Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Book Antiqua]Największym błędem jest nie pomagać wcale, ponieważ możesz pomóc jedynie tak niewiele. Pomóż tyle, ile możesz.
- Sydney Smith

podoba mi się :) ten cytat
[/FONT]

  • Replies 492
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tattoi napisał(a):
7 tygodniowy szczeniak może iść do ludzi.


Dzieki!
Czyli juz ok. 7 lutego moze isc do domku.
Czekam na nowe zdjecia i bede prosic wszystkich o szukanie domku.

Posted

[quote name='Yv1958']

O kurczaki, jaki to słodziak! Cudnym pieskiem będzie, jak podrośnie

Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie?
W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni.

Posted

_Migotka_ napisał(a):


Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie?
W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni.


Z hodowli psy wychodzą zazwyczaj około 7-8tygodnia, oczywiście wszystko zależy od rasy,mogą być dłużej, ale na pewno nie krócej jak 7tygodni. Za to 12 tygodni z matką na pewno muszą być kocięta, żeby się w pełni nauczyły, że gryzienie boli i takie tam, bo później jest nieprzyjemnie z taką zbyt wcześnie odłączoną od matki piranią :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Za to 12 tygodni z matką na pewno muszą być kocięta, żeby się w pełni nauczyły, że gryzienie boli i takie tam, bo później jest nieprzyjemnie z taką zbyt wcześnie odłączoną od matki piranią :evil_lol:


Świetnie to określiłaś, jeden z moich kociaków jest taką właśnie piranią, bardzo kochaną zresztą :loveu: , ale jego kocia mama została ciężko ranna w dniu, kiedy się okociła i nie była w stanie się miotem zaopiekować. Mimo najlepszych chcęci nie potrafiłam małej bździągwy nauczyć zasad dobrego kociego wychowania i teraz efekty są właśnie takie, że pieszczoty i zabawa są często bolesne :evil_lol:

Posted

_Migotka_ napisał(a):


Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie?
W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni.


Zdejmij ten plakat i wywal, jak nikt nie będzie widział. Kocięta owszem- 3 miesiace. Króliki- nie wiem, nie znam się.
Szczeniaki po ukończeniu 6 tego tygodnia sa gotowe do wyjścia w świat. Sa juz wtedy ukształtowane charakterologicznie i ani matka, ani rodzeństwo juz ich niczego nie nauczy. 7 tygodni bierze się stąd, że pierwsze szczepienie można zrobić po skończeniu 6 tygodni, do tego 10 dni kwarantanny trzeba doliczyć, żeby szczepionka sie "uprawomocniła", czyli zadziałała. Czyli wychodzi 7 i pół tygodnia. Oczywiście mozna szczepić inaczej- później, niż w 6- tym tygodniu i wtedy cały cykl szczepień się zmieni, ale to juz jest kwestia właściciela i weta. W hodowlach szczepi sie bardzo szybko dp (distemper/parvo- nosówka/ parwowiroza), bo to najgroźniejsze dla życia wirusy i na te własnie najszybciej szczenięta tracą odporność bierną (z mleka matki). Juz wiemy, że przeciwciała nosówki potrafią być tracone w czwartym tygodniu. Wtedy następuje tzw "siodło immunologiczne"- polega ono na tym, że szczeniaki juz nie są chronione przeciwciałami z mleka matki, a jeszcze za małe, żeby je zaszczepić. W związku z tym okres między 4- 7 tygodniem życia jest kluczowy dla "życia". Właśnie wtedy nie wolno przyjmować gości, macać, całować i dotykać. Bo wtedy jest największe ryzyko zarażenia i przyniesieni aświństwa z zewnątrz.
Uff..ale sie spisałam.

Posted

Yv, ale przecież maluch jest już zaszczepiony. Przecież kilka dni temu Natalie przywiozła Lidkę z maluchem do Inowrocławia do weta. Za jakiś czas to szczepienie ma być powtórzone.

Posted

Dzieki Elinka! Pmylilo mi sie z odrobaczaniem!

Lidzia mowi, ze jeszcze ciut za wczesnie na sterylizacje, bo maluch nie umie jesc, tylko pije - znaczy cycka mamusie.

Posted

Ja zaczynam dokarmiaś sczeniaki, jak skończą 2 tygodnie. Daje mięso surowe, potem kurczaka albo indyka z Gerbera dla niemowląt, a zaraz potem ser biały i jajka. Trzeba mu zrobić kuleczkę z mięsa i wsadzić do dzioba. I tak kilka razy dziennie, aż się "rozje" i powoli pokazywać, że ma jeść z miseczki. A szczepić, jak skończy 6 tygodni, wcześniej nie. I jeszcze raz przed szczepieniem odrobaczyć.

Posted

:splat: Yv, sorry! to mi się pomyliło. :oops: Dopiero teraz skojarzyłam, że maluch faktycznie był tylko odrobaczony. Weterynarz wtedy mówił, że za te kilka dni to Lidka ma z nim przyjechać na drugie odrobaczenie, a dopiero potem na szczepienie. Jeny, chyba jestem kompletnie zakręcona!:placz: To wszystko przez to, że wczoraj do adopcji oddałam moją tymczasowiczkę Sonię, a dzisiaj właśnie szczepiłam nową tymczasowiczkę Kizy. Sunię tę kilka dni temu znalazłam na ulicy. Zabrałam ją ze sobą do pracy na rowerze w pożyczonej od przechodnia siatce na zakupy.

Posted

Troche mi lzej:-),bo ja ostatnio jestem tak zakrecona, nie potrafiaca sie skoncentrowac, ze juz zaczelam myslec, czy nie mam cos z glowa!:stormy-sad:

Posted

Dzisiaj, albo jutro powinna przyjsc paczka od mojego przyjaciela - weterynarza ze srodkami na odrobaczenie dla wszystkich Lidzi zwierzakow. Jest dolaczony bardzo dokladny opis, jak i co stosowac, jest podany telefon - rowniez prywatny.Jakby to sie udalo, to zawsze bylaby jakas oszczednosc.
Lidzia pracuje teraz popoludniami. Sprobuje sie z nia skontaktowac wieczorem, o ile bedzie miala sily po ciezkim dniu, zeby ze mna rozmawiac.
Natalie bardzo dziekujemy! Nie wykluczone, ze bedzie jednak potrzebna pomoc!

Posted

Maluch ma klopoty z tylnymi nozkami. Przy probie wstawania i pierwszych krokach tylne lapki mu sie rozchodza, piszczy i siada.
Wczoraj maz Lidzi pojechal z nim na przeswietlenie do wet. Anny B. Zdjecie nie wyszlo i dzisiaj bylo robione ponownie /bez oplaty/.
Jutro zostanie odczytane.
Wet. powiedzial,ze albo ma problemy ze stawami, albo z miesniami. Dostal trzy zastrzyki, tabl. na odrobaczanie oraz 400 g. Can-Wit z glukoza, ktory ma miec dodawany do jedzenia. Za sama wizyte lek. nie wzial pieniedzy.
Za te dwa dni wyszlo w sumie 185.-zl./razem z dojazdami/.

Posted

No nie, jestem w szoku! :crazyeye: Yv, masz PW.

A czy maluch nie ma przypadkiem tych kłopotów z przejedzenia? Sam jeden i tyle cyców? Może Gigancik po prostu jest za gruby? Nóżki są jeszcze małe to i słabe...

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...