Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 458
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agucha napisał(a):
Np. jak tam postępy Jakusi?
Pochwalić się jakimiś zdjęciami tymczasowiczki itp. :)

Suczysko żyje, ma się dobrze, ja mam ręce całe sine od jej zabaw - gryzienie mnie :D Lucek ma jej głęboko dość, bo jest dla niego o co najmniej 100 x za żywiołowa :p
Foto mam, zrobiła już ok.3dn. temu je, ale coś nie chciało mi się wstawić-zaraz dam :)

Posted

Dżaki nie pojechała dziś do domku - tak z Panią ustaliłyśmy, że będzie lepiej.
Przełożyłyśmy to na za tydzień i najprawdopodobniej dowieziemy Dżaki do Częstochowy(Pani zapłaci za paliwo), a z tamtąd jest już bezpośredni bus do Dąbrowy Górniczej.
Bo tak to było by z przesiadką.

Posted

Dżaki tam nie jedzie...
Pani się rozmyśliła. Zadzwoniła i mówiła zupełnie inaczej niż wczoraj...
Dziś powiedziała, że to nie fair, że nie chcemy dać jej autobusem, że to przecież na Boga tylko ona by ryzykowała ugryzienie...ogółem pierniczyła tylko o sobie, o psie nic...
I powiedziała, że rezygnuje, bo ma swoją dumę.
Na to odparłam, że skoro duma jest ważniejsza od dobra psa to do widzenia.

Ufff..jak dobrze, że teraz się rozmyśliła i nagle zmieniła front, a nie jakby po raz kolejny Dżaki miała wracać :shake:

Posted

O kurczę... Ludzie są żałośni. Egoizm, antropocentryzm i brak całkowity empatii... Dobrze, że sunia tam nie trafiła!

Na "pocieszenie" powiem, że wczoraj usłyszałam od pewnego człowieka w MOIM mieszkaniu, że psy to nie są do głaskania, tylko do kopania! Jak ja się wkurzyłam, oj jak się wkurzyłam... I to jeszcze w moim mieszkaniu...! Na nieszczęście musiałam tę osobę znieść, bo przyszedł coś załatwić z moim TŻ (który też o stosunku tej osoby do zwierząt dowiedział się wczoraj, inaczej nigdy by nie wpuścił do mieszkania). Ale postarałam się, by wizyta była jak najbardziej uciążliwa i coś czuję, że nigdy więcej nawet nie będzie chciał się tu pojawić...

Posted

Borówka16 napisał(a):
Dżaki tam nie jedzie...
Pani się rozmyśliła. Zadzwoniła i mówiła zupełnie inaczej niż wczoraj...
Dziś powiedziała, że to nie fair, że nie chcemy dać jej autobusem, że to przecież na Boga tylko ona by ryzykowała ugryzienie...ogółem pierniczyła tylko o sobie, o psie nic...
I powiedziała, że rezygnuje, bo ma swoją dumę.
Na to odparłam, że skoro duma jest ważniejsza od dobra psa to do widzenia.

Ufff..jak dobrze, że teraz się rozmyśliła i nagle zmieniła front, a nie jakby po raz kolejny Dżaki miała wracać :shake:



Borówka16 napisał(a):
Dżaki nie pojechała dziś do domku - tak z Panią ustaliłyśmy, że będzie lepiej.
Przełożyłyśmy to na za tydzień i najprawdopodobniej dowieziemy Dżaki do Częstochowy(Pani zapłaci za paliwo), a z tamtąd jest już bezpośredni bus do Dąbrowy Górniczej.
Bo tak to było by z przesiadką.



Szczerze powiem, że nie bardzo rozumiem całą sytuację.
Pani chciała przyjechać po Jakusię autobusem ale odmówiłaś jej i chciałaś w przyszłym tygodniu wieźć ją do Częstochowy autem a później przekładać do busa za zwrotem kosztów?

Skoro domek był sprawdzany, rozmawiałaś z Panią parokrotnie - dlaczego nie chciałaś, żeby ją odebrała osobiście? Przeszkodą miala być przesiadka? Czym dla takiego psa różni się przesiadka z auta do busa, a z busa do busa?

Po części rozumiem niezadowolenie Pani... Miała prawo poczuć się urażona takim podejściem, po tym jak przeszła wizytę P-A, zgodziła się na wszelkie warunki adopcji, miała obiecaną już dziewczynę... a tu taki dups :roll:

Posted

Bo Dżaki przez całą podróż, łącznie z przesiadkami myślała by jedno - SPIEPRZYĆ.
Chwila nieuwagi w pośpiechu u po Dżaki, bo ona wyśmienicie potrafi wyjść z obroży tudzież szelek.
Tym bardziej, że Pani tak sobie zaplanowała, że nawet ledwo zdążyłaby dojechać do mnie do domu i już ma bus powrotny...
Nie dało się przetłumaczyć, że nie może "porwać" Dżaki i szybko lecieć na bus, bo sunia ją zwyczajnie pogryzie i będzie to dla psa wielki szok.
A gdybym ją dowiozła do Częstochowy to jechała by ze mną, a później tam Pani miała by wygospodarowane 3h dla Dżakusi, na poznanie jej.
Obie stwierdziłyśmy, że tak lepiej, ale widać na następny dzień coś Pani odbiło...:roll:
A tak w ogóle byłyśmy od początku umówione, że Pani przyjedzie samochodem po Dżaki z koleżanką lub kimś tam...

Posted

Hmmm:

[FONT=Century Gothic]charakter - przyjacielski, łagodny, lubiący dzieci, zsocjalizowany.[/FONT]
[FONT=Century Gothic]
[/FONT]
[FONT=Century Gothic]Jackusia chyba nie do końca odpowiada wymogom?[/FONT][FONT=Century Gothic] ;)
[/FONT]
[FONT=Century Gothic][SIZE=2]Próbować można, ale moim zdaniem ona potrzebuje specyficznego domu, tak jak i ona sama z resztą jest [/FONT][FONT=Century Gothic]:roll: [/FONT][FONT=Century Gothic]Bez sensu jest ją narażać na kolejne zwroty...[/FONT][FONT=Century Gothic]
[/FONT]

Posted

Agucha napisał(a):
Hmmm:
[FONT=Century Gothic]
[/FONT]
[FONT=Century Gothic]Jackusia chyba nie do końca odpowiada wymogom?[/FONT][FONT=Century Gothic] ;)
[/FONT]
[FONT=Century Gothic][SIZE=2]Próbować można, ale moim zdaniem ona potrzebuje specyficznego domu, tak jak i ona sama z resztą jest [/FONT][FONT=Century Gothic]:roll: [/FONT][FONT=Century Gothic]Bez sensu jest ją narażać na kolejne zwroty...[/FONT][FONT=Century Gothic]
[/FONT]

Przyjacielska, łagodna - jak najbardziej, ale do swoich ;)
Dziecko takie 10cio letnie może być :)
Tylko ta socjalizacja :roll:
No nic, wkleiłam na wątku i napisałam, że potrafi do obcych kłapać kłami i burczeć.

Posted

Agucha napisał(a):
Czemu ten Łobuz taki niedobry :( Już dawno by grzała zadek w swoim domu...

Dzisiaj ten łobuz ugryzł moją znajomą :(
Przyszła i chciała ją pogłaskać na siłę, oczywiście Dżaki szczerząc kły zwiała do innego pokoju, a jak znajoma się schyliła to ta szybko ją w rękę uchlała...:(

Posted

Zrobiłam Dż. sesje na polu, fajne fotki nawet wyszły, ale podłość rzeczy martwych nie da mi ich wstawić :angryy::angryy::angryy:
Zepsuło mi się wejście od USB i dopiero w przyszłym tyg. jak będzie mógł sąsiad-informatyk to naprawić to wstawię.

Posted

Bonsai napisał(a):
Co tam słychać?

Panna Dż. miała w piątek dzień prezentów - dostała nową obróżkę, szeleczki no i prezent, z którego wcale się nie cieszy - kaganiec :diabloti:
Musiałam go kupić bo wybieramy się na spacer dogomaniaków i z autobusu by nas wypierdzielili bez kagańca ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...