andegawenka Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Pamiętam Elinko, wyrobiłaś książeczkę Kluskowi..;)
paulina02 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Elinka ale koty wtedy nie otrzymały żadnych zastrzyków , tylko były obsłuchane przez weta. I weterynarz wypisał receptę. I za to zapłaciłam 10zł.
elinka Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 10zł za dwa koty to według mnie symboliczna cena. A ile za wizytę i wypisanie recepty bierze Twoja pani wetka?
natalie1988 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Dziewczyny, o ile mi wiadomo, to Pani Lidka nie prowadzi hotelu, dt ani nic w tym stylu, ona po prostu pomaga zwierzętom, odwalając w ten sposób kawał dobrej roboty. Dlatego pozwólmy jej decydować o tym w jaki sposób to robi. Chociaż fakt, postępowanie wetki jest lekko podejrzane, ale jeśli Pani Lidka ma do niej zaufanie, to w czym problem? Jeśli ktoś chce pomagać czy Pani Lidce, czy innym osobom to niech pomaga, kto nie chce- trudno się mówi, przecież nie musi. Niech ten wątek służy pomocy, a nie podważaniu decyzji. Jest ryzyko, że przez drobne nieporozumienia i konflikty możemy zatracić cały sens jego istnienia, a przecież tu chodzi o dobro zwierząt. Od początku wątek Saby budzi skrajne emocje, wywołuje konflikty (chociażby kwestia sterylki aborcyjnej)... ale kto lepiej zadba o dobro zwierzaka, jak nie obecna właścicielka, choćby tylko tymczasowa, która zna zwierzę, widzi je codziennie, obserwuje. Ona wie, co jest dla niego najlepsze. A my...my możemy tylko pomóc, ale...nie przeszkadzając.
elinka Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 natalie masz rację. To opiekun faktycznie ma najwięcej pracy i wtrącanie się do tej jego pracy niczemu dobremu nie służy. Wiem o tym bardzo dobrze bo sama prowadzę DT. Dlatego przepraszam, jeśli z mojej strony to tak wygląda. Chciałam tylko pomóc.
paulina02 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Elinka wyczuwam w tobie agresje , ja nie zamierzam się kłócić .Chyba nie o to chodzi.
natalie1988 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 elinka napisał(a):natalie masz rację. To opiekun faktycznie ma najwięcej pracy i wtrącanie się do tej jego pracy niczemu dobremu nie służy. Wiem o tym bardzo dobrze bo sama prowadzę DT. Dlatego przepraszam, jeśli z mojej strony to tak wygląda. Chciałam tylko pomóc. Elinko, tu nie chodziło o Ciebie, doskonale wiem jak bardzo pomagasz i chcesz pomagać zwierzakom. Ale trzeba dać prawo Pani Lidce podejmować własne decyzje ;). A interesu Saby będę bronić po 100kroć :loveu:.
fashionista_ck Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 natalie1988 napisał(a):Elinko, tu nie chodziło o Ciebie, doskonale wiem jak bardzo pomagasz i chcesz pomagać zwierzakom. Ale trzeba dać prawo Pani Lidce podejmować własne decyzje ;). A interesu Saby będę bronić po 100kroć :loveu:. To o kogo Ci chodzilo natalie1988 gdyz elinka i migotka sie tu wypowiedzialy? Nawet nie zwrocilam uwagi na ceny i roznice dopoki mi tego nie powiedziano. Rozumiem Lidke , ze chce zwierzaki zabierac do weterynarza, ktoremu ufa i ktory leczy jej podopiecznych dlugi okres czasu. Relacja z weterynarzem jest bardzo wazna , i sposob w jaki nie tylko on odnosi sie do zwierzaka ale i reakcja zwierzaka na weta. I rozumiem , ze to jest jednym z powodow z ktorych Lidka jest konsekwentna w wizytach u pani B. I to ma jak najwiekszy sens i jest ok. Ciezko jest mi zrozumiec realia polskie gdyz z mojego doswiadczenia to kazdy weterynarz stara sie obnizyc cene jesli widzi , ze klient pomaga bezdomnemu zwierzakowi. A z tego co piszecie ceny sa wielokrotnie wyzsze i to wydaje sie troche dziwne. Daje mi obraz tej kobiety jako osoby pazernej i wykalkulowanej. Nawet jesli jest zajebistym weterynarzem to dyskredytuja ja to w moich oczach . Ale to Lidki zwierzeta , ona sie nimi zajmuje i na koncu to DO NIEJ nalezy wybor.
Tattoi Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Dziewczyny- jestem włascicielka lecznicy w bardzo drogiej dzielnicy podwarszawskiej i cena za wizytę grubego tak czy siak była dla mnie z kosmosu. Omówiłam to na pw z Yv i sprawa załatwiona. Natomist mam propozycje co do zachowania Saby w domu. Chodzi mi o to jej sikanie. Jeśli ona wychodzi o 23, to wsadźcie ja potem do klatki, dajcie podkład, czy ligninę i zignorujcie wrzaski o godzinie 5 rano. Jeśli się zsika, czy zakupuje, to znaczy, że nie wytrzymuje. Jeśli wytrzyma, to znaczy, że nauczyła się, że na każdy pisk Wy lecicie biegiem na spacerek. Psy sa cwane. Pamiętajcie, że pies mnie więcej 4 godziny po ostatnim posiłku bedzie chciał wyjść na spacer. Ustalcie te godziny tak, żeby ostatni wypadł o tej 23- a potem klatka i spać. Nic sie wielkiego nie stanie, jak sie posra dwa razy w klatce. Ile razy dziennie ją karmicie? Dokarmiacie juz szczeniaka, czy wciaga tylko mleko? Napiszcie, jak to jest, bo naprawde mozna poradzić, ale bez jasnych przekazów ja sie nie domyślę.
fashionista_ck Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Tattoi napisał(a):Dziewczyny- jestem włascicielka lecznicy w bardzo drogiej dzielnicy podwarszawskiej i cena za wizytę grubego tak czy siak była dla mnie z kosmosu. Omówiłam to na pw z Yv i sprawa załatwiona. Natomist mam propozycje co do zachowania Saby w domu. Chodzi mi o to jej sikanie. Jeśli ona wychodzi o 23, to wsadźcie ja potem do klatki, dajcie podkład, czy ligninę i zignorujcie wrzaski o godzinie 5 rano. Jeśli się zsika, czy zakupuje, to znaczy, że nie wytrzymuje. Jeśli wytrzyma, to znaczy, że nauczyła się, że na każdy pisk Wy lecicie biegiem na spacerek. Psy sa cwane. Pamiętajcie, że pies mnie więcej 4 godziny po ostatnim posiłku bedzie chciał wyjść na spacer. Ustalcie te godziny tak, żeby ostatni wypadł o tej 23- a potem klatka i spać. Nic sie wielkiego nie stanie, jak sie posra dwa razy w klatce. Ile razy dziennie ją karmicie? Dokarmiacie juz szczeniaka, czy wciaga tylko mleko? Napiszcie, jak to jest, bo naprawde mozna poradzić, ale bez jasnych przekazów ja sie nie domyślę. Tu sie zgodze . Niektorzy trenuja tez tak szczeniaki , gdy musza isc do pracy i obawiaja sie co zastana gdy wroca do domu. Poczatkowo wydawalo mi sie okrutne ale widze , ze to sluzy tylko i wylacznie do tresury psa. Drugie co mi przyszlo do glowy to moze ma zapalenie pecherza? Nalezy zwrocic uwage czy nie posikuje z krwia.
Tattoi Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 No to badanie moczu- 20 złotych. Nie 40 i nie 100.
fashionista_ck Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Tattoi napisał(a):No to badanie moczu- 20 złotych. Nie 40 i nie 100. Ano prawda, zbadac trzeba . A jeszcze wracajac do tych klatek jest to fantastyczna sprawa. Wiele z psow , ktore juz nie potrzebuja ich uzywac czuja sie tam bezpiecznie i czesto wlasnie klatke pozniej wybieraja na swoje legowisko ( no i chowaja tam smakolyki przed innymi psami). Mysle , ze to swietny pomysl zeby Sabe wyszkolic wlasnie uzywajac klatki.
paulina02 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 To może ta osoba co ma lecznice powie nam czy jest ok , byłam z Sabą u weta, elinki i za dwa zastrzyki i odrobaczenie zapłaciłam 55zł. i to z 50procentową zniżką .Czy to tak tanio , to jeżeli inny pies by dostał to samo to bez zniżki zapłacił by 83zl czy to tak tanio. Nie jestem pewna.Napisze wam czemu nie chce jeździć do weta elinki , bo jadę tam z bezpańskim psem i ja sie czuje jak ten pies u tego weta., weterynarz nic nie mówi tylko patrzy , elinka ciągnie go cały czas za język .Czuje się tam w gabinecie jak osoba drugiej kategorii .Czy o to wam chodzi . Dlaczego nie patrzycie na to że zwierzak otrzymuje pomoc i zawsze jest wyleczony.Dla mnie najważniejsze jest żeby zwierzak wyzdrowiał .Zwierzęta mam całe życie i od was tu dostałam ogromną pomoc i za nią dziękuje , ale ja do swojego weta jeżdżę kawał czasu , i nieraz pożyczałam na leczenie ale ze zwierzakiem jechałam i się cieszyłam jak zwierze mi wyzdrowiało .Bo dla mnie nie liczą się pieniądze jeżeli mam wybierać kase czy zdrowie zwierzaka zawsze wybiorę to drugie .Wiem że teraz akurat wydaje nie których z was pieniądze za co przepraszam , ale ja ich nie przepijam po prostu wydaje je na zwierzaka .Może kogoś tym urażę ale ja tak myślę .
LadyS Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Przy takiej liczbie zwierząt powinno Ci zależeć na jak najniższych kwotach za leczenie weterynaryjne. Ja u swojego weta, będąc na leczeniu z 1,5 kg szczeniakiem tymczasowanym, za antybiotyki, środek odrobaczający, no-spę, glukozę i elektrolity (w sumie chyba 8 czy 9 zastrzyków) zapłaciłam maksymalnie 20 zł - miałam pięć dni leczenia, na wizycie kontrolnej nie płaciłam nic.
Agata69 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Śledzę ten wątek od dawna i od dawna uważam (zresztą nie tylko ja), że służy on głównie wyciąganiu pieniędzy. Moze zastanówcie się dlaczego opiekunka psów nie chce żadnej innej pomoc oprócz pieniędzy i podaje ceny wizyt i zabiegów weterynaryjnch jakbśmy tu wszyscy byli głupi... I jeszcze ten ton wypowiedzi...
LadyS Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 paulina02 napisał(a):Daj mi do niego adres . A będziesz jeździła do Lublina? Agata69, zaraz spotka Cię tutaj ostracyzm społeczny, jak i mnie na początku ;)
Agata69 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 ladySwallow napisał(a): Agata69, zaraz spotka Cię tutaj ostracyzm społeczny, jak i mnie na początku ;) Wiesz , ja jestem za stara żeb sie takimi rzeczami przejmować. Na forum kazdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, co tez uczyniłam. Ludzie często naciagają wrażliwych na los zwierząt, to łatwe pieniadze, wystarczy poklikać w klawiaturę. Niestety jak juz pisałam nikt tu nie jest głupi. czytamy, obserwujemy, wyciągamy wnioski....
paulina02 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Agato 69 widze że jesteś jak detektyw , ja nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek prosiła o pieniądze .Ton to ty masz od samego początku , może to ty już przerabiałaś na sobie jak wyciągnąć z kogoś pieniądze i teraz tak wszystko wiesz wspaniale .Skoro tak uważacie to wiedzcie że osoba odpowiedzialna za ten wątek , jak tylko się do niej dodzwonię zamknie go .I ty mądralo Agato69 możesz sobie iść gdzie indziej ludzi obrażać , ciekawe jaką ty dajesz pomoc zwierzakom , na ile cię stać oprócz naskakiwania na innych .Pochwal się ile masz zwierzą i ilu znalazłaś dom i czy nigdy od nikogo nie potrzebowałaś pomocy.
Yv1958 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 LadySwallow i Agata69 zawsze zjawiaja sie w momencie, kiedy wyczuwaja, ze mozna zrobic zadyme. Lidka NIGDY nie prosila o zadne pieniadze! [SIZE=4]Co za brednie!:shake: Nalezy Was po prostu "olewac", bo szkoda sobie szczepic jezyk. Nie dajmy sie sprowokowac Cioteczki Kochane!
Yv1958 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Agata69 napisał(a):Śledzę ten wątek od dawna i od dawna uważam (zresztą nie tylko ja), że służy on głównie wyciąganiu pieniędzy. Moze zastanówcie się dlaczego opiekunka psów nie chce żadnej innej pomoc oprócz pieniędzy i podaje ceny wizyt i zabiegów weterynaryjnch jakbśmy tu wszyscy byli głupi... I jeszcze ten ton wypowiedzi... Przypatrz sie lepiej na swoj ton wypowiedzi!
elinka Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 paulina02 napisał(a):To może ta osoba co ma lecznice powie nam czy jest ok , byłam z Sabą u weta, elinki i za dwa zastrzyki i odrobaczenie zapłaciłam 55zł. i to z 50procentową zniżką .Czy to tak tanio , to jeżeli inny pies by dostał to samo to bez zniżki zapłacił by 83zl czy to tak tanio. Nie jestem pewna.Napisze wam czemu nie chce jeździć do weta elinki , bo jadę tam z bezpańskim psem i ja sie czuje jak ten pies u tego weta., weterynarz nic nie mówi tylko patrzy , elinka ciągnie go cały czas za język .Czuje się tam w gabinecie jak osoba drugiej kategorii .Czy o to wam chodzi . Dlaczego nie patrzycie na to że zwierzak otrzymuje pomoc i zawsze jest wyleczony.Dla mnie najważniejsze jest żeby zwierzak wyzdrowiał .Zwierzęta mam całe życie i od was tu dostałam ogromną pomoc i za nią dziękuje , ale ja do swojego weta jeżdżę kawał czasu , i nieraz pożyczałam na leczenie ale ze zwierzakiem jechałam i się cieszyłam jak zwierze mi wyzdrowiało .Bo dla mnie nie liczą się pieniądze jeżeli mam wybierać kase czy zdrowie zwierzaka zawsze wybiorę to drugie .Wiem że teraz akurat wydaje nie których z was pieniądze za co przepraszam , ale ja ich nie przepijam po prostu wydaje je na zwierzaka .Może kogoś tym urażę ale ja tak myślę . No to po raz kolejny jestem w szoku. :crazyeye: Natalie1988, czy Ty też czułaś się u mojego weta jak osoba drugiej kategorii, gdy przywiozłaś Lidkę z kluskiem Saby na odrobaczenie? Aby nie było nieścisłości zaznaczę, że to odrobaczenie kosztowało 7zł. Po pierwsze nigdy nie obiecałam, że mój wet będzie leczył zwierzaki Lidki za darmo, a po drugie nawet bym go o to nie śmiała poprosić. Weta ciągnęłam za język bo starałam się, aby Lidka czuła się u nas dobrze. No cóż, widzę, że efekt wyszedł zupełnie odwrotny. Szkoda paulino02, że chcąc usprawiedliwić swoje błędy atakujesz tych, którzy naprawdę wychodzą do Ciebie z pomocną ręką. Sprawa jest jasna, moja pomoc nie jest tu potrzebna. EDIT: Paulino 02, zapomniałaś dodać, że w cenie tych 55zł oprócz podanych w lecznicy Sabie zastrzyków i odrobaczenia otrzymałaś jeszcze do domu drugą tabletkę na odrobaczenie i (już nawet nie pamiętam dokładnie ile, w poniedziałek zapytam weta) kilka tabletek na kurację antybiotykową suni w domu. Leki dostałaś do domu, bo chodziło min. o to, abyś nie musiała ponownie przyjeżdżać do Inowrocławia (koszty) i aby uniknąć opłaty za drugą wizytę.
fashionista_ck Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 elinka napisał(a):No to po raz kolejny jestem w szoku. :crazyeye: Natalie1988, czy Ty też czułaś się u mojego weta jak osoba drugiej kategorii, gdy przywiozłaś Lidkę z kluskiem Saby na odrobaczenie? Aby nie było nieścisłości zaznaczę, że to odrobaczenie kosztowało 7zł. Po pierwsze nigdy nie obiecałam, że mój wet będzie leczył zwierzaki Lidki za darmo, a po drugie nawet bym go o to nie śmiała poprosić. Weta ciągnęłam za język bo starałam się, aby Lidka czuła się u nas dobrze. No cóż, widzę, że efekt wyszedł zupełnie odwrotny. Szkoda paulino02, że chcąc usprawiedliwić swoje błędy atakujesz tych, którzy naprawdę wychodzą do Ciebie z pomocną ręką. Sprawa jest jasna, moja pomoc nie jest tu potrzebna. EDIT: Paulino 02, zapomniałaś dodać, że w cenie tych 55zł oprócz podanych w lecznicy Sabie zastrzyków i odrobaczenia otrzymałaś jeszcze do domu drugą tabletkę na odrobaczenie i (już nawet nie pamiętam dokładnie ile, w poniedziałek zapytam weta) kilka tabletek na kurację antybiotykową suni w domu. Leki dostałaś do domu, bo chodziło min. o to, abyś nie musiała ponownie przyjeżdżać do Inowrocławia (koszty) i aby uniknąć opłaty za drugą wizytę. Nie znam veta Elinki, ale to lecznica serdecznego przyjaciela mojego taty. Uwazam , ze jest on najlepszym weterynarzem, ktorego mialam okazje poznac ( a poznalam i amerykanskich i japonskich no i polskich ) . Leczyl zwierzeta moich rodzicow, babc, wujkow i przyjaciol i znajomych i leczyl tez przybledy, ktore do niego namietnie znosilam jako nastolatka . Nie sadze aby mial spolke/czy zatrudnil ( nie wiem na jakich to dziala ukladach ) kogokolwiek kto moglby w jakikolwiek sposob zaszkodzic dobrej renomie jego lecznicy. Uwaga dziewczyny , zaczynamy wchodzic na niebezpieczny grunt.
_Migotka_ Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 paulina02 napisał(a):To może ta osoba co ma lecznice powie nam czy jest ok , byłam z Sabą u weta, elinki i za dwa zastrzyki i odrobaczenie zapłaciłam 55zł. i to z 50procentową zniżką .Czy to tak tanio , to jeżeli inny pies by dostał to samo to bez zniżki zapłacił by 83zl czy to tak tanio. Nie jestem pewna.Napisze wam czemu nie chce jeździć do weta elinki , bo jadę tam z bezpańskim psem i ja sie czuje jak ten pies u tego weta., weterynarz nic nie mówi tylko patrzy , elinka ciągnie go cały czas za język .Czuje się tam w gabinecie jak osoba drugiej kategorii .Czy o to wam chodzi . Dlaczego nie patrzycie na to że zwierzak otrzymuje pomoc i zawsze jest wyleczony.Dla mnie najważniejsze jest żeby zwierzak wyzdrowiał .Zwierzęta mam całe życie i od was tu dostałam ogromną pomoc i za nią dziękuje , ale ja do swojego weta jeżdżę kawał czasu , i nieraz pożyczałam na leczenie ale ze zwierzakiem jechałam i się cieszyłam jak zwierze mi wyzdrowiało .Bo dla mnie nie liczą się pieniądze jeżeli mam wybierać kase czy zdrowie zwierzaka zawsze wybiorę to drugie .Wiem że teraz akurat wydaje nie których z was pieniądze za co przepraszam , ale ja ich nie przepijam po prostu wydaje je na zwierzaka .Może kogoś tym urażę ale ja tak myślę . Lidziu, mam wrażenie, że nie rozumisz, o co nam chodzi. Nie chodzi o to, żebyś jeździła do weta elinki, jesli nie masz do niego zaufania lub jeśli Ci nie odpowiada. Ale lecznica elinki czy pani B. nie są chyba jedynymi lecznicami w Inie, czy okolicy, i w obecnje sytuacji uważam wydawanie TAKICH kwot za niepotrzebne i nieodpowiedzialne. Pani B. na mnie rozbiła bardzo negatywne wrażenie, ale masz prawo uważać inaczej. Tylko za co Ty jej tak ufasz - przeciez nawet nie wiesz, jakie leki podaje Twoim zwierzakom! Na moje pytanie, jakie zastrzyki dostał mały odpowiedziałaś, ze dostał trzy bardzo dobre zastrzyki. Co to znaczy dobre? A gdyby pani B. była niedostępna a z małym musiałabyć jechac do weta, co być mu powiedziała? Że Twoja wetka nie uważa, żeby książeczka była potrzebne, a zastrzyki szczebniak dostał dobre? To jest niestety neipoważne. Żeby jednak było jasne, dla osób, które na jakiś czas zamilkły na tym watku, a teraz znowu przyszły się powymądrzać, JA MAM DO LIDZI ZAUFANIE I NIE MA TAKIEJ OPCJI, BY WYCIĄGAŁA ONA OD KOGOKOLWIEK PIENIĄDZE. Lidzia ze swoim podejściem do ludzi, do zwierząt tak samo postrzega innych i przez głowę jej nie przemknie, że ktoś mógłby ja wykorzystywać, tak jak moim zdaniem robi to pani B. Znam Lidzię około roku, byłam i jestem zaazngażowana, razem z Yv, w sprawę pseudo przytuliska, gdzie Lidzia mimo swoim problemów jeździła do psów, którymi nikt inny oprócz niej się nie isteresował. Nigdy nie poprosiła nikogo o nic dla siebie i wiem, jak ciężko jej musi teraz być prosić i przyjmować pomoc. Lidzia to jest taki człowiek, który sobie ręce urobi po pachy w ciężkiej pracy a jeszcze wyciągnie pomocną dłoń do innych. Popełnia błędy, jak każdy z nas, ale uważam, że znamy się na tyle długo, że jeśli jest taki problem jak z panią B., to mogę o tym napisać, bo Lidzia zdaje się tego problemu nie dostrzegać. ladySwallow, Agata69 - pomoc, to nie tylko dawanie kasy czy wysyłanie paczek, ale pokazanie komuś jak sobie poradzić w sytuacjach, w któych nie potrafią sobie poradzić. Uważam, że Lidzia nie radzi sobie z panią B., bo jest to bardzo sprytna osoba, w rozmowie ze mną prawiła mi komplementy, jak to dobrze, że pomagamy, że są tacy ludzie, a na najprostsze pytania ni epotrafiła udzielić odpowiedzi. Z tego co poznałam Lidzię, ona jest osobą, która się takim paniom B. postawić nie potrafi, a pani B., zdając sobie z tego sprawę, potrafi uciszyć jej ewentualne obawy słodką gadką. Ja tak to widzę, ale naiwnośc to nie zbrodnia i nikt tu Lidzi wieszać nie będzie, chodzi nam o to, żeby zrozumiała, że pani B. niekoniecznie jest taka w porządku, jak stara się wydawać.
LadyS Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Widać nie jestem osobą, na której wrażenie robi poświęcanie się osób nie mających na to odpowiednich środków. Nie jest sztuką wziąć psa pod opiekę, sztuką jest mieć nim jak się zaopiekować, mieć warunki i środki na to, i znaleźć dom. Dla mnie takie osoby nie są herosami i nie rozumiem zachwytu osobami, najczęściej starszymi, które tak się poświęcają i dla których pojawiają się wątki pomocowe. Przykro im.
Recommended Posts