Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest mareksy
Posted

Pysia chyba trafiła do jakiegoś psiego raju :evil_lol:
Super zdjęcie....

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pysia nadal tak przygnębiona że coraz bardziej się martwię. Ciągle tylko leży, boi się wszystkiego... Bardzo mało je, niechce nic. Zdadła dziś tylko troszkę suchej karmy. Niechce nic odemnie z domowego jedzenia. Ani razu nie zaszczekała. Niechce żadnego smakołyka, gryzaka, otworzyłam już chyba wszystkie paczki co miałam i nic. Co prawda podchodzi do mnie czasem i patrzy tymi smutnymi oczami... Na dwór chodzimy tylko na siku żeby jej jeszcze bardziej nie stresować... Dużo ją głaszczę, przytulam... ale nic się nie zmienia.
Żal mi jej bardzo, chciałabym jej jakoś pomóc, ale nic zrobić nie mogę...

Posted

Natalia, spokojnie, to dopiero pierwsze dni. Suka przejechała pół Polski, ma prawo być skołowana jeszcze. Może spróbuj innej metody - nie przytulaj jej, nie wymuszaj kontaktu fizycznego, tylko mów do niej dużo, skarmiaj dzienną dawkę jedzenia z ręki albo podrzucając koło niej po troszku. Nagradzaj przychodzenie, jeśli nie chce smaków - to głaskaniem, wesołym tonem.

Posted

a może ty sie jej za bardzo narzucasz?
może daj jej spokoj po prostu...kazdy pies jest inny, moze ją ciagłe zainteresowanie nią, gadanie do niej, głaskanie jej ,przytulanie stresuje...
skoro gadanie/przytulanie/głaskanie nie daje efektów ja bym odpusciła, dała jej luz, nie interesowała się nią, leży to niech sobie leży...będzie chciała kontaktu to sama podejdzie...sprobuj

Posted

Raczej jej się nie narzucam. To że podejdę do niej raz na godzinę czy więcej to chyba nie jest narzucanie się...

Z podrzucania jej jedzenia pod nos zrezygnowałam. Sama wkońcu poszła do miski i zjadła.

Ona wygląda tak jakby za kimś strasznie tęskniła. Nie piszczy, ale raz na jakiś czas strasznie wzdycha... Śmiesznie to wygląda. I dziś cały dzień leży pod drzwiami (mimo że jest wyprowadzana na dwór).

A i pięknie chodzi na smyczy. Widać że jest wychowana, (może jest samoukiem hi hi )straszne że ktoś wyrzucił takiego psa.

Posted

przestan sie tak przejmowac
ja swoja sukę [*] wziełam z masakrycznych warunkow,była w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym...a mimo to miałam własnie takie wrazenie ze ona teskni, że chciałaby tam wrocic...chyba ze 2 tyg tylko lezała w transporterku, wychodziła jesc jak ja wychodziłam z pokoju, na spacerach była idealnie grzeczna, zostawała sama idealnie grzecznie, wogole była idealnie grzeczna...jakby psa nie było w zasadzie...
przykro sie tak patrzy na smutne zwierze ale to przejsciowe, trzeba sie uzbroic w cierpliwosc, dac psu spokoj, nie podchodz do niej moze wcale, zobacz czy cos to zmieni jak przestaniesz wogol do niej podchodzic...moze sama zacznie zabiegac o kontakt

Posted

Kuba, niestety juz niezyjący onek zabrany od sadysty, ktory glodzil go i bił - rowniez tęsknil, przez tydzien po zabraniu z tych warunkow biegal po schodach w domu z gory na dol i z powrotem, albo leżal pod drzwiami i nie reagowal na nic. Nie tesknil za wlascicielem, po prostu zmiana byla dla niego wielkim stresem i niewazne ze byla to zmiana na lepsze.. Po ok 7 dniach - zupelnie inny pies

Pysia na pewno tez sie rozkręci, ma wszystko czego psia dusza zapragnie - i niedlugo zacznie to doceniac:)

Posted

Natalko, Ty się stresujesz, ona się stresuje i tak się stresujecie obydwie ;) Pies doskonale wyczuwa emocje i nastroje. Jeśli Ty się martwisz, Pysiek na pewno to czuje. Wiem, że to trudne, ale postaraj się jej w ogóle nie dotykać, a tylko np. jak tam jej zakładasz szelki czy przypinasz smycz przed wyjściem na dwór, ale mów do niej. Parę dni i sama zacznie przychodzić do Ciebie i do Jagódki. Pysia jest bardzo wrażliwym psem, właśnie dlatego nie została zaszczepiona tutaj, bo wetka stwierdziła, że w stresie by to nic nie dało i później trzeba by ją doszczepiać. A jak się w końcu otworzy to sama zobaczysz, że było warto kompletnie dać jej spokój na parę dni :)

Posted

Wierzę że będzie coraz lepiej. :)

Pysia strasznie się cieszy jak wracamy ze sklepu, dziś aż skakała i piszczała jak wróciłyśmy. A była ok 15 minut sama. :)

Nadal mamy problem z jedzeniem, suchego dziś zjadła troszke rano.
Bardzo lubi chleb... dałam jej popołudniu chleba i mleka letniego :roll: (wiem że psu nie daje się raczej mleka, tak czytałam)... ale tak strasznie jej smakowało...


Codziennie też rano wskakuje do mnie do łóżka :)

Jagódka ją uwielbia. Ciągle mówi do niej: dobry pies, oraz: no co Pysiuńka. :lol:

Jest względem niej bardzo delikatna, ciągle chodzi i przykrywa ją kocykiem. A Pysia sobie leży. Ciężko Jagodzie wytłumaczyć że ma dać jej spokój, jak mówię zostaw psa, to ona płacze i mówi że tylko chce ją przytulić...

Jakiś czas temu kupiłam 2 kubraczki, dziś rano tak strasznie się trzęsła na dworzu. Popołudniu jej ubrałam. Byliśmy na małym spacerku. I już było jej cieplej, mam nadzieję. :) W domu ubranko ma tylko do zdjęcia.

Posted

NataliaJ. napisał(a):
Nadal mamy problem z jedzeniem, suchego dziś zjadła troszke rano.
Bardzo lubi chleb... dałam jej popołudniu chleba i mleka letniego :roll: (wiem że psu nie daje się raczej mleka, tak czytałam)... ale tak strasznie jej smakowało..


Ekhm, zamiast mleka naprawdę lepiej dawać jogurt naturalny bo może być nieprzyjemnie, jeśli chodzi o efekty żołądkowe ;) Czyli prościej mówiąc, pies może dostać biegunki po mleku.

Kubrak rewelka :)

Tak się cieszę, że Pysiulka ma tak wyrozumiały domek... Aż mi się oczy pocą :oops:

Posted

Cudownie w kubraku!!!
A mleko jak musisz dawać to rozwadniaj wodą, bo będziesz miała sprzątanie murowane z myciem psiej pupy.... Ja mam tak u kota (pers). W domu nie doatanie mleka nic a nic, czasem śmietanę tylko albo bardzo rozwodnione mleko. Ale jak przychodzi mi do domu śmierdzący i z wymagającym namaczania zadkiem to wiem, ze był u sąsiadki w gościach.... ech.... Mleko jest najlepsze dla cielaczków....

Posted

Natalko, dostałam smycz i umowę, wielkie dzięki :) Jak Wam się żyje przedświątecznie?

U nas już gnojki strzelają petardami od czasu do czasu, także oczy muszę mieć dookoła głowy, bo mi suka drgawek dostaje :roll:

Posted

Witajcie po świętach! :)
U nas , Pysi wszystko dobrze. Niewiele się zmieniło w jej zachowaniu, właściwie nic. Całymi dniami śpi,leży. Nadal bardzo boi się wszystkiego...
Byliśmy na święta na gościnie na noc u moich rodziców, Pysia leżała sobie spokojnie na dywaniku. Nadal nie tknęła żadnej zabawki, gryzaka... Jest kochana, i mam nadzieję że kiedyś otworzy się na świat.

Evel odesłałam tą adresatkę bo Pysia ma inną, grawerowaną jej kupiłam.

Co do sylwestra to idziemy znowu do rodziców,a tam to same domki rodzinne są i żadnych ataków petard nie ma... :)

Posted

oj te smrody sa wspaniale jak psy pożerają kooopska na spacerach. Trzeba im dawać jakiś czas wlaśnie te pachnidełka i podobno mija - tak mi mówiły znajome co miały ten problem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...