_beatka_ Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 trzymam kciuki za adopcje lampusia żeby wszystko poszlo dobrze, a i jeszcze jedno, czy nowi wlaściciele juz zostali poinformowani że wypadaloby pisać co jakis czas na dogo co slychać u ich nowego czlonka rodziny?:cool3: Quote
Aga_Mazury Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Lampo jest właśnie 100 km przed swoim nowym domkiem :) wiadomość od gallegro :multi: Quote
przyjaciel_koni Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Strasznie mi przykro - moje 50% już z samego rana zostało zlikwidowane. Gallegro - bardzo żałuję, że nie mogłam - jest o czym rozmawiać, sądząc z ostatnich spraw na Dogo. Lampuś - trzymaj się mały !!!! Quote
Szczurosława Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 to co, zmieniamy tytuł:cool3: Quote
nati_92 Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 ANKA_89 napisał(a):to co, zmieniamy tytuł:cool3: na jaki?? nie mam czasu sledizc watku bo zaraz ide z domu napiszcie szybko:) Quote
Szczurosława Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 nie mam pomysłu, poczekajmy na propozyjce Quote
przyjaciel_koni Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 ANKA - można usunąć prośbę o spacery - reszta jeszcze aktualna. Co nie znaczy, że ze spacerów z psiakami z Psiego Losu mamy się prawo rozstać. Inne psiunie wciąż tam są i czekają na kontakt z ludźmi !!!! Mnie rozgrywki między różnymi Osobami nie obchodzą !!!!! Interesuje mnie wyłącznie pomoc psiakom !!!! I gdyby wszyscy tak podchodzili do sprawy, to pewnie by było łatwiej pomagać !!!! Quote
przyjaciel_koni Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Wujek Gallegro chyba nam padł z przemęczenia. Wcale bym się nie dziwiła. Quote
przyjaciel_koni Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Weszłam przed chwila na stronę Psiego Losu. Oniemiałam - takiej obróżki to chyba jeszcze nie widziałam na Dogo !!!!!!!!!! Jestem pod wrażeniem !!!! Lampo - staraj się psiaczku !!!! Taka szansa na wspaniałe życie może się więcej nie powtórzyć !!!! Gallegro bardzo Ci dziękuję !!!!! Quote
gallegro Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Ostatni spacerek Lampusia, przed podróżą do nowego domku do Katowic: Podczas podróży Lampo był bardzo grzeczny: Pierwszy postój na "rozprostowanie kości" i załatwienie wszystkich (dosłownie) potrzeb :razz:. Tutaj czekamy na stacji paliw Orlenu (tfu !!!), niestety okazało się, że Pani Bożena czekała na innej :roll:. Lampo w nowym domu. Pani Bożena od razu przystąpiła do zaskabiania sobie względów u Lampusia. Parówki psiak zajadał z dużym apetytem (dzisiaj celowo nie był karmiony przed podróżą): Wędzone ucho Lampuś odpuścił, ale jak widać nie zmarnowało się. Z ogromną werwą zabrał się za nie mały Wedelek (nazwany na cześć niepełnosprawnego Wdelka z Psiego Losu): Boshe, jak ja sobie z tym ogromniastym uchem poradzę?: Jutro zdam szczegółową relację (raczej dzisiaj - proszę spojrzeć na godzinę ;)). "Dobrze", że jestem dzisiaj słomianym wdowcem... w przciwnym wypadku, na zdjęcia przyszłoby Wam jeszcze trochę poczekać ;). Quote
przyjaciel_koni Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Bardzo ładny Lampuś ! Ciekawe jak tam nasz psiak po pierwszej nocy. Czekamy na obiecany opis z domku. (ale damy się Wujkowi przespać) Pechowe te stacje O....... !!!!! Pani Bożeno - bardzo prosimy o cierpliwość - zwłaszcza na początku !!!! I jesteśmy niezmiernie wdzięczni za przyjęcie Lampo do Pani domu !!!! Quote
gallegro Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Poniżej identyfikator Lampusia i obróżka, którą psiak otrzymał w prezencie ;): Quote
gallegro Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Wczoraj o godz. 12-tej Lampo wyruszył do swojego nowego domku w Katowicach. Za kierownicą Misiobusa zasiadł Pan Janusz Orzechowski, z tyłu zaś Lampo oraz ja na doczepkę ;-). Przez pierwsze pół godziny podróży, Lampuś stał, a ja głaskałem Go po pysiu. Był przy tym bardzo grzeczny i zupełnie się nie bał. Po uprzednim poprawieniu (czyt. zrolowaniu) posłania, Lampo poszedł spać. Przespał prawie całą drogę. Po zajechaniu na miejsce, Lampo dokładnie sprawdził nochalem, z czym ma do czynienia. Był pewien problem z pokonaniem schodów (I piętro). Niestety, póki co Lampo widzi jedynie jasne plamy i wyłącznie przy dobrym oświetleniu. Na klatce schodowej było stosunkowo ciemno, dlatego do mieszkania zaniosłem Lampo na rękach. Po powitaniu, Pani Bożena poczęstowała Lampusia parówkami, które psiak spałaszował w mgnieniu oka. Gorzej było z wędzonym uchem, ale w tej materii, bardzo pomocny okazał się mały 2 m-czny Wedelek, który otrzymał imię na cześć Wedelka z Psiego Losu. Lampo chodził po mieszkaniu i dokładnie obwąchiwał każdy kąt. W tym czasie inny piesek, 5-cio letni Pimpuś, został zamknięty w łazience. Kiedy został wypuszczony, biegał i szczekał ze szczęścia, na co Lampo odpowiedział delikatnym powarkiwaniem. W tym miejscu chciałbym zapytać, czy ktoś wcześniej zauważył u Lampusia tego typu reakcję. Trzeba wziąć pod uwagę, że Lampo był po długiej podróży, w nowym miejscu i nagle jakiś "obcy facet" podnosi na niego głos... Z informacji uzyskanych od Pani Bożeny wiem, że sytuacja powtórzyła się dzisiaj. Nie jest to jakaś nadmierna agresja, ale widać, że Lampo czuje się zagrożony. Mam nadzieję, że po jakimś czasie wszystko się ułoży. Przekazałem Pani Bożenie precyzyjną instrukcję podawania leków, przygotowaną przez lekarza z lecznicy, dokumentację medyczną odnośnie wykonanego zabiegu usunięcia zaćmy i książeczkę zdrowia, w której były potwierdzone wszystkie niezbędne szczepienia. W między czasie wykonaliśmy kilka zdjęć i po pożegnaniu udaliśmy się w drogę powrotną. Po naszym wyjściu, Lampo jeszcze godzinę chodził w kółko i sprawiał wrażenie, że czegoś/kogoś szuka. W nocy Lampo spał z córką P. Bożeny i był bardzo grzeczny. Psiak nie sprawia, żadnych kłopotów. Pani Bożena obiecała zdawać foto-relacje z poczynań Lampo, ale ze względu na awarię internetu, w najbliższym czasie będzie mogła to robić z doskoku. W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim, którym LAMPO zawdzięcza swoje obecne szczęście. Niech inne psiaki, jak najszybciej pójdą Jego śladem. Adopcja Lampo, jest najlepszym przykładem na to, że póki wiary... póty nadziei, że każdy, nawet najbardziej doświadczony przez los psiak, ma szanse na lepsze jutro. Teraz, kiedy Lampo jest już bezpieczny, zajmę się innym bezdomnym i niewidomym psiakiem z Radomskiego schroniska. Jurand (takie imię było brane pod uwagę przez P.Orzechowskiego, w przypadku Onka), miał być poddany eutanazji, ale już teraz wiadomo, że raczej do tego nie dojdzie. Niech szczęściarz Lampo będzie dla Niego swoistym talizmanem, dzięki któremu i On znajdzie swoje miejsce na ziemi... Quote
przyjaciel_koni Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 To powarkiwanie mnie martwi. Na spacerach raczej nie było takich sytuacji. Jak w Klinice - nie wiem. Gallegro - może by tam zapytać ??? W razie dalszych problemów jakiś specjalista powinien się wypowiedzieć. Quote
Szczurosława Posted December 16, 2006 Author Posted December 16, 2006 w schronisku raczej nie warczał, chyba, że ktoś wbiegł w niego, próbował mu zabrać żarełko, jeśli to on podchodził do piesa, nie było problemu, jeśli to inny pies podchodził byl ostrożny, wg mnie Lampo potrzebuje dużo czasu, schronisko uznał za swoje miejsce, potem wyjazd do klinki, nowi ludzie, za dużo jak dla niego, co innego gdyby był przebojowym szczeniakiem Quote
ronja Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 no pewnie, tyle zmian w tak krótkim czasie. nie rzuca się, a powarkuje. to nie agresja. moje dziewczynki co jakis czas na siebie powarkują - to nic innego jak "idź stąd" Quote
_beatka_ Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 jak ja go wyprowadzalam to zostalam poinformowana zeby piesków raczej uniakć bo lampuś nie za wszystkimi przepada...:shake: Quote
ronja Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 a na moich spacerach było wszystko ok. raz byłam z Lampkiem i z Dzekim na raz i było ok. Może nie było między nimi specjalnej sympatii,ale cienia agresji też nie, żadnego warczenia Quote
gallegro Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Lampo powarkiwał tylko wtedy, kiedy drugi psiak szczekał. Nie było to szczekanie wynikające z agresji Pimpusia wobec Lampo, ale manifestacja uczuć wobec swojej kochanej Pańci. Lampo powarkiwał jakby "na zapas". Wiem z wczorajszej rozmowy tel. że sytuacja powtórzyła się na spacerze, ale niestety nie znam szczegółów. Pani Bożena obiecała, że w razie jakichkolwiek poważnych problemów, da mi natychmiast znać. Nowy domek Lampo ma duże doświadczenie w postępowaniu z psami. Wcześniej Pani miała poważnie chorego psiaka, a i Pimpek miewa ataki padaczki :shake:. Pani Bożena z całą pewnością nie należy do osób, które rezygnują z psa pod byle pretekstem. Zapewniłem jednak, że w razie czego... może na nas liczyć... Quote
_beatka_ Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 boże tylko żeby lampuś nie wrócil do psiego losu jak wedelek czy zuzia... Quote
ronja Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 _beatka_ napisał(a):boże tylko żeby lampuś nie wrócil do psiego losu jak wedelek czy zuzia... tfu, tfu, tfu Quote
gallegro Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Myślę, że zacytowany poniżej wpis z forum Kundelka, pozwoli z większą ufnością patrzeć w przyszłość naszego pupila: "SERDECZNIE WITAM PONOWNIE.PRAGNĘ JESZCZE RAZ PODZIĘKOWAĆ ZA OPIEKĘ NAD LAMPEM,JESTEM TAKA SZCZĘŚLIWA ŻE LAMPUŚ JEST JUŻ U NAS W DOMU.JEST TAK JAK MÓWIŁ PAN TOMASZ I PAN JANUSZ LAMPO JEST PSEM WYJĄTKOWYM,TYM BARDZIEJ SIĘ CIESZĘ IŻ TAK SZYBKO SIĘ ZADAMAWIA,REAGUJE JUŻ NA MÓJ GŁOS WĘDRUJE PO MIESZKANIU WODZĄC ZA MOIM GŁOSEM UWIELBIA JAK GO DRAPIĘ JEST TAKI SZCZĘŚLIWY,MACHA ZE SZCZĘŚCIA OGONKIEM JESTEM W NIM POPROSTU ZAKOCHANA,JEST TAKI SŁODKI A JA BARDZO SZCZĘŚLIWA ŻE TAKIE POSTĘPY NASTĄPIŁY W TAK KRÓTKIM OKRESIE.JEŻELI CHODZI O PIPUSIA TO TEŻ POWOLI SIĘ ZAPRZYJAŹNIAJĄ NAPEWNO TO JESZCZE POTRWA BO TROCHĘ NA SIEBIE WARCZĄ,ALE NIE WIDZĘ WYJŚCIA MUSI BYĆ DOBRZE PONIEWAŻ LAMPO JEST JUŻ NASZYM UKOCHANYM CZŁONKIEM RODZINY,SZCZEGÓLNIE MOIM PUPILKIEM.NAJMŁODSZY PIESEK WEDELEK OCZYWIŚCIE TYLKO GŁUPOTY W GŁOWIE ZACZEPIA JEDNEGO I DRUGIEGO ALE ŻADEN NA NIEGO REAGUJĘ I CAŁE SZCZĘŚCIE,JA MAM OGRYZIONE CAŁE DŁONIE OSTATNIO ŁAPNOŁ MNIE ZA NOS.W NIEDZIELĘ LAMPO ZE MNĄ SPRZĄTAŁ KUCHNIĘ CAŁY CZAS BYŁ PRZY MNIE ,W PEWNYM MOMENCIE ZNUDZIŁO MU SIĘ I POSZEDŁ DO POKOJU.WYDAWAŁO MI SIĘ COŚ ŻE JEST ZA CICHO CHOĆ LAMPUŚ JEST BARDZO SPOKOJNYM PIESKIEM.POSZŁAM DO POKOJU I CO WIDZĘ MOJE"SŁONECZKO" WESZŁO SOBIE NA MOJĄ KANAPĘ NO I ZNOWU CHWYCIŁ MNIE ZA SERCE,JEST PRZEKOCHANY.TO SIĘ DZIAŁO W CIĄGU DWÓCH DNI.POZDRAWIAM WRAZ Z MOIMI PUPILKAMI WSZYSTKICH KTÓRYM LOS LAMPECZKA NIE BYŁ OBOJĘTNY,ORAZ OCZYWIŚCIE PANA JANUSZA I PANA TOMASZA." Cieszę się, że Lampo zaczyna się czuć jak "U SIEBIE". Quote
Szczurosława Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 :loveu: :loveu: :loveu: nie no cudnie:loveu: a to z tą kanapą mnie rozbroilo, skąd on wiedział co ma zrobić, mały spryciarz to jak zmieniamy temat? BTW.Lampo był kastrowany? może by mniej na siebie warczały Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.