sa jakieś psy ?
=no tak ( w końcu to schronisko...)
-a szczekają?
=no...każdy pies szczeka( nie spotkałam się jeszcze z psem , który by miauczał)
-bo mój sąsiad ma i jeden szczeka, drugi nie
=jeśli pies jest żle traktowany to nie będzie bronił domu
-a ile pies kosztuje?
=teoretycznie nic, ale byłoby miło gdyby przywiózł pan suchą karmę
-a co ta "sucha karma"?
=yyy....., no takie granulki dla psa, które mozna kupic w sklepie
-ee, to może przywioze kości od sąsiada

cos mi to śmierdzi łańcuchem, ale zobaczymy, koleś ma przyjechać w sobotę

Posted

ANKA_89 napisał(a):
dziś wyadopowani zostali Czarna ( do bloku) i Reksio ( do kojca), konkrety póżniej po padam ze zmęczenia i dogo chyba też....


gdzie te konkraty???:mad: ;)

Posted

lon_cia napisał(a):
gdzie te konkraty???:mad: ;)


już , już:oops:
nio więc, Czarną wypatrzyła pani, która dzien wcześniej szukała dużego psa do kojca, a z dużych zostały tylko emerytowani Brutus i Szorściak, pani stwierdziła, że nie chce starego psa ,bo za bardzo sie przywiązuje do zwierząt i nie chce już po killku latach płakac za psem, no i dzien później przyjechała w poszukiwaniu małego piesa do bloku, na poczatku myślała o Łatce, ale ona od szczeniaka mieszka w schronisku i moga być duże problemy z czystością,Mamuśka jako mix teriera myśliwskiego odpadła, bo psina miała mieszkać z dwoma kotami, pani myślała o Mieciu, ale gdy miała wybrac pomiędzy kotami a Mieciem, wygrały koty, najbardziej sie spodobała Pchełka, gdyby nie ciąża juz by grzała doopkę w domku, pani nie chciała szczeniat, a brutalnością wydała jej się sterylka aborcyjna, pani wachała sie pmiędzy Sarunia i Czarną, obydwie pomyślnie przeszły test pt. kto się boi kota?, ostatecznie jako bardziej bezpośrednia i urodziwa schronisko opuściła Czarna,


w między czasie przyjechała pani w sprawie Reksia, w gazecie była tylko jego głowa, bardzo podobna do zmarłego foxa tej pani, który został jak Reksio znaleziony w lesie, Reksio był odważny dopóki nie miał wejśc do samochodu, będzie mieszkał w kojcu, i do towarzystwa miał mlodego wyżła niemieckiego szorstkowłosego i ON-a, każdy ma oddzielny kojec i po kolei są wypuszczane na podwórko, jeśli się uda Reksio zostanie przysposobiony na psa myśliwskiego, jeśli nie to i tak zostanie


przyjechal również pan, który miał być w sobotę i na wstępie uderzył Łatkę, która podeszła sie przywitać , tak, że mała z piskiem uciekła do budy, żadem pies nie zaszczekał, nawet jak pan szarpał siatką od kojca psy nie wyszły z budy, każdego psa mu obrzydziłam, a każda suka, która chciał okazała sie być niesterylizowana:evil_lol: , pan snuł opowieśc jak to miał trzy psy, który biegały samopas( bo pies musi się wybiegać) i któregoś pięnego dnia z trzech wrócił tylko jeden z przestrzeloną nogą..., chwalil się jak to psy przynosiły mu zagryzione lisy i wydry , i zrobił mi awanture jak powiedziałam, że wydry sa pod ochroną, bo go to nic nie obchodzi i to jego kury i kaczki są pod ochroną, opowiadał jakie to ma cudowne warunki dla psa i jakim to jest kochającym właścicielem , bo czasem psa pogłaska.....

Posted

Ręce nieraz opadają (i nie tylko) jak się czyta o tych "wspaniałych" właścicielach :mad:
Pocieszające jest to ,że i dobre adopcje się trafiają, a w tym konkretnym schronisku to przynajmniej da się zapanować nad wydawaniem psów ze względu na ich małą ilość...

Posted

hej, dzwoniłam do pani Reksia, który stał się Rokim, młody się jeszcze aklimatyzuje, na początku reagował agresywnie na zachęty wyżełka, ale już razem świrują, z kastracją pani czeka aż kundel się przyzwyczai i potem skonsultuje się z wetem, bo okazało się, że stary ON tej pani tez jest wnętrem i pani twierdzi, że nic mu nie jest, w każdym razie ja mam nadzieje, że jednak wykastruje boorka:)

dzwoniłam też do rodzinki Młodego, który juz biega luzem ze swoją panią, żarełko dostaje dwa razy dziennie i już się zaokrąglił, z kotem się jeszcze docierają, no i niedługo zawita koń i pani ma nadzieje, że Bady(?) go zaakceptuje i będzie biegał przy koniu:lol:

Posted

ANKA_89 napisał(a):
hej, już wiem do jakiego ośrodka pojechał Roy, do tego samego co szorstki Mandarynek, gdy brał Mandarynka robił dobre wrażenie, ale jak dowiedziałam się , że zabrał Roya to przestraszyłam się, że Mandarynek nie żyje, a pan chciał po prostu mieć dwa psy


czyli raczej dobry domek:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...