Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 259
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dostałam od cioci smsa, że z pieskiem źle..oddzwoniłam i niestety piesek nie je juz w ogóle, pije bardzo bardzo mało...ma coś z kręgosłupem,główka mu leci - tak powiedział lekarz, ale nie dzisiaj którys wcześniej...ciocia szukała pomocy całodobowej dzwoniła do sggw nikt nie odbierał, w innej, że nie przyjadą.Piesek z bólu chyba w nocy wył...brat Oli masował mu brzuszek trochę przeszło,ale na krótko.Jego stan jest niestety kiepski bardzo.Nie rusza się,siusia pod siebie:(pogorszyło się niestety po tym zastrzyku wczorajszym

Posted

wyjazd w tym wypadku chyba nie jest wskazany nie wiem, ale podobno z nim bardzo źle...łzy mi po cichutku lecą w pracy, bo patrzę na ten jego nichalek na zdjęciach wyżej, tym bardziej że kocham te staruszki:(ciocia też już nie może patrzeć jaki on słaby, jak się męczy...poza tym dzisiejsze telefony jej do wielu osób z urzędu itp dobiły totalnie..odsyłanie,nikt nic nie wie,brak zainteresowania...

aha piesek nie wyrpóżnia się,brzuch ma obolały...teraz tylko leży

Posted

Właśnie to samo chciałam napisać...Oglądał go teraz jakiś wet? Bo jeżeli piesio kona w takich męczarniach, to nie można ich przedłużać...:shake:

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
macie tam dostęp do dobrego weta? może jak nie ma szans to lepiej mu ulżyć...

ciocia tez o to pytała, to mówili o jakichś procedurach, odsyłali to tu to tam..

Posted

Witam,
za Nami dwie ciężkie noce...
Stan Misia po seriach dwóch zastrzyków bardzo a bardzo się pogorszył, przestał już zupełnie chodzić, lewa łapka zdrętwiała, więc nie mógł nawet stać, więc robił pod siebie (leżał na kołderce i na podkładach, które wymienialiśmy), apetyt stracił prawie zupełnie (ale na szczęście jeszcze pił), przestał się wypróżniać, brzuch obolały (masowaliśmy mu i to pomagało, uspokajało go), dostawał przeciwbólowe tabletki i zasypiał.
po konsultacji z weterynarzem stwierdziliśmy, że kolejnych zastrzyków nie będzie, doraźnie staraliśmy się mu pomóc, utuliliśmy, dostał tabletki przeciwbólowe, przekręcaliśmy z boku na bok, gdy było mu nie wygodnie, bo sam nie dawał rady się obrócić.
Zrobiliśmy, co uważamy za najlepsze dla niego, więc Misio pojechał do schroniska w W-wie, gdzie dzisiaj zostanie uśpiony, przekazaliśmy wyniki krwi, określiliśmy osobie od transportu jego stan.
Jest mi bardzo przykro, że sprawy przybrały taki obrót. Piesek niestety trafił do Nas za późno, zaniedbania były tak ogromne, za dużo rzeczy działo się naraz.
Wszystkim zaangażowanym bardzo dziękuje za pomoc. Macie WIELKIE serca!!!!

Posted

kado napisał(a):
Właśnie to samo chciałam napisać...Oglądał go teraz jakiś wet? Bo jeżeli piesio kona w takich męczarniach, to nie można ich przedłużać...:shake:

Konsultowaliśmy się z lekarzem, piesek dostawał tabletki przeciwbólowe, zalecał uśpienie.

Posted

Poker napisał(a):
Czy on aby nie dostał zastrzyku w pupę po stronie biednej łapki ?
Martwi to ,że nie chce jeść, chociaż dobrze,że pije.
On na pewno wymaga poszerzonych badań.

Misio dostał zastrzyki w kark.

Posted

Boże, siedzę i ryczę...czy ktoś będzie z nim w tym schronisku, kiedy będzie odchodzić? Żeby chociaż go pogłaskać, potrzymać za łapkę...:-(

Posted

kado napisał(a):
Boże, siedzę i ryczę...czy ktoś będzie z nim w tym schronisku, kiedy będzie odchodzić? Żeby chociaż go pogłaskać, potrzymać za łapkę...:-(


Przerasta to niestety Nasze możliwości. Przed wyjazdem wygłaskaliśmy go, utuliliśmy, co było w mocy. Mam nadzieję, że trafi na dobrych ludzi. Mężczyzna, który go odebrał, wydał się odpowiedzialny i wierzę, że zadba, aby było mu już tylko lepiej.

Posted

kado napisał(a):
Boże, siedzę i ryczę...czy ktoś będzie z nim w tym schronisku, kiedy będzie odchodzić? Żeby chociaż go pogłaskać, potrzymać za łapkę...:-(


Nam wszystkim jest bardzo przykro.... ja widziałam go na żywo i wiem, że było naprawdę źle, zdjęcia nie oddają stanu faktycznego.

Posted

ja siedzę jak wryta, w pracy dużo roboty dzisiaj a ja nie mogę tego znieść..tyle osób chciało mu pomóc,a tak się skończyło..za bardzo chory był..mam nadzieję, że w schronisku chciaż trochę szacunku do niego będa mieli..nie mogę serce mnie boli, łzy stają w sercu:(:(:(:(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...