Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

czy to oznacza, że zostanie zwrócony po leczeniu? Jak dzwoniłam do schroniska w sprawie dt, które oferowała Ania powiedziano mi, że ma już dt. Ania mogła go zostawić tylko do wyleczenia - do 31 grudnia, potem musiałby z powrotem wracać, czy z kliniki tez musi wrócić po wyleczeniu????

Posted

Wczoraj gdy jechałem do schroniska dzwoniła do mnie pani Kamila z Warszawy i oferowała dt dla Goliata lecz chciała znac dokładny stan zdrowia, mam jej numer więc gdyby było coś wiadome mógłbym się z nią skontaktowac w tej sprawie:)

Posted

Po kolei:

"soboz4" napisał(a):
czy to oznacza, że zostanie zwrócony po leczeniu?

Goliat jest w tej chwili psem fundacyjnym. Oznacza to że bierzemy odpowiedzialność za jego dalsze losy i o żadnym powrocie do schroniska nie ma mowy...
"czaku" napisał(a):
dzwoniła do mnie pani Kamila z Warszawy i oferowała dt dla Goliata

podaj mi proszę namiary na PW. Skontaktujemy się z nią. Losy Goliata można śledzić na bieżąco na forum fundacji[/qoute]

  • 4 weeks later...
Posted

Wiadomosc, która była na stronie bokserów w potrzebie odnośnie Goliata:
13.01.2010
Goliat zamieszkał w domu tymczasowym w Bytomiu. W tym samym, w którym 10 miesięcy spędził miło, przyjemnie i tymczasowo nasz fundacyjny Kord. Goliat czuje się dobrze, jest radosnym pieszczochem, upominającym się śmiało o uwagę opiekunów. Z równie dużą śmiałością tarabani się na ludzkie kolana :)Jednym słowem - prawdziwy bokser!

Posted

[quote name='czaku']Wiadomosc, która była na stronie bokserów w potrzebie odnośnie Goliata:
13.01.2010
Goliat zamieszkał w domu tymczasowym w Bytomiu. W tym samym, w którym 10 miesięcy spędził miło, przyjemnie i tymczasowo nasz fundacyjny Kord. Goliat czuje się dobrze, jest radosnym pieszczochem, upominającym się śmiało o uwagę opiekunów. Z równie dużą śmiałością tarabani się na ludzkie kolana :)Jednym słowem - prawdziwy bokser!

Bardzo dobre wiadomosci !!! Oby takich więcej ... Szkoda, że obecny opiekun Goliacika nie kontynuuje tego wątku? Kto mam z Nim/Nią kontakt? Może by to zaproponować ???

<D.>

Posted

W sumie to ja raz do niego maila napisałem, powiedział, że na forum fundacji jest jego wątek aczkolwiek jeszcze nie miałem okazji się tam zarejestrowac. Faktycznie może zaproponuję mu żeby pisał tu co się z nim dzieję:)
Poza tym mogę dodac, że ostatnio pewna pani napisała do mnie z ogłoszenia w sprawie Goliata, podałem jej kontakt to opiekuna z 'bokserów...' ale na razie nic się nie ruszyło bo jakieś zamieszanie u niej jest... mam z nią kontakt więc jak coś się ruszy to oczywiście dam znac:)

  • 2 weeks later...
Posted

nowe wieści ze stronki bokserów:
30.01.2011
Goliacik znalazł nowy dom. Zamieszkał w sąsiedztwie swoich tymczasowych opiekunów, zatem będzie się cieszył z ich częstych odwiedzin.

także z tego co widzę to Goliat ma się dobrze:D z chęcią bym go zobaczył...:) pewnie już nie taki chudy jak kiedyś:D

Posted

Wybaczcie za zamieszanie... Goliat znalazł dom jednak niszczył w nim i ludzie go oddali po dniu... teraz udało mi się zarejestrowac i wejsc na forum bokserów i przeczytałem... Aniu niestety żadnych zdjęc nie będzie:(

  • 3 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Chcecie wieści?:) to je dostaniecie:D Od tygodnia Goliat jest w nowym domku w Radomiu:) Jak na razie wszystko jest w porządku:D:D:D 3majmy za niego kciuki:) prawdopodobnie jutro będę zdjęcia więc jak mi się uda to podeślę:)
P.S. wybaczcie, że nie dawałem znac przez ten czas...:P

Posted

Oto wiadomosc z nowego domku Goliata:
"Witam
Od 6 marca Goliat mieszka w nowym domu kilka kilometrów pod Radomiem. Dobrze zniósł transport z domu tymczasowego u Marty i Maćka ze Śląska i po tygodniu można powiedzieć że czuje się jak u siebie . Ma ogromną energię , nie da go się zmęczyć nawet codziennym kilkukilometrowym spacerem w lesie. Jedyny problem to stosunki z kotem rezydentem ,ale jeszcze kilka dni i powinno być po problemie……muszą się dogadać. Dla nas to słodki typowy energiczny bokser , zresztą zajął miejsce boksera który u nas dożył 15 lat . Początkowo mieliśmy obawy czy puszczać go swobodnie w ogrodzie i w lesie, baliśmy się ucieczki, zagubienia, ale jest OK, co chwila sprawdza czy jesteśmy w zasięgu wzroku ,sam się nie oddala na więcej niż kilkanaście metrów. Wygląda na szczęśliwego.
Beata i Wojtek"





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...