Jump to content
Dogomania

Slodka czekoladka, na zimowe dni........juz w swoim domku rozrabia!!!


Recommended Posts

Posted

[quote name='dusje']Operacja nie doszla do skutku :-( Badanie przedoperacyjne przynioslo kolejne zle wiesci:
rak ma wyjatkowo agresywna postac i zaatakowal juz kosc :placz: Nie mozemy juz pomoc Tosience,nie mozemy juz nic dla niej zrobic :placz: Tosiulek przyjmuje metacam i 31 stycznia ponownie do weta ale to tylko odroczenie wyroku.Dopoki jednak bedzie chciala jesc,pic i dopoki nie bedzie skarzyc sie na bol dopoty bedzie z nami :-([/QUOTE]

też nie to chciałam usłyszeć ....nie to Madziu .....
Trzymajcie się .

Posted

dusje... cioteczko kochana , aniele psi... Nie wiem co mam powiedzieć i jak Ci pomóc :( Cieszcie się wzpólnymi chwilami z Tosieńką dopóki możecie... Jestem z Wami całym serduchem i nie poddawajcie sie, nie myśłcie o tym co nadejdzie...

Posted (edited)

Dziekuje Wam za obecnosc i za wsparcie - tak wazne dla mnie, dla nas.

Co za ironia losu: Zaba a moja Tosienka tak wiele lat czekala na swoj dom, na swoich ludzi,tak slicznie krecila pupina i kokietowala w nadziei ze ktos ja pokocha.... nikt nie zauwazal malej, smiesznej,cudownej Zabci - ot, tak pospolita,taka zwykla ...bo gdzies tam w boksach prawie rasowe i takie piekne.....
Pamietam dzien, gdy zobaczylam Zabunie na dogo. Nie bede opisywac co i jak bo na watku jest wszystko juz napisane. Wiem jedno: pokochalam ja od pierwszego wejrzenia i obiecalalam sobie znalezc dla niej najlepszy dom, tu na obczyznie.1300 km w poszukiwaniu milosci....tak brzmial tytul napisanego przeze mnie ogloszenia w celu znalezienia najlepszej rodziny dla Zabki.
Dzwonili rozni ludzie ale nie budzili naszego zaufania.Gdy wreszcie zadzwonil powaznie i ofpowiedzialnie brzmiacy pan, oznajmilismy,ze Zaba zostaje z nami i tak zaczela sie nasza przyjazn z ta cudowna i niepowtarzalna,jedyna w swoim rodzaju- sunia.Nazwalismy ja Tosia, a dlaczego wlasnie tak,doczytacie w poprzednich postach.

Mamy 4 psy i zaden z nich nie jest faworyzowany, ot wszystkie jednakowo traktowane i kochane ale Tosia jest po prostu moja NAJLEPSZA PRZYJACIOLKA na kazda okolicznosc. Ona nie zawaha sie podazyc za mna, nawet wtedy gdy czuje niebezpieczenstwo.Nie ucieknie, zeby skryc sie w zacisznym miejscu, nie odejdzie ode mnie na krok. Niepotrzebna jej obroza i smycz... Tosienka jest tak proludzka i czasami zadaje sobie pytanie, czy czlowiek umialby sie zachowac tak jak Tosia.

Tosi nie trzeba wiele slow. Mowie jej -posun sie i Tosia juz rozumie. Jest ze mna wszedzie: u lekarza, w urzedach i na cotygodniowych zakupach.Lezy sobie na siedzeniu pasazera i zawsze tak slicznie podklada glowke do glaskania, ale trzeba zmieniac biegi wiec mowie jej - Tosiek, pani teraz zmienia bieg, glowka na bok i ona to rozumie a gdy biegi juz zmienione to znow nadstawia lepek do glaskania i tak az do zaparkowania przed domem. Budzi podziw w ludziach i wywoluje salwy smiechu,gdy podjezdzam wozkiem do samochodu i przerzucam zakupy: Tosienka taka grozna ze az smieszna, nadyma sobie policzki,warczy i straszy a ludziska pokladaja sie ze smiechu.

Gdyby nie ona.. mnie juz by nie bylo na tym ziemskim padole.To Tosi zawdzieczam zycie a teraz rozkladam bezradnie rece i nie moge nic zrobic zeby uratowac jej zycie. Dlaczego i za co Najwyzszy tak mnie ukaral? Nie moge pogodzic sie z jego wyrokiem, przeciez ma mordercow, pijusow maltretujacych rodziny i zwierzatka,dlaczego Tosia?! Ona przeszla tak wiele i chce zyc! Nie zrobila nic zlego!

Tosienko,kocham Cie i nie umiem sobie wyobrazic zycia bez Ciebie.W Najwyzszego juz nie wierze....Tak sie nie robi Psu i jego Rodzinie...

Tak dobrze ze jestes z nami,ze nie poddajesz sie,walcz moja mala - jestem z Toba teraz i na zawsze

W IMIE NASZEJ MILOSCI I PRZYJAZNI - DLA CIEBIE TOSIULEK, MOJA NAJPIEKNIEJSZA KROLEWNO NA SWIECIE.KOCHAM CIE.


[video=youtube;H5vgdr_Vt4E]http://www.youtube.com/watch?v=H5vgdr_Vt4E[/video]

Edited by dusje
literowki
Posted (edited)

Wlasnie wrocilam z nocnego spacerku z psiaczkami i nareszcie po kilku dniach na NIE Tosienka zrobila to i owo.Mleczko zadzialalo.Cudownie, jak ja sie ciesze

Edited by dusje
Posted

[quote name='dusje']Dziekuje Wam za obecnosc i za wsparcie - tak wazne dla mnie, dla nas.

Co za ironia losu: Zaba a moja Tosienka tak wiele lat czekala na swoj dom, na swoich ludzi,tak slicznie krecila pupina i kokietowala w nadziei ze ktos ja pokocha.... nikt nie zauwazal malej, smiesznej,cudownej Zabci - ot, tak pospolita,taka zwykla ...bo gdzies tam w boksach prawie rasowe i takie piekne.....
Pamietam dzien, gdy zobaczylam Zabunie na dogo. Nie bede opisywac co i jak bo na watku jest wszystko juz napisane. Wiem jedno: pokochalam ja od pierwszego wejrzenia i obiecalalam sobie znalezc dla niej najlepszy dom, tu na obczyznie.1300 km w poszukiwaniu milosci....tak brzmial tytul napisanego przeze mnie ogloszenia w celu znalezienia najlepszej rodziny dla Zabki.
Dzwonili rozni ludzie ale nie budzili naszego zaufania.Gdy wreszcie zadzwonil powaznie i ofpowiedzialnie brzmiacy pan, oznajmilismy,ze Zaba zostaje z nami i tak zaczela sie nasza przyjazn z ta cudowna i niepowtarzalna,jedyna w swoim rodzaju- sunia.Nazwalismy ja Tosia, a dlaczego wlasnie tak,doczytacie w poprzednich postach.

Mamy 4 psy i zaden z nich nie jest faworyzowany, ot wszystkie jednakowo traktowane i kochane ale Tosia jest po prostu moja NAJLEPSZA PRZYJACIOLKA na kazda okolicznosc. Ona nie zawaha sie podazyc za mna, nawet wtedy gdy czuje niebezpieczenstwo.Nie ucieknie, zeby skryc sie w zacisznym miejscu, nie odejdzie ode mnie na krok. Niepotrzebna jej obroza i smycz... Tosienka jest tak proludzka i czasami zadaje sobie pytanie, czy czlowiek umialby sie zachowac tak jak Tosia.

Tosi nie trzeba wiele slow. Mowie jej -posun sie i Tosia juz rozumie. Jest ze mna wszedzie: u lekarza, w urzedach i na cotygodniowych zakupach.Lezy sobie na siedzeniu pasazera i zawsze tak slicznie podklada glowke do glaskania, ale trzeba zmieniac biegi wiec mowie jej - Tosiek, pani teraz zmienia bieg, glowka na bok i ona to rozumie a gdy biegi juz zmienione to znow nadstawia lepek do glaskania i tak az do zaparkowania przed domem. Budzi podziw w ludziach i wywoluje salwy smiechu,gdy podjezdzam wozkiem do samochodu i przerzucam zakupy: Tosienka taka grozna ze az smieszna, nadyma sobie policzki,warczy i straszy a ludziska pokladaja sie ze smiechu.

Gdyby nie ona.. mnie juz by nie bylo na tym ziemskim padole.To Tosi zawdzieczam zycie a teraz rozkladam bezradnie rece i nie moge nic zrobic zeby uratowac jej zycie. Dlaczego i za co Najwyzszy tak mnie ukaral? Nie moge pogodzic sie z jego wyrokiem, przeciez ma mordercow, pijusow maltretujacych rodziny i zwierzatka,dlaczego Tosia?! Ona przeszla tak wiele i chce zyc! Nie zrobila nic zlego!

Tosienko,kocham Cie i nie umiem sobie wyobrazic zycia bez Ciebie.W Najwyzszego juz nie wierze....Tak sie nie robi Psu i jego Rodzinie...

Tak dobrze ze jestes z nami,ze nie poddajesz sie,walcz moja mala - jestem z Toba teraz i na zawsze

W IMIE NASZEJ MILOSCI I PRZYJAZNI - DLA CIEBIE TOSIULEK, MOJA NAJPIEKNIEJSZA KROLEWNO NA SWIECIE.KOCHAM CIE.


[video=youtube;H5vgdr_Vt4E]http://www.youtube.com/watch?v=H5vgdr_Vt4E[/video][/QUOTE]
madzia z samego rana wyje jak bóbr .....Boze wierze w to ,ze dzięki waszej miłosci nieuchronne stanie się możliwym .....Jestem z wami

Posted

Dusje :-(, tak bardzo bym chciała, żeby Twoja Tosieńka wyzdrowiała. Nie mogę przestać płakać :-(:-(:-(, pięknie o niej napisałaś i jeszcze ten hymn...Boże, jakie to życie jest niesprawiedliwe......

Posted (edited)

Kurcze, przeczytałam jeszcze raz to co napisałaś. Cały dzień jesteś w mojej głowie ze swoją sunią. Cały dzień myślę i współczuję.....Tak wspaniale o niej napisałaś, tak obrazowo, masz naprawdę dar przelewania uczuć na klawiaturę... Znowu przechodziły mnie ciarki od stóp do głów, znowu łzy poleciały.....Tylko pies potrafi tak bezwarunkowo kochać.....Gdybym mogła pomóc Ci w jakiś sposób......ale wiem, że żadne słowa nie ukoją Twojego bólu...Tak jak Funia jestem z Tobą razem i trzymam kciuki, że jednak zdarzy się cud...
A tym hymnem, czytanym przez Kolbergera rozłożyłaś mnie już całkiem.....

Edited by handzia
Posted

Madziulku to co napisałaś zapiera dech. Twoja miłośc do Tosi jest przeogromna. Piszesz , ze zawdzięczasz Jej zycie , ale Ona Tobie też. To Ty ją wziełaś ze schronu gdy czekała i Ty jej podararowałaś piekne życie , pełne miłości i serca .Wierzę , ze ta Wasza miłość jeszcze długo potrwa na przekór chorobie.Jestem z Wami całym sercem.

Posted

boje sie tu w chodzić,z lękukże przeczytam o gorszym dniu żaby. Dusje,ona w mojej głowie na zawsze chyba juz pozostanie żabą.

Sunia przeszła więcej niż nam się wydaje.Czasy,kiedy gdyńskie schronisko było bardzo złym miejscem.Suki mnozyły sie co cieczkę,bo weterynarz uważała,ze sterylka jest nienaturalna i szkodliwa. Brak szczepień. No i przepełnienie,które trudno sobie wyobrazić.Zagryzienia. W tym całym syfie pojawił sie promyczek,kiedy zaczela tam pracowac wiewiórka. Sama jedna na grupe pracowników, którzy nie przejmowali sie zbytnio niczym - bo tak zostali nauczeni, poza tym taka ilość psów i psiego nieszczęścia sprawia,że człowiek psychicznie ucieka od tego i spłaszczaja mu się emocje. Nie byli inni,czy gorsi od tych ludzi,którzy pracuja tam teraz,tylko nie wiedzieli,że może byc inaczej,bo od zawsze było tak samo.
Pamiętam, jak Ola nie chciała chodzić na urlopy, bo co z psami... To wszystko przeżyła również żabka.

Gdy wystartowała ze schroniska,schron był juz uporządkowany,stał sie lepszym miejscem,gdzie zawsze było jedzenie.

Zaba potrafiła wyróżnic się z tłumu psów. Byla przedsiębiorcza. Najbardziej skoczna z boksu wskakiwała na bude i odstawiała takie tańce,ze musiala zosłużyc na głaski.

Pamietam,jak dzwonili ludzie o żabke,gdy juz byla na dogomanii,jakie niektórzy (nawet przyzwoici ludzie) ,mieli wymagania.Specjalnie pamiętam jedną miłą panią,która nawet byla ją zobaczyc w schronie,ale tak bardzo potrzebowała gwarancji na całkowitą niekłopotliwośc suki,że byłam pewna,iż wywoła nerwice u każdego psa i sikanie ma zagwarantowane.
[FONT=tahoma][/FONT]
I kurczę i żal sciska,ze historia Zaby vel Tosi zaczyna powoli dobiegac końca. Ale gdzieś kiedyś czytalam,że psy przychodza do nas na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania.

Posted

[quote name='brazowa1']boje sie tu w chodzić,z lękukże przeczytam o gorszym dniu żaby. Dusje,ona w mojej głowie na zawsze chyba juz pozostanie żabą.

Sunia przeszła więcej niż nam się wydaje.Czasy,kiedy gdyńskie schronisko było bardzo złym miejscem.Suki mnozyły sie co cieczkę,bo weterynarz uważała,ze sterylka jest nienaturalna i szkodliwa. Brak szczepień. No i przepełnienie,które trudno sobie wyobrazić.Zagryzienia. W tym całym syfie pojawił sie promyczek,kiedy zaczela tam pracowac wiewiórka. Sama jedna na grupe pracowników, którzy nie przejmowali sie zbytnio niczym - bo tak zostali nauczeni, poza tym taka ilość psów i psiego nieszczęścia sprawia,że człowiek psychicznie ucieka od tego i spłaszczaja mu się emocje. Nie byli inni,czy gorsi od tych ludzi,którzy pracuja tam teraz,tylko nie wiedzieli,że może byc inaczej,bo od zawsze było tak samo.
Pamiętam, jak Ola nie chciała chodzić na urlopy, bo co z psami... To wszystko przeżyła również żabka.

Gdy wystartowała ze schroniska,schron był juz uporządkowany,stał sie lepszym miejscem,gdzie zawsze było jedzenie.

Zaba potrafiła wyróżnic się z tłumu psów. Byla przedsiębiorcza. Najbardziej skoczna z boksu wskakiwała na bude i odstawiała takie tańce,ze musiala zosłużyc na głaski.

Pamietam,jak dzwonili ludzie o żabke,gdy juz byla na dogomanii,jakie niektórzy (nawet przyzwoici ludzie) ,mieli wymagania.Specjalnie pamiętam jedną miłą panią,która nawet byla ją zobaczyc w schronie,ale tak bardzo potrzebowała gwarancji na całkowitą niekłopotliwośc suki,że byłam pewna,iż wywoła nerwice u każdego psa i sikanie ma zagwarantowane.
[FONT=tahoma][/FONT]
I kurczę i żal sciska,ze historia Zaby vel Tosi zaczyna powoli dobiegac końca. Ale gdzieś kiedyś czytalam,że psy przychodza do nas na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania.
ładnie napisane .....

Dusje jestśmy z wami !!!!!

Posted

moni12 napisał(a):
Madziulku dużo dobrych myśli przesyłamy dla Was.


...gdzieś kiedyś czytalam,że psy przychodza do nas na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania...

Posted

Owieczka napisał(a):
...gdzieś kiedyś czytalam,że psy przychodza do nas na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania...


Piękne słowa ......I jak prawdziwe .....

Posted (edited)

Masz racje brazowa- Tosienka jest przedsiebiorcza,codziennie dowodzi tego i budzi w nas podziw :loveu:

Dodam,ze rowniez zaradna - jada w lozeczku od samego poczatku, no bo tak jej pasuje i juz.
Jednak gdy zamierza wyjsc na chwile do ogrodu, to natychmiast zakopuje gdzies tam pod kolderkami te swoje michy i won pasibrzuchy... bo ja zaraz wracam :mad: i z pozdrowieniami - wasza Tosia :diabloti: :cool3:

Starowna niesamowicie - w jej lozeczku musi byc miszmasz - nie chcialabym kontroli poadopcyjnej, balabym sie, bo to po prostu bajzel: w lozeczku musi byc obowiazkowo moj but,skarpetka, kurka,i flaki wyprute z poduszeczki i z kolderki. W takim to balaganie Tosienka czuje sie najlepiej.
Obowiazkowo tez kromka chleba podarowana ptaszkom: koniecznie musi zaciagnac do wyrka i pomalenku podjadac. latem nie dokarmiamy ptaszkow wiec Tosia szuka w kuchni tej kromeczki - dostaje, a niech ma swoj przysmak :loveu:

Toisulek do dzisiaj poluje na obierki z ziemniakow.Niech no tylko spadnie na podloge :lol: Juz pedzi, juz zanosi do lozeczka i chrupie.Pozwalam jej na to raz na jakis czas, a niech ma, skoro tak lubi ale zastanawiam sie....syndrom glodnego psa? No niewazne, ladnie sobie chrumka i stad tez ma przydomek Chrumcia i nie tylko: Chrapcia bo slicznie chrapie, Ruda, bo mieni sie wszelkimi kolorami brazu: cudownie jesienna,zimowa,wiosenna i letnia :loveu: Najpiekniejsza Krolewna na Swiecie i ijeszcze wiele innych i na wszystkie reaguje tak samo radosnie.

Mozecie sie smiac, ale codziennie recytuje wierszyk dla Tosi a jej w to graj, ale sie cieszy moja krolewna: :multi:

Rudy ojciec
Ruda matka
Ruda Tosia
I sasiadka :lol:

Tosienka nie nalezy do dobrych cioteczek co to przytula, pociesza i pokochaja, ale dziwnym trafem wymyslila sobie,ze przejmie obowiazki niani Nerisi i tym samym wyedukuje mala Niunie :loveu:ktorej wczesniej nie znosila.Tak wiec Niunia nasladuje Tosienke i dobrze jej to idzie a Tosia bacznie sie przyglada i pilnuje malolaty:loveu:
Nerisia byla jej niania a teraz bidula musi sie pogodzic z faktem,ze mala przeszla pod opieke guwernantki Tosi i ze czasami Niunia plata jej psikusy :loveu:
Pieknie jest patrzec, jak psiaki sie docieraja, jak kazde z nich znajduje swoje miejsce w domku i czuje sie bezpiecznie i jest szczesliwe.

Tosiula ma swojego braciszka - Rufusa.To jemu oddala serduszko i pokochala go od pierwszego wejrzenia niezwykla miloscia.Rufus jest jaki jest i tez kocha Tosie ale nie tak jak ona jego,wredna kreatura z tego Rufusa.

Powiem Wam, ze jesli Tosia odejdzie to odejdzie czesc mnie.Tak bardzo kocham ta moja Tosie,zwykla a jednak niezwykle madra zyciowo- sunieczke.
Kocham Cie Tosienko :-(

Mamy lepsze i gorsze dni. Tosienka podjada, pije wode i jej ulubione mleczko ale ma problem z wyproznianiem sie. Od wczoraj podaje jej syropek na przeczyszczenie -Tractonorm Lax. Zeby tylko pomogl....

Dziekuje Wam dziewczyny za bycie z nami tu na watku,za cieple mysli i zyczenia. Tosienka zasluszyla sobie na przyjazn wielu ludzi. Jest naprawde nietuzinkowa istota i z pewnoscia zawladnelaby Waszymi sercami juz w 1 minucie poznania sie.
Trzymajcie nadal za Krolewne Zabolinde vel Tosie.Dziekuje w imieniu naszej rodziny.

Postaram sie wrzucic kilka fot , takich bardzo rodzinnych ;)

Edited by dusje
Posted (edited)

Tosienka z rodzinka.Nerus poszla sobie do lozeczka i nie chce gwiazdowac. Spojrzcie na te foty....psy wiedza wiecej niz my :-( U nas nie ma radosci, juz nie ma.....






Kilka dni temu-Krolewna czula sie bardzo dobrze i nawet pokazala zabeczek

Edited by dusje
Posted

[quote name='Owieczka']...gdzieś kiedyś czytalam,że psy przychodza do nas na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania...

tak, to prawda.... właśnie dostałam mega-lekcję przemijania....

Dusje - jestem i ja z Tobą....

Posted

Jakie piekne te zdjęcia ....Dusje piszesz tak ,ze zawsze się zwyć musze....Jakie to wszytko jest ciężkie.....Ale za to ile Tosia dostaje od Ciebie miłosci .....to jest ocean miłosci w którym ona płynie jak w luksusowym jachcie ...
Takiej miłości nie ma miedzy ludzmi a jeśli juz to rzadko ...

Posted

Madziu przede wszystkim to cieszę się , ze się wreszcie odezwałaś, bo rózne mysli miałam w głowie. Wszystko co napisze to w takiej chwili jest banałem , więc moze tylko to,że Tosienka dostała cały ocean miłości od Ciebie i Ona o tym zawsze będzie wiedziała.Trzymajcie się i oby Tosia byla z Toba jak najdłużej . Jestem myślami zawsze z Wami Madziu.

Posted

ech smutne to nasze życie..spłakałam się czytając Waszą historię bo wróciły wspomnienia ,wspomnienia mojej kochanej suni..miała guza w nadnerczu, przylegał do aorty..tak bardzo biłam się wtedy z myślami ,operować czy nie,, nie wiem ale chyba byłam wtedy u 10 lekarzy..żaden nie chciał podjąć się tak ryzykownej operacji... tylko jeden..a ja tam widziałam nadzieję,tak bardzo się jej trzymałam...wiozłam ją tam z nadzieją że ją zobaczę, że będzie żyć..niestety odeszła na stole operacyjnym..aorta pękła..chciałabym tak jak Ty mieć ten czas na pożegnanie się z moją kochaną sunią, by móc podjać te ostateczną decyzję...obiecywałam jej jak ją zostawiałam ze wróci do domu..a ona tyle w życiu przeżyła i na sam koniec była sama,z obcymi ludźmi,zawiodłam ją..
ciesz się tymi chwilami mimo ze są one ostatnie,ale takie jest życie,dałaś jej tyle miłości której być może bez Ciebie nigdy by nie zaznała..w pełni rozumiem Twoją miłość do niej, oddanie. i jestem myślami z Tobą, cieszcie się sobą ,niech niunia wie że nie jest sama..bidusia kochana, trzymaj się

Posted (edited)

mari23 napisał(a):
tak, to prawda.... właśnie dostałam mega-lekcję przemijania....

Dusje - jestem i ja z Tobą....


Mari23, tak bardzo mi przykro i tak zle :-( Wlasnie przeczytalam..brak slow :-( Slepuniu kochany,zdobyles zaszczytny tytul Mister Publicznosci i poszedles sobie na bardzo dlugi spacer tam, gdzie wiecznie zielone laki :-( Serce sie kroi :-( Dobrze sie stalo malenki, ze los podarowal ci cieplutki kacik w serduszku mari i ze nie byles samiutenki. Za toba podazyl Kilerek a wczesniej twoi przyjaciele,ktorym mari stworzyla prawdziwy domek.
Chce sie wyc na wlasna bezsilnosc, niemoc i na okrucienstwo zadawane rekami zlych ludzi :-( Oni tez kiedys za to zaplaca. Spijcie dobrym snem, kochane pupisie.

Edited by dusje
Posted (edited)

mania1979, Tosienka miala wyznaczony termin operacji podczas naszej wizyty przed swietami, ale w wyznaczonym dniu wet jednak zrezygnowal i moze dobrze.Nie dawal zadnej gwarancji, nawet pol procenta...wiadomo - aorta.Nowotwor paskudnie agresywny,atakuje coraz bardziej intensywnie :-(
Mysle sobie,ze podjal wlasciwa decyzje. Bardzo mi przykro,ze Twoja psina nie dala rady :-( Dobrze, ze miala Ciebie.
Tego rodzaju operacje, tak jak pisala wczesniej brazowa, jak mowil mi polski wet no i ten holenderski, raczej nie koncza sie dobrze. Nasz holenderski podal wczesniej Tosi chemie liczac, ze zadziala i ze bedzie mial wieksze pole manewru.Niestety :shake: Odpuscil i dzieki tej decyzji mamy nasza Krolewne..... ale na jak dlugo? :-( Bardzo Ci wspolczuje Maniu,wiem jak to boli. Do 10 stycznia zylismy jak skazancy dniem operacji, nie bylo Swiat,Nowego Roku,nic nie bylo.... i do dzisiaj tak wlasnie zyjemy.Nic sie nie zmienilo.Jak skazancy,bez nadziei na cokolwiek :-(

Tak sobie mysle,ze jesli los bedzie dla nas wszystkich laskawy, to juz wiosna bede mogla cieszyc sie jak male dziecko i znow pojedziemy do naszego domku,ktory Tosiulek tak bardzo kocha i bedzie tort i swieczki i wieeeeelka impreza na czesc mojej Krolewny oraz calej ferajny:

5 rocznica adopcji Tosienki :loveu: W lutym uplyna tez 4 lata matkowania naszej kochanej laluni 16-letniej Nerisi, 1 Kwietnia - tak tak, to nie prima aprilis -6 lat od dnia adopcji adopcji Rufelka Wafelka no i 8 Marca - 2 lata uzerania sie :evil_lol: z trzpiota Niunia

Wracajac jednak do Tosi:

Jak dzis pamietam ten dzien.Parking Mc Donald w Huis ter Heide.Piekna pogoda,sloneczko,czekamy na przyjazd Zabci. Wreszcie sa :multi: Nie od razu Zabcia pokazala sie dusje i Tonowi.Kilka slow przedtem wymienionych na szybko z jej " osobistym szoferem" i jego zona i przypomnienie, ze dla Tona mamy wersje niemiecka ;)
Oj,Ton sie zasmucil jeszcze bardziej, slyszac historie nieudanej adopcji przez Polke XYZ w Niemczech :evil_lol::evil_lol::evil_lol: juz nie z moich ust lecz naocznych swiadkow, hi hi
No i wreszcie pani Ewa wyprowadza Zabulke i jeeeeessssst slicznosci i juz traweczka, sikuni a ogonek tanczy.Tak naprawde wcale nie byla przerazona, no moze troszke ;)
A mnie kamien z serca i ....same wiecie co bylo dalej ;):lol:

Trzymajmy sie jakos :-( Wlasciwie pisze bez sensu, bo lzy maja wyjatkowe zapotrzebowanie na lzawienie a ja dalej nie daje sobie rady z tym wszystkim.

Dziewczyny: funia, moni, handzia, mania, mari, wiewiora,fizia,brazowa,Owieczka,romenka.muminkowej ciotce/przepraszam,ze nie w kolejnosci/ dziekuje za to ze jestescie z Tosienka i z nami. To bardzo pomaga i dodaje sil.Dziekuje.

Edited by dusje
poprawiam bledy,jestem spiaca ale o Tosi moge pisac i opowiadac bez ustanku
Posted

Dusje kochana, Ty możesz pisać o Tosi bez ustanku, a my czytać. Piszesz tak fajnie i obrazowo, że ja od razu to wszystko widzę jakbym tam była :) Płaczę, śmieję się na przemian... Tosieńka ma naprawdę ogromne szczęście, że ma taką panią jak Ty. Szkoda, że nie wszystkie psiaki mogą doświadczyć takiej miłości od swojego pana...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...