constancja Posted August 23, 2006 Author Posted August 23, 2006 Rozumiem, że trzeba zmienić tytuł... Może wpiszę coś o transporcie??? Quote
Ambra Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 KICIA I JEJ PSY napisał(a):Witam wszystkich,Ambra wyslalam Ci PW jak Pani moze skorzystac z pomocy opieki spolecznej i jak oni moga jej pomoc,niestety ale kobieta z opieki bedzie musiala przyjsc na wywiad srodowiskowy do domu tej Pani Kicia wyslij jeszcze raz bo mialam zapchana skrzynkę. Jeśli chodzi o transport, to hmm może byc ze mną ciezko bo pracuje teraz nawet i do 19,20 bo jestem na zastępstwie, więc przykro mi jesli mi sie nic nie poluźni to niestety nie bede mogła pomóc... Quote
Ambra Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Jotka wstepnie zaproponowała pomoc w transporcie, Mosii gdzie Ty wogóle mieszkasz? Mosii skontaktuj sie z Jotka albo odbierz od niej tel i maila Quote
mosii Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 :hmmmm: nikt do mnie nie dzwonił odbiore sunie w czestochowie moj tel 887 055 487 Quote
Ambra Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 rozmawialam z Pania M. dzięki Amikat (oraz innym dobrym duszyczkom - doradzicielkom) przekazałam Pani co moze zrobic, jak z dofinansowaniem przedszkola i inna pomocą. Przekazalam informacje że Mosii nie bedzie mogła po nia przyjechać - usłyszałam płaczliwe ojejku ale szybko dodałam że zaufan osoba w postaci Jotki odbierze Mary i zawiezie ja do Mosii, powiedizalam ze nastapi to w poniedzialek badź wtorek. Zaczeła się martwic że co bedzie jak Mary nie bedzie chciaa jesć itp. powołałam sie na doswiadczenie Mosii bo ona mówi że zapewne nikt jej nie bedzie gotowac jedzonka że to problem a sucha to od czasu do czasu Mary wcina. Pani ma namiary równierz na Amikat, boi sie zostac sama z tym wszystkim, zycie w strachu, leku, bezsenności i obawie co przyniesie jutro...:-( Ja wyjezdzam w sobotę, prosze nie zostawiajcie jej samej sobie...:modla: Quote
amikat Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Trzeba kobiecie pomóc o ile to tylko mozliwe. Piesek to dla niej problem ale te inne kłopoty to przysłowiowe gwoździe do trumny. Zastanawiam sie jak ta biedna boksia zniesie rozłakę ze swoja dotychczasową rodzinką ?:shake: Quote
bigos Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Szukamy bokserka do domku::lol::lol::lol: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29787 Czekam na kandydatury Quote
jotka Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Nie wiem co mam o tym myslec. Jest sobota, teoretycznie we wtorek mam przewieźć Mary do mosii. Nie wiem skad, nie wiem gdzie, nie wiem czy wogóle. To jesli chodzi o Mary. Jesli chodzi o wsparcie duchowe dla pani, moge w to wejsc, ale ktos musiałby mnie zaanonsowac Quote
AgaiTheta Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 jotka jutro dam Ci znać jak i co. Postaram się dowiedzieć czegoś więcej. Quote
mosii Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 wybaczcie................ nie miałam siły przez kilka dni ale juz piszę, myslę, że najlepszym rozwiązaniem bedzie jeśli to ja osobiscie pojade po Mary- on juz mnie zna, i mysle ze zdecyduje sie ze mna isc. Nie wiem na kiedy Ambra umawiała sie z Panią ale mysle ze przesunięcie wizyty np na czwartek nie bedzie problemem ?? Quote
AgaiTheta Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Mosii chyba tak byłoby najlepiej. A później będziemy radzić co dalej. Tylko zadzwoń jutro do Pani M. żeby się nie martwiła. Quote
jotka Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Myśle, ze to jest dobry pomysł. Mosii zna tez pani Mary. Ja potem moge sie właczyc do wspierania pani, bo ona tez tego potrzebuje i przypuszczam, ze na to liczy. Ale kto, kogo ona juz zna musiałby mnie zapowiedziec, moze przedstawic. Jakby co, to jestem w odwodzie. Quote
AgaiTheta Posted August 29, 2006 Posted August 29, 2006 Kochani potrzebna pomoc Pani M. Mosii w czwartek weźmie Mery, ale w domku jest naprawdę niewesoło, potrzebny ktoś, by Pani M. czuła, że ma w nas pomoc. Zanim Ambra wróci, może ktoś by spróbował do niej podjechać, czy zadzwonić. Może sunię na spacer trzeba wziąć, albo wnusiem chwilkę się zająć. Wiem, że mi tak łatwo klikać, ale szkoda mi kobieciny, wczoraj rozmawiałam z nią.... :-( Quote
AgaiTheta Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Mery już jutro pojedzie do Mosii, to bedzie w sumie smutny dzień. Quote
Franca81 Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Oby wszystko się ułożyło. Narazie w górę bo to nadal sprawa priorytetowa. Quote
mosii Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 niestety nie mogłam dziś pojechac po Mary- sprawy osobiste ale prosze kogos kto ma kontak do Pani Mary o info dla niej. Quote
jotka Posted August 31, 2006 Posted August 31, 2006 Z watku wynika, ze kontakt ma AgaiThea. Myśle Mosii, ze trzeba było jednak chociaż do kobiety zadzwonic. Jak jest w permanentnym stresie, to taka informacja jest wazna. Ja nie mam kontaktu do nikogo, kto ma kontakt z tą kobieta. A czs nagli. Oby stres kobiety nie przełożył sie na zycie psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.