akucha Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Cioteczko sprawy mają się tak. Jutro bedziemy wiedziały na 100%, czy cioteczka zasadzkas zabierze go z W-wy do Krakowa. Wtedy informacja idzie do cioteczki irmy i ona nas poinformuje, jak z trasą Gdynia Warszawa. Schronisko wyposaży go w kaganiec, szelki i co tam jeszcze trzeba. Acha pies musi mieć w poidróży świadectwo szczepienia na wściekliznę!!! Krakowianek na dogo mamy dużo i bardzo kompetentnych, podam Ci ich nicki, bo one "szaleją" na swoich wątkach. Maja "swoich" sprawdzonych wetów, z tym nie będzie problemu. Quote
akucha Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Tu jest link do Mapy Dogo, a w nim cioteczki krakowskie: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=1959568&postcount=258 W razie potrzeby odpowiedzą na wszystkie pytania. Quote
iberia Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 ooo Olu...dzięki za pochlebstwa ;) do Rokiego mnie zawsze ciągnęło/od samiuśkiego poczatku/,więc będzie mi tu trochę smutnmo...ale z drugiej strony się ciesze,bo ja zaczynam szkołę i będę na pewno rzadziej wpadała do Ciapkowa :( a mój ulubieniec będzie w tym czasie ze swoję nowa Panią :) :) dziś już do niego zaglądałam i jest wszystko sii :] zaraz wychodzę z nim na spacerek...ja na wszystkie pytanka chętnie odpowiem-czekam/nie zawsze jestem na dogo,ale co dzień zaglądam,co nowego ciotki piszecie :lol: /. Pozdrawiam wszystkich/Ciebie,Olu,w szczególności/. Quote
iberia Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 tak sobie myślę o Rokim.....chciałabym,żeby udało się go przetransportować...takiego fajnego psiaka szkoda w schronisku...Pani pisała o czwartku,więc dzisiaj się z nim pożegnałam ,bo będę dopiero w weekend :-( ciekawe,jak sprawy się potoczą... Quote
DariannaKrak. Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Obiecuję,że jak tylko Rokisław będzie już u nas,to na bierząco bedę informować jak się adoptuje w nowym środowisku :) Jestem pełna dobrych myśli :):klacz: Quote
akucha Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Czekamy na cioteczkę zasadzkas i jej decyzję i nadal poszukujemy wszelkich okazji na transport psa w kolorze sepii - Roki czeka, bo bardzo już chciałby pojechać do domu!!! Pogodny, z tą swoją zniewalającą miną i pozą... [SIZE="3"] POTRZEBNY TRANSPORT!!! Quote
iberia Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Baaardzo się cieszę na te wiadomości! zresztą chciałam o to poprosić Panią...A tak z ciekawości: będzie mieszkał w domu czy w budzie? i ilu domowników będzie się nim opiekowało??on i tak się ucieszy na STAłE towarzystwo,więc to akurat dla niego nieistotne :lol: Roki-dajesz czadu brachu!! :multi::multi::multi::multi::multi: Quote
akucha Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Hmmm, coś się ten transport nie klei, może cioteczki-wolontariuszki pojechałyby na wycieczkę do Krakowa??? :razz: Quote
zasadzkas Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Mam dla Was niespodziankę: W czwartek pociąg z Sopotu do Krakowa, może być? :lol: Moja koleżanka zgodziła się go zabrać. Wyjeżdża ok. 7 rano, w Krakowie przed 15. Trzeba, żeby Roki nie śmierdział. I osoby, które zajmą się psiakiem rano w Trójmieście, a potem odbiorą na czas w Krakowie. Szczegóły na prv. Dobrejnocy wszystkim. p.s. Też nie macie powiadomień na normalny adres? Naszukałam się wątku, kurdę :razz: Quote
brazowa1 Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Kurde,w czwartek jedzie wiewiora1!Tzn wyjezdza.A teraz lezy chora. Z kapiela nie byloby tak zle,bo zadzwonilabym do schronu i poprosila wolontariuszy,zreszta na pewno jego opiekunki wykapia Rokiego,prawda dziewczyny? Problem jest taki,ze Roki dlugo juz byl w schronie,w sumie nie wiadomo,jak toleruje kaganiec i czy kiedykolwiek jechal pociagiem,a to dluuuga podroz.Cholernie ryzykowne.A to duzy pies.Bardzo ryzykowne.Moze bedzie lezal i luzik,a moze bedzie wyl i szarpal sie po calym wagonie. Nie wiem,na ile osoby,ktore mialyby go wiezc,sa obyte z psami? dzieki zasadzkas za angazowanie sie w sprawe Rokiego :) Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 O 7 rano Rokuś miałby być w Sopocie...hmmm...ja myślę, że może da się coś z tym zrobić.Może zwykłą kolejką by sobie pojechał:) a chętny napewno się znajdzie do przewiezienia go:)Rannego ptaszka w schronisku pewnie by się znalazło:P:P:PWogole info o transporcie to świetna wiadomość...A się Katrin ucieszy:) i pewnie nowa włascicielka również:) Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Kąpiel...mnie w schronie nie bedzie przed czwartkiem...ale napewno ktoś go tam umyje...mam przynajmniej taką nadzieje...Roki na ogół jest grzeczny, ale fakt faktem, nowi ludzie nowa sytuacja...ten pociąg...może byc ciężko...ale myślę, że damy radę:) Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Jestem pierwszym ochotnikiem:) mam super wiadomość.Może uda mi się załatwić samochód i do Sopotu go dowiozę:) a jak niee to wstane rano,pojadę po niego i przywioze do sopotu kolejką na którą bedziecie chcieli godzinę.ROki mnie troche zna więc moze bedzie sie lepiej czuł w towarzystwie kogoś kogo zna:) ale do krakowa z nim nie dojadę.Czekam na odpowiedź czy będę potrzebna;) Quote
zasadzkas Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Dziewczyny, ja nie chcę brać na siebie organizowania tego, mam swoje psy korabiewickie na głowie. Musi się ktoś znaleźć odpowiedzialny za organizację. Ja mogę dać telefon do babeczki od transoprtu. Napisałam pv do Akuchy i czekam bo to ona do mnie napisała. Zobaczcie jakoś Rokiego na spacerach czy spokojnie będzie, nie wiem. Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Roki na spacerach jesy wspaniały.Bardzo grzeczny,spokojny.Chodzi o to, że będzie jechał z obcą osobą i to pociągiem...prawdopodobnie nigdy wcześniej nie miał do czynienia z takim transportem i obawiamy sie o jego zachowanie, ale moim zdaniem aż tak tragicznie nie powinno być.Ja chcę pomóc,przetransportowałabym go do Sopotu,tam tylko Twoi znajomi pojechali by z nim pociągiem do Krakowa.Roki byłby zaopatrzony w kaganiec,smycz i wszystko czego będzie mu potrzeba.Jedyny problem to to, że nie wiem czy zgodzą się na powierzenie mi psa na tą trasę Gdynia Orlowo-Sopot.Mam nadzieję, że tak bo w sumie to chyba wszystkim na rękę:) Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Tak mi zależy na tym, aby Roki dostał się do nowego domu, że chcę się poświęcić i przetransportować go do tego Sopotu, ale nie uzyskalam jeszcze odpowiedzi, czy moja pomoc będzie potrzebna.W razie czego czekam:) jak się przydam to będzie mi miło:) Quote
iberia Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Cieszę się,ale szkoda,że realizacja tej 'wycieczki'jest taka trudna...myślę,że Wola dała dobry pomysł z tą podwózką-ona mieszka w Gdańsku i Sopot jest jej stosunkowo bliski.Co innego ze mną :/ Roki to spokojny zwierzak,ale my go znamy tylko ze spacerów i schroniska ;) Jeśli mysza będzie w kagańcu,to raczej nic nieoczekiwanego się nie stanie...i na smyczy to już w ogóle... Quote
iberia Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Jeśli chodzi o sprawę kąpieli,to jutro zajmę się tym razem z Wolą :) nie ma obaw,że psiak będzie śmierdział...Razem damy radę! jutro ok.15 będzie po krzyku...Proszę koniecznie się odezwać dzisiaj apropos tego dojazdu do Sopotu !! Wola czeka na odpowiedź :) pozdrawiam!! Quote
brazowa1 Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Sluchajcie,droga jest daleka i to,ze pies na spacerze jest OK<nie oznacza,ze rownie dobrze bedzie w pociagu,tam sa ludzie.Obcy.A Roki jest duuuzy.Czy do kaganca jest przyzwyczajony?Bo inaczej bedzie walczyl.a z tego co wiem,to nie jest. Katrin,ja uwazam,ze mimo ogromnego zaangazowania i dobrej woli ludzi,ktorzy chca go przewiezc,nie mozna ich narazac na ewentualne przykre niespodzianki.:shake: Problemem nie jest przewiezienie Rokiego do Sopotu,bo to pare przystankow,cala podroz do Krakowa moze byc problemowa.A na trwa juz bardzo dlugo.Jechac "na hura" mozna z malym pieskiem ,albo bardzo sprawdzonym. Uwazam,ze musimy szukac innego transportu,samochodowego,bo bedzie to bezpieczniejsze. Quote
Wola Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Zdaję sobie sprawę, ze to ani nie łatwe,ani nie bezpieczne przedsięwzięcie...ale raczej cięzko bedzie znaleźć zaufany transport samochodowy...Ja chcialam pomóc inni ludzie też, ale to od Was zależy, bo to nie mój pies wiec ja decyzji podjąć nie moge...Trudno...Masz rację w tym co piszesz,jednak to kolejna przeszkoda na drodze Rokiego do nowego domu...Wszyscy jednak obawiamy się tak długiej drogi psa pociągiem z obcymi ludźmi więc moze jednak ten pociąg faktycznie trzeba wykluczyć z opcji... Quote
zasadzkas Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 No, może brązowa mieć rację, niestety. Cóż, czekam na decyzję kogoś nadzorującego akcję. Quote
zasadzkas Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Gabryjello, ale jakiego transoprtu??? Quote
la_pegaza Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 transport pociągiem to wielka niewiadoma, ale sporo psów tak jechało z 'marszu' ze schronisk i dawały radę :) choćby bokserka od nas do Krakowa. szanse na samochód na takiej trasie są dużo mniejsze. Quote
wiewiora1 Posted September 5, 2006 Author Posted September 5, 2006 No i zwloklam sie z wyra. Sama nie wiem jak Roki bedzie zachowywal sie w pociagu.Czy bedzie sie zalatwial, znaczyl wagony, nie mam pojecia... Czy bedzie wariowal , wyl sama tego nie wiem. Ale trzymam kciuki. Jesli ktos bedzie go odwozil pociagiem to musi byc twardy, uparty i pelnoletni.. Quote
la_pegaza Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 a może tabletkę jakąś uspokajającą na wszelki wypadek ?? z kagańcem możecie już teraz zobaczyć jak się zachowuje ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.