paulina02 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Ona nie ma czerwonego brzuszka , tylko zdjęcie tak jakoś wyszło .
Cajus JB Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Na Rudaku miesiąc temu zaginął 15-letni kudłaty pies. Miał problemy ze wzrokiem i słuchem. Wabi się Ares. Ma wątek na dogo. Niestety nie mogę z telefonu linkować i dobrze porównać zdjęć. Dodam na wątku Aresa post to może ktoś znajdzie i porówna.
scorpic2 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 nie wspomnę już o błąkających się psach, kończących swój żywot gdzieś w zaspach śnieżnych z wyziębienia i wycieńczenia, jak ten niewidomy staruszek .. sami zobaczcie .. Od jutra nie mamy gdzie go podziać .. szukamy pilnie kącika w domu, bo tylu Mu potrzeba. Nie widzi, więc boi się wszystkiego. Wolałby zaszyć się gdzieś w różku i cichutko leżeć. Grunt, że wydźwignął się z tej hipotermii .. Witam. Ten piesek na zdjęciu wygląda jak piesek moich rodziców ARES, który zaginął 20.11 2010 roku. Też był niewidomy i słabo słyszał, miał 15 lat. Rodzice cały czas go szukają. Bardzo prosiłabym o kontakt z nimi na nr tel. [FONT=Arial]609-491-659, [FONT=Arial][SIZE=3]667-912-289 [FONT=Arial]lub 56 4711912[/FONT][/FONT][/FONT]
scorpic2 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 To jeszcze raz ja. jak coś to można się kontaktować też na e-mail: scorpic2@interia.pl lub catarina2@interia.pl
Cajus JB Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 scorpic2 rozmawiałem z Twoimi rodzicami. Pani Kasia znalazła to zdjęcie i nie są pewni. Powiedziałem aby rozmawiali bezpośrednio ze znalazcą psa. Znaleźli numer telefonu. Są pewne cechy charakterystyczne więc myślę, że będzie łatwo stwierdzić.
scorpic2 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 nie wspomnę już o błąkających się psach, kończących swój żywot gdzieś w zaspach śnieżnych z wyziębienia i wycieńczenia, jak ten niewidomy staruszek .. sami zobaczcie .. Od jutra nie mamy gdzie go podziać .. szukamy pilnie kącika w domu, bo tylu Mu potrzeba. Nie widzi, więc boi się wszystkiego. Wolałby zaszyć się gdzieś w różku i cichutko leżeć. Grunt, że wydźwignął się z tej hipotermii .. Niestety to nie jest Ares:( Ten piesek ma ogon, a Ares praktycznie nie ma ogonka, tylko taki malutki, bo jak był mały to mu obcieli. Ale i tak dziękuję za informację. Ale się i tak nie poddajemy i dalej będziemy szukać.
Cajus JB Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Szkoda. Ale zawsze jest szansa. Przejrzę ogłoszenia. Co u Saby? Co mówi wet?
ilon_n Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 scorpic2, chyba rozmawialiśmy przez tel. Przykro mi, że to jednak nie ten psinuś. Miałam wielką nadzieję, że los się uśmiechnął do psinki i do Was. Ogonek ostatecznie rozwiał złudzenia. Jutro rano przyjeżdżają jeszcze ludzie z wawy zobaczyć naszego znajdę. Również szukają swojego staruszka. Trzymamy kciuki, ale jednak w tym przypadku jakoś wiary mało. Malec niestety nie ma wciąż swojego kąta. Szukamy bardziej stałego miejsca, żeby Go nie stresować. Odkąd jest odratowany zmienia niemal co noc zakwaterowanie. Sabcia na fotce faktycznie wydaje się na chwilę przed porodem .. Jak wygląda sytuacja teraz?? Jak Ona sobie radzi??
paulina02 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Saba jeszcze z brzuszkiem , ale jest niespokojna .Jak siedzę przy niej jest spokojniejsza .
zuzlikowa Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 [quote name='evel']Ja pierniczę. Jak zwykle, czekanie nie wiadomo na co... Były propozycje, szybkiej refundowanej sterylki i DT po zabiegu. Nie, źle. Teraz suka urodzi i kolejne małe nieszczęście będzie szukało domu. I jeszcze dogomaniacy przyklaskują, bo się urodzi mały okruszek i ma tyle cioteczek na dogo. Wstyd! :roll: ...nikt nie przyklaskuje...ale ten temat przerabialiśmy i już teraz nie ma co o tym ponownie sie rozpisywać( a by nie było wątpliwości- absolutnie jestem Twojego zdania...no,moze poza tym wstydem- zostanę z tym psiakiem,bo dla niego tu przyszłam i fakt odmiennego zdania co do sterylki tego nie zmienia.Saba będzie potrzebowała pomocy i jeśli będę mogła pomogę)...cóż, masz rację- na widok szczeniaczka będę wydziwiała i mam wrażenie,że to bardzo ludzkie(w pozytywnym znaczeniu) cieszyć się z piękna,nowego życia,słodyczy kluch. Będę podziwiała mając też pełną świadomość,że to następne życie,które możemy my ludzie skrzywdzić straszliwie...mając świadomość,że mogło go nie być...ale i tak będę podziwiała i nie wstydzę się tego. Żałuję,że nie wykonano sterylki aborcyjnej,jednak teraz to już jałowa dyskusja nie wnosząca niczego w sytuację Saby...kto wie,czy akurat Saba już nie rodzi...trzymam mocno kciuki za to by p.Lidzia potrafiła uśpić ślepy miot...nie jestem nawiedzoną obrończynią życia,ale mam świadomość,że miałabym z tym straszliwe problemy...i tego też się nie wstydzę.
zuzlikowa Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 paulina02 napisał(a):Saba jeszcze z brzuszkiem , ale jest niespokojna .Jak siedzę przy niej jest spokojniejsza . Dobrze,że w cieple i nie sama...teraz trzeba bardzo jej pilnować,akcja porodowa może zacząć się w każdej chwili... P.Lidziu...mocno trzymam za siłę w uśpieniu ślepego miotu...bardzo mocno trzymam!
zuzlikowa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 nadee napisał(a):Piszcie co u grubej Sabci :p ...no właśnie- co u grubasnej suni?Jak się czuje?
Yv1958 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Sabcia byla na dworze na koopke i siku i szybko ciagnela do bramy. Po schodach nie dala rady wejsc. Jest taka szczesliwa w domu! Uosobienie lagodnosci! Jak ona przezyje powrot do altanki po porodzie?:placz:
Cajus JB Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Nie może zostać tam gdzie jest? Może warto zastanowić się nad innym miejscem dla Niej. Zdaję sobie sprawę, że dołożono starań aby miejsce przy altance było ciepłe, ale czy to jedyna możliwość? Warto wrócić do tematu miejsca. I moje zdanie też się nie zmieniło na temat sterylizacji aborcyjnej. Jednak już to mamy za sobą. paulina02 Ty się wypowiadasz. Napisz czy altanka to faktycznie jedyne rozwiązanie?
paulina02 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 W obecnej sytuacji działka to dla suni jedyne rozwiązanie .U mnie 4 piętro tyle zwierząt , blok , i ona to za dużo . W domu mój duży i mały pies też suki , i duża sunia u mnie jej nie toleruje .Saba kocha wszystkie zwierzęta psy , koty , fretki też .Saba niestety brudzi w domu a teraz z brzuchem nie czas na nauki , jest słodka uwielbia wyrko , widać ze teraz jest szczęśliwa .Kto by zechciał psa którego trzeba uczyć wszystkiego od początku jak szczeniaka .Jak zostaje sama w pokoju szczeka przez chwile , ale to mądry pies i szybko się uczy potrzebuje czasu .W pokoju nie gryzie niczego , czeka cierpliwie aż się przyjdzie .No i wtedy znów radość.
scorpic2 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 scorpic2, chyba rozmawialiśmy przez tel. Przykro mi, że to jednak nie ten psinuś. Miałam wielką nadzieję, że los się uśmiechnął do psinki i do Was. Ogonek ostatecznie rozwiał złudzenia. To z moją siostrą rozmawiałaś. Cała rodzina miała wielką nadzieję, że to Ares, ale niestety to nie on :( Może ktoś go znalazł i przygarnął i dlatego się nie znalazł. Mama codziennie się łapie na tym, że gada do niego chociaż go nie ma. Więc i tak będziemy go szukać.
Ellig Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Martwie sie ,ze Saba jeszcze nie urodzila, na zdjeciu wyglada jakby to byla kwestia minut, maksymalnie godzin............
evel Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Dziewczyny, a suka była badana przez weta? Byłą całkiem niedawno taka sytuacja, że suka miała mieć sterylkę aborcyjną ale w ostatniej chwili z niej zrezygnowano... Niektórzy pewnie pamiętają. Suka chodziła w późnej ciąży, nie dając żadnych objawów porodowych, w efekcie ledwo ją uratowali, okazało się, że szczenięta były już martwe - przenoszona ciąża.
andegawenka Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Yv1958 napisał(a):Czy Ona nie jest slodka?:iloveyou: Jest...bardzo
paulina02 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 To pierwsze zdjęcie to moja SARA , a na następnych jest Saba .Dzwoniłam do weta , powiedziała że Saba powinna się oszczenić w ciągu doby lub dwóch .Bo dziś ma temp. 37,3st. Wet. powiedziała że ta temp. to tak jest , jak pies jest spokojny je , i widać że nic ją nie boli to czekać .I co ważne że nie ma żadnych brzydkich wycieków .Saba trochę zjadła i śpi ,na dwór nie chcę już w ogóle schodzić .
Recommended Posts