eria Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ojej.......:placz::placz::placz: Nie spodziewałam się że jest aż tak źle...Większość narządów...:-(:-(:-( Quote
Pianka Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ojej biedny:placz: Demonku trzymaj się:-( Quote
constancja Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Justyna właśnie dzwoni do Donaty. Zaraz napisze coś więcej. Quote
Justyna_wolontariat Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Jestem w szoku, cieżko mi cokolwiek napisać, rozmawaiłam z ta pania chyba ze 20 min, obie płakaliśmy. Stan Demonka jest ciezki, dostaje wszytskie potrzebne antybiotyki ale choroba bardzo szybko się rozwija doszła do tego padaczka. Weterynarz długo go oglądał podał leki, ale sam stweirdził ze jeżeli nie będzie poprawy to Demonek sie tylko męczy a nie można na to pozwolic on w zyciu tyle przeszedł, ze zasługuje na starość na godne odejscie. Pani Demonka nie ma odwagi podjac decyzji o jego uśpieniu, ratuje go jak tylko może, ale widzi że psinka jest coraz to słabsza lezy jak chce wstac to się przewraca. Jeżli natybiotyki nie pomogą a jego stan pomimo tych wszytskich zabiegów będzie coraz gorszy, to ja tez myśle że powinno sie podjac decyzje o uśpieniu Demonka. Pocieszam sie tm, ze on nie umiera teraz w schroniskowej budzie sam a w kochającym domu gdzie ma opiekę i ciepło. a przedewszyskim miłość. To bardzo ciężka decyzja. Jeżeli jest choć cień nadzieji to będziemy go ratować. Wazna jest ta doba, trzeba poczekać czy antybiotyk zadziała. Quote
constancja Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ja już nie wiem co mam napisać....... A miało być tak pięknie!:placz: :placz: :placz: Quote
Pianka Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Ja tez napewno nie byłabym w stanie uspic psa i tez bym go ratowała. Tak jak pisze Justyna, dobrze, że nie odchodzi on w schroniskowej budzie tylko we własnym, prawdziwym domku. Buuuuuu:-( :-( :-( :-( :-( Quote
zaba14 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 jeśli jest cie nadziei to trzeba się modlic o zdrowie dla Demonka! Quote
constancja Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 SIADA PAN BÓG WIECZOREM Barbara Borzymowska Siada Pan Bóg wieczorem przy kominku, zmęczony W wysiedzianym fotelu, wreszcie w starych kapciach Wzdycha ciężko i smutno, potrząsając głową Ciężko być Panem Bogiem w takich trudnych czasach Panie...z pyskiem na Bożej nodze mruczy Boży Pies Ten Azor, ten z wioski pod lasem, ma za krótki łańcuch Widzę, że jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest... I, Panie Boże, ta Bella, co oszczeniła się w lesie Umarła wczoraj. Z głodu. Anioł duszę już niesie. Ale wzięliśmy mamę, a dzieci zostały same... I w lesie psa ktoś przywiązał, bo miał już jego dość Daj żeby jeszcze dzisiaj szedł lasem inny ktoś Pomyśl o psach, które tęsknią, i wszystkich tych, co są głodne I o tych, które są bite, i wielu tych, co samotne I przejechanych na drogach – żeby trafiły do Boga... Panie...jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest One mnie proszą o ciebie, mruczy do Boga pies - dobrze już, dobrze, piesku, zrobimy wszystko w lot - z boku, na cichych łapach, skrada się Boży Kot... Quote
Nanami Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Smutne wieści :-( Ale najwazniejsze, ze w swoim zyciu Demonek trafił na kochających go ludzi i poczuł miłosc, ze - czy teraz (tfu, tfu!) czy za pare lat (czego mu z całego serca życze!) - odejdzie w spokoju i swiadomosci, ze jest kochany, a nie na krókim łancuchu, chory i obolały, bez nadzieji, wsród setek innych psów... Quote
constancja Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 MIAŁAM GOŚCI!!! Bardzo miłych gości:lol: . Radośnie się dzień zaczyna i oby każdy poranek był taki:multi: :multi: :multi: . Po wczesnej wizycie u weterynarza (przychodnia wet. jest w mojej wsi) odwiedził mnie Demon z Donatą. 8-ma rano, dzwonek do drzwi, schodzę, otwieram:crazyeye: , a tam Demon wywija młynki ogonem, Donia uśmiechnięta....i świeci słońce:cool3: . Maleństwo czuje się duuużo lepiej. Już nie charczy, oczy nie zawalone ropą i chodzi o własnych siłach, a nawet podbiega! obwą****e miejsca gdzie moje sunie zostawiły zapaszek, morda usmiechnięta.....no widać lbrzymią wolę życia. Jeszcze krok niepewny, jeszcze nosi go na boki ale nikt by nie powiedział, że 12 godzin temu był tak blisko Tęczowego Mostu. Nasz kochany Doktor-Wet o mało podobno nie zemdlał z wrażenia:evil_lol: Demonek dostał znowu porcję antybiotyków i w poniedziałek ma się stawić do kontroli. Jutro Donia sama mu poda zastrzyki. Ci co nie mieli szczęścia poznać Demona osobiście nie mają pojęcia jakie to koffffane psisko:loveu: :loveu: :loveu: . Usiadłyśmy na ławce pod parasolem, Demonek położył się grzecznie z mordką na moich stopach, a mordkę to on ma przesłodką:loveu: . Uwielbia jeździć samochodem i tylko poluje na przedni fotel:diabloti: . Zrywa jabłka z drzewa (oczywiście te, które wiszą nisko) i nosi coby mu rzucać, a jak nie znajdzie głupiego to układa na kupkę pod drzwiami wejściowymi. Mnie to się zdaje, że Demon przez noc przemyślał to co Donia mu powiedziała - " Chcę dać Ci dom, a nie grób pod jabłonią" Zapomniałam jeszcze dodać, że jak Donia rano wstała, to miski były wylizane do czysta, a wczesniej nie chciał tknąć nawet wody. Justyna, Demon byl chipowany w schronisku czy przed przybyciem do Was? Quote
zaba14 Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 ojej jak się ciesze, że psiak ma taka silna wole życia! mówiłam ze sie modlic i trzymac kciuki !! :loveu: :loveu: Quote
Pianka Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Hurraaaa:multi: :multi: :multi: Demonku zdrowiej:loveu: Quote
eria Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 HURRA !! Zaba mi tu mówi że mam wejść na wątek Demonka... Ja już najgorsze myśli w głowie a tu takie super wieści:lol: Quote
zaba14 Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 eria napisał(a):HURRA !! Zaba mi tu mówi że mam wejść na wątek Demonka... Ja już najgorsze myśli w głowie a tu takie super wieści:lol: hehe :lol: nie chciałam Cie przestraszyc, a że takie myśli miałas.. ja wierzylam i wierze w Demonka :loveu: Quote
Justyna_wolontariat Posted September 2, 2006 Author Posted September 2, 2006 Tak bardzo się cieszę, że "mój" Demonek czuje się lepiej, oby teraz wszytsko poszło w odpowiednim kierunku, i nie było żadnego nawrotu. Demonku musisz szybko wyzdrowieć, zebym mogła przyjechać Cię odwiedzić;) Quote
constancja Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 I znowu nie mam dobrych wieści. Nastąpiło kolejne załamanie stanu zdrowia Demona.:placz: :placz: :placz: . Jest bardzo słaby, do tego stopnia, że nie jest w stanie wsiąść do samochodu. Wet. będzie u niego dzisiaj po południu. Nie je, nie pije, nie wychodzi na podwórko. Nie można z nim złapać kontaktu, na nic nie reaguje.:shake: Zawodzą go zmysły. Nie potrafi znaleźć np. jabłka, które leży pod jego nosem.:placz: :placz: :placz: To jakiś koszmar!!! Nie dość, że Donia traci kogoś kogo kocha, a Demon sprawia, że chwilami zapomina o swoich kłopotach, To jeszcze on chce ją opuścić....... Już nie wiem jak mam im pomóc:placz: :placz: :placz: . Quote
Pianka Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Demonku nie możesz nas opuścić. Trzymaj sie malutki:-( Quote
eria Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Ojej...:-( Trzymaj się Demonku. Constancja wspieraj Donię... Ja trzymam kciuki... Quote
constancja Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Znacie z życia taką sytuację?: Psuje się Wam telewizor, wzywacie fachowca. Zjawia się technik, włącza odbiornik, a ten chodzi jakby nigdy nic.:diabloti: :angryy: To tak jest z Demonkiem:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: . Wczoraj Donata dzwoni z płaczem do weta, że to już chyba koniec, a jak doktorek przyjeżdża to w psa wstępuje nowe życie i zachowuje się jak młodzieniaszek, któremu tylko figle w głowie. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Demon funduje nam huśtawkę emocjonalną rodem z Disneyland'u:mad: . Justyna, dostałaś sms'a od Donaty? Quote
Pianka Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Demonku nie strasz nas więcej, bardzo prosimy:cool3: Quote
Justyna_wolontariat Posted September 6, 2006 Author Posted September 6, 2006 Dobrze, ze Demonek czuje sie lepiej, za to ja mam teraz grype już 2 dzień masakra:roll: Nie dostałam eska:-( Niech Donata spróbuje jeszcze raz. Quote
constancja Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 [quote name='Alicjarydzewska']:cool3:co u Demonka?? Alu nic nie wiem:shake: . Nie chcę teraz Doni zawracać głowy. Dziewczyna próbuje swoje życie poskładać do kupy i potrzebuje spokoju. Ale jak już gdzieś pisałam -brak wiadomosci to dobra wiadomość, więc myślę, że nie jest gorzej:roll: . Jutro zadzwonię. Quote
constancja Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Dzwoniłam. Już wiem.....:placz: :placz: :placz: Demonek odszedł w sobotę późnym popołudniem w swoim ulubionym ogrodzie. Sam wybrał czas i miejsce...:placz: :placz: :placz: PSIA DUSZA Barbara Borzymowska To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.