Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Elinka napisze jeszcze do Ciebie na priv.

Pojawil sie nowy problem.
W zwiazku z bardzo powaznymi problemami, ktore obecnie ma ta rodzina, Lidzi brakuje sil, zeby opiekowac sie nadal Saba w domu.
Ona MUSI byc caly czas izolowana od pozostalych psow, ktore jej nie akceptuja. Wciaz musi byc uczona czystosci. Saba bardzo sie stara, ale jeszcze wciaz zdaza sie jej zalatwic w domu. Lidzia wstaje i wychodzi z nia rowniez 4 rano! /4 pietro!/.

Ilonka proponowala sterylke i to jest wciaz aktualne,/pisalysmy do siebie/, a nastepnie intensywne szukanie domu.
Lidzia chce Sabe przeniesc znowu na dzialke, do altanki.

Saba zostala znaleziona skrajnie wyniszczona na ulicy, potem porod. Ona wciaz potrzebuje ciepla i dobrego odzywiania, a przede wszystkim kontaktu z czlowiekiem.
Nie wyobrazam sobie teraz jej w altance!

Nie wiem, co robic...

Rozumiem Lidzie. Po prostu nie daje rady zarowno fizycznie, jak i psychicznie. Za duzo na nia spadlo.

Prosze o porade, jakis pomysl...

Bede z Lidzia jeszcze na ten temat rozmawiala, przekonywala.

  • Replies 492
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lidziu, oddanie Sabuni na działkę zaprzepaści wszystkie Twoje starania o to, żeby ją nauczyć czystości.
Wiemy że masz dużo na głowie, i że po pracy padasz na pysio, ale to zmniejszy szanse Saby na adopcje do zera! Najlepszym wyjściem byłoby znaleźć jej jak najszybciej dt, a przed tem sterylka (zaproponowana przez Ilonę), bo wysterylizowane suczki mają większe szanse na dom.
Jeśli Saba wróci na działkę zapomni to, czego nauczyła się do tej pory, a poza tym to jest młody pies, nie można jej skazać na dożywocie na działce, ona potrzebuje człowieka!

Przy tylu zwierzakch Lidzia ma na pewno roboty od groma, więc nie ma co zwlekać i szukac domów tym, które są do adopcji (obecnie jeden z kotów, Saba i szczeniak) na cito. Jeśli z Sabą jest taki problem i Lidzia nie wyrabia, to zanim znajdzie się dom stały, trzeba szukac dt gdzie osoba mniej obciążona obowiązkami będzie w stanie nad Sabą popracować. Maluszkowi powinno być trochę łatwiej znaleźć dom, szczeniaczki są chętniej adoptowane.

Lidzu, przy zakresie pomocy, jaką dajesz zwierzakom, szukanie domów to podstawa (!), przecież nie przestaniesz pomagać następnym, a skoro nie możesz wszystkim poświęcić tyle uwagi i czasu, ile potrzebują, jak właśnie np Sabunia, to trzeba wykorzystać inne opcje. Ja na dogo jestem od niedawna, ale na watkach widziałam, że robione sa ogłoszenia dla psów (nie wiem, gdzie ani jak się je robi), ale ktoś proponował ogłoszenia dla Saby i maluszka.

Mam nadzieję, że ona jednak nie trafi z powrotem na działkę!

Posted

Specjalnie zamiescilam jeszcze raz zdjecie Saby, zebyscie zobaczyly Kochane Cioteczki, jaka ona jest piekna!!!
Blagam! Pomozcie znalezc jej miejsce, gdzie moglaby zostac wysterylizowana,a nastepnie gdzie moglaby oczekiwac na swoj domek!

To mloda suczka, dobra, szalenie lagodna, inteligentna!

PROSZE!!!

Posted

paulina02 napisał(a):
Witajcie , mały po zastrzykach czuje się dużo lepiej .Próbuje gonić koty , Warczy na Sabę .Jest cudowny!Zaczyna sam jeść i sika gdzie popadnie .;)

Uuuuu, na mamę warczy-a to paskud jeden :evil_lol:.

Posted

[quote name='Yv1958']Maluch ma klopoty z tylnymi nozkami. Przy probie wstawania i pierwszych krokach tylne lapki mu sie rozchodza, piszczy i siada.
Wczoraj maz Lidzi pojechal z nim na przeswietlenie do wet. Anny B. Zdjecie nie wyszlo i dzisiaj bylo robione ponownie /bez oplaty/.
Jutro zostanie odczytane.
Wet. powiedzial,ze albo ma problemy ze stawami, albo z miesniami. Dostal trzy zastrzyki, tabl. na odrobaczanie oraz 400 g. Can-Wit z glukoza, ktory ma miec dodawany do jedzenia.


[quote name='paulina02']Witajcie , mały po zastrzykach czuje się dużo lepiej .Próbuje gonić koty , Warczy na Sabę .Jest cudowny!Zaczyna sam jeść i sika gdzie popadnie .;)

paulino02, to na co w końcu maluch był leczony, na stawy czy na mięśnie? Które zastrzyki pomogły? Czy już wiadomo co wyszło na zdjęciu RTG?

Posted

Wszystkie informacje dot. Saby i Malucha prosze kierowac bezposrednio do Lidzi.
Nie wiem doprawdy, jakie Lidzia ma plany odnosnie tych dwoch pieskow.

Posted

Witam Saba jest do adopcji a maluch jak jeszcze troszkę podrośnie .Saba niestety jeszcze trochę brudzi , trzeba z nią bardzo często wychodzić , również zaczyna trochę w domu gryźć .Zachowuje się jak szczenie , które poznaje świat .Ja niestety nie mogę jej za dużo nauczyć ze względu na dużego psa którego mam w domu i który jej nie akceptuje .Wiec zależy mi żeby jak najprędzej znalazła dom , w którym ktoś będzie miał cierpliwość i poświęci jej troszkę czasu , bo u mnie w DOMU nie może zostać . Jeżeli takie miejsce sie dla niej nie znajdzie to będzie musiała wrócić na działkę w kojec ..Może to brzmi strasznie ale ja sama , nic innego nie mogę jej zaoferować .Gdyby ona była moim jedynym psem w mieszkaniu to by już w nim została , ale niestety dwa inne psy były przed nią .Więc prosze o pomoc w znalezieniu dla niej jakiegoś domku.

Posted

A co ze sterylką, którą załatwiła Ilon? Jeśli Saba ma wrócić na działkę, to rozumiem, że sterylki nie będzie, Lidziu? No bo po zabiegu Sabunia także musiałaby być - przynajmniej tymczasowo - w domu.

Uważam, że powrót Saby na działkę to zaprzepaszczenie wszystkiego, czego udało się ją nauczyć oraz zaprzepaszczenie szansy na adopcje. Zwłaszcza przy rezygnacji z zabiegu sterylizacji. Teraz, po tym pobycie w domu, powrót do altanki będzie dla niej jak zesłanie. Zdziczeje tam, zapomni wszystko to, co ją Lidziu do tej pory nauczyłaś i o adopcji nie będzie nawet co marzyć.

No i co z małym konkretnie? Bo "jak troszke podrośnie" brzmi wymijająco. Ile on dokładnie ma? Tattoi pisała, że zdaje się ośmiotygodniowy szczeniak może iść do adopcji. Trzeba by też szukać domku dla niego (równie intensywnie, jak dla Saby), nawet jeśli pójdzie pierwszy do adopcji, Lidzi to odejmie trochę obowiązków, bo i jego trzeba będzie uczyć czystości, chodzenia na smyczy itd.
Lidziu, rozumiem, ze jak znajdzie się dobry domek, to nie będzie problemu z oddaniem maluszka?

Posted

Maluch w wieku 8 tygodni spokojnie może iść do domu, w końcu ma już dwa miesiące - takie szczylki u mnie na DT znajdują domy w mig. Zresztą, wydawałam też 6tygodniowe, jednak one były bez matki. Chyba, ze stan zdrowia szczeniaka na to nie pozwala, bo rozumiem, że ma problemy.

A wywiezienie Saby na działkę uważam za wrócenie do punktu wyjścia. Niestety, moje czarnowidztwo się sprawdza.

Posted

No dobra , to jest chetny zeby Sabe adoptowac albo choc zapewnic jej dom tymczasowy? Co do psa , to moi rodzice wzieli takiego 3 tyg, bo go gospodyni chciala utopic a wiec mysle ze z 8-tyg. problemu nie bedzie .

Posted

Lidziu, ponieważ zignorowałaś mój ostatni post i nie odpowiedziałaś na moje pytania ani tu na wątku, ani nie napisałaś na priv, postanowiłam wziąć inicjatywę w swoje ręce i zadzwoniłam do Twojej pani wet, pani Anny B.

Szczerze mówiąc zrobiła na mnie bardzo negatywne wrażenie.
Przede wszystkim musiałam kilka razy powtarzać każde pytanie, bo pani zaczynała mówić o czym innym, udając, że mnie nie słyszała.

Z odpowiedzi na pytanie o zastrzyki, jakie maluch dostał, wymigała się zasłaniąc tajemnicą weterynaryjno-lekarską. Zapytałam wprost czy były to witaminy czy sterydy, czy zastrzyki były podane na mięśnie, czy stawy - odpwiedzi nie otrzymałam. Poprosiłam panią wet o to, by przygotowała te informacje na kartce dla Ciebie, i żeby przy następnej wizycie Ci je przekazała, bez względu na to, czy o nie poprosisz, czy nie, więc ja Cię proszę, żebyś tego przypilnowała i te informacje od niej wzięła, bo wszyscy, którzy są tu na wątku i pomagają oraz inetersują się dobrem Twoich zwierzaków, zasługują na to, żeby to wiedzieć, a nie jest to chyba tajemnica państwową.

Jeśłi chodzi o problemy z chodzeniem małego, pani B. powiedziała, że zaleciła rechabilitację małego, odpowiednie odżywianie i witaminy, natomiast na moje pytanie o dalsze zalecane przez nią badania nie wspomniała o powtórzeniu wykonania zdjęcia rtg. Jedyne co mogła mi powiedzieć, to to, że maluch nie zaburzeń kostno-stawowych odbiegających od normy u szczeniaka w jego wieku, ale powtórzone przeze mnie pytanie o podane zastrzyki zignorowała papląc jak to cudownie, że sa ludzie którzy takim zwierzakom pomagają, itd.


W związku z niejasnymi odpowiedziami i niedopowiedzeniami, zadzwoniłam do swojej lecznicy. Weterynarz, który opiekuje się moimi zwierzakami od wielu, wielu lat powiedział mi tak:

przede wszystkim, każde zwierzę leczone w lecznicy MUSI mieć wystawioną książeczkę, nawet jeśli wpisy będą tylko o odrobaczaniu. Maluch takiej książeczki nie ma, pani B. powiedziała mi, że książeczkę wystawia się TYLKO przy pierwszym szczepieniu i tylko na życzenie opiekuna zwierzaka;

opisując sytuację z małym wterynarz powiedział mi, że leki, jakie ewentualnie mogła podać pani wet szzceniakowi, to sterydy lub/i witami A,D. Jeśli były to sterydy, to cena może się zgadzać, a jeśli były to tylko witaminy a cena była taka, jaką Lidziu zapłaciłaś, przy braku wpisu do (nieistniejącej) książeczki i odmowie podania informacji o zastrzykach, to jest prawdopodobne, że zostałąś naciągnięta.

Dlatego raz jeszcze Cię Lidziu proszę, przy okazji następnej wizyty weź od niej informacje na temat malucha: jej rozpoznanie oraz nazwy leków, jakie zostały podane.

Pani B. powiedziała mi dziś, że zdjęcie rtg nie wykazało żadnych zmian ani stanu zapalnego u maluszka i że na razie nie wie, czy kolejne zdjęcie rtg będzie potrzebne. Tobie powiedziała, że trzeba kolejne zdjęcie wykonać. Mój weterynarz powiedział z kolei, że jeśli wykonane zdjęcie rtg nie wykazało żadnych neipokojących zmian ani stanów zapalnych, to nie było konieczności podania sterydów, a wykonanie drugiego zdjęcia rtg byłoby konieczne tylko w przypadku, gdyby pierwsze wykazało jakieś zmiany i trzebaby było skontrolować owe zmiany po podaniu leków.

Bardzo więc jestem ciekawa, czy to zdjęcie wg. pani wet będzie potrzebne, czy jednak nie, bo coś się pani wet miesza w zeznaniach.

Zapytałam również o leczenie kociego kataru, ponieważ z tego co wiem, leczenie kotów na koci katar w moje lecznicy, a także w jeszcze jednej w mojej miejscowości, nie przekracza 100 zł (jeśli chodzi o naprawdę cieższe przypadki, do których myślę, że można zaliczyć koty z ośrodka) , natomiast od Yv wiem, że pani B. liczyła sobie około 300zł za jednego kota. Ceny z kosmosu. Mój weterynarz stwierdził, że chciałby tyle zarabiać na kocim katarze, bo to zwróciłoby mu koszty zakupu leków w hurtowni kilkasetkrotnie. Wybacz Lidziu, ale jest tak, jak powiedziała Yv - w tej lecznicy z Ciebie zdzierają spodnie przez głowę.

I na koniec:

Co ze sterylką Saby? Uważam, że nie można zaprzepaścić szansy na ten zabieg, skoro Ilon załatwiła finansowanie sterylki, a i pani Viola zaproponowała w tej kwestii pomoc.

Maluch niedługo osiągnie wiek adopcyjny, chciałabym wiedzieć, czy nie będzie tak, że będziesz chciała sobie po prostu szczeniaczka zostawić, bo w obecnej sytuacji i przy tylu zwierzakch nie masz na to po prostu warunków.


Szczeniaczki mają dużo większe szanse na adopcje, trzeba się tylko sprężyć z szukaniem mu domku, natomiast Saba, zagrożona powrotem an działkę, o wiele bardziej będzie potrzebować Twojego czasu i uwagi Lidziu, żeby zaowocowało to nowym domem dla niej.

Posted

Dziewczyny, ja tylko tak zapytam, jeśli chodzi o sprawy szukania domów - jak ta suka i szczyl (choć tutaj problem jest mniejszy) mają znaleźć domy, skoro ani nie mają ładnych zdjęć, ani opisów charakterów, ani ogłoszeń? Ogłaszam codziennie swoje psy i ani razu nie spotkałam ogłoszeń Saby ani szczeniaka. Szczyl to pół biedy - na nie zawsze są chętni - ale suka to już problem.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Dziewczyny, ja tylko tak zapytam, jeśli chodzi o sprawy szukania domów - jak ta suka i szczyl (choć tutaj problem jest mniejszy) mają znaleźć domy, skoro ani nie mają ładnych zdjęć, ani opisów charakterów, ani ogłoszeń? Ogłaszam codziennie swoje psy i ani razu nie spotkałam ogłoszeń Saby ani szczeniaka. Szczyl to pół biedy - na nie zawsze są chętni - ale suka to już problem.


Ogłoszenia są przygotowywane, wczoraj wysłałyśmy tekst do dziewczyny, która je zamieści.

Posted

Migotka, gdybyscie mogly jeszcze podac wielkosc ewentualnie wage ( mniej wiecej) to tez byloby pomocne . Saba na niektorych zdjeciach wyglada na dosc duzego psa a na niektorych nie . Wiem , ze wielkosc psa jest w pierwszej trojce czynnikow decydujacych o jego adopcji .

Posted

fashionista_ck napisał(a):
Migotka, gdybyscie mogly jeszcze podac wielkosc ewentualnie wage ( mniej wiecej) to tez byloby pomocne . Saba na niektorych zdjeciach wyglada na dosc duzego psa a na niektorych nie . Wiem , ze wielkosc psa jest w pierwszej trojce czynnikow decydujacych o jego adopcji .


Wczoraj na prośbę Yv napisałam szkic ogłoszenia i razem ze zdjęciem wysłałam do catangel, któa ogłoszenia dla Sabci ma zrobić. Poprosiłam o sugestie, co ewentualnie dodać lub zmienić, ale jeszcze nie dostałyśmy odpowiedzi. Wielkość Saby można jeszzce okreslić (choć ona na różnych zdjęciach zdaje się mieć inny wzrost, ale jest jedna fotka na której widać, że to sunia do kolan), ale jesli chodzi o wagę, to będzie ciężko to wydedukować ze zdjęcia - przynajmniej ja nie jestem w tym dobra, Lidzia musiałaby ją zważyć, jesli mają w domu wagę, a jak nie, to przy okazji wizyty w lecznicy.

Mam tylko nadzieję, że nie przepadnie sterylka zaproponowana przez Ilon, bo to też ważny czynnik w adopcjach suczek, i jesli Sabunia będzie musiała rzeczywiście wrócić na działkę to warto by się z tą sterylką sprężyć, póki jest w domu, bo potem czarno to widzę.

Posted

Saba grzbietem sięga do kolan , nie mam wagi ale na pewno waży więcej niż 10kg. W domu jest radosnym normalnym psem , lubi się bawić , uwielbia jeść .Trzeba z nią często wychodzić żeby utrzymywała czystość , pewnie z czasem to się unormuje i bedzie wytrzymywać dłużej ale ze względu na to że była taka wygłodzona , tak mi sie wydaje , jak teraz się naje organizm chyba tego jest nie nauczony i dlatego muszą być takie częste spacerki .Wieczorem jak by się wyszło z nią na spacer o 23h , to rano o5h już koniecznie trzeba z nią iść siusiu bo dłużej nie wytrzyma i nabrudzi.Ładnie już idzie na smyczy , trochę boi się samochodów i mężczyzn .Nie wiem jak z dziećmi .W domu dosyć spokojnie siedzi , nie raz coś pogryzie , to taki większy szczeniak .Na pewno nie jest gapowatym psem , jest ruchliwa , skoczna z lekka taka wariatka.Wszędzie jej pełno.Uwielbia inne psy zaraz chce się z nimi bawić , toleruje koty też zachęca je do zabawy .Uwielbia być głaskana , i spać na łóżku . Na pewno można ją dużo nauczyć , bo ona lubi jak ktoś poświęca jej uwagę.Jutro wstawie jej zdjęcie.

Posted

Lidzia napisala mi, ze chce Sabe wysterylizowac, co oczywiscie wiaze sie z troskliwa opieka nad suczka.

Kontaktuje sie zatem z Ilon.:loveu:

Saba duzo przeszla, ma wiele, wiele lat do przezycia. Na pewno tak piekny pies, jakim jest i madry, znajdzie szybko domek.
Sterylizacja zwieksza bardzo jej szanse!
:multi:

Ciesze sie bardzo!:multi:

Posted

Yv1958 napisał(a):
Lidzia napisala mi, ze chce Sabe wysterylizowac, co oczywiscie wiaze sie z troskliwa opieka nad suczka.

Kontaktuje sie zatem z Ilon.:loveu:

Saba duzo przeszla, ma wiele, wiele lat do przezycia. Na pewno tak piekny pies, jakim jest i madry, znajdzie szybko domek.
Sterylizacja zwieksza bardzo jej szanse!
:multi:

Ciesze sie bardzo!:multi:


No to super! To już jakiś postęp :multi:

Posted

_Migotka_ napisał(a):
W związku z niejasnymi odpowiedziami i niedopowiedzeniami, zadzwoniłam do swojej lecznicy. Weterynarz, który opiekuje się moimi zwierzakami od wielu, wielu lat powiedział mi tak:

przede wszystkim, każde zwierzę leczone w lecznicy MUSI mieć wystawioną książeczkę, nawet jeśli wpisy będą tylko o odrobaczaniu. Maluch takiej książeczki nie ma, pani B. powiedziała mi, że książeczkę wystawia się TYLKO przy pierwszym szczepieniu i tylko na życzenie opiekuna zwierzaka;


Skoro poruszamy ten temat na publicznym forum to może poinformuję, że maluch Saby, już od dawna ma taką książeczkę zdrowia wystawioną przez mojego weta, gdy był w naszej lecznicy na swoim pierwszym odrobaczeniu. Do takiej książeczki każdy kolejny wet, do którego się pójdzie ze zwierzakiem, powinien wpisywać przebieg leczenia.

_Migotka_ napisał(a):

Zapytałam również o leczenie kociego kataru, ponieważ z tego co wiem, leczenie kotów na koci katar w moje lecznicy, a także w jeszcze jednej w mojej miejscowości, nie przekracza 100 zł (jeśli chodzi o naprawdę cieższe przypadki, do których myślę, że można zaliczyć koty z ośrodka) , natomiast od Yv wiem, że pani B. liczyła sobie około 300zł za jednego kota. Ceny z kosmosu. Mój weterynarz stwierdził, że chciałby tyle zarabiać na kocim katarze, bo to zwróciłoby mu koszty zakupu leków w hurtowni kilkasetkrotnie. Wybacz Lidziu, ale jest tak, jak powiedziała Yv - w tej lecznicy z Ciebie zdzierają spodnie przez głowę.

I na koniec:

Co ze sterylką Saby? Uważam, że nie można zaprzepaścić szansy na ten zabieg, skoro Ilon załatwiła finansowanie sterylki, a i pani Viola zaproponowała w tej kwestii pomoc.


Mój wet przyjmuje bezdomniaki ulgowo, a Lidzia u niego ma od dawna ustalony stały rabat. Na przykład za wizytę z dwoma kotami Lidka zapłaciła 10zł.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...