elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Agato, widzę, że nic nie rozumiesz. Na prawdę nie ma sensu tłumaczyć wszystkiego post po poście. Może lepiej skupmy się taraz na faktycznej pomocy Sabie i dla pozostałych zwierzaków Lidki. Zgadza się, wszystkie wcześniejsze propozycje dotyczące Saby były by ważne, gdyby nie tak zaawansowana ciąża. Ale w tej sytuacji cesarka + sterylka jest zbyt ryzykowna, grozi to śmiertelnym krwotokiem. Czy do tego mamy zmierzać? Brzuchol przy pełnych listwach mlecznych może także goić się paskudnie. Czy tylko w imię idei mamy sunię na to narażać?
Agata69 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='elinka']Agato, widzę, że nic nie rozumiesz. Na prawdę nie ma sensu tłumaczyć wszystkiego post po poście. Może lepiej skupmy się taraz na faktycznej pomocy Sabie i dla pozostałych zwierzaków Lidki.[/QUOTE] taka pomoc została zaoferowana. Nie chcę żebyś mi tłumaczyła post po poscie, umie czytać ze zrozumienie. Stąd moje ptanie o niescisłosci wątku, które zacytowałam i pogrubiłam. Skąd mowa nagłe o "pozostałych zwierzęach" ? ten watek jest szczennej suni, o której jest od dłuższego czasu cisza.
elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Edytowałam post 126. Wątek jest bardzo ścisły, teksty, które pogrubiłaś wynikają z poprzednich postów, nie ma tu nic zaskakującego. Ale masz rację, to podsuwa pomysł, że trzeba Lidce założyć osobny wątek o tym jej przytulisku.
Agata69 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='elinka'] Ale w tej sytuacji cesarka + sterylka jest zbyt ryzykowna, grozi to śmiertelnym krwotokiem. Czy do tego mamy zmierzać? Brzuchol przy pełnych listwach mlecznych może także goić się paskudnie. Czy tylko w imię idei mamy sunię na to narażać? Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń nie zgadzam się z tobą. Sterylka aborcyjna, czyli wyjęcie całej macicy z zawartością, nie jest niczym gorszym od cesarskiego ciecia, gdzie przecina sie równiez macicę. ale kazdy ma prawo postąpić ze zwierzakiem którym się opiekuje , tak jak mu serce i rozum dyktuje.
elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Wiesz, nie chodzi mi o to abyś się ze mną zgadzała, albo nie. Powtarzam tylko to co mówił mi wet. Najlepiej będzie jak o opinię zapytasz się sama jakiegoś weta. Jednak ja zapytam Ciebie, czy jesteś pewna, że Sabie w tak ryzykownym stanie nic złego nie może się przytrafić? No bo wet mówił, że stopień ryzyka w tym przypadku jest jednak duży. A zresztą czy jest sens ten temat jeszcze rozważać, skoro decyzja już zapadła. Osobiście uważam, że Lidka wybrała najsłuszniejsze z rozwiązań.
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Wątek ma kilka dni. Już w trzecim poście jest informacja o tym, że można zrobić za refundacją sterylkę aborcyjną. Cztery dni temu. Została zgłoszona dwa dni później. Konsultacja odbyła się telefonicznie. Dużo czasu zeszło. Ostatnio miałem taki wątek i wet robił sterylizację w bardzo wysokiej ciąży. Zabieg się udał. Stawiam, dwa pytania. Czy wet przyjedzie uśpić ślepy miot, czy zostanie do niego zawieziony. Czy ktoś kto ratuje tyle zwierząt jeśli nie przyjedzie wet da radę uśpić cztery czy pięć szczeniaków i jednego zostawić. Bo ja bym nie dał. Obawiam się, że cały miot zostanie.
nadee Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 mam nadzieję, że pojawi się Iv lub peja.. bo dziś już mi się śniły małe szczeniaczki....
Agata69 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='Cajus JB']Wątek ma kilka dni. Już w trzecim poście jest informacja o tym, że można zrobić za refundacją sterylkę aborcyjną. Cztery dni temu. Została zgłoszona dwa dni później. Konsultacja odbyła się telefonicznie. Dużo czasu zeszło. Ostatnio miałem taki wątek i wet robił sterylizację w bardzo wysokiej ciąży. Zabieg się udał. Stawiam, dwa pytania. Czy wet przyjedzie uśpić ślepy miot, czy zostanie do niego zawieziony. Czy ktoś kto ratuje tyle zwierząt jeśli nie przyjedzie wet da radę uśpić cztery czy pięć szczeniaków i jednego zostawić. Bo ja bym nie dał. Obawiam się, że cały miot zostanie. to jest bardzo prawdopodobne. I nic nam do tego , w Polsce nie ma prawnego obowiązku usypiania slepych miotów.tylko to nie ma nic wspólnego z walką o ograniczenie zwierzęcego cierpienia. I jeszcze jedno: jeśli Paja podjeła decyzję o przyjsciu szczeniaków na świat to mam nadzieję, że prawdziwa jes wersja Pauliny co do warunków w jakich mieszka sunia: cytuję: "ma duży kojec , ocieplona styropianem budę ma siano , jedzenie co dzień jest wypuszczana w kojcu jest z małym pieskiem czy to źle" a nie wersja z pierwszego posu: "Potwronie zimna altanka na dzialce, gdzie tylko raz dziennie dostaje jedzenie.Maluchy, ktore sie urodza, zamarzna tam!"
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Przeprowadzilam "wywiad". Wiem, ze aborcja w tak zaawansowanej ciazy jest BARDZO POWAZNYM ZABIEGIEM I BARDZO RYZYKOWNYM. Wiem dlaczego, wielu lekarzy nie zgadza sie na przeprowadzenie takiego zabiegu. /To sa ci, ktorym zwierze w czasie zabiegu zeszlo z tego swiata./ Lidzia martwi sie bardzo! Miala juz taki przypadek, ze znalazla suke szczenna, ktora urodzila i Lidzia wszystkie szczeniaki uspila. Bardzo to przezyla, bo patrzyla na ta suczke, ktora szuka rozpaczliwie swoich malych.Pozniej nastapily komplikacje z sutkami, ktore zaczely pekac itd... Lidzia nie ma samochodu, nie ma jak nawet pojechac z Saba do lekarza, zeby zrobic dodatkowe badania. Ostanie tygodnie wygladaly tak: pobudka skoro swit, praca, szybko do domu, koty do transporterka, autobus i do Inowroclawia do lekarza. Sprawa byla bardzo pilna, bo kota grozila slepota /koci katar, b.zaawansowany/. W sumie dzieki rowniez mojemu wsparciu wyleczyla cztery koty. /Sa to kociaki pozostawione w Osrodku:http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101208/INNEMIASTA13/701060931 Dzisiaj z mezem, Lidzia miala zawiezc domek, ktory jej maz zrobil dla tych umierajach z zimna i glodu kotow. Saba dostala ocieplone miejsce w altance, w ktorej oprocz niej sa jeszcze cztery pieski./w tym jeden slepy staruszek/. Pisze o tym wszystkim, bo problem jest bardzo zlozony.Chcialabym wytlumaczyc w skrocie, ze te wszystkie fakty: duzo przygarnietych zwierzakow, brak auta, pieniedzy wiaze sie tez w jakis sposob z tym, ze tak trudno postanowic, co zrobic ze szczenna suczka. Chcialabym zaznaczyc, ze kiedy znalazla wyglodzona Sabe dzwonila do Strazy M. do Urzedu. POWIEDZIELI JEJ, ZE NIE MAJA MIEJSCA!! Nie pierwszy raz zreszta! Rozmawialam z dziennikarzem. O Lidzi mial byc zrobiony dokument, ale na razie telewizja nie ma pieniedzy. Pragne zaznaczyc, ze to nie jest tak, ze Lidzia kocha te zwierzeta glupia miloscia! Ona daje im przede wszystkim opieke, leczy je i szuka domow. Ze ostatnia sytuacja dramatycznie sie pogorszyla, z wielu powodow, to juz nie jestem upowazniona, by o tym mowic. Zycie jest pelne niespodzianek..:-( Do Cajusa: jezeli ona urodzi, to nie! NIE ZOSTANIE CALY MIOT!
elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Niezależnie, ile szczeniaczków przeżyje z mojej strony postaram się Lidce pomóc znaleźć dla nich dom. I może wyprzedzę kolejne pytanie, iż z nowym właścicielem można spisać umowę adopcyjna obligującą go do przeprowadzenia sterylki/kastracji najpóźniej do roku od momentu zaadoptowania szczeniaka.
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Yv nie krzycz do mnie bo na razie rozmawiamy. Nie mam zamiaru wycofywać się z wątku. Tylko lubię jasne sytuacje. Tak samo elinka. Nie znany się, ale warto poznać wzajemne poglądy. Decyzja nie zależy ode mnie. I zdaję sobie sprawę jak jest trudna. Załatwiono sterylkę, miejsce jak dobrze zrozumiałem. Zrobiono bardzo dużo. Szkoda, że z tego nie skorzystano.
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Cajus JB napisał(a):Yv nie krzycz do mnie bo na razie rozmawiamy. Nie mam zamiaru wycofywać się z wątku. Tylko lubię jasne sytuacje. Tak samo elinka. Nie znany się, ale warto poznać wzajemne poglądy. Decyzja nie zależy ode mnie. I zdaję sobie sprawę jak jest trudna. Załatwiono sterylkę, miejsce jak dobrze zrozumiałem. Zrobiono bardzo dużo. Szkoda, że z tego nie skorzystano. Ja na Ciebie krzycze??:crazyeye:
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 elinka napisał(a):Niezależnie, ile szczeniaczków przeżyje z mojej strony postaram się Lidce pomóc znaleźć dla nich dom. I może wyprzedzę kolejne pytanie, iż z nowym właścicielem można spisać umowę adopcyjna obligującą go do przeprowadzenia sterylki/kastracji najpóźniej do roku od momentu zaadoptowania szczeniaka. Elinka dziekuje!!:calus:
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Wielkie litery na forum to krzyk. Sugeruję wytłuszczenie. :lol: Agata69 możesz mi przesłać swój numer telefonu. Najlepiej w postaci sygnału na telefon. Chodzi o innego psiaka pod Twoją opieką. Mój numer jest w podpisie.
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Cajus JB napisał(a):Wielkie litery na forum to krzyk. Sugeruję wytłuszczenie. :lol: Agata69 możesz mi przesłać swój numer telefonu. Najlepiej w postaci sygnału na telefon. Chodzi o innego psiaka pod Twoją opieką. Mój numer jest w podpisie. Cajus - jak masz wiadomosc, nie dot. tematu z tego watku, to moze pisz na priv, do Agaty69?
Agata69 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Mam wrazenie ze na tym watku spotkały sie osoby, które rzeczywiscie chca pomóc. I nikt nie potępia opiekunki psa. Szkoda ze nie ma jej na wątku, bo z rozmowy z doświadczonymi w tym "fachu" mozna sie duzo nauczć, lub chociaż wciągnąć wnioski. tak, zeby nie popełniać stale tych samych błędów. A w tym przypadku mam wrazenie, że sytuacja suni mogłaby wygladać lepiej, gdyby poprowadzono to od poczaku inaczej. przede wszystkim ze zdjecia wynika, ze suka była prztgarniea latem, najpóźniej we wrzesniu, sugeruje to zieleń na focie i pogoda. A więc mamy pażdziernik, listopad, połowę grudnia. Ciążą suki trwa 63 dni, porodu mozna się spodziewać już od 58 dnia. Isnieje duże prawdopodobieńswo, ze Saba została pokryta juz u Paji. W ostatnich postach ktoś pisze , ze Saba mieszka z 4 innymi psami, nikt nie określa ich płci, oprócz tego staruszka. No cóż, starusezk tez moze zapłodnić. tylko gdybam. Myślę, że ja przede wszyskim wysterylizowałabym przygarniętą sukę - póki było ciepło i był czas. Pieniadze mozna było zebrać na wątku. Jesli suka juz przyszła szczenna, rzeba było wysterylizować ja jak tylko pokazało się to mleko, a nie czekać do ostatniej chwili. Nikt nie odmawia Paji serca, ale na boga, jesli juz raz miała szczenną sukę, to mogła wciągnać wnioski. Widać, ze to wrazliwa kobieta, ale rzeba jej wytłumaczć, że doraźne pomaganie o tylko gaszenie pożaru. trzeba zapobiegać, inaczej to jest błędne koło.
elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='Cajus JB'] Załatwiono sterylkę, miejsce jak dobrze zrozumiałem. Zrobiono bardzo dużo. Szkoda, że z tego nie skorzystano. Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT?
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Agata69 napisał(a):Mam wrazenie ze na tym watku spotkały sie osoby, które rzeczywiscie chca pomóc. I nikt nie potępia opiekunki psa. Szkoda ze nie ma jej na wątku, bo z rozmowy z doświadczonymi w tym "fachu" mozna sie duzo nauczć, lub chociaż wciągnąć wnioski. tak, zeby nie popełniać stale tych samych błędów. A w tym przypadku mam wrazenie, że sytuacja suni mogłaby wygladać lepiej, gdyby poprowadzono to od poczaku inaczej. przede wszystkim ze zdjecia wynika, ze suka była prztgarniea latem, najpóźniej we wrzesniu, sugeruje to zieleń na focie i pogoda. A więc mamy pażdziernik, listopad, połowę grudnia. Ciążą suki trwa 63 dni, porodu mozna się spodziewać już od 58 dnia. Isnieje duże prawdopodobieńswo, ze Saba została pokryta juz u Paji. W ostatnich postach ktoś pisze , ze Saba mieszka z 4 innymi psami, nikt nie określa ich płci, oprócz tego staruszka. No cóż, starusezk tez moze zapłodnić. tylko gdybam. Myślę, że ja przede wszyskim wysterylizowałabym przygarniętą sukę - póki było ciepło i był czas. Pieniadze mozna było zebrać na wątku. Jesli suka juz przyszła szczenna, rzeba było wysterylizować ja jak tylko pokazało się to mleko, a nie czekać do ostatniej chwili. Nikt nie odmawia Paji serca, ale na boga, jesli juz raz miała szczenną sukę, to mogła wciągnać wnioski. Widać, ze to wrazliwa kobieta, ale rzeba jej wytłumaczć, że doraźne pomaganie o tylko gaszenie pożaru. trzeba zapobiegać, inaczej to jest błędne koło. Lidzi nie ma.Pojechala nakarmic koty i stawiac bude dla nich. Moge powiedziec za nia tylko tyle, ze na pewno Sunia zostala wyrzucona szczenna. Sutki zaczely sie powiekszac dwa tygodnie po tym, jak ja Paulina, corka Lidzi przyprowadzila do domu. Suka rzucala sie na jedzenie. Byla skrajnie wychudzona. To byl czas ogromnych osobistych problemow u Lidzi /miedzy innymi smierc Ojca/ i stad mysle zabraklo juz sil, zeby pomyslec o szczennej suni. Teraz nie ma co do tego wracac. Sprobuje odszukac date, kiedy to Sunia zostala znaleziona. Bedzie na N.K
Agata69 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 elinka napisał(a):Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT? Po jakiej sterylkę? Przeciez suka ma rodzić. Taka zosTała podjeTa decyzja.
Yv1958 Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Znalazlam. Zostala znaleziona 24.pazdziernika, a 09.listopada Lidzia zauwazyla u niej powiekszone sutki. Wiem, ze przez pierwsze dni byla u Lidzi, poniewaz trzeba bylo karmic ja czesciej ale malymi porcjami, bo by sie pochorowala.
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 elinka napisał(a):Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT? Tego nie wiem. Wiem, że w pierwszej kolejności są refundowane sterylki aborcyjne. Soema jasno określiła zasady. Jeśli została przyjęta do funduszu to nie sądzę aby nie było refundacji, ale o tym trzeba porozmawiać z Soema.
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Myślę, że czas zakończyć dyskusję bez zainteresowanej. Niech sama napisze jaką podjęła decyzję i czego oczekuje. Jak możemy wspólnie pomóc. Bez tego będziemy się kręcić w kółko.
elinka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Cajus JB napisał(a):Tego nie wiem. Wiem, że w pierwszej kolejności są refundowane sterylki aborcyjne. Soema jasno określiła zasady. Jeśli została przyjęta do funduszu to nie sądzę aby nie było refundacji, ale o tym trzeba porozmawiać z Soema. No tak, racja. Będzie to trzeba jeszcze raz z Soemą ustalić. Agata69 napisał(a):Po jakiej sterylkę? Przeciez suka ma rodzić. Taka zosTała podjeTa decyzja. Agato, to, że Saba teraz urodzi nie zmienia faktu, że później będzie trzeba i tak ją wysterylizować. Chyba nie chcemy kolejnych szczeniaków?
ilon_n Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='elinka']Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Czy to znaczy, że po oszczenieniu fundusze na sterylkę Saby zostaną wycofane? No i Agata po sterylce nie weźmie już Saby do siebie na DT? elinko, fundusze zostały przyznane w trybie natychmiastowym na moją pilną prośbę jako na sterylkę aborcyjną dla suczki w bardzo wysokiej ciąży. Nie wiem jaką decyzję podejmie Soema, jeśli zapozna się ze szczegółami tego wątku związanymi z zezwoleniem na poród suczki i przyczynieniem się do zwiększenia liczby bezdomnych zwierząt. To przeczy głównej idei Akcji Sterylizacja - "by bezdomniaków było mniej". Refundacje są przyznawane tam, gdzie spełnia się założenia akcji. edit czy Saba w altance ma wyizolowane miejsce, gdzie nie będą miały dostępu pozostałe psy zamieszkujące altankę? To raczej konieczne z uwagi na zbliżający się poród i komfort suni oraz jej bezpieczeństwo. Podobnie jak Agatę, dziwi mnie tak późna prośba o pomoc dla suni, przecież można było dużo wcześniej wykonać sterylkę nie czekając na ostatnią chwilę. To niejako daje sygnał, że od początku założenia były takie, by sunia naturalnie donosiła ciążę i urodziła młode. I podobnie zastanawiam się kiedy sunia została pokryta i w jakich okolicznościach, skoro jeszcze nie urodziła.
Cajus JB Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Niech się peja2 lub paulina02 wypowiedzą. Co mogą? Co mają? Co planują? Co mogą zapewnić? Czy szukają miejsca czy sunia zostaje u Nich. Może to okrutne elinka, ale na pewno nie chcemy kolejnych szczeniaków. Tych też miało nie być jeśli suczka urodzi.
Recommended Posts