Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 233
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem w szoku, cieżko mi cokolwiek napisać, rozmawaiłam z ta pania chyba ze 20 min, obie płakaliśmy. Stan Demonka jest ciezki, dostaje wszytskie potrzebne antybiotyki ale choroba bardzo szybko się rozwija doszła do tego padaczka. Weterynarz długo go oglądał podał leki, ale sam stweirdził ze jeżeli nie będzie poprawy to Demonek sie tylko męczy a nie można na to pozwolic on w zyciu tyle przeszedł, ze zasługuje na starość na godne odejscie.

Pani Demonka nie ma odwagi podjac decyzji o jego uśpieniu, ratuje go jak tylko może, ale widzi że psinka jest coraz to słabsza lezy jak chce wstac to się przewraca. Jeżli natybiotyki nie pomogą a jego stan pomimo tych wszytskich zabiegów będzie coraz gorszy, to ja tez myśle że powinno sie podjac decyzje o uśpieniu Demonka.

Pocieszam sie tm, ze on nie umiera teraz w schroniskowej budzie sam a w kochającym domu gdzie ma opiekę i ciepło. a przedewszyskim miłość.

To bardzo ciężka decyzja. Jeżeli jest choć cień nadzieji to będziemy go ratować. Wazna jest ta doba, trzeba poczekać czy antybiotyk zadziała.

Posted

Ja tez napewno nie byłabym w stanie uspic psa i tez bym go ratowała.

Tak jak pisze Justyna, dobrze, że nie odchodzi on w schroniskowej budzie tylko we własnym, prawdziwym domku.

Buuuuuu:-( :-( :-( :-( :-(

Posted

SIADA PAN BÓG WIECZOREM
Barbara Borzymowska

Siada Pan Bóg wieczorem przy kominku, zmęczony
W wysiedzianym fotelu, wreszcie w starych kapciach
Wzdycha ciężko i smutno, potrząsając głową
Ciężko być Panem Bogiem w takich trudnych czasach
Panie...z pyskiem na Bożej nodze mruczy Boży Pies
Ten Azor, ten z wioski pod lasem, ma za krótki łańcuch
Widzę, że jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest...
I, Panie Boże, ta Bella, co oszczeniła się w lesie
Umarła wczoraj. Z głodu. Anioł duszę już niesie.
Ale wzięliśmy mamę, a dzieci zostały same...
I w lesie psa ktoś przywiązał, bo miał już jego dość
Daj żeby jeszcze dzisiaj szedł lasem inny ktoś
Pomyśl o psach, które tęsknią, i wszystkich tych, co są głodne
I o tych, które są bite, i wielu tych, co samotne
I przejechanych na drogach – żeby trafiły do Boga...
Panie...jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest
One mnie proszą o ciebie, mruczy do Boga pies
- dobrze już, dobrze, piesku, zrobimy wszystko w lot -
z boku, na cichych łapach, skrada się Boży Kot...

Posted

Smutne wieści :-( Ale najwazniejsze, ze w swoim zyciu Demonek trafił na kochających go ludzi i poczuł miłosc, ze - czy teraz (tfu, tfu!) czy za pare lat (czego mu z całego serca życze!) - odejdzie w spokoju i swiadomosci, ze jest kochany, a nie na krókim łancuchu, chory i obolały, bez nadzieji, wsród setek innych psów...

Posted

MIAŁAM GOŚCI!!! Bardzo miłych gości:lol: . Radośnie się dzień zaczyna i oby każdy poranek był taki:multi: :multi: :multi: .
Po wczesnej wizycie u weterynarza (przychodnia wet. jest w mojej wsi) odwiedził mnie Demon z Donatą.
8-ma rano, dzwonek do drzwi, schodzę, otwieram:crazyeye: , a tam Demon wywija młynki ogonem, Donia uśmiechnięta....i świeci słońce:cool3: .
Maleństwo czuje się duuużo lepiej. Już nie charczy, oczy nie zawalone ropą i chodzi o własnych siłach, a nawet podbiega! obwą****e miejsca gdzie moje sunie zostawiły zapaszek, morda usmiechnięta.....no widać lbrzymią wolę życia. Jeszcze krok niepewny, jeszcze nosi go na boki ale nikt by nie powiedział, że 12 godzin temu był tak blisko Tęczowego Mostu.
Nasz kochany Doktor-Wet o mało podobno nie zemdlał z wrażenia:evil_lol:
Demonek dostał znowu porcję antybiotyków i w poniedziałek ma się stawić do kontroli. Jutro Donia sama mu poda zastrzyki.

Ci co nie mieli szczęścia poznać Demona osobiście nie mają pojęcia jakie to koffffane psisko:loveu: :loveu: :loveu: . Usiadłyśmy na ławce pod parasolem, Demonek położył się grzecznie z mordką na moich stopach, a mordkę to on ma przesłodką:loveu: . Uwielbia jeździć samochodem i tylko poluje na przedni fotel:diabloti: .
Zrywa jabłka z drzewa (oczywiście te, które wiszą nisko) i nosi coby mu rzucać, a jak nie znajdzie głupiego to układa na kupkę pod drzwiami wejściowymi.

Mnie to się zdaje, że Demon przez noc przemyślał to co Donia mu powiedziała - " Chcę dać Ci dom, a nie grób pod jabłonią"

Zapomniałam jeszcze dodać, że jak Donia rano wstała, to miski były wylizane do czysta, a wczesniej nie chciał tknąć nawet wody.


Justyna, Demon byl chipowany w schronisku czy przed przybyciem do Was?

Posted

eria napisał(a):
HURRA !! Zaba mi tu mówi że mam wejść na wątek Demonka... Ja już najgorsze myśli w głowie a tu takie super wieści:lol:



hehe :lol: nie chciałam Cie przestraszyc, a że takie myśli miałas.. ja wierzylam i wierze w Demonka :loveu:

Posted

I znowu nie mam dobrych wieści. Nastąpiło kolejne załamanie stanu zdrowia Demona.:placz: :placz: :placz: .
Jest bardzo słaby, do tego stopnia, że nie jest w stanie wsiąść do samochodu. Wet. będzie u niego dzisiaj po południu. Nie je, nie pije, nie wychodzi na podwórko. Nie można z nim złapać kontaktu, na nic nie reaguje.:shake: Zawodzą go zmysły. Nie potrafi znaleźć np. jabłka, które leży pod jego nosem.:placz: :placz: :placz:
To jakiś koszmar!!! Nie dość, że Donia traci kogoś kogo kocha, a Demon sprawia, że chwilami zapomina o swoich kłopotach, To jeszcze on chce ją opuścić.......
Już nie wiem jak mam im pomóc:placz: :placz: :placz: .

Posted

Znacie z życia taką sytuację?:
Psuje się Wam telewizor, wzywacie fachowca. Zjawia się technik, włącza odbiornik, a ten chodzi jakby nigdy nic.:diabloti: :angryy:
To tak jest z Demonkiem:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: . Wczoraj Donata dzwoni z płaczem do weta, że to już chyba koniec, a jak doktorek przyjeżdża to w psa wstępuje nowe życie i zachowuje się jak młodzieniaszek, któremu tylko figle w głowie. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Demon funduje nam huśtawkę emocjonalną rodem z Disneyland'u:mad: .

Justyna, dostałaś sms'a od Donaty?

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']:cool3:co u Demonka??


Alu nic nie wiem:shake: . Nie chcę teraz Doni zawracać głowy. Dziewczyna próbuje swoje życie poskładać do kupy i potrzebuje spokoju.
Ale jak już gdzieś pisałam -brak wiadomosci to dobra wiadomość, więc myślę, że nie jest gorzej:roll: .
Jutro zadzwonię.

Posted

Dzwoniłam. Już wiem.....:placz: :placz: :placz:








Demonek odszedł w sobotę późnym popołudniem w swoim ulubionym ogrodzie. Sam wybrał czas i miejsce...:placz: :placz: :placz:


PSIA DUSZA
Barbara Borzymowska

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...