Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od dwoch godzin siedzi u mnie w garazu taki pies:


Uploaded with ImageShack.us

Chodzil po naszej ulicy, przyczepil sie do sasiadki, wiec TZ go wzial i zamknal w garazu. Przyszedl i zakomunikowal, ze mam isc do garazu i cos wymyslec.

Pies jest swietny, bardzo przyjazny, widac po pysku, ze starszy, z reszta oczy ma za mgla, chyba nachodzi mu zacma. Dostal jesc i pic, ale nie byl specjalnie glodny. Cos tam skubnal. Ma obroze i u szyi kilka oczek lancucha. Na pewno jest z jakiegos pobliskiego gospodarstwa. Nie wiem za bardzo co z nim zrobic, jest bardzo przyjazny, wydaje smieszne odglosy drapany przy ogonie :)
U mnie w garazu zostac nie moze, jest tam zimno (goly beton) i mam istne gratowisko. Stoi motor (jak go na siebie przewroci to po nim), dwa skutery wodne i tysiac innych gratow. Teraz lezy na jedynym wolnym metrze kwadratowym, ale ile tak mozna.
Licze na Kare i jej wolny kojec, ale nie odpisje mi na smsy. Pewnie jest w pracy.
Jak mi nie pomoze, to nie wiem...chodzic po gospodarstwach i pytac czy nie zgubili psa? schron? **** :/

Posted

No jak jest zamknięty u Ciebie w garażu to właściciel nawet jakby chciał to niema szans. Jeśli masz sklep spożywczy w poblizu to warto tam nadać temat i powiedzieć, że sie takowego delikwenta znalazło i zapytać, czy można ogłoszenie powiesić. Bywa, że sprzedawczynie znają okoliczne towarzystwo. A jak pies był kochany to właściciele być może i w sklepie bedą sie wypłakiwać.
Hmmm... na razie tyle mi przyszło na myśl.

Posted

Niestety Kara (ktora najlepiej zna wszystkie okoliczne burki, bo chodzi po naszej wsi codziennie ze swoim stadkiem) wyslala mi wlasnie wiadomosc, ze go nie kojarzy (widziala go bo wyslalam jej zdjecie mmsem). Glupia sprawa. Bede wieszac plakaty i pytac, tylko na prawde nie moge go przetrzymywac w garazu. To nie jest dla niego bezpieczne. Ehhh...poczekam do 21:00, wtedy Kara konczy prace i mam nadzieje wezmie go do swojego boksu. Jesli nie, to zaczne chodzic po domach, tylko nie wiem w ktora strone isc... no kurcze. U nas w okolicy jest Zabka (zabraniaja wieszania ogloszen) i Chata Polska (tez zabraniaja). Pozostaja mi...slupy.
Problematyczne jest tylko trzymanie go na noc w garazu. Tak jak pisalam, jest tak zagracony, ze pies nawet kosci nie rozprostuje.

No i Rudik jest niestety psem lancuchowym. Ma kolko od lancucha.

Posted

Kara go nie wezmie, nie ma mozliwosci.

Poszlam z Rudikiem na spacer, gnał jak szalony. Zalatwil sie i wrocilismy do tego garazu. Trudno. Najgorsze, ze zaczal mi teraz szczekac w garazu, a ja nie mieszkam w domu, tylko w bloku i zaraz sasiadow zacznie wkurzac.
Nie chcial byc zamkniety w tym garazu. Na dworze czul sie lepiej. Jak wychodzilam to drapal w drzwi. Teraz go nie slysze.

Posted

Hala napisał(a):
no ja go do domu nie wezmę... mieszkam w bloku. :(


Mieszkalam 17 lat w bloku na 8 pietrze na OBCH i zawsze mialam oprocz mojego psa inne psy i koty w potrzebie,pracowalam w szkole i mialam dziecko .Co to znaczy mieszkac w bloku??????To znaczy ratowac bez udzielania im fizycznej pomocy?

Moja kolezanka mieszka na 4 piertze w bloku ma 3 psy w tym niewidomego ,ktorego musi znosic z 4 pietra ,ma 2 dzieci i pracuje ,i zawsze zabiera psy w potrzebie od wielu lat.
To ze ktos mieszka w bloku nie jest zadnym usprawiedliwieniem ,(zeby nie wzasc na DT zwierzecia w potrzebie)dla osob ktore ratuja od 20 lat zwierzeta.

Posted

Straszne ,kto takiego seniora wyciagnie teraz?:shake:Bedzie musial tam umrzec ,nie zanjac biegania po trawceß:placz:Moze gdyby byl rasowy,i mlodzutki ,to wszyscy by sie bili o niego ,a tak zwykly siwy kundelek nie ma szans z konkurencja:shake:

Bardzo,bardzo smutne:-(

Ile ma kawaler cm do grzbietu,czy jest szczepiony?

Posted

lika1771 napisał(a):
Zmien tytuł oddałas go do schroniska, juz nie masz problemu


czy moge tez napisac w tytule, ze wyladowal w schronie, bo lilka1771 nie dala mu DT? Czy organizowac transport do Slupska?

Straszne, wiem. A co mam niby zrobic?? Mieszkam na wsi, widze takie burki codziennie, jakbym je miala brac do domu, to bym miala juz kilkadziesiat psow w domu. Zaraz po tym jak Rudik pojechal do schronu ( w ktorym nota bene jestem wolontariuszem, wiec go nie zostawie na pastwe losu) przeszedl moja ulica kolejny pies. U mnie takie widoki to codziennosc, czy mam te psy do Was wysylac na DT skoro to nie jest dla Was problem?

Walcze o wprowadzenie obowiazku czipowania w gminie, walcze o wybudowanie wybiegu w przytulisku, nie moge jednak brac do mieszkania kazdego psa, ktory mi sie nawinie.

Zanim go oddalam szukalam pomocy u kilku osob - nikt mi nie pomogl (co doskonale rozumiem, bo wszyscy Ci u ktorych pomocy szukalam tez ledwo zyja od psich bied). Nie widzialam innego wyjscia, ale caly czas podtrzymuje opcje, ze moge zorganizowac transport jesli ktoras z Was chce go wziac do siebie.

xxxx52 - nie wiem ile ma wzrostu, nie zmierzylam go. Jest nieduzy, do moich kolan (mam 170cm). Nie wiem czy byl szczepiony, nie powiedzial mi.

Posted

W miedzy czasie spedzil noc w moim garazu, wyl i szczekal. Ja dzis wychodze do pracy na 14:00 do 20:00 a potem jade robic wizyte przedadopcyjna. Mialby siedziec w tym garazu, gdzie jest metr na metr?
Pytalam GoniP, Ani z Poznania i Kary. Nie znam innych mozliwosci.

Posted

conceited napisał(a):
W miedzy czasie spedzil noc w moim garazu, wyl i szczekal. Ja dzis wychodze do pracy na 14:00 do 20:00 a potem jade robic wizyte przedadopcyjna. Mialby siedziec w tym garazu, gdzie jest metr na metr?
Pytalam GoniP, Ani z Poznania i Kary. Nie znam innych mozliwosci.


pytalas i ???????????

Siekowa-ma miejsce w DS dla starszego psa jest na watku o 10 suczce Majce z Obornik.
Sprobujcie

Posted

Sprobuje, oczywiscie. Zaraz do niej napisze.
Z tym, ze Rudik mimo wieku, jest bardzo energicznym psem, potrzebuje ruchu, ciagnie strasznie na spacerze, chce isc daleko przed siebie. Jest bardzo wesoly i zywiolowy, skacze lapkami na nogi ludzkie, ciezko go zaliczyc do spokojnych staruszkow. Mysle tez, ze zyl na dworze, bo swietnie sie czuje w sniegu i nie chce isc do domu.
Jutro jade do schronu z pewna Pania (Pani rozwaza adopcje innego psa ze schronu) i porobie mu wiecej zdjec, wystawie allegro.

Posted

Wyslalam Siekowej propozycje Rudika, ale nie ma odpowiedzi. Chyba Panstwo szukaja onnego typu psa.

Dzis jade o 14:00 do psow, zobacze jak sie Rudik miewa, zrobie mu kilka zdjec, a wtedy bede mogla wieczorem zasiasc do robienia mu ogloszen.

Posted

Ja przepraszam,że akurat nie mogłam pomóc lecz jak jest śnieg moje psy korzystają z obu boksów,bo kojec stoi przy samym polu,że co chwila jest zasypywany śniegiem więc aby więcej miejsca miały mają oba otwarte. A mały kojec styka się jedną ścianką z tamtym i jeszcze z ścianką panelową a nie z siatki czyli jest możliwość,że mój Spike go terroryzował. Jakby to była suka to żaden problem, ale z samcem niekastrowanym to bałabym się aby któremuś stała się krzywda.

Posted

Niestety moj aparat zawiodl. Nawet sie nie otworzyl. Bateria padla zbyt szybko, nie mam nowych zdjec :(

Co gorsza, Rudis byl w boksie z innym, nowym psem, z powodu braku miejsc na kwaranatannie. Na moj widok bardzo sie ucieszyl, ale ten drugi piesek tez i sie pogryzly.
Interweniowalam, zeby koniecznie te psy rozdzielic, bo przeciez Rutka juz moze isc do boksow stalych, skonczyla kwarantanne. Kierownik obiecal, ze dzis to zalatwi.
Koszmar.
Jutro pojade jeszcze raz, rano, podladuje aparat przez noc.
Nie wiem co robic, chyba wyrzadzilam psu krzywde. Moze byl jednym z tych, co to sa wypuszczane z gospodarstw na spacery bez smyczy i trafilby do domu... tyle, ze ani ja, ani Kara wczesniej go nie widzialysmy, a kojarzymy wiekszosc psow chodzacych luzem po Skorzewie.
Matko jedyna. Czy ten moj garaz byl lepsza opcja? Wyl w nim i szczekal. Nie mogl sie tez zalatwiac, bo ja pracuje po 10 godzin, nie ma kto z nim wyjsc...
zrobilam rekonesans na watku domow tymczasowych - nic nie znalazlam :(

Posted

Dzwonilam do kierownika. Psy zostaly rozdzielone. Rudik jest sam w boksie. Jego wersja mini (kolega lub kolezanka z boksu - z tego wszystkiego nie sprawdzilam plci) tez jest sam w boksie, a Rutka poszla do normalnych boksow

Posted

Rudik. Nie wiem ile ma lat, nie moglam sie dzis do wetki dodzwonic. Jutro pojade to zagladne mu w kartoteke i wezme centymetr.

p.s. juz wiem skad to pytanie :) wyzej pisalam o Rutce, amstaffce, ktora poszla do normalnych boksow (skonczyla kwarantanne) wiec Rudik mogl zajac jej boks.

Posted

Pani Romo i Pani Lilko, proszę nie naskakiwać na Conceited! Dziewczyna dwoi się i troi żeby ratować psy i koty i życzyłabym sobie więcej tak wrażliwych ludzi wokół.
Schronisko, do którego zawiozła Rudika, było najlepszym rozwiązaniem i dla Niej samej i dla psa, wobec braku innej alternatywy. Ponieważ Conceited jest wolontariuszką w tym schronisku, będzie mogła na bieżąco kontrolować los psiaka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...