Isadora7 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 [FONT=Book Antiqua]Największym błędem jest nie pomagać wcale, ponieważ możesz pomóc jedynie tak niewiele. Pomóż tyle, ile możesz. - Sydney Smith podoba mi się :) ten cytat [/FONT]
andegawenka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Fajna klucha:loveu::loveu:, ale jeszcze mamy potrzebuje...
Yv1958 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 A jak dlugo jeszcze bedzie maluszek potrzebowal mamy?
Yv1958 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Tattoi napisał(a):7 tygodniowy szczeniak może iść do ludzi. Dzieki! Czyli juz ok. 7 lutego moze isc do domku. Czekam na nowe zdjecia i bede prosic wszystkich o szukanie domku.
Yv1958 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Maluszek szuka domku, w ktorym bedzie mu tak samo dobrze, jak w obecnym domku:smile:
_Migotka_ Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='Yv1958'] O kurczaki, jaki to słodziak! Cudnym pieskiem będzie, jak podrośnie Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie? W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni.
evel Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 _Migotka_ napisał(a): Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie? W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni. Z hodowli psy wychodzą zazwyczaj około 7-8tygodnia, oczywiście wszystko zależy od rasy,mogą być dłużej, ale na pewno nie krócej jak 7tygodni. Za to 12 tygodni z matką na pewno muszą być kocięta, żeby się w pełni nauczyły, że gryzienie boli i takie tam, bo później jest nieprzyjemnie z taką zbyt wcześnie odłączoną od matki piranią :evil_lol:
_Migotka_ Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 evel napisał(a):Za to 12 tygodni z matką na pewno muszą być kocięta, żeby się w pełni nauczyły, że gryzienie boli i takie tam, bo później jest nieprzyjemnie z taką zbyt wcześnie odłączoną od matki piranią :evil_lol: Świetnie to określiłaś, jeden z moich kociaków jest taką właśnie piranią, bardzo kochaną zresztą :loveu: , ale jego kocia mama została ciężko ranna w dniu, kiedy się okociła i nie była w stanie się miotem zaopiekować. Mimo najlepszych chcęci nie potrafiłam małej bździągwy nauczyć zasad dobrego kociego wychowania i teraz efekty są właśnie takie, że pieszczoty i zabawa są często bolesne :evil_lol:
Tattoi Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 _Migotka_ napisał(a): Tattoi, mam pytanko - czy 7 tygodni to na pewno nie za wcześnie? W lecznicy, do której jeżdżę ze swoimi zwierzakami jest plakat i podziałka, w jakim wieku można odłączyć szczeniaczka, kociaka czy króliczka od matki, i przy psach pisze że minimum 3 miesiące, a więc 12 tygodni. Zdejmij ten plakat i wywal, jak nikt nie będzie widział. Kocięta owszem- 3 miesiace. Króliki- nie wiem, nie znam się. Szczeniaki po ukończeniu 6 tego tygodnia sa gotowe do wyjścia w świat. Sa juz wtedy ukształtowane charakterologicznie i ani matka, ani rodzeństwo juz ich niczego nie nauczy. 7 tygodni bierze się stąd, że pierwsze szczepienie można zrobić po skończeniu 6 tygodni, do tego 10 dni kwarantanny trzeba doliczyć, żeby szczepionka sie "uprawomocniła", czyli zadziałała. Czyli wychodzi 7 i pół tygodnia. Oczywiście mozna szczepić inaczej- później, niż w 6- tym tygodniu i wtedy cały cykl szczepień się zmieni, ale to juz jest kwestia właściciela i weta. W hodowlach szczepi sie bardzo szybko dp (distemper/parvo- nosówka/ parwowiroza), bo to najgroźniejsze dla życia wirusy i na te własnie najszybciej szczenięta tracą odporność bierną (z mleka matki). Juz wiemy, że przeciwciała nosówki potrafią być tracone w czwartym tygodniu. Wtedy następuje tzw "siodło immunologiczne"- polega ono na tym, że szczeniaki juz nie są chronione przeciwciałami z mleka matki, a jeszcze za małe, żeby je zaszczepić. W związku z tym okres między 4- 7 tygodniem życia jest kluczowy dla "życia". Właśnie wtedy nie wolno przyjmować gości, macać, całować i dotykać. Bo wtedy jest największe ryzyko zarażenia i przyniesieni aświństwa z zewnątrz. Uff..ale sie spisałam.
Yv1958 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Tattoi, to znaczy malucha trzeba teraz jaknaszybciej zaszczepic, tak? :oops:
elinka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Yv, ale przecież maluch jest już zaszczepiony. Przecież kilka dni temu Natalie przywiozła Lidkę z maluchem do Inowrocławia do weta. Za jakiś czas to szczepienie ma być powtórzone.
Yv1958 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Dzieki Elinka! Pmylilo mi sie z odrobaczaniem! Lidzia mowi, ze jeszcze ciut za wczesnie na sterylizacje, bo maluch nie umie jesc, tylko pije - znaczy cycka mamusie.
Tattoi Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Ja zaczynam dokarmiaś sczeniaki, jak skończą 2 tygodnie. Daje mięso surowe, potem kurczaka albo indyka z Gerbera dla niemowląt, a zaraz potem ser biały i jajka. Trzeba mu zrobić kuleczkę z mięsa i wsadzić do dzioba. I tak kilka razy dziennie, aż się "rozje" i powoli pokazywać, że ma jeść z miseczki. A szczepić, jak skończy 6 tygodni, wcześniej nie. I jeszcze raz przed szczepieniem odrobaczyć.
elinka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 :splat: Yv, sorry! to mi się pomyliło. :oops: Dopiero teraz skojarzyłam, że maluch faktycznie był tylko odrobaczony. Weterynarz wtedy mówił, że za te kilka dni to Lidka ma z nim przyjechać na drugie odrobaczenie, a dopiero potem na szczepienie. Jeny, chyba jestem kompletnie zakręcona!:placz: To wszystko przez to, że wczoraj do adopcji oddałam moją tymczasowiczkę Sonię, a dzisiaj właśnie szczepiłam nową tymczasowiczkę Kizy. Sunię tę kilka dni temu znalazłam na ulicy. Zabrałam ją ze sobą do pracy na rowerze w pożyczonej od przechodnia siatce na zakupy.
Yv1958 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Troche mi lzej:-),bo ja ostatnio jestem tak zakrecona, nie potrafiaca sie skoncentrowac, ze juz zaczelam myslec, czy nie mam cos z glowa!:stormy-sad:
natalie1988 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Mały był odrobaczony 1,5 tygodnia temu, niedługo trzeba powtórzyć. Tak jak się deklarowaliśmy, możemy go zabrać do weta.
Yv1958 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Dzisiaj, albo jutro powinna przyjsc paczka od mojego przyjaciela - weterynarza ze srodkami na odrobaczenie dla wszystkich Lidzi zwierzakow. Jest dolaczony bardzo dokladny opis, jak i co stosowac, jest podany telefon - rowniez prywatny.Jakby to sie udalo, to zawsze bylaby jakas oszczednosc. Lidzia pracuje teraz popoludniami. Sprobuje sie z nia skontaktowac wieczorem, o ile bedzie miala sily po ciezkim dniu, zeby ze mna rozmawiac. Natalie bardzo dziekujemy! Nie wykluczone, ze bedzie jednak potrzebna pomoc!
Yv1958 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Maluch ma klopoty z tylnymi nozkami. Przy probie wstawania i pierwszych krokach tylne lapki mu sie rozchodza, piszczy i siada. Wczoraj maz Lidzi pojechal z nim na przeswietlenie do wet. Anny B. Zdjecie nie wyszlo i dzisiaj bylo robione ponownie /bez oplaty/. Jutro zostanie odczytane. Wet. powiedzial,ze albo ma problemy ze stawami, albo z miesniami. Dostal trzy zastrzyki, tabl. na odrobaczanie oraz 400 g. Can-Wit z glukoza, ktory ma miec dodawany do jedzenia. Za sama wizyte lek. nie wzial pieniedzy. Za te dwa dni wyszlo w sumie 185.-zl./razem z dojazdami/.
elinka Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 No nie, jestem w szoku! :crazyeye: Yv, masz PW. A czy maluch nie ma przypadkiem tych kłopotów z przejedzenia? Sam jeden i tyle cyców? Może Gigancik po prostu jest za gruby? Nóżki są jeszcze małe to i słabe...
Recommended Posts