idusiek Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 wiem tyle, ze wyglada tak, zdjecia z dzisiaj: schronisko pyta czy go ciachać, ale ja wolę nie, bo teraz jest za zimno. Lepiej by było jakbyśmy dostali wsparcie finansowe na ta kastrację i żeby odbyła sie w cieplejszych warunkach. Quote
koosiek Posted December 13, 2010 Author Posted December 13, 2010 Nawet trochę lepiej wygląda na tych zdjęciach :) Ale wyłysienia widać, szczególnie na uszkach :( Iwanka, możesz mi na pw podać nr tel. do siebie? Quote
ludwa Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Lepsza sceneria i pies się lepiej prezentuje...Uffffffffffff;) To kto zbiera deklaracje? Quote
koosiek Posted December 13, 2010 Author Posted December 13, 2010 ludwa napisał(a):Lepsza sceneria i pies się lepiej prezentuje...Uffffffffffff;) To kto zbiera deklaracje? No właśnie się zastanawiam. Sądząc po tym poście: idusiek napisał(a):schronisko pyta czy go ciachać, ale ja wolę nie, bo teraz jest za zimno. Lepiej by było jakbyśmy dostali wsparcie finansowe na ta kastrację i żeby odbyła sie w cieplejszych warunkach. bierzecie go na siebie, tak? Bo myślałam ew., żeby poprosić Felę o użyczenie konta - jeśli się zgodzi, zawsze z fundacyjnym łatwiej. Quote
Atomowka Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Jak dobrze, że jeszcze tam jest. Idusiek a jest możliwość,żeby schron dal kasę na kastrację? Quote
ludwa Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Myślę, że najlepiej będzie, jeśli pieniądze zgodziłaby się zbierać Iwanka, żeby nie było problemu z dostępem albo informacją...byłaby na bieżąco. I kastracja też u niej...Nie wiem co Wy na to. Koosiek albo Ty byś to koordynowała. Nie wiem, czy ma tutaj znacznie konto fundacyjne, skoro opieka i tak jest zupełnie prywatna a wsparcia żadnego Fela nie zaoferowała a my nie mamy na razie na Gufiego.... Poza tym pies przecież nie będzie w wawie, więc tylko by zamętu było dużo Quote
idusiek Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 zgadzam się z przedmówczynią. ja mogę pomóc informacjami, zdjęciami. według schronu ma okoo 1,5 roku, jest spokojny i zabawowy. Quote
lika1771 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Duzo lepiej wyglada niz na pierwszej stronie:lol: myslałam ze bedzie gorzej wygladał Quote
koosiek Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 ludwa napisał(a):Myślę, że najlepiej będzie, jeśli pieniądze zgodziłaby się zbierać Iwanka, żeby nie było problemu z dostępem albo informacją...byłaby na bieżąco. I kastracja też u niej...Nie wiem co Wy na to. Koosiek albo Ty byś to koordynowała. Nie wiem, czy ma tutaj znacznie konto fundacyjne, skoro opieka i tak jest zupełnie prywatna a wsparcia żadnego Fela nie zaoferowała a my nie mamy na razie na Gufiego.... Poza tym pies przecież nie będzie w wawie, więc tylko by zamętu było dużo Konto fundacyjne można po prostu wstawić na stronę, prywatnego nie. To spora różnica. Przy Lilce też kasa zbierana była na fundację, a opłacana z pieniędzy z dogo i wtedy nikt nie protestował ;) Quote
farmerka63 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Małe sprostowanie - Fela zadeklarowała chęć pomocy ( jako przedstawicielka fundacji). Z wszystkimi tego konsekwencjami . Jesteśmy świeżo po telefonicznych ustaleniach. Może fizycznie psiaka wyciągnąć i NAJPIERW podjechać z nim do weterynarza, który sprawdzi, czy pies jest zdrowy - nie możemy Iwance wrzucać na głowę bomby z opóźnionym zapłonem . Fela jest zadania, że to chyba niestety nie ten pies, ale sprawdzi najprawdopodobniej w środę podczas bytności w schronisku. Zastanawiamy się nad transportem - nieoceniona Malawaszka podsunęła Figu, która jeździ dość regularnie na trasie Warszawa- Katowice . Jeszcze nie rozmawiałam z Figu , która ponoć stawia dwa warunki - żeby psiaka podwieźć do Warszawy ( i tu pomoże Fela ze swoim autkiem) , no i żeby był "odwonniony " - coby nam kierowca nie omdlał podczas podróży ;) Kwestia kolejna - nie możemy TERAZ wyciągać psa ze schroniska, bo Iwanka ( jak zrozumiałam) będzie miała koniec remontu 3-go stycznia - Iwanko proszę potwierdź. Quote
lika1771 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Czy to jest mozliwe ze to ne ten pies?,bo faktycznie wyglada o niebo lepiej............. Quote
farmerka63 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 No własnie Fela ma poważne wątpliwości... Ja zresztą też - popatrzcie same - w listopadzie był to podłysiały, wychudzony chudzielec, a w grudniu - puszysty grubasek ? Jakieś spa ??? Quote
idusiek Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 moim zdaniem to ten sam, widać po pyszczku... przytył nieco dlatego wydaje się Wam inny ;) Bezowe łapy, jasniejsze na pyszczku, to ten - daję sobie rękę uciąć :) Quote
koosiek Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Mam prośbę - ustalmy, kto ostatecznie bierze na siebie odpowiedzialność za psa. W tej chwili każdy działa sobie, robi jakieś swoje ustalenia, podejmuje decyzje... To nie ma sensu. Tak więc: kto w tej chwili jest osobą decyzyjną? Przekażę nr do Iwanki, w takiej sytuacji nie ma sensu, żebym ja do niej dzwoniła... Też się zastanawiam, czy to na pewno ten pies (chociaż ten na zdjęciach też nie jest w jakimś super stanie). Sądząc po stronie, w schronisku jest kilka psów w tym typie, a kierownikowi zdarza się pomylić psy... Dlatego dobrze by było, gdyby po Sticha do schroniska pojechał ktoś, kto był razem z Felą w Ostrowi w listopadzie i będzie umiał go rozpoznać. Quote
idusiek Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 ok, ja spadam z tego wątku cioteczki :) dla mnei to jest TEN SAM pies, ten sam pyszczek, bezowe łapy, brązowe oczy, ale dopratywać się w nim można i kojota jak sie ktoś uprze :) widze, że nawet z takiej miłej wiadomości, że pies wyglada nieco lepiej - zaczynają się robić jakieś dziwne sytuacje.;) ja za niego odpowiedzialności nie biorę- to jest jasne. Pomogłam jak mogłam- zdjęcia, info o psie i to że jest. Resztę zostawiam Wam, co by nie wchodzić pomiedzy wódkę a zakąskę. Trzymaj się psino ! Jesteś w dobrych rękach, cioteczki na pewno Ci pomogą :) *A propos mylenia psów- kooosiek konkrety poprosze na PW;) Ostatnio psa pomyliłam ja ( bo ani jednego ani drugiego nie widziałam na oczy i dla mnie czarny jamnik był jeden) , co mu z resztą na dobre wyszło, bo jeden pojechał do nowego domu a ten drugi ( co miał być pierwszym) odnalazł swojego właściciela i wrócił szczęśliwie do Siedlec :) Quote
koosiek Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Idusiek, nie pisałam tego przeciwko Tobie. Po prostu nie jestem pewna, czy to ten sam pies. Jeśli tak, to naprawdę ciesze się, że jest z nim lepiej. A konkretnych "pomylonych" psów nie wymienię, bo po prostu nie pamiętam - tak, jak nie pamiętam, która to była ta fioletowa sunia ;) Naprawdę ironia nie jest tu potrzebna... Ale oczywiście siłą Cię na wątku trzymać nie będę. Zresztą sama mam go już dość, bo od samego początku przeniosły się na niego ostrowskie spory... Które są już naprawdę meczące dla osób postronnych. A co do wchodzenia między wódkę i zakąskę - sama mam wrażenie, że w takiej pozycji teraz jestem... Quote
malawaszka Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 farmerka63 napisał(a):No własnie Fela ma poważne wątpliwości... Ja zresztą też - popatrzcie same - w listopadzie był to podłysiały, wychudzony chudzielec, a w grudniu - puszysty grubasek ? Jakieś spa ??? na pierwszych zdjęciach był mokry i sierść przylepiona do ciałka, a na tych nowych jest suchy - ot i całe spa ;) wg mnie to ten sam psiak Quote
Fela Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Koosiek, nie ma sensu się denerwować. Jeśli to jest ten pies (nazwałam go w listopadzie Ferdek), to rewelacja. Mam jednak wątpliwości - zwłaszcza że Ferdek miał już dość poważny kamień na zębach, więc trudno by było ocenić go na 1,5 roku (ja raczej szacowałam na 5). No i jego skóra była naprawdę w kiepskim stanie. Plus uszy charakterystycznie sterczące na boki. Ale zdarza się, że psy w złym stanie, wychodzą na prostą w schronisku (choć częściej o wiele sprawy idą w drugą stronę). Oby tak było i w tym przypadku. A co do pomyłek właściciela? Owszem, zdarzają się, najlepszy przykład - ostatnio sunia Pomyłka (przyjechała przez pomyłkę do Wawy, bo miała przyjechać inna). No ale ja też się mylę i nie zapieram, że to nie ten sam pies. Ida, skoro jesteś w kontakcie z właścicielem, możesz ustalić, w którym miesjcu on był/jest? Quote
farmerka63 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Mieszkam w Wielkopolsce - więc nie jestem w stanie z oczywistych względów działać na miejscu . Nie znam realiów panujących w schronisku, nie wnikam także w Wasze osobiste animozje . Mogę poprowadzić wątek jedynie wirtualnie , przy finansowym wsparciu Fundacji i osobistym zaangażowaniu Feli i oczywiście WSZYSTKICH DOGOMANIAKÓW, KTÓRZY BĘDĄ CHCIELI POMÓC TEMU PSIAKOWI - nie bacząc na ich przekonania polityczne, kolor skóry i wyznania religijne. Przepraszam za sarkazm, ale naprawdę najważniejsze jest tu dobro psa i powinnyście się , dziewczyny kochane, wznieść ponad własne spory. Oprócz wsparcia finansowego Fundacji na transport, ewentualne leczenie , ewentualną specjalistyczną karmę będziemy organizować bazarki, ogłoszenia i wszelkie możliwe działania zmierzające do odchuchania pieska i znalezienia mu DS. Quote
ludwa Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 koosiek napisał(a):Konto fundacyjne można po prostu wstawić na stronę, prywatnego nie. To spora różnica. Przy Lilce też kasa zbierana była na fundację, a opłacana z pieniędzy z dogo i wtedy nikt nie protestował ;) koosiek, kasa na Lilkę była zbierana jeszcze prywatnie, na Gufiego jest przez fundację. Ale nie to miałam na myśli, pisząc o zbieraniu prze Iwankę. Bardziej chodziło mi o to, że pies ma jechać daleko i tam miał jechać do lecznicy itp a żeby fundacja mogła pokryć koszty, to potrzebna jest faktura (raczej przelewowa, żeby Iwanka nie musiała zakładać z prywatnych pieniędzy), która musi przyjść pocztą do Wawy. To po prostu zabiera więcej czasu. Inaczej jest na miejscu, bo można gdzieś fakturę podwieźć itp. No i niektórzy weci wciąż wolą gotówkę, ale tutaj to już musiałaby Iwanka ustalić. Mi chodziło bardziej o kwestie finansowo- organizacyjne. Mniej zachodu ze względu na odległość. Ale tutaj już same decydujcie jak Wam wygodniej. Mi się wydaje, że to ten sam pies patrząc na pynio. Inne ujęcia i inna sceneria ale jak na moje oko ten sam. Patrząc róznież na beżowe przebarwienia nad oczami i zabarwienie nasady nosa. Quote
mysza 1 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Jak dla mnie to z pyska jest identyczny. Puchaty się zrobił jakiś ale moze to przez mrozy, siłą rzeczy psy się ofutrzają jak zimno. Trochę jak po SPA wygląda, naprawdę. ;) Ciekawe co się okaże na miejscu. Quote
Iwanka Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Tak wiec kochane cioteczki nie bylo mnie troche i tyyle do czytania nagle sie zrobiło. Co do pieniedzy wolalabym nie zbierac tych pieniedzy ja (poniewaz ja niemam do takich rzeczy glowy , oto przyklad na pieska ostatnio mialam przelac deklaracje stala 30 zl i pieniadze nie dojze wyslalam 3 zl to jeszcze pomylilam numery konta i tyle wiec ja z bankami raczej z daleka kochani chodze bo czasem musze) No jak dla mnie ten pies jest podobny ale reki bym nie dala sobie obciac ze to on. choc podobienstwo widac... Quote
ludwa Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 ;) No to może być niebezpieczne dla finansów;) No to teraz trzeba ustalić czy on będzie kastrowany tutaj, czy u Iwanki, jeśli u Iwanki, to myślę, że weci nie powinni robić problemu z wystawieniem faktury, tylko trzeba zapytać, czy poczekają na przelew. \ A czy ktoś rozmawiał już z Figu o transporcie? Bo im szybciej chłopak pojedzie, tym lepsza perspektywa na udane Święta dla niego;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.