anetek100 Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 urząd odsyła do tego Pana co zabrał Misia...numer ma ciocia, ale Ola nie chce wprost prosić ją o ten numer, gdyż zbyt wiele ją to kosztowało, nie chce jej jeszcze bardziej dolować i smucić, bo ciocia nie zagląda na wątek, a gdyby zajrzała, to nie chcę wiedziec jakby sie to skończyło dla jej nerwów zdrowia i psychiki....dlatego porposiłam razem z Anulą na pw i Olą - pisała na wątku kasięprodex o ujawnienie prawdy,bo mówiła, że wie, ale nie mamy na razie odpowiedzi...wystarczy jedna odpowiedź i wszyscy będziemy wiedzieli..ale jeśli nie, to trudno Misia nie ma i na serio niech już śpi spokojnie, a nie my tu wszyscy się szczypiemy ze sobą....te energię i czas moglibyśmy przelać na inną biedę....Anula np teraz pomaga inne suni i także już nie egzekwuje więcej, uzgodniłyśmy wszystko,jesteśmy w kontakcie..pieniązki Misiaczka zostaną jej odesłane żeby pomagała innym... Quote
Bella1 Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Pomimo tego że Misia już nie ma wątpliwości zostały Quote
kasiaprodex Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 o_llaa1 napisał(a):Można było uznać psa za własnego i zapłacić za jego uśpienie oraz utylizację, wcześniej podpisując dokumenty, że wyraża się na to zgodę. Jeśli chodzi o WASZE wsparcie finansowe, wydawało mi się, że była tu mowa o pomocy w leczeniu MISIA a nie jego uśmierceniu. W sytuacji mojej rodziny podjęliśmy decyzję, o przekazaniu MISIA za pośrednictwem mężczyzny wynajętego przez Urząd Miasta, do schroniska, gdzie Piesek odszedł. Zawierzyłyśmy ludziom i instytucjom, które są od tego aby pomagać bezdomnym zwierzętom. Mnie także boli serce, jak pomyślę, co ten pies przechodził, nie wiadomo ile czasu się wałęsał, był głodny, jak przeżywał rozłąkę z właścicielem, który go porzucił i ile wycierpiał z bólu. mam tylko żal że osoby które oddawały psa to w sumie nic nie wiedziały gdzie idzie , kiedy zostanie uspiony. Poprostu ktos przyjechał i go zabrał.Nie mówiąc juz o tej niby 2-u tygodniowej kwaranttanie do czasu uspienia o której tu ktos napisał. Skoro tak cierpiał ostanie dni to jeszcze mu przedłużyc o dwa tygodnie cierpienie ? Tego nie rozumiem. Tak dla uspokojenia wszystkich napisze krótko. Na całe szczescie Misio nie trafił do schronu. Były próby jego leczenia ale stwierdzono ze pies jest na tyle powaznie chory ze jedynym rozwiazaniem bylo uspienie. Swoje ostatnie dni spędzil w domu w ciepełku. Mysle że mozna zakończyc watek Misia .Co sie stało to sie nie odstanie a mysle ze to jakies doświadczenie na przyszłość. Co do organizacji tej "sytuacji" szczegóły pozostawie sobie. Quote
Charly Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 [quote name='kasiaprodex']mam tylko żal że osoby które oddawały psa to w sumie nic nie wiedziały gdzie idzie , kiedy zostanie uspiony. Poprostu ktos przyjechał i go zabrał.Nie mówiąc juz o tej niby 2-u tygodniowej kwaranttanie do czasu uspienia o której tu ktos napisał. Skoro tak cierpiał ostanie dni to jeszcze mu przedłużyc o dwa tygodnie cierpienie ? Tego nie rozumiem. Tak dla uspokojenia wszystkich napisze krótko. Na całe szczescie Misio nie trafił do schronu. Były próby jego leczenia ale stwierdzono ze pies jest na tyle powaznie chory ze jedynym rozwiazaniem bylo uspienie. Swoje ostatnie dni spędzil w domu w ciepełku. Mysle że mozna zakończyc watek Misia .Co sie stało to sie nie odstanie a mysle ze to jakies doświadczenie na przyszłość. Co do organizacji tej "sytuacji" szczegóły pozostawie sobie. dziękuję za tą informację. Dobrze, że niezaleznie od organizacji tak się ta sprawa skończyła. Quote
anetek100 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 i bardzo dziękujemy za informacje...pisałam z Anula nawet,że jeśli pieska znajdziem, to go nawet wyciągniemy i może uda się go leczyć,no ale nie wiedziałyśmy gdzie jest..co do organizacji była trudna ze względu na wszystkie poruszone tu aspekty,wszystko było ustalane z Anula oraz Olą...teraz już będą wiedziały jak reagować,jak prosić o pomoc,jak to wszystko sklecić...mam tylko nadzieję,że w Piastowie te wszystkie pieski znajda w końcu domy..a co do wątpliwości jakie zostały tego nie unikniemy to tyle Quote
anetek100 Posted November 13, 2012 Author Posted November 13, 2012 pewnie już nikt nie am wątku w subskrypcjach, ale napisze.. z niedzieli na poniedziałek ok. godz. 1:25 odeszła od nas na zawsze Ola (o_llaa1), która mimo swojej choroby, mimo białaczki i zakazu jakiegokolwiek kontaktu ze zwierzętami itp przygarnęła Misia...była młoda, pełna energii, dopiero zaczynała życie..żegnaj Kochana Quote
Anula Posted November 13, 2012 Posted November 13, 2012 Jestem na wątku. Ola była wspaniałą osobą o bardzo ciepłym,cudownym serduszku. OLU - ZOSTANIESZ W MOJEJ PAMIĘCI NA ZAWSZE - ŻEGNAJ! [IMG]http://stronka-agusi.pl/hosting/images/oemh0n6ksmj6urchuzay.gif[/IMG] Quote
mimiś Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 z Olą rozmawiałam tylko telefonicznie,w sprawie transportu Misia do lecznicy,ale przykro... Współczuje Jej Mamie bardzo... Quote
anetek100 Posted November 15, 2012 Author Posted November 15, 2012 jutro będe w Pruszkowie i Piastowie ją pożegnać..ehhh..:(:(:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.