Gruszenka Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 Mam problem z moim psiakiem. Ma trzy lata jest mieszańcem pibulla. Od jakiegoś pól roku podczas biegania lub mniejszego wysiłku fizycznego nagle pada jak żaba, ciężko dyszy, ma rozszerzone zierenice, tentno bardzo szybkie. To się pogarsza od kiedy są te upały, pobiega 10 minut poczym jeśli da radę to leci di cienia i tam dyszy, chodzi o to że to wygląda jakby nagle dostawał paraliżu tylnych łap, bo kładzie je styłu jak żaba, nagle. To nie może być zwykłe zmęczenie bo wtedy nawet dżwigiem go nie można podnieść. Weterynarz która po tych objawach stwierdziła lekką padaczkę, powiedziala że serce ma zdrowe bo nie przeżył by narkozy(4 miesiące temu miał zabieg kastracji). Nie ma drgawek, przytomności nie traci, tylke te wielkie zierenice, ostatnio zasłabł w Karpaczu i musiałam go nieść, gdy na chwilę go połażyłam na ziemi żeby odpocząć( waży 31 kilo)próbował wstać ale łapy odmówiły mu posłuszeństwa, były jakby sztywne, z drewna, nie miał siły.Gucio jest bardzo sprawny, ma wysoki skok, biega nawet wtedy gdy widzę że już nie ma siły, temperament nie pozwala mu na odpoczynek, no i często wtedy nagle pada( łapy się rozsuwają). Co to może być, bo chyba nie padaczka, jakie badania mu mogę zrobić? To dla mnie ważne, bo Gucio ma dużo wysiłku, dużo trenuje, planujemy agility od września,a nie chcę przecież zrobić mu tym krzywdy Quote
Alicja Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 Moim zdaniem konieczne dokładne badania :EKG , morfologia etc ....skoro pies ma takie problemy to trochę mnie dziwi ,że ma dużo wysiłku, dużo trenuje, Napewno wpadnie tu ktoś bardziej kompetentny i ci podpowie ja piszę tylko to co akurat wiem;) Quote
Gruszenka Posted August 2, 2006 Author Posted August 2, 2006 Ma dużo wysiłku bo on nie umie wysiedzieć w miejscu, jak wspomniałam nawet jak jest słaby chce żebym rzucała mu piłkę czy frisbee. On akurat sam dawkuje sobie ruch, biega luzem albo na długiej lince i na początku zawsze roznosi go energia, ale szybko się męczy, zaczyna ziać nawet jak nie jest gorąco. Quote
kolka_wet Posted August 3, 2006 Posted August 3, 2006 Na początek ogranicz mu ruch, pies chodzi z Toba i tylko z Toba na smyczy, siusiu, qpa i do domu/kojca. Jeśli męczy sie tak szybko, to nie wolono dopuszczać do sytuacji, w których jego organizm nie daje sobie rady z wysiłkiem. Po drugie do weta jak najszybciej, ja bym sugerowała bad. krwi i rtg kręgosłupa oraz stawów biodrowych w kierunku dysplazji. Suplementacja witamin z gr B i dodatki min - wit z wapnem tez mu nie zaszkodzą. Ale bez wizyty u dobrego weta nikt nie powie, co mu jest i nikt nie stwierdzi jak mu pomóc na dłużej, a nie chwilowo. A tak poza tym, czy pani wetka psa juz badała i rozpoznala padaczkę (czy jekies leczenie zasugerowała) czy wypowiadała się tylko na podstawie np. telefonicznie podanych objawów? Bo stwierdzenie, że serce ma zdrowe, bo inaczej nie przeżyłby narkozy do najbardziej profesjonalnych nie należy... :-o Quote
Gruszenka Posted August 3, 2006 Author Posted August 3, 2006 Nietety stwierdziła padaczkę na podstawie wywiadu ze mną, a powiedziałam jej dokładnie to samo co tutaj, zapisała mu leki, ale dzień potem zapadł na babeszjozę( po frontline tak na marginesie)i odstawiłam mu leki, bo przy takiej masie antybiotyków to koszmar. Od miesiąca zmieniłam mu dietę dla psów aktywnych ale to nie wiele dało. We wtorek jadę do lecznicy na gagarina.Dzięki! Quote
Gruszenka Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 No tak, przez 5 dni dostawał antybiotyki i kroplówki. Babeszjozę też stwierdziła u niego bez badań( miał 41 stopni, krwiomocz, i poprzedniego dnia kleszcza w szyji, i za sobą wycieczkę nad Świder)ponadto mój drugi pies 16- latek od 2 dni zachowywał się dziwnie, też się okazało że ma wysoką temperaturę, ciemny moczi okropnie spuchniętą wątrobę( nie poszliśmy z nim do weta wcześniej bo jest staruszkiem i akurat zaczęło być gorąco). Obydwa z tego wyszły i chyba zostały doleczone. Quote
kolka_wet Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Zmień weta. :shake: Jak dla mnie - dramat - jak można leczyć nie widząc psa?? Dawać leki, które są trucizną (na babeszjozę) bez badań?? :crazyeye: Dzisiaj wtorek. Co powiedzieli na Gagarina? Quote
Gruszenka Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 Ta nasza weterynarz to dobra kobieta ale nie ma u siebie w gabinecie żadnego sprzętu do badań. Mam do niej sentyment, tego mojego staruszka wyleczyła kiedyś z nosówki, a Ponga który już nie żyje z psiego tyfusu, ale teraz chyba jest bezradna, zawsze się dziwie że boji się podejść do Gucia i mówi żeby trzymać go mocno, a psisko jest bardzo uległe wobec ludzi i takie przymilne, boji się tylko dlatego że wygląda jak mieszanka pitbulla,a ona tej rasy nie cierpi. W każdym razie powiedziano nam że sprawa nie jest pilna, mamy zrobić badania krwii, ekg, a jeśli tam nic nie znajdą to badania pod kątem dysplazji. Nie wychodzić z nim w upały, skrócić wycieczki rowerowe. I zawsze jak zaczyna ziać kończyć spacer. Zamierzam przebadać go w przyszłym tygodniu, bo w piątek jedziemy nad morze, akurat Guciowi przyda się trochę jodu. Bardzo dziękuję za rady, jestem nowa na dogomani i nie spodziewałam że wiele osób z takim zaangażowaniem podchodzi do w sumie obcych psów, naprawdę super.Pozdrawiam Quote
Gruszenka Posted August 9, 2006 Author Posted August 9, 2006 Jeśli i okaże się że dysplazji nie ma( wet powiedział że prawdobodobnie nie jest to dysplazja bo Gucio jak odpoczywa to kładzie się jak żaba, dwie tylne łapy w tył jak człowiek)to mam mu podawać tylko i wyłącznie karmę dla psów bardzo aktywnych i po miesiącu zobaczyć jak sprawdza się na dłuższych spacerach Quote
Aga_Mazury Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 czytam i włos mi się na głowie jeży :smhair2: :eek2: ...takie disgnozy bez chociażby badań krwi??? (babeszjoza)...napiszę tylko tyle....tu chodzi o zycie Twoich psów...nie patrz na sentymenty....bo jakoś cienko to widzę...przy takim leczeniu...prawie znachorstwo... Quote
nathaniel Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zmień wetke, nie rozumiem jak można zapisywac leki nie widząc pacjenta :roll: Mi lekarz każe przyjsc z psem nawet jak przychodze po tabletki na robaki, żeby psu ogólny przegląd zrobić, tak na wszelki wypadek. Quote
Gruszenka Posted August 11, 2006 Author Posted August 11, 2006 [A czy w Warszawie oprócz kliniki na gagarina możecie polecić coś naprawdę dobrego i godnego zaufania. Wiecie było już lepiej, ale od paru dni, jest chłodniej, a Gucio prawie wogóle nie chce biegać,jak go spuszczam ze smyczy truchta albo idzie koło mnie, po piłke biega z poczucia obowiązku ociągając się, tak jakby nie miał ochoty. Przy rowerze nie biega bo by nie dał rady. Porusza się dziwnie, zawsze zarzucał biodrami ale teraz robi to tak jak by go coś bolało, tak sztywno. W poniedziałek robimy generalny przegląd, badania itd. Ten pies ma dopiero 3 latka. Quote
coztego Posted August 12, 2006 Posted August 12, 2006 [quote name='Gruszenka']A czy w Warszawie oprócz kliniki na gagarina możecie polecić coś naprawdę dobrego i godnego zaufania. Poszukaj troszeczkę na forum, już wiele razy byli polecani różni warszawscy weterynarze, np: tutaj i tutaj Gucio prawie wogóle nie chce biegać,jak go spuszczam ze smyczy truchta albo idzie koło mnie, po piłke biega z poczucia obowiązku ociągając się, tak jakby nie miał ochoty. Oszczędzaj go, dopóki nie wiesz co psu dolega, nie każ mu biegać, nie rzucaj piłki. Krótkie spacerki, siusiu, kupka i do domu... Quote
agusiaaa-14 Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Wiesz co padaczka bym tego tez nie nazwala jesli juz to stanem padaczkowym a to roznica... a to jest mozliwe moj psiak (4 letni labrador ma padaczke od 2 lat) i w czasie ataku padaczki wyglada to tak : najpierw glosno skowycze , biega po calym domu po chwili upada i niemoze sie podniesc tak jak mowilas duuze zrenice, dyszenie oraz slinotok, po ok kilku min wstrzasow pies probuje sie dzwignac na lapy lecz nie moze, tak jak tez mowilas jakby mu odmawialy posluszenstwa... stara sie dzwignac na przednie lapy lecz tylnie jeszcze bezwlad i znow upada ale po chwili juz wstaje i jest ok... no wiec to tak wyglada u mojego psiaka... a co do tego bezwladu to wiem ze przy padaczce wystepuje taki bezwlad... jesli nadla sie obawiasz zmien weta badz popros obenego weta o badania w kierunku podejrzenia padaczki... Quote
Gruszenka Posted August 29, 2006 Author Posted August 29, 2006 Za pietnaście minut idziemy na badania pod kątem dysplazji, prześwietlenie klatki piersiowej i EKG, bardzo się boję że coś będzie nie tak, ale chociaż będę wiedziała jak mu pomóc Quote
Gruszenka Posted August 29, 2006 Author Posted August 29, 2006 Powiedzieli że mi oddadzą psa jak się obudzi:(((Przy narkozie musiał dostać coś pobudzającego akcję serca- myślałam że zejde na zawał. Po badaniu i zdjęciu- dysplazja, gorzej z lewą łapą, wypada mu ze stawu, starta chrząstka, prawa tylko lekko przeskakuje. Narzucają się kolejne badania odnośnie jego serduszka. Kurcze, czemu ja tyle czekałam? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.