Lu_Gosiak Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Agata69']Planowałam dać suni schronienie po zabiegu, prawdziwv dach a nie "prawie". Ale jeli paja2 chce koniecznie uszczęsliwić sunię [B]macierzńswem na mrozie i w samoności, mnie juz nie ma[/B] .... Nie rozumien, dlaczego osoba dajaca psu warunki jak widać, decvduje jeszcze o jego rozmnozeniu. .......[/QUOTE] porazka.....skoro wet mowi, ze mozna zrobic jeszcze zabieg to chyba wie co mowi - zastanowcie sie jeszcze, bo moim zdaniem propozycja Agaty jest nie do odrzucenia..... a porównywanie suki, ze nie moze decydowac do odbierania dziecka pozostawie bez komentarza
ilon_n Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 to jakieś nieporozumienie! jak można tak zaprzepaścić wszelkie starania pomocy dla p. Lidii .. i to przez nią samą! sterylizacja aborcyjna w tym przypadku (i nie tylko) jest optymalnym rozwiązaniem wielu problemów na teraz i na przyszłość .. Agata zaoferowała opiekę pozabiegową dla suni. Sterylka miała być zrefundowana. Ale zapadła decyzja o [B]eutanazji[/B] części maluchów (w czym ta jest lepsza??!!) oraz jednoczesnym utrzymaniu suni zdolnej do kolejnego rozrodu .. do tego skazanie jej na poród w ziąb i wychowywanie malucha/ów w altankowych warunkach w nadchodzące mrozy! brak domu dla suni, brak domu dla malucha, jak również dla wielu innych w tym też szczeniaka [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197812"]Puszka[/URL], który czeka na pomoc i dom, inaczej zostanie zakatrupiony!! szok..
Yv1958 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Nie doczytalas Gosia.... Wlasnie wet mowi, ze nie zrobi zabiegu, bo to zbyt ryzykowne!
ilon_n Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Yv1958']Nie doczytalas Gosia.... Wlasnie wet mowi, ze nie zrobi zabiegu, bo to zbyt ryzykowne![/QUOTE] Iwonko, bez obrazy dla weta, ale w toruńskich lecznicach robią takie sterylki z powodzeniem. Niestety koszty są dużo wyższe, około 350pln. Nie ma zniżek dla bezdomniaków.
nadee Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 cioteczki, na fb skontaktowałam się z dziewczyną, która bardzo aktywnie zajmuje się pomocą zwierzakom i adopcjami. zaoferowała pomoc!! tylko i Saba, i Puszek muszą być w Wwie, jak najszybciej.. czyli można by je razem wysłać w sobotę!!?? suni mogłaby znaleźć miejsce w schronie Józefowie i zajęłaby się sprawą zabiegu (to jest bbb. pilne!!!) a następnie szukaniem domku...! nie może jej wziąć do siebie, bo ma wiele zwierzaków. małemu możliwe, że znajdzie DT, ewentualnie weźmie do siebie jak tylko odda swojego tymczasowicza. Yv.. musisz pogadać z Lidzią... Niech nam daje 2 psiaki :p
kaja69 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Porozmawiajcie jeszcze z p.Lidią...dużo gorzej jest zabrac nowo narodzone szczeniaki i zawieźc je do weta żeby uśpić,dla mnie np to jest niewykonalne.... a czym będzie sie kierować przy wyborze tego "szczęściarza",który ma zostac przy życiu.Sterylka aborcyjna jest najlepszym rozwiązaniem dla suni,ona nie odchoruje tego tak jak po zabraniu maluchów juz urodzonych,wielu wetów znających polską psia rzeczywistość robi sterylki aborcyjne bez problemu...porozmawiajcie jeszcze...
_Migotka_ Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Dostałam link do wątku od dziewczyn zaangażowanych w sprawę - dziewczyn, które znam dobrze, i za które rękę dałabym sobie uciąć, i szlag mnie trafia na ten menorski ton osób, które same nie wiedzą o czym mówią i co piszą. Może ze mną jest coś nie tak, ale usunięcie ciąży - chociaż ktoś powiedziałby "to tylko pies" - jest okrucieństwem. Ta sunia czuje co się dzieje, instynkt macierzyński w tak zaawansowanej ciąży jest bardzo silny, i wydarcie z jej ciała jej dzieci jest czymś, z czym ja nie potrafiłabym się pogodzić. Lidzia, ze swoją miłością do czworonogów i niesamowitą wrażliwością, podjęła słuszną decyzję i nie rozumiem, dlaczego pewne osoby na nią "wsiadły" i co, do kurtyny, ma znaczyć to wypominanie warunków? Czy Ty, Agata, wiesz, ile Lidzia ma zwierzaków na utrzymaniu i ilu pomogła? Czy wiesz, że stawia ich dobro przed wygodami dla siebie? Każde zwierze, które ratuje z ulicy jest dla niej ważne i takim osobom, jak ona, trzeba dziękować za zaangażowanie i pomagać, jeśli się może, a jeśli się nie może w danej chwili pomóc, to przynajmniej nie dobijać leżącego. Bezczelne szpileczki typu "prawie dach nad głową" mogłaś sobie darować, jak zresztą cały post, bo co, może lepiej by było, gdyby Lidia zostawiła sunię na ulicy, na pastwę losu? Pozwól, że Cię oświecę, z tego co wiem, Lidia ma w domu samych kotów 14, kotów odratowanych, wyleczonych bid, obok których inni przeszli obojętnie. Gdyby miała warunki (oprócz kotów w mieszkaniu ma także psy, i jeśli dobrze pamiętam fretki) wzięłąby sunię. Nie znasz, nie wiesz - nie oceniaj. No, chyba że jesteś w stanie przebić zaangażowanie Lidzi w pomoc bezdomnym zwierzakom. Ona stanie na głowie, żeby stres i cierpienie dla tej suni było jak najmniejsze, a Ty chełpisz się, że pomogłabyś po najmniejszej lini oporu, bo planowałaś dać suni p r a w d z i w e schronienie - po zabiegu. Obudź się, zwierzęta też czują, czy potrafisz sobie wyobrazić co ten pies przeżyje po takim zabiegu? I na koniec, nie jestem stałym bywalcem na dogo i w żadne przekrzykiwanie się z wyrażającymi podobny pogląd, co Agata, nie zamierzam się tu wdawać, ale Lidzię,Yv i paję2 znam osobiście i nie podoba mi się ton sugerujący, że ich postawa wynika z ignoracji czy egoizmu.
Yv1958 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='nadee']cioteczki, na fb skontaktowałam się z dziewczyną, która bardzo aktywnie zajmuje się pomocą zwierzakom i adopcjami. zaoferowała pomoc!! tylko i Saba, i Puszek muszą być w Wwie, jak najszybciej.. czyli można by je razem wysłać w sobotę!!?? suni mogłaby znaleźć miejsce w schronie Józefowie i zajęłaby się sprawą zabiegu (to jest bbb. pilne!!!) a następnie szukaniem domku...! nie może jej wziąć do siebie, bo ma wiele zwierzaków. małemu możliwe, że znajdzie DT, ewentualnie weźmie do siebie jak tylko odda swojego tymczasowicza. Yv.. musisz pogadać z Lidzią... Niech nam daje 2 psiaki :p[/QUOTE] nadee, a co za maluchem?Gdzie on bedzie?Tez w schronie?
nadee Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 yv.. odpisuje na jego watku.. bo sie pomiesza :loveu:
Lu_Gosiak Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Yv1958']Taka dostalam wiadomosc od Lidzi na Naszej Klasie: "Witaj Iwonko .......... A dzwoniłam do mojego weta , [B]ona powiedziała że można zrobić zabieg [/B], wszystko zależy od właściciela jaką podejmie decyzje , ale ona tez by z tym też zaczekała żeby pies jednak sam urodził . I ja tak też myślałam od początku , bo sobie pisać tak można zabieg itd... ale jak patrzysz na tego psa i widzisz ją ciężarną na ostatnich nogach to tak jak by ktoś nas pozbawił dziecka , a psu nie możemy się zapytać o zdanie , tylko za niego sami podejmujemy decyzję .Ona urodzi i mam nadzieje że wszystko pójdzie dobrze .Pozdrawiam[/QUOTE] [quote name='Yv1958']Nie doczytalas Gosia.... ......[/QUOTE] chyba jednak doczytalam [quote name='nadee']cioteczki, na fb skontaktowałam się z dziewczyną, która bardzo aktywnie zajmuje się pomocą zwierzakom i adopcjami. zaoferowała pomoc!! tylko i Saba, i Puszek muszą być w Wwie, jak najszybciej.. czyli można by je razem wysłać w sobotę!!?? [B]suni mogłaby znaleźć miejsce w schronie[/B] Józefowie i zajęłaby się sprawą zabiegu (to jest bbb. pilne!!!) a następnie szukaniem domku...! nie może jej wziąć do siebie, bo ma wiele zwierzaków. małemu możliwe, że znajdzie DT, ewentualnie weźmie do siebie jak tylko odda swojego tymczasowicza. .........[/QUOTE] nie no to jakas masakra!! czemu pies ma isc do schronu i tam miec zabieg, skoro Ilon zalatwila dofinanspwanie zabiegu a Agata DT?
elinka Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [COLOR=dimgray]................................................................................................................ EDIT: Dla dobra wątku tę część postu usunęłam. [/COLOR] A dla wyjaśnienia sprawy może napiszę, dlaczego mój wet odmówił przeprowadzenie tej sterylki. Otóż wczoraj, gdy na tę sterylkę się zgodził to jeszcze nie wiedział w jak zaawansowanej ciąży jest Saba. Rozmawiałam z nim dzisiaj bardzo, bardzo długo. Przedyskutowaliśmy niemal wszystkie za i przeciw. Nie jestem wetem więc uprzedzam, jeśli coś przekręcę, ale w zarysie z tego co zrozumiałam to przede wszystkim przez to, że sunia jest już w bardzo zaawansowanej ciąży jej macica jest teraz znacznie powiększona i mocno ukrwiona. A to znacząco zwiększa ryzyko przekrwienia. A przecież u suczek właśnie ze względu na te ryzyko nawet w czasie cieczek unika się przeprowadzania sterylek. Taka utrata krwi bardzo by sunię osłabiła. Burza hormonów po nagłym zatrzymaniu ciąży też osłabi organizm suni. Ponadto przez to, że macica jest powiększona cięcie na brzuchu musiałoby by być większe, sprawę pogarszają jeszcze pełne gruczoły mleczne. Te wszystkie czynniki mogą przyczynić się do tego, że rana po cięciu będzie dłużej się goić. Najprawdopodobniej Sabie trzeba będzie dłużej podawać antybiotyki, a może nawet i przez kilka dni kroplówkę. Po takim zabiegu, a dla organizmu przecież nie będzie to lekki zabieg, pies powinien mieć przede wszystkim zapewnione ciepło. Lekarz mówił, że już nieraz takie ciepło uratowało psu życie. A sunia po operacji jak na razie nie ma dokąd wrócić. Ma tylko zimną altankę. Odesłanie suni po takiej sterylce aborcyjnej do zimnego pomieszczenia absolutnie nie powinno wchodzić w grę. No, ale gdzie Sabę po tej operacji podziać? Wbrew wygłaszanym tu opiniom suczce w tym zimnie i przy codziennej misce ciepłej strawy łatwiej będzie odchować małe niż wyzdrowieć po operacji. Natomiast co do szczeniaków to usypianie ich na przysłowiowe 'dwa dni' przed porodem niewiele zmieni ich położenie niż jakby usypiano je jako ślepe mioty. Tu oprócz innych aspektów, których ze względu na drażliwość tematu nawet nie poruszę, na przykład kwestia ochrony życia, gdzie nawet w rzeźniach cielne krowy nie podlegają ubojowi, dochodzi również kwestia moralna. Odbieranie życia zdrowemu psu nie jest łatwą sprawą. Doktor swojego czasu pracując w TOZ-zie nie raz musiał już usypiać ślepe mioty. Dlatego nie chciałby do tego wracać. To jest jego wola i ma prawo do takiej decyzji. Dodał, że usypiając te szczeniaki odbiera się im szansę na życie, na adopcję. Nawet, jeśli one trafią do schroniska to mają jakąś szansę. A przecież szczeniaki z reguły są adopcyjne. Nawet, jeśli dorosną w schronie to także mają jeszcze jakąś szansę. Doktor zapytał mnie, czy z powodu wyeliminowania przykrego prawdopodobieństwa życia powinno się to życie zabijać? W czasie okupacji ludzie trafiali do obozów koncentracyjnych, a przecież się nie poddawali, chcieli żyć. Czy i skąd my mamy pewność, że dla psa jest lepsza eutanazja od życia w schronie? A że te szczeniaki zajmą miejsca w domach szczeniakom już wcześniej urodzonym to przykra prawda. Jednak na to nie mieliśmy wpływu. Saba nie została w porę wysterylizowana. Niestety, tego już się nie cofnie. No i któremu psu można dać prawo do życia, a któremu przez to nie? Zwierzęta zabijają aby jeść, ludzie natomiast jako jedyny gatunek zabijają dla 'dobra' sprawy. To tylko ludzie uzurpują sobie prawo do poprawiania życia. Mam nadzieję, że tym wyjaśnieniem pomogłam zrozumieć chociaż trochę problem.
nadee Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Lu_Gosiak']chyba jednak doczytalam nie no to jakas masakra!! czemu pies ma isc do schronu i tam miec zabieg, skoro Ilon zalatwila dofinanspwanie zabiegu a Agata opieke i DT?[/QUOTE] no jasne, że lepiej opieka u Agaty!! Nie doczytałam... Wale wszędzie gdzie się da... żeby był ktoś kto pomoże suni w przyszłej adopcji...
Lu_Gosiak Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='elinka']..... A dla wyjaśnienia sprawy może napiszę, dlaczego mój wet odmówił przeprowadzenie tej sterylki. Otóż wczoraj, gdy na tę sterylkę się zgodził to jeszcze nie wiedział w jak zaawansowanej ciąży jest Saba......... .[/QUOTE] niestety z tym sie zgodzę, ze sterylka w az tak wysokiej ciąży to rzeznia - tylko do tej pory było pisane, ze zabieg można jeszcze zrobić.......
nadee Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 dziewczyny... wywiązuje się zbędna dyskusja... jak to często w życiu bywa... nie ukrywam, że się przejełam losem Saby.. i robię co mogę żeby pomóc... jest propozycja zabiegu, opieki u Agaty... później też mojej znajomej, która na pewno znalazłaby jej domek... mogłaby po zabiegu przyjechać do Wwy... a co będzie z nią i np. 8 szczeniakami? decyzja nie należy do mnie.. ja i nooks tylko założyłyśmy wątek...
Tattoi Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='_Migotka_'] Może ze mną jest coś nie tak, ale usunięcie ciąży - chociaż ktoś powiedziałby "to tylko pies" - jest okrucieństwem. Ta sunia czuje co się dzieje, instynkt macierzyński w tak zaawansowanej ciąży jest bardzo silny, i wydarcie z jej ciała jej dzieci jest czymś, z czym ja nie potrafiłabym się pogodzić.Obudź się, zwierzęta też czują, czy potrafisz sobie wyobrazić co ten pies przeżyje po takim zabiegu?[/QUOTE] Migotko- wybacz, ale tu się mylisz. Instynkt macierzyński aktywuje się tak naprawdę pod wpływem hormonów w trakcie akcji porodowej. Zwróć uwagę, że suki, które miały ciąże rozwiązane przez cesarskie cięcie bardzo często nie opiekują się dziećmi albo podejmują opiekę po jakimś czasie. A bywa, że w ogóle nie interesują się dziećmi- bo nie kojarzą, skąd one się wzięły i co to w ogóle jest? Są wypadki, że bywają wręcz agresywne w stosunku do szczeniąt. Skojarzenie całego ciągu wydarzeń- ciąża, narkoza, zabieg, wybudzenie się, dzieci- wymaga abstrakcyjnego myślenia, do którego- wybacz- ale zwierzęta nie są zdolne. Jak byśmy ich nie kochali. Więc w całym tym zamieszaniu- skoro mamy te szczeniaki wykatrupić tak czy siak- lepiej w brzuchu matki, niż po porodzie. Bo to właśnie oszczędzi dodatkowego stresu suce. A że lekarz nie bardzo chce- nie dziwię się. Żadna przyjemność, byłam przy takich zabiegach nie raz i są to chyba najbardziej przykre operacje, jakie znam. Można zrobić na biegu jeszcze jedną rzecz- zrobić rtg i policzyć szczeniaki- może jest dwa duże? Wtedy ewentualnie dać spokój i niech rodzi. Ale jak jest 7- to nie wiem. Pozdrawiam-
Agata69 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Miało mnie nie bć na waku, jednak jeszcze raz napiszę bo o ważne: w józefowie chęnie przjmuje się szczenne suki, ponieważ [B]rodza i szczeniaki są sprzedawane![/B] [B]Suka pewnie nie zosanie poddana zabiegowi.[/B] Cz w wiecie co czuje pies w schronisku? Ja ma schroniskowa sukę z poschroniskowm aulvzmem!! [U]Z dwojga złego niech Saba zosanie w ej alanie[/U]. Ludzie, błagam o rozwagę.
elinka Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Jeżeli jest mowa o schronisku w Józefowie/k.Warszawy to tak się składa, że z tamtego schroniska jakieś 1,5 roku temu miałam u siebie na DT tymczasowiczkę Maję. Kierowniczka tego schroniska nie jest przychylnie nastawiona do DT. Sunię, aby wyciągnąć ze schroniska po dość skomplikowanej procedurze wysyłania pocztą przeróżnych dokumentów, musiałam adoptować. Mało tego, p.Kierowniczka zażądała za Majkę (a był to kundelek sięgający nieco ponad łydkę) opłatę schroniskową, o ile dobrze pamiętam,w wysokości 180zł! Kwota ta miała podobno pokryć koszty sterylki suni w schronisku. Na tę opłatę musiałam szukać pomocy wśród darczyńców na Dogomanii. A podkreślę, że potrzebne były również pieniądze na transport suni z Józefowa do Inowrocławia. Mało tego, gdy nasz przewoźnik z Dogomanii pojechał po odbiór psa do schroniska, pani Kierowniczka od tegoż przewoźnika próbowała pobrać jeszcze większą opłatę za sunię. Dlatego uprzedzam, że po ulokowaniu Saby w tym schronisku nie będzie łatwo ją już z tego schroniska wyciągnąć, po drugie stawki pobieranych tam opłat odstraszają potencjalnych chętnych na adopcję. A trzeba mieć na uwadze, że Saba nie jest ani mała (opłata będzie więc większa) ani nie wygląda jak york czy maltańczyk. Ktoś, kto będzie chciał ją adoptować będzie musiał naprawdę chcieć ją zaadoptować, bo musi się liczyć ze sporymi kosztami. A tak w ogóle to dlaczego chcecie wysyłać Sabę tak daleko do Józefowa? Przecież w Inowrocławiu jest schronisko. Nasza gmina ponosi odpowiedzialność za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Od pewnego już czasu schronisko w Inowrocławiu współpracuje z Dogomanią, nawet ma tu założony swój wątek. Suczki ze szczeniakami umieszczane są tu w ciepłych kojcach wewnątrz budynku. Adopcja szczeniaków z naszego schroniska jest dosyć dobra. No i co ważne, tutaj nie zarabia się na psach, przy adopcji osoba uiszcza tylko symboliczną opłatę. Schronisko nasze również nie pobiera żadnych opłat za sterylkę. Po adopcji psa właściciel przez rok zwolniony jest z opłaty podatku za psa. No, a trzeba się liczyć z tym, że transport do Józefowa będzie też kosztował. Na wątku Puszka wyczytałam, że chyba jest transport za 65zł? No i przewozić ciężarną sukę w tym stanie...tyle godzin...hmmm...:hmmmm:
nadee Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 nie wypowiadam się na temat schroniska... słyszałam zupełnie inne opinie, ale nie jest to wątek do polemiki... szukałam i szukam pomocy gdzie się da... i na forum też się pojawiły propozycje. decyzja należy do p. Lidii, która obecnie ma tą sunie. Yv1958.. pisz co i jak... jaka decyzja, jak się czuje sunia...
Agata69 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Schronisko jest zawsze najgorszym wyjsciem według mnie. Mam spore doświadczenie, wyadoptowałam około 150 psów, w tym zrotów z adopcji i powtórnych adopcji tylko około 10. Trenowałam wszystko: miałam mioty po 12 szczeniaków, sterylizowałam ciężarne suki, jedna nawet na 1-2 dni przed porodem. To nie jest żadna rzeźnia. Przeciez czasami robi sie cesarskie cięcie z powodów zdrowotnych. Weterynarz wyciaga macicę i poddaje eutanzji uspione szczeniaki (szczeniaki śpia , bo działa narkoza matki). Suka budzi się i nie przezywa szoku, że rodziła a nie ma jej dzieci. Nie uczłowieczajmy psa. Pies nie wie ze będzie miał dzieci, nie zastanowia się , czy będzie to chłopczyk czy dziewczynka, nie urządza pokoiku, nie kupuje ciuszków, nie wybiera imion. Nie cierpi, bo jeszcze nie urodził. Piszę to , bo wielokrotnie obserwowałam zachowanie suki po sterylce aborcyjnej. Zero reakcji. Widziałam tez zachowanie suki, której odebrano miot i uśpiono. Bez komentarza. Jest jeszcze jeden pozytyw sterylki aborcyjnej: po 2 tygodniach po zabiegu suka jest gotowa do adopcji, wysterylizowana. Jeśli urodzi ten okres przeciaga się do 3-4 miesięcy (musi odchować małe, potem musi zaniknąć laktacja, potem sterylka, okres po zabiegu). Jeszcze jedna sprawa: adopcje szczeniaków to najtrudniejsze adopcje. łatwo im stosunkowo znaleźć dom. Ale z mojego doświadczenia wynika, że mało kto z wyadoptowujących dopilnowuje sterylek (często wzgledy techniczne, odległość), a rodziny adopcyjne nie robia tego na 99%. Takie szczeniaki często wracają z adopcji (najlepsza opcja), albo: trafiaja do schronisk, na ulice , na działkę, do rodziny na wieś na łańcuch. Wracając do sterylki aborcyjnej: oczywiscie istnieje ryzyka dla suki, ale jest nia obarczony kazdy zabieg w narkozie. Jezeli jednak paja2 nie zdecyduje się na zabieg, apeluję do niej żeby nie korzystała z propozycji umieszczania suni w schronisku. Niech suka urodzi, uśpij kobieta wszystkie oprócz jednego i zapewnij suce ciepły kat i jedzenie. Nie potepiam cię, chociaz uważam to za duzy bład.
zuzlikowa Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Lu_Gosiak']porazka.....skoro wet mowi, ze mozna zrobic jeszcze zabieg to chyba wie co mowi - zastanowcie sie jeszcze, bo moim zdaniem propozycja Agaty jest nie do odrzucenia..... a porównywanie suki, ze nie moze decydowac do odbierania dziecka pozostawie bez komentarza[/QUOTE] Tak jak wcześniej pisałam,nie jestem kompetentna by jednoznacznie wypowiadać się o skutkach jakichkolwiek zabiegów...niestety wiem coś o możliwościach adopcyjnych nawet szczeniaków- teraz na dogo jest co najmniej kilka,kilkanaście szukających domu-pięknych, w różnym wieku i ...cisza!A nowe non stop przybywają.Schroniska, punkty przetrzymań są też ich pełne... Chciałam przestrzec też przed jednym- [B]nie przypisujcie psom ludzkich uczuć i ludzkiej moralności.[/B]..na szczęście ich nie mają. Psiak wie instynktownie,że zmieniły sie jego potrzeby, z chwilą porodu będzie wiedział,że powinien opiekować się małymi(z chwilą porodu)...ale nie ma uczuć jakie mają ludzie,nie popełniajmy tego błędu i nie przypisujmy ich psiakom,bo wtedy możemy miast pomóc,praktycznie wybrać wyjście,które...nam pasuje,a nie jest najlepsze dla psa. Suka nie marzy,by zostać mamusią- suka wie instynktownie,że tak przedłuży gatunek...suka nie wspomina swojego stadka dzieci,lecz z chwilą gdy są dorosłe,samodzielne odrzuca je,bo w jej instynkcie leży wychowanie następnego miotu... Nie przywołujmy także historii ludzi- obozów,eksterminacji,[B] bo ta się może zacząć jak psiaków będzie zbyt wiele.Ktoś niezależnie od nas i nie licząc się z naszą opinią i dobrem psów,zacznie je na potęgę likwidować [/B](Olkusz,Dobrocin...Ukraina- myślicie,że to jedyne punkty gdzie się już to dzieje i pociąga za sobą straszliwe męczarnie zwierząt?). Nie wiem jaką decyzję podejmiecie...nie wiem jaki los suni zapoczątkujecie,ale nie przywołujcie jej ludzkich uczuć i nie patrzcie przez pryzmat własnych emocji i moralności.Sama wyję na widok małego szczeniaczka...rozpływam się...grzmię na bezduszność ludzi...nie chciałabym w przyszłości grzmieć tak na widok szczeniaków Saby...albo szczeniaków szczeniaków Saby. [B]Patrzcie przez pryzmat suczki Saby- psa,nie człowieka. Podejmując decyzję kierujmy się potrzebami zdrowotnymi i bytowymi Saby. [/B]Przepraszam jeśli mieszam...ale pies nie jest człowiekiem i kieruje się innymi motywami...nawet w agresji jest sobą i jest uczciwy, nie udaje kogoś kim nie jest,jedynie odpowiada zachowaniem na sytuację,której doświadczył...i dlatego je tak bardzo kocham!!!
zuzlikowa Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Agata69']Schronisko jest zawsze najgorszym wyjsciem według mnie. Wracając do sterylki aborcyjnej: oczywiscie istnieje ryzyka dla suki, ale jest nia obarczony kazdy zabieg w narkozie. Jezeli jednak paja2 nie zdecyduje się na zabieg, apeluję do niej żeby nie korzystała z propozycji umieszczania suni w schronisku. Niech suka urodzi, uśpij kobieta wszystkie oprócz jednego i zapewnij suce ciepły kat i jedzenie. Nie potepiam cię, chociaz uważam to za duzy bład.[/QUOTE] Nie cytuję całości,choć się pod nią podpisuję...zostawiam te,które także wypunktowałabym.Również nie potępiam- znam swoje emocje i wiem jak trudno teraz pisać mi o tym,a nie wyobrażam sobie jak ciężko byłoby mi bezpośrednio zadziałać...jednak to emocje ludzkie,nie Saby.
Yv1958 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Bede na ten temat rozmawiac z Lidzia. Przed chwila mialam dluga rozmowe z osoba, ktora ma olbrzymie doswiadczenie, jezeli chodzi o psy./Roma domysli sie, o kogo chodzi/. Zabieg sterylizacji suczki w tak zaawansowanej ciazy jest bardzo powaznym zabiegiem. Osoba ta sugerowala, zeby zrobic najpierw badanie krwi, sprawdzic w jakim stanie [B]fizycznym [/B]jest suka. Jezeli ma np. anemie, to takiego zabiegu moze nie przezyc. [SIZE=4][B]Powiedziala, ze jezeli suczka, po zabiegu ma dobra opieke i przebywa z czlowiekiem, ktorego przeciez tak bardzo caly czas pragnie[/B][/SIZE], to z jej psychika nic sie zlego nie dzieje. Tak, tylko, gdzie teraz znalezc kogos, kto ja przygarnie.?????:shake: [SIZE=5][B]LIDZIA NIGDY NIE ODDALA I NIE ODDA ZADNEGO ZWIERZECIA DO SCHRONU!! NA TYLE JA ZNAM![/B][/SIZE] Bede z Lidzia rozmawiac zaraz po 15-stej.
Tattoi Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Suka w ciąży prawie zawsze ma anemię i leukocytozę. Taki stan.
Yv1958 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Rozmawialam z Lidzia. Ona sklonna jest zgodzic sie na zabieg, ale tylko wtedy, kiedy bedzie wiadomo, ze Saba bedzie miec dobra opieke, a takiej jak na razie nikt nie jest w stanie jej dac. Prosila, zeby powiedziac, ze suczka w ogole jest niewychowan. W domu brudzi, wskakuje wszedzie, gdzie sie da, wciaz szuka jedzenia. Biorac pod uwage wszystkie za i przeciw, uwazam, ze nie ma innego rozwiazania, jak pozwolic jej urodzic, zostawic jednego psiaka, nastepnie dac jej antykoncepcje, a jak zrobi sie cieplej wysterylizowac i szukac domu. W altance ma ocieplona bude i siano. Postaram sie wyslac koce, ale z zagranicy zaplace wiecej za przesylke, niz za same koce. Dzisiaj wysle dla niej karme weterynaryjna. Jezeli ktos sie zna i moze mi poradzic, jaka karma w tym przypadku bylaby najlepsze, to bede bardzo wdzieczna. Dziekuje wszystkim za pomoc. Wiem, ze kazdy chce dla tej suni dobrze.
ewajanka Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Bardzo wątpie czy opiekunka suczki będzie w stanie uśpić ślepy miot, wybierając z gromadki uroczych maluchów tego jednego, którego zostawi przy życiu. Oj żebyśmy się wszyscy nie zdziwili. Suczka musi mieć tą sterylkę natychmiast. Ja wiem że pisać każdemu łatwo, ale pokażcie tej pani fotki ślicznych maluszków za kratami. Pisząc że suczka jest niewychowana nic nie osiągnie, nie takie psy miała Agata69 pod opieką. Ech niewiem jak dotrzeć.
Recommended Posts