Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Mam nadzieję, że wracaja z dobrymi wiadomościami. a może juz operacja trwa...? Nikt nic nie wie...? pzdr. Quote
MMM Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Nic niestety nie wiem:shake: Ostatnio jak rozmawiałam z Buszki to dojechali do lecznicy. Pozostaje nam czekać, ciągle trzymać kciuki i wysyłac w kierunku Wrocławia dobre fluidy - powinny się przebic przez te zawieje i zamiecie, które tu panują. Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Cholibka... No nic, myslimy, wysyłamy, zaciskamy... I czekamy na dobre wieści:) pzdr. Quote
Korenia Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Doktor, który będzie składał małą to specjalista :) Ostatnio składał beznadziejne złamanie psiaka koleżanki, który był już po 2 nieudanych operacjach nóżki w Legnicy. Wszystko dobrze się zagoiło i Kubek już śmiga :) Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 A my nic nie wiemy, co u małej Chichuni... Może jutro Buszka cos napisze... pzdr. Quote
M&S Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Asiaczek napisał(a):A my nic nie wiemy, co u małej Chichuni... Może jutro Buszka cos napisze... pzdr. Wysyłamy dobre myśli i czekamy.... Quote
Bundustar Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Wczoraj dopiero po 22 wracali do domku, za 10 dni zdjęcie opatrunków resztę napisze Gosia jak już wstanie i będzie mieć dość sił. Miejmy nadzieję, że będzie wszystko dobrze :) :loveu::loveu::loveu:Głaski dla Chichuni i niech się wszystko dobrze goi:loveu::loveu::loveu: Quote
M&S Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Ważne, że są w domu i mała już po zabiegu!!! Quote
Buszki Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 Jestem i dziękuję wszystkim za wsparcie.Jakoś tak lżej jak się wie że tyle osób trzyma kciuki za powodzenie. Dojazd do Wrocławia był ntragiczny,autostrada prawie nie odśnieżona.Ale jakoś dojechaliśmy,nawet przed czasem.A tu niespodzianka,opóźnienie godzinne,bo ten pierwszy się spóźnił...Powrót jeszcze gorszy,ale już inną drogą,bo ruch mniejszy.Po północy byliśmy w domku. To co Chichuni się zrobiło to "odklejenie nasady dalszej kości piszczelowej za skrzywieniem osi kończyny".Podobno u takiego malucha to jak składanie udka kurczakowi,tak p.doktor powiedział.Założył dwa gwoździki,ale takie malutkie,że jak same nie zaczną wychodzić,to już zostaną.Bidulka miała znieczulenie nadoponowe,ale pod koniec podróży zaczęło mijać więc nie czuła zbytniego dyskomfortu (przespała całą drogę na moich kolankach). Za 10 dni zdjęcie opatrunku,a za 12 do p.doktora,dopiero wtedy można będzie coś więcej powiedzieć. W nocy Malutka kręciła się i popiskiwała,ale też trochę spała pod kołderką wciśnięta między mnie a Szepsi (mamusia z drugiego boczku).Rano ładnie zjadła i pozagryzała się z Szepszuchą,a teraz śpi. Quote
M&S Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 O kurcze......biedactwo. Włożył w gips, czy coś innego? Dobrze, że mała w miarę normalnie funkcjonuje. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy:):) Quote
gosiaja Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 głaski dla małej i łapki od chłopaków dalej trzymamy kciuki i łapki żeby wszystko dobrze się zrosłao Quote
Cienka Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Cholerka mnie to dużo nie mówi ale brzmi cokolwiek strasznie. Oby wszystko było ok. Quote
Buszki Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 Tak ogólnie,to jest to skomplikowane do naprawienia,bo kosteczki malutkie i jeszcze kruchutkie(stąd porównanie do udka kurczaka). Chicha ma ten sam opatrunek ustalający,tylko trochę zmodyfikowany i zmniejszony.Doktor pozwolił Jej chodzić i stuka tą nóżką o podłogę jak laseczką :). Gosiaja,trzymaj dalej łapki,bo za dwa tygodnie będzie chwila prawdy... Quote
taxelina Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Bedziemy mocno trzymac kciuki, 2 tyg to dlugi czas w oczekiwaniu :( Quote
M&S Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Buszki napisał(a):Tak ogólnie,to jest to skomplikowane do naprawienia,bo kosteczki malutkie i jeszcze kruchutkie(stąd porównanie do udka kurczaka). Chicha ma ten sam opatrunek ustalający,tylko trochę zmodyfikowany i zmniejszony.Doktor pozwolił Jej chodzić i stuka tą nóżką o podłogę jak laseczką :). Gosiaja,trzymaj dalej łapki,bo za dwa tygodnie będzie chwila prawdy... Nie ma prostych złamań.....ale to są młodziutkie łapki i to szczęście w nieszczęsciu!!! Trzeba myśleć pozytywnie:) mizianki dla malutkiej i starszych. Będziemy trzymać. Musisz małej dużo dobrych galaretek gotować;) Quote
Buszki Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 deer_1987 napisał(a):Bedziemy mocno trzymac kciuki, 2 tyg to dlugi czas w oczekiwaniu :( Strasznie długo... M&S napisał(a):Nie ma prostych złamań.....ale to są młodziutkie łapki i to szczęście w nieszczęsciu!!! Trzeba myśleć pozytywnie:) mizianki dla malutkiej i starszych. Będziemy trzymać. Musisz małej dużo dobrych galaretek gotować;) No właśnie pytałam doktora o te galaretki i wapno.Mówił że nie zmieniać diety,Mała ma jeść to co do tej pory.Takie wspomaganie stosuje się jeśli kości są osłabione i samoistnie sie uszkadzają. Dziewczyny właśnie szaleją :). Quote
gosiaja Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 pewnie że będziemy trzymać chłopaki też trzymają :) i niech dziewczyny dużo pączków dziś nie jedzą ;) Quote
Buszki Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 M&S napisał(a):Skoro doktor tak mówi, to ok.;) No bo doktor sie zna ;). gosiaja napisał(a):pewnie że będziemy trzymać chłopaki też trzymają :) i niech dziewczyny dużo pączków dziś nie jedzą ;) Dostały jednego pączusia na spółkę,żeby się za bardzo nie roztyły :) Quote
Asiaczek Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Buszki napisał(a):Jestem i dziękuję wszystkim za wsparcie.Jakoś tak lżej jak się wie że tyle osób trzyma kciuki za powodzenie. Dojazd do Wrocławia był ntragiczny,autostrada prawie nie odśnieżona.Ale jakoś dojechaliśmy,nawet przed czasem.A tu niespodzianka,opóźnienie godzinne,bo ten pierwszy się spóźnił...Powrót jeszcze gorszy,ale już inną drogą,bo ruch mniejszy.Po północy byliśmy w domku. To co Chichuni się zrobiło to "odklejenie nasady dalszej kości piszczelowej za skrzywieniem osi kończyny".Podobno u takiego malucha to jak składanie udka kurczakowi,tak p.doktor powiedział.Założył dwa gwoździki,ale takie malutkie,że jak same nie zaczną wychodzić,to już zostaną.Bidulka miała znieczulenie nadoponowe,ale pod koniec podróży zaczęło mijać więc nie czuła zbytniego dyskomfortu (przespała całą drogę na moich kolankach). Za 10 dni zdjęcie opatrunku,a za 12 do p.doktora,dopiero wtedy można będzie coś więcej powiedzieć. W nocy Malutka kręciła się i popiskiwała,ale też trochę spała pod kołderką wciśnięta między mnie a Szepsi (mamusia z drugiego boczku).Rano ładnie zjadła i pozagryzała się z Szepszuchą,a teraz śpi. Diagnoza brzmi tak sobie, nie znam się na tym. Wazne, że lapka jest pod opieką specjalisty i że chichunia czuje sie w sumie dobrze:) Nadal w takim razie trzymamy i myslimy pozytywnie:) Pzdr. Quote
Buszki Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 Asiaczek napisał(a):Diagnoza brzmi tak sobie, nie znam się na tym. Wazne, że lapka jest pod opieką specjalisty i że chichunia czuje sie w sumie dobrze:) Nadal w takim razie trzymamy i myslimy pozytywnie:) Pzdr. Nie ciekawa ta diagnoza,a doktor jeszcze mi to rozrysował jak dla laika... jenis napisał(a):Zdrówka dla maludy :) Dzięki :). Quote
Asiaczek Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Czekamy zatem te 2 tygodnie i oby wsio się dobrze poskładało:) pzdr. Quote
Buszki Posted February 17, 2012 Author Posted February 17, 2012 A ja dzisiaj się wystraszyłam,bo opatrunek zaczął się zsuwać.Szybko do wetki,ale kazała nie ruszać,bo to tylko ta miękka część.Sztywna trzyma się mocno :). Quote
M&S Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Takie sytuacje są stresowe. Głaski dla małej:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.